Jak przyspieszyć komputer: CCleaner, czyli siłownia dla kompa.

Doskonale wiesz, że ciało w dobrej kondycji potrafi więcej. Z komputerami jest podobnie – jeśli zadbasz o jego formę, on odwdzięczy się szybszym wykonywaniem poleceń. Musisz tylko pozbyć się tego wszystkiego, co utrudnia mu pracę, a w tym zadaniu wyręczy cię CCleaner w wersji Pro. Dla czytelników MH dostępny teraz w rocznej subskrypcji za złotówkę!

CCleaner Pro Shutterstock.com

Na pewno znasz to uczucie. Twój sprzęt zaczyna mulić. Klikasz ikonkę i czekasz kilkadziesiąt sekund aż program się odpali, pojawiają się zacięcia w wyświetlanych materiałach video, myszka zaczyna świrować, a gdy chcesz odpalić jednocześnie Photoshopa i – powiedzmy – szesnastą zakładkę w przeglądarce, komp zgłasza problem. Albo słynny komunikat „Podstawowy dysk magazynujący jest zapełniony”, który sprawia, że gorączkowo szukasz, co by tu wyrzucić, żeby zwolnić trochę miejsca i zapisać ten plik, nad którym spędziłeś ostatnią godzinę. Zaczynasz od zewnętrznego dysku, żeby przerzucić trochę plików, ale on też szybko się zapełnia. Kupujesz więc nowy komputer, tablet czy telefon i oddychasz z ulgą: wszystko na nim śmiga z kosmiczną prędkością. Jest tak, jak być powinno, czyli to komputer czeka na człowieka, a nie odwrotnie.

Jednak kilka tygodni później, gdy już zainstalujesz od nowa wszystkie swoje programy i gry, gdy poprzeglądasz trochę internetu, obejrzysz trochę filmów i posłuchasz muzyki, komputer zaczyna zwalniać. Aplikacje nie otwierają się już natychmiast, tylko z sekundowymi opóźnieniami, strony ładują się trochę wolniej, i tak dalej, i tak dalej. Nie ma sensu wymieniać wszystkich dolegliwości zwalniającego sprzętu, bo każdy z nas był już w tym miejscu, niezależnie od tego, czy korzysta z peceta, maca, iphone’a czy telefonu z Androidem.

Dlaczego komputer tak wolno działa?

Komputer czy telefon, chociaż to tylko narzędzia, które mają wykonywać Twoje rozkazy, mają też swoje sekrety. Właściciel sprzętu nie ma dostępu do wszystkich plików, a sposób działania programów jest dla przeciętnego użytkownika czarną magią. One sobie coś tam robią w tle, coś tam sobie mielą, zapisują, nadpisują i zmieniają bez naszej wiedzy. I chwała im za to, ale czasami te skryte działania mają przykre konsekwencje.

Wszyscy słyszeli o ciasteczkach, ale kto poza informatykami wie dokładnie jak ona działają i – co ważniejsze – gdzie się zapisują? Pliki tymczasowe tworzone przez aplikacje zajmują coraz więcej miejsca i czasami są to dziesiątki gigabajtów. Jeśli zajmujesz się edycją wideo, tzw. cache files potrafią szybko przekroczyć barierę 100 GB. A to już często jest prawie połowa dostępnej pamięci w urządzeniu, bo w obecnych laptopach standardem są dyski SSD o pojemności 254 GB.

I chociaż wszystkie te pliki cache, .tmp czy ciasteczka w zasadzie są po to, żeby ułatwić Ci pracę, po przekroczeniu punktu krytycznego, gdy nazbiera się ich za dużo, zaczynają przeszkadzać. Zabierają miejsce i spowalniają pracę dysku. Każdy uruchomiony w tle program czy zadanie coś tam uszczknie. A to kilka MB RAM, a to trochę mocy procesora – jeden czy dwa uruchomione w tle zbędne procesy to nic, ale gdy się ich trochę nazbiera, wydajność urządzenia spada zauważalnie. Nie wspominając już o baterii, która też wyczerpuje się przez to szybciej.

Nie tylko zbędne pliki

Komputer to skomplikowana maszyna. Na to czy działa szybko i dobrze, czy nie, mają wpływ nie tylko takie parametry jak wielkość dysku, procesor, karta graficzna czy ilość pamięci RAM. Istotne jest również oprogramowanie oraz… sterowniki. Sterowniki, czyli malutkie programy, które odpowiadają za komunikację poszczególnych komponentów z płytą główną, systemem i między sobą. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się wymieniać kartę graficzną, albo próbować podłączyć jakieś zewnętrzne urządzenie, prawdopodobnie wiesz, że nieaktualne sterowniki mogą narobić sporo bałaganu i zdestabilizować działanie systemu. Instalacja i aktualizacja sterowników nie jest jakoś szczególnie trudna (chociaż się zdarza, że owszem), ale… kto by o tym pamiętał. Jak działa, to się o tym nie myśli. Jak działa, ale czasami coś trzeszczy albo zgrzyta, to gorzej, ale też da się żyć, bo przeszkadza tylko trochę. A może być tak, że aktualizacja sterownika naprawia wszystkie mini niedomagania, albo odblokowuje nowe możliwości urządzenia. Tylko trzeba o tym pamiętać.

Jak przyspieszyć komputer?

Można oczywiście zrobić wszystko ręcznie. Odszukać foldery z plikami tymczasowymi, wejść do ustawień przeglądarki/przeglądarek i wyczyścić ciasteczka, znaleźć foldery z plikami .temp i tam również posprzątać. Można wyszukać wszystkie nieudane albo skopiowane dwukrotnie zdjęcia i powielone pliki. Można. Tylko po pierwsze, trzeba o tym pamiętać i robić to regularnie, a po drugie – takie ręczne sprzątanie zajmuje mnóstwo czasu. Lepiej więc dać się wyręczyć i dać posprzątać programowi CCleaner Pro.

CCleaner Pro - osobisty trener dla systemu

CCleaner Pro jest jak osobisty trener. W przypadku ciała taki trener pomaga pozbyć się niepotrzebnego tłuszczu, który Cię spowalnia, wzmocnić mięśnie, serce i płuca, żebyś mógł skoczyć wyżej, pobiec szybciej, dźwignąć więcej. W przypadku komputera czy telefonu CCleaner Pro też tak działa – po oczyszczeniu i optymalizacji wydajność wzrośnie, zwiększy się ilość dostępnego miejsca, a komp będzie szybszy. Na dodatek CCleaner Pro rzeczywiście jest jak trener osobisty – nie działa sztampowo, tylko pracuje indywidualnie z każdym elektronicznym klientem. Zanim zacznie sprzątanie, dokładnie analizuje ten akurat konkretny sprzęt, żeby wiedzieć, gdzie szukać słabych punktów.

CCleaner ProZrzut CCleaner
Program CCleaner jest bezpieczny i... komunikatywny. Stale informuje, co robi i pyta o zgody. 

W odróżnieniu od niektórych trenerów personalnych, CCleaner nigdy nie jest mądrzejszy od klienta – ostateczną decyzję, co chcesz usunąć, a co zostawić, zawsze podejmujesz ty.

Co konkretnie potrafi CCleaner? Już wersja darmowa potrafi wiele, ale prawdziwy pazur pokazuje wersja płatna (Czytelnicy Men’s Health mogą skorzystać z promocji – za roczną subskrypcję zapłacą tylko złotówkę!). Na co możesz liczyć?

CCleaner Promat. prasowe
Okazało się, że na moim komputerze jest aż 66 GB danych, które można usunąć.

Odzyskasz miejsce

CCleaner znaleźć i usunąć niepotrzebne pliki i w ten sposób odzyskać miejsce na dysku. Mnie udało się odzyskać aż 12 GB.

Pozbędziesz się duplikatów

Jeśli na Twoim dysku plątają się zdublowane pliki, program je rozpozna i zaproponuje usunięcie. To nie tylko kwestia oszczędności miejsca, ale również porządku w danych – gdy już zlokalizujesz powielone pliki, prawdopodobnie zobaczysz też powielone foldery – gdy będziesz chciał wrócić do określonej lokalizacji, nie będziesz już musiał szukać, czy zdjęcia z wakacji na Krecie są folderze „Kreta 2019” czy „Wakacje z Moniką”. Jeśli w ciągu tych trzech lat Monika zmieniła już imię, może to być bezcenna informacja.

Odinstalujesz zapomniane lub już niepotrzebne aplikacje hurtowo

Na moim komputerze CCleaner znalazł 121 programów. O wielu z nich zwyczajnie zapomniałem, a zajmują sporo miejsca, czasami grubo ponad 1 GB. Znalezione aplikacje można sortować, można też wybrać do przeglądania tylko te, których nie używałeś od 6 miesięcy. Zaznaczyć już niepotrzebne i jednym kliknięciem odinstalować je zgrabnie.

CCleaner Promat. prasowe
Ostatecznie nie zdecydowałem się wyrzucić hurtem wszystkiego z folderu "Pobrane" i stanęło na zwolnieniu 12 GB. To bardzo dużo.

Zwiększysz swoją prywatność w sieci

Jak doskonale wiemy, wszystkie duże firmy próbują teraz śledzić naszą aktywność, by podsuwać jak najlepiej dopasowane reklamy. CCleaner potrafi tak wyczyścić przeglądarkę, że Twoje przeglądanie będzie anonimowe, a jeśli zechcesz, wyczyści Ci też dokładnie historię, na wypadek, gdyby Monika jednak interesowała się, jakie strony odwiedzałeś w nocy.

Będziesz miał zawsze aktualne wersje software’u

Program komputerowy jest znacznie bardziej skomplikowany niż młotek. Raz kupiony nie będzie działał do końca świata, bo zmienia się też jego świat, czyli środowisko, w którym musi pracować. Dlatego właśnie wciąż jesteśmy zasypywani alertami, że pojawiła się nowa wersja jakiegoś programu, że coś trzeba zaktualizować. Więc żmudnie ściągasz updaty i aktualizujesz. CCleaner może Cię w tym wyręczyć, sam sprawdzać, czy pojawiła się nowa wersja programu i go aktualizować. Oczywiście to Ty wybierasz co i kiedy.

Twój komputer będzie się uruchamiał szybciej

To chyba największa zaleta CCleanera. Gdy odzyskasz miejsce, programy będziesz miał w najnowszych wersjach, sterowniki również aktualne, każde włączenie komputera będzie się odbywało szybciej. A jeśli jeszcze pozwolisz CCleanerowi powyłączać niepotrzebnie uruchamiane przy starcie systemu programu, nie zdążysz nawet ziewnąć, a komputer już będzie gotowy do pracy. Bo naprawdę nie każdy program, który dopisuje się do listy autouruchamiania przy starcie naprawdę musi być za każdym razem uruchamiany.

Bateria będzie dłużej trzymała

Im mniej dzieje się „w brzuchu” komputera, tym mniejszy pobór mocy procesora, tym niższa jego temperatura i tym rzadziej włącza się wentylator. A to wszystko oznacza mniejsze zapotrzebowanie na prądu, a więc będziesz mógł dłużej pracować się lub oddawać rozrywce na jednym ładowaniu. Według zapewnień producenta, dzięki funkcji optymalizacji wydajności, żywotność baterii może wzrosnąć nawet o 1/3. Z dala od gniazdka z prądem to może mieć krytyczne znaczenie: np. zdążysz obejrzeć dwa ostatnie odcinki sezonu.

CCelaner w wersji Free czy Pro?

Wymienione wyżej funkcje programu to tylko wycinek, bo potrafi on o wiele więcej. Nie wszystkie są dostępne w wersji darmowej programu, niektóre jedynie w wersji PRO, która – normalnie kosztując 69 zł – dla Czytelników Men’s Health jest wyjątkowo niedroga – za roczną subskrypcję do końca września zapłacisz tylko złotówkę. Po roku, jeśli uznasz, że nie chcesz już dłużej utrzymywać komputera w dobrej formie, ta promocyjna subskrypcja nie przestawi się automatycznie na pełnopłatną, tylko na wersję darmową, czyli nie aż tak bogato wyposażoną. Wyjątkowo uczciwe rozwiązanie.

Więcej informacji o możliwościach CCleaner Pro znajdziesz na stronie producenta.

Zobacz również: