Braun S9 Pro - testujemy na własnej skórze

Golarka Braun S9 Pro jest taka, jak obiecuje nazwa: goli jak profesjonalny balwierz. Jest zaskakująco mała i lekka, a jednocześnie dobrze leży w dłoni i po prostu jest wygodna w obsłudze. Czego jeszcze potrzeba?

Braun S9 Pro MPP

Tak się składa, że mam twardy, ciemny zarost. Na dodatek rośnie na tyle szybko, że gdy ogolę się rano, po południu policzki i podbródek są już szorstkie i wyraźnie ciemniejsze. Zazwyczaj mi to nie przeszkadza, ale zdarzają się sytuacje, gdy jednak tak, bo taki niezbyt gładki policzek nie jest najprzyjemniejszy w dotyku.

Gdy więc dostałem do testów najwyższy model golarek Braun – S9 Pro – chciałem przede wszystkim sprawdzić, jak sobie poradzi z kilkudniowym zarostem i czy zdoła przywrócić gładkość policzkom golonym kilka godzin wcześniej, by wieczorem znów nie stawiały oporu przy głaskaniu. I okazuje się, że radzi sobie świetnie z oboma tymi zadaniami. Ale po kolei.

Braun S9 Pro - co w pudełku?

Kiedy oglądam różnego rodzaju unboxingi na YT, zawsze przewijam pierwsze kilkadziesiąt sekund, gdzie youtuber chwali się zwykle swoim wypasionym nożem, którym można by upolować i sprawić smoka, ale tymczasem przecina tylko płynnym ruchem taśmę klejącą przytrzymującą karton. Z drugiej strony, dobrze jest wiedzieć, co konkretnie jest w opakowaniu, więc zrobię taki szybciutki tekstowy unboxing.

Braun S9 ProMax Pflegel / MPP

 

W kartonie, który dotarł do redakcji znalazły się (od lewej):

  • Etui  podróżne wykonane z twardego choć elastycznego materiału i pokryte ekologiczną skórą. Zamek chodzi gładko i jest solidny, sprawia wrażenie, jakby był obliczony na lata działania;
  • Golarka, czyli serce zestawu. Bateria w środku była wstępnie naładowana, więc od razu można było włączyć i posłuchać miłego dla ucha warkotu;
  • Szczoteczka do oczyszczania mechanizmu z włosków po użyciu;
  • Stacja bazowa na gumowanej podstawie;
  • Zasilacz sieciowy z charakterystyczną wtyczką Braun, który można podłączyć albo bezpośrednio do maszynki, albo do stacji bazowej;
  • Zamknięty szczelnie pojemnik z płynem do czyszczenia maszynki (patrz niżej);
  • Papierologia.

Braun S9 ProMax Pflegel / MPP

 

Zestaw prezentuje się znakomicie. Czuć jakość premium - nie ma zapachu taniego plastiku, wszystko jest spasowane i nie trzeszczące. Wszystko do siebie pasuje: maszynka wchodzi idealnie do etui i do bazy, gniazda zasilające zarówno w bazie, jak i w samym urządzeniu, są idealnie dopasowane do wtyczki i wchodzi ona gładko z właściwym oporem. To niby drobiazg, ale w sprzętach gorszej jakości często trzeba się siłować z włożeniem wtyczki, albo odwrotnie - gniazdo jest za luźne i działa tylko w określonym położeniu.

Braun S9 ProMax Pflegel / MPP

Braun S9 Pro - golarka premium

Pudełko, baza, szczoteczka czy zasilacz to oczywiście rzeczy bardzo ważne, bo często decydują o tym, czy używanie jakiegoś urządzenia jest wygodne, czy nie, ale najbardziej przyciąga oczy oczywiście sama golarka. Już na pierwszy rzut oka widać i czuć, że jest to produkt wysokiej jakości.  

Braun S9 ProMax Pflegel / MPP

 

Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu łatwo było poznać jakość już na pierwszy rzut oka. Przedmioty i urządzenia słabej jakości były po prostu ewidentnie brzydsze. Dziś jest już trochę inaczej. Wzornictwo przemysłowe się zdemokratyzowało i często urządzenia kiepskie wyglądają na zdjęciach bardzo dobrze. Dopiero, gdy się je weźmie do ręki, staje się jasne, że coś jest z nimi nie tak. Na plastiku widoczne i wyczuwalne są ślady po odlewach, spasowanie elementów jest takie sobie, a napisy wydrukowane niestarannie. 

W przypadku golarki Braun S9 Pro jest tak, jak być powinno. Bierzesz do ręki gadżet, po którym od razu widać (i czuć!), że przeszedł solidną kontrolę jakości. Materiały, z których został wykonany są solidne. To głównie tworzywa sztuczne, ale mocne i bardzo starannie spasowane. Każdy ruchomy element, czy to przycisk, czy głowica, czy wysuwany trymer działają płynnie i z odpowiednim oporem. Wiesz, chodzi o tę równowagę między „muszę użyć za dużo siły" a „przełącznik chodzi za lekko, można go niechcący przestawić". 

Maszynka jest też zaskakująco lekka, zważywszy na fakt, że ma w sobie akumulator, który wystarcza na 60 minut pracy. 

Braun S9 ProPiotr Pflegel/MPP

Braun S9 Pro - ergonomia

Z przedmiotami codziennego użytku jest tak, że owszem, wygląd jest ważny – w końcu będziesz na to patrzył codziennie, ale o wiele ważniejsza jest wygoda użytkowania. I pod tym względem Braun S9 Pro co najmniej dogania swój wygląd klasy premium. Czuć, że niemieccy projektanci znają swój fach. Maszynka jest po prostu bardzo wygodna. Doskonale leży w dłoni, ma gumowane okładziny, które zapewniają pewny chwyt nawet gdy maszynka jest mokra (bo można się nią golić również na mokro, np. pod prysznicem), a przyciski są rozmieszczone idealnie pod palcami. Nie trzeba na nią patrzeć, by ją włączyć, wyłączyć czy zmienić tryb pracy. 

Braun S9 ProPiotr Pflegel/MPP

 

Głowica golarki jest ruchoma. Odchyla się o 20 stopni w każdą stronę, co ułatwia golenie zwłaszcza na szyi i krawędzi żuchwy. Wygodnym przełącznikiem na obudowie można ją też zablokować, dzięki czemu łatwiej jest z kolei ogolić się w trudno dostępnych miejscach, np. pod nosem. 

Braun S9 ProPiotr Pflegel/MPP

 

Na „plecach” urządzenia jest też wysuwany trymer, który pomaga idealnie odciąć linię baczków czy pozbyć się tych wrednych pojedynczych włosków tuż pod nosem, do których nie sposób się dostać zaokrągloną krawędzią tnącą głowicy. Gdybym miał pomysł na zapuszczenie wąsa, trymer pomógłby mi wyrównać jego dolną krawędź, żeby włoski nie wchodziły mi do ust i nie wyłapywały sosu. Ja jednak wąsa zapuszczam tylko w listopadzie, z okazji Movembera, więc tej akurat funkcji nie testowałem.

Nie testowałem też golenia pod prysznicem, bo lubię zerkać w lustro podczas usuwania włosów z twarzy, żeby nie przegapić tych pojedynczych ostańców, które potem sprawiają wrażenie, że człowiek golił się w pośpiechu. Oko jest jednak dokładniejszym kontrolerem jakości niż ręka. 
Sprawdziłem natomiast, jak się goli na mokro nad umywalką - maszynka goli równie skutecznie, nawet z pianą.  Idea golenia "na mokro" wydaje mi się trochę dziwna - największą zaletą golarki elektrycznej jest przecież to, że możesz się ogolić szybko i wygodnie. Owszem, lubię poranny rytuał golenia, ale nie lubię też nadmiernej celebracji. Gdybym lubił celebrę, pewnie używałbym pędzla i brzytwy. A do pracy jeździł dorożką.

Wracając jednak do samego golenia; producent chwali się, że ta golarka radzi sobie nie tylko z typowym jednodniowym zarostem, ale że sprawdzi się również po tygodniu unikania golenia. Specjalnie na użytek tego testu zapuściłem więc kilkudniowy zarost, co wymagało sporej siły woli, bo lubię być ogolony na gładko, i sporych talentów dyplomatycznych, bo moja ukochana również nie przepada za włosami na mojej twarzy.

Gdy więc tylko wyjąłem maszynkę z pudełka i przekonałem się, że jest wstępnie naładowana, natychmiast zabrałem się za sprawdzanie, na ile deklaracje producenta pokrywają się z rzeczywistością. Pokrywają się.

W ciągu kilku minut, pod czujnym okiem fotografa, który nalegał, bym trzymał maszynkę w lewej ręce, bo mu się lepiej układa w kadrze, zgoliłem tygodniowy zarost do gołej skóry. Naprawdę na gładko, po zaroście nie pozostało ani śladu. A wszystko to w zaledwie kilka minut i – przypomnę – głównie lewą ręką, chociaż jestem praworęczny. 

Braun S9 Pro - nowoczesna głowica

Pierwsze przyłożenie maszynki do zarostu nie było tak spektakularne jak pierwsze pociągnięcie brzytwą - nie wydarzyło się nic, więc aż sprawdziłem, czy przypadkiem na głowicy nie została folia zabezpieczająca. Ale nie, nie została. Spróbowałem więc jeszcze raz, i tym razem zaskoczyło - zaczęła golić jak złoto. Pewnie za pierwszym razem albo przycisnąłem za mocno, albo przyłożyłem ja pod nieodpowiednim kątem. Po tym falstarcie nie było już żadnego problemu, w miarę jak przesuwałem się po twarzy i szyi, zarost znikał i zostawała tylko gładka skóra.

Braun S9 ProMax Pflegel / MPP

 

Jak już pisałem, mam twardy i gęsty zarost, z którym maszynki elektryczne radzą sobie średnio. Ta jednak poradziła sobie doskonale. To prawdopodobnie zasługa nowoczesnej głowicy, która – tu zacytuję materiały producenta – „jest wyposażona w innowacyjne, zsynchronizowane elementy golące ProHead–5 (4+1 elementów golących), które (wibrując z częstotliwością 10 000 razy na minutę) współpracują ze sobą, aby wychwycić więcej włosów. Specjalnie zaprojektowane folie golące przycinają włosy do długości poniżej 0,05 mm, a technologia AutoSense dostosowuje moc pracy urządzenia do gęstości zarostu, zapewniając dokładne golenie nawet bardzo gęstego zarostu”.

Oczywiście nie byłem w stanie sprawdzić częstości wibracji ani mikroskopijnych elementów precyzyjnego mechanizmu tnącego, ale mogę potwierdzić, że:
a) gęsty zarost został dokładnie ogolony;
b) ostrze przesuwa się po skórze gładko nawet bez pianki czy wody.

Braun S9 ProPiotr Pflegel/MPP

 

Ujmując rzecz w skrócie - maszynka goli szybko, wygodnie i bardzo dokładnie. Nie tylko długi zarost. Wieczorem tego samego dnia, gdy na twarzy zakiełkowała już zapowiedź jutrzejszego zarostu, sprawdziłem, czy maszynka będzie w stanie przywrócić gładkość spotykaną u dorosłych facetów jedynie na czole. I tak, potrafi to zrobić. Przydatne, gdybym akurat wybierał się na randkę. 

Braun S9 Pro - elementy dodatkowe zestawu

Po sprawdzeniu podstawowej funkcji golarki, pora zająć się pozostałymi elementami zestawu, które zwyczajnie ułatwiają obsługę. 

Zacznijmy od szczoteczki. To niepozorna część, ale bardzo praktyczna. Sama maszynka, a konkretnie wnętrze głowicy i łoże, w którym się ją osadza, zostały tak sprytnie zaprojektowane, że wystarczy mocniej potrząsnąć i ewentualnie dmuchnąć, żeby pozbyć się znakomitej większości tkwiących wewnątrz włosków. Po testowym goleniu na mokro musiałem zaś użyć dołączonej szczoteczki, która szybko wymiotła również te przyklejone w łożysku. Nie należy używać szczoteczki do czyszczenia samych ostrzy - w tym przypadku lepiej sprawdza się przepłukanie głowicy pod bieżącą wodą. 

Braun S9 ProMax Pflegel/MPP

 

Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest też dołączona do testowanego zestawu baza Baza SmartCare Center, która nie tylko pozwala naładować golarkę, ale też dezynfekuje i smaruje ostrza specjalnym płynem oraz ją osusza. Funkcja suszenia jest nowością. Kartridż z płynem wymienia się banalnie łatwo – wystarczy zwolnić blokadę, wysunąć szufladę ukrytą wewnątrz bazy, wstawić kartridż i zamknąć. 

Baza rozwiązuje też problem przechowywania maszynki na co dzień. Można ją po prostu postawić pod lustrem i mieć pewność, że maszynka jest zawsze naładowana i gotowa do użycia. 

Wyjeżdżając gdzieś, można zaś zapakować golarkę do poręcznego etui, które bez problemu zmieści się w kosmetyczce. Można nawet nie zabierać ze sobą ładowarki, bo w pełni naładowana maszynka zapewnia pracę przez 60 minut, czyli można się nią ogolić – według moich szacunków – około 10 razy bez doładowywania. O stanie naładowania baterii informuje wyświetlacz, który ostrzega, gdy poziom energii zbliża się do dna. Na szczęście wystarczy podłączyć golarkę do ładowania na 5 minut, żeby móc się awaryjnie ogolić. Trzeba tylko mieć do czego ją podłączyć.

Swoją drogą, to moje jedyne zastrzeżenie do tego urządzenia - byłoby miło, gdyby można było je ładować przez port USB C - większość z nas i tak ma przy sobie taki kabelek i jakiś zasilacz. W porównaniu z zaletami tego męskiego gadżetu to jednak drobiazg, bo to po prostu świetna, skuteczna, wygodna i trwała (producent zapewnia, że przez 7 lat będzie działała bezawaryjnie) golarka, którą warto sobie (lub komuś) sprezentować.

Gdybyś postanowił tak właśnie zrobić, można ją kupić tutaj.  

UWAGA: Do 30 czerwca z kodem MENS-HEALTH kupicie ten model z dodatkowym rabatem 200 zł.

Braun S9 ProMax Pflegel/MPP
Zobacz również: