Backup w chmurze Synology - dlaczego warto?

Awaria dysku, atak złośliwego wirusa, zwykła nieuwaga przy kasowaniu danych – wszystko to może spowodować, że bezpowrotnie stracisz dane. Czasami pliki z uszkodzonych nośników daje się odzyskać, ale takie usługi są bardzo drogie i nie zawsze odzyskanie danych jest w ogóle możliwe. Dlatego warto się zabezpieczyć. Niech Polak będzie mądry przed szkodą!

Backup danych w chmurze Shutterstock.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Co można stracić, gdy zapomni się o backupie
  2. Jak nie przechowywać haseł
  3. Jakie są zalety, a jakie wady backupu lokalnego na dyskach zewnętrznych i NAS
  4. Jak działa serwis Synology C2 Backup
  5. Jakie są pojemności i ile kosztuje Synologu C2 Backup
  6. Jakie jeszcze usługi w chmurze oferuje Synology


Pomyśl przez chwilę, jak wiele dziedzin Twojego życia ma dziś postać cyfrową. Tysiące zdjęć, filmy z wakacji, dokumenty tekstowe, arkusze kalkulacyjne, muzyka, dostęp do serwisów różnego typu…
Nie mówiąc już o zasobach firmowych, fakturach, listach płac, umowach etc. Utrata dostępu do tych plików to ogromny problem – odtworzenie ich od zera to potężna strata czasu, pieniędzy i – w przypadku materiałów o wartości sentymentalnej – utrata wspomnieć, często bezcennych.
Niby wiemy, że trzeba robić backupy, że dyski to urządzenia bardzo delikatne i podatne na awarię. Ale zastanów się, ile masz w tej chwili plików, których jedyna kopia jest na Twoim twardym dysku? Ile czasu byś stracił, żeby odbudować to wszystko i czy dałoby się tę zawartość w ogóle odtworzyć?

Ja się nie muszę zastanawiać. Bo chociaż mam około 10 dysków zewnętrznych, na których robię backupy, jak mi się wydawało – regularnie, to awaria dysku na moim laptopie kilka miesięcy temu okazała się prawdziwą katastrofą.

Co można stracić na zawsze?

W redakcji mamy serwer, na którym trzymamy pliki dokumentów, nad którymi pracujemy. Ten serwer jest oczywiście backupowany, i to nawet dwukrotnie. Ale pandemia poważnie naruszyła ten bezpieczny system. Od dwóch lat często pracujemy zdalnie lub w trybie hybrydowym. To sprawia, że część z nas zaczęła sobie kopiować pliki na komputery, bo tak jest łatwiej niż zdalne połączenia przez VPN. Łatwiej, ale niekoniecznie bezpieczniej.

W momencie, kiedy padł dysk SSD w moim laptopie, w folderze MH03_2021/Do roboty miałem kilka katalogów, w których były i dokumenty InDesign z wpisanymi już tekstami, było również sporo spisanych rozmów z ekspertami, pdfów z wynikami badań i trochę nagrań rozmów ze specjalistami, wciąż jeszcze bez spisanego skryptu.

Gdy dysk odmówił posłuszeństwa, to wszystko trafił szlag. Napisane już artykuły musiałem pisać jeszcze raz, jeszcze raz musiałem spisywać rozmowy z ekspertami, a w niektórych przypadkach zadzwonić i przepraszać, że ponownie zadaję te same pytania.

Robię dużo zdjęć i dużo video, więc potrzebuję bardzo dużo przestrzeni dyskowej. Pliki video po dniu zdjęciowym potrafią ważyć nawet kilkaset gigabajtów. Zdjęcia są mniejsze, ale niektóre pliki PSD z wieloma warstwami również nie są lekkie, bywa, że jedno ma 500 MB. Surowe pliki zdjęć, tzw RAW-y, są lżejsze, bo każdy ma ok 36 MB, ale tych surowych po całym dniu fotografowania potrafi być kilkaset. Pliki multimedialne w takich ilościach zmuszają do ciągłej żonglerki kartami pamięci i dyskami. Kilka razy zawiodłem się już na nośnikach pamięci, więc staram się, zanim nie skończę jakiegoś projektu, zawsze mieć dwie kopie surowych materiałów. Naprawdę na to uważam.

Ale nie zawsze się to udaje. Zmęczenie, gdy sesja trwa do późna, brak czasu, nawet brak głupiego kabelka USB, którym można podłączyć zewnętrzny dysk… przyczyn zostawienia kwestii backupu na później jest wiele. Awaria dysku boleśnie uświadomiła mi, że nie zrobiłem kopii zapasowej jakichś 200 GB danych! Zniknęła na zawsze bardzo ciekawa rozmowa o schizofrenii, audio z innego projektu (bez dźwięku video było bezużyteczne), i sporo obrobionych już pieczołowicie zdjęć. Owszem, miałem na dysku zabezpieczone surowe fotki, ale kilkadziesiąt godzin obróbki poszło… sami wiecie, dokąd poszło.

Najdotkliwsza strata

Ku mojemu zaskoczeniu największą stratą było dla mnie jednak nie to, co miałem w dosyć dokładnie opisanych  folderach. To były rzeczy, o których wiedziałem, że już ich nie mam i muszę je albo napisać/edytować ponownie, albo pogodzić się ze stratą.

Z perspektywy czasu muszę przyznać, że najdłużej i najdotkliwiej cierpiałem (i cierpię do dziś!) z powodu utraty… pulpitu. Popatrz na swój pulpit i zobacz, co tam masz. Ja należę do tych ludzi, którzy wszystkie aktualne rzeczy trzymają na pulpicie. Owszem, jest chaotyczny i zaśmiecony, ale to mój bałagan i wiem, gdzie co leży. Jakieś faktury, umowy, wyniki badań lekarskich, zrzuty ekranu, trochę fotek, dużo notatek podręcznych w .txt, sporo skrótów, folder „priv” z różnymi osobistymi materiałami (nie, nie aż tak osobistymi), szablony dokumentów różnego typu oraz.. plik tekstowy z zapisanymi hasłami do różnych serwisów. Hasła oczywiście zapisane czytelnym tylko dla mnie kodem, aż tak głupi nie jestem, ale może jednak jestem, bo było to jedyne miejsce, w którym te hasła miałem zapisane. I teraz już nie mam. Podobnie jak dostępu do dwóch moich skrzynek pocztowych, kilku kont na forach, stanu konta jednej karty kredytowej i profilu na Naszej Klasie z archiwalnymi zdjęciami z czasów szkolnych.

Na pulpicie miałem też jeszcze wiele innych plików, których tu nie wyliczę, bo… nie mam już do nich dostępu i nie pamiętam, co tam jeszcze było.

Opisuję tak szczegółowo, co straciłem, żebyś miał czas się zastanowić, co Ty możesz stracić, jeśli nie zadbasz o bezpieczeństwo swoich danych. Sposobów jest kilka.

Backup lokalny

  • Dysk zewnętrzny
    Można najważniejsze dane kopiować na zewnętrzne nośniki i trzymać w szufladzie. Wymaga to jednak żelaznej dyscypliny, trzeba pamiętać o regularnym backupowaniu i ostrożnie obchodzić się z tym dyskiem. To najtańszy i najszybszy sposób, a jednocześnie najmniej pewny - mam w szufladzie ze trzy dyski zewnętrzne, które już nie działają. 
  • Serwer NAS
    Wygodniejszym, chociaż znacznie droższym rozwiązaniem jest serwer NAS (Network Attached Storage), który oprócz możliwości wspólnej przestrzeni dyskowej dla kilku użytkowników świetnie się też sprawdza jako backup danych. Odpowiednio go konfigurując można nawet zabezpieczyć dane w taki sposób, ze nawet awaria jednego z dysków nie spowoduje utraty danych. Największą zaletą serwerów NAS jest to, że działają bardzo szybko, zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa i mają wiele dodatkowych funkcji, np. mogą służyć jako serwer plików multimedialnych. Niestety, mają też kilka wad:
    - nie są tanie – na podstawowy serwer NAS o pojemności 1TB trzeba jednorazowo wyłożyć prawie 1500 zł.
    - można je ukraść
    - mogą ulec fizycznemu zniszczeniu, np. w razie pożaru czy zalania
    - to Ty musisz zadbać o ich bezpieczeństwo

Backup w chmurze: Synology C2 Backup

Firma Synology, która w zapewnianiu bezpieczeństwa plików ma ogromne doświadczenie – w końcu od lat produkuje bardzo cenione za niezawodność i szybkość działania serwery NAS - , wprowadziła do oferty komplementarną usługę – Synology C2 Backup.

Synology C2 Backup – jak to działa?

C2 Backup to narzędzie do tworzenia kopii zapasowych danych w chmurze. Skorzystać z niego może każdy użytkownik komputera z systemem Windows (64-bitowym). Wcale nie musisz mieć w domu serwera NAS od Synology, żeby przechowywać w chmurze bardzo dobrze strzeżoną i zaszyfrowaną kopię zapasową.

C2 Backup umożliwia tworzenie pełnych kopii zapasowych i przywracanie komputerów, a nawet podłączonych do nich dysków zewnętrznych. Na dodatek, możesz sobie C2 Backup skonfigurować w taki sposób, że dane są zapisywane „warstwowo”, to znaczy, że na przykład jeśli piszesz książkę i w szale frustracji skasujesz sobie wewnątrz dokumentu dwa rozdziały, to za dwa dni, gdy ochłoniesz, będziesz mógł przywrócić kopię poprzedniej wersji, zanim popełniłeś ten błąd.

Opcja przywracania komputera, gdybym był zapobiegliwy, pozwoliłaby mi oszczędzić mnóstwo czasu. Wystarczyłoby wymienić dysk w moim laptopie, po czym połączyć się z chmurą i przywrócić wszystkie pliki, łącznie z zainstalowanymi programami i zbieranymi pieczołowicie wtyczkami, aktualizacjami, skryptami etc. Gdyby nie to, że po awarii mojego pecetowego laptopa przesiadłem się całkowicie na maczki, założyłbym konto na C2 Backup jeszcze dziś. Mam nadzieję, że za jakiś czas usługa będzie dostępna również dla komputerów z systemem Mac OS X. Dlaczego?

Ctrl+Sx2, czyli zapisz dwa razy

Bo C2 Backup oprócz tego, że zapewnia miejsce na dane i automatyzację kompii zapasowej, to jeszcze - w przeciwieństwie do innych popularnych serwisów cloudowych, szyfruje dane, które przechowuje. Mam konto na OneDrive i na GoogleDrive, jednak nie wrzucam tam materiałów, które nie powinny wyciec do sieci ze strachu, że ktoś może zyskać do nich dostęp. Aby się do nich dostać, trzeba dysponować kluczem praktycznie nie do złamania. Ty jako użytkownik jesteś jedynym posiadaczem klucza, dlatego trzeba go pilnie strzec, bo Sybology wyraźnie ostrzega, że jeśli zgubisz klucz, nie ma sposobu, żeby dane odtworzyć. No ale w końcu jesteśmy dorośli i potrafimy zadbać o klucz do takiego skarbca?

Praktyczny zapas

Kopia zapasowa plików w chmurze to nie tylko ratunek na wypadek uszkodzenia dysku, nieuwagi przy kopiowaniu plików czy kradzieży komputera. Może się przydać o wiele częściej niż ci się wydaje, z mniej dramatycznych okolicznościach. Na przykład wyobraź sobie, że jesteś z wizytą u kumpla, bo jest weekend i zamierzacie iść na ryby. Ale nagle dzwoni szef i prosi o jakiś raport. A Ty nie masz przy sobie komputera. Wracać do domu? Już nie musisz, bo możesz się zalogować na swoje konto w C2 Backup z dowolnego komputera, odnaleźć ten raport i wysłać zanim jeszcze kumpel spakuje swoje wędki. Awaria komputera z podróży służbowej? Też możesz ściągnąć kopie najważniejszych dokumentów. Wystarczy w hotelu poprosić hotelowego konsjerża o dostęp do komputera. W domu przypomniało Ci się, że nie wysłałeś sobie tego projektu, co to go miałeś skończyć w weekend? Jego kopię znajdziesz w C2 Backup. I nie musisz wracać do roboty.

C2 Backup: wygodne tworzenie kopii

C2 Backup pozwala na ustawienie czasu wykonywania kopii zapasowych tak jak Ci wygodnie. Tworzenie kopii zapasowych może być uruchamiane zgodnie z harmonogramem lub na podstawie zdarzeń, takich jak uruchomienie komputera, zablokowanie ekranu lub wylogowanie. Oczywiście kopie zapasowe tworzone są przyrostowo, to znaczy, że skopiowanie całej zawartości komputera zajmuje dużo czasu tylko raz, na początku. Później zapisywane są już tylko zmiany, co zdecydowanie skraca czas tworzenia kopii. Szybkość tworzenia tej pierwszej zależy od szybkości łącza internetowego i ilości danych, ale trochę trwa, więc najlepiej jest zapuścić to na noc. Później dane synchronizują się już o wiele szybciej.

Synology C2 Backup: pojemność i ceny

Klienci indywidualni mają do dyspozycji trzy wielkości:
- 500 GB
- 2 TB
- 5 TB

Za najmniejszy pakiet trzeba zapłacić 34,99 Euro rocznie lub 3,49 Euro miesięcznie, za średni – 99,99 Euro rocznie lub 9,99 Euro miesięcznie, a za 5 TB odpowiednio 249,99 i 24,99 Euro. Prosto i przejrzyście. Plan 5 TB świetnie się sprawdzi zwłaszcza wtedy, gdy chcesz zrobić backup dla całej rodziny – w ramach jednego konta można tworzyć kopie dowolnej liczby komputerów. Bardzo przydatne, zwłaszcza jeśli pozostali członkowie rodziny są mniej zaawansowanymi użytkownikami komputerów i zdarza im się kliknąć w przypadkowy link.

Żeby nie zapchać dostępnej przestrzeni (jeśli wybierzesz któryś z mniejszych planów), możesz ograniczyć czas przechowywania codziennych kopii zapasowych do jednego miesiąca, dwóch miesięcy etc.

Świetnym rozwiązaniem jest wersja próbna – za darmo możesz przez 30 dni testować usługę, żeby sprawdzić, jak działa i co potrafi, bo potrafi naprawdę dużo i jest co sprawdzać.

Więcej informacji o Synology C2 Backup znajdziesz tutaj:

Synology C2 Backup

Nie tylko kopia zapasowa w chmurze

Przy okazji możesz też sprawdzić inne usługi w chmurze od Synology:

  • Synology C2 Storage - dla tych, którzy mają już NAS Synology i potrzebują jeszcze większego bezpieczeństwa i elastyczności.
  • Synology C2 Password - dla tych, którzy chcą zadbać o bezpieczeństwo swoich haseł, nie chcą używać jednego hasła do wszystkich serwisów i zapisywać haseł na karteczkach. Na dodatek podstawowa wersja jest bezpłatna!