[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

F1 2018: nowy, jeszcze lepszy sezon [recenzja gry]

Cykl "F1" od Codemasters wyrasta na mojego faworyta, gdy mowa o grach, w których szybkość stanowi trzon rozgrywki.

f1 Producent / Wydawca
Dokładność, z jaką kolejna odsłona jest wykonana, przyprawia o zawroty głowy. Nic tu nie jest przypadkowe, wszystko się zgadza i składa w spójną całość. Sama jazda po torze to gwarancja z jednej strony frustracji (ten cholerny zakręt!) i satysfakcji (jest, udało mi się bolidem teamu Alfa Romeo Sauber dojechać do mety na 14. miejscu!). Rozgrywka to świetny sposób na wkręcenie się w świat Formuły 1.

To bowiem taki tutorial, dzięki któremu gracz w końcu będzie naprawdę kumał, co i jak, gdy przyjdzie mu oglądać relację w TV z prawdziwych zawodów. Grając, można przy okazji wysnobować się niemal na eksperta, a to – umówmy się – nie lada wyczyn. Największe wrażenie w "F1 2018" robi oczywiście rozbudowany tryb kariery. Gracz wybiera zespół, swojego partnera, no i rusza.

Najpierw sesje treningowe, kwalifikacje – i wyścig. Fenomenalne jest to, jak wszelkie plany mogą pójść w łeb. Bo najpierw uczysz się toru, kolejnych zakrętów, testujesz różne ustawienia bolidu i opony, czujesz, że szybciej się nie da. W kwalifikacjach idzie Ci lepiej niżby to wynikało z Twojej rankingowej pozycji – i przychodzi moment próby z innymi bolidami na torze. Ktoś zajął optymalny tor jazdy? I cały misterny plan... Zagryzasz zęby i po prostu walczysz o jak najlepszą pozycję. Świetna gra, która nawet z włączoną większością asyst stanowi spore wyzwanie i wymaga mocnego skupienia. Aha, no i czuć, cholera, tę prędkość!

9/10

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij