[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Assassin's Creed Oddysey [recenzja]

Waleczni Spartanie w roli asasynów - brzmi co najmniej zachęcająco. Biuro podróży Ubisoft zaprasza do antycznej Grecji. To co, jedziemy?

Assassin's Creed Oddysey fot. Producenci / Wydawcy
Z kolejnymi częściami cyklu o asasynach jest jak z wakacjami all-inclusive. W broszurze plaże piękne, pokój z widokiem, a jedzenia i picia do oporu. Na miejscu okazuje się jednak, że hotel w budowie, basen dziurawy, a w menu nie przewidziano nic dla wegetarian. Korci, żeby składać reklamację, tylko, cholera, i tak jest fajnie, więc zagryzamy zęby i odhaczamy w kalendarzu kolejne dni, trochę się wkurzając, ale jednak przy okazji świetnie się bawiąc. Aż na koniec mówimy sobie: szkoda, że trzeba wracać. Tak właśnie wygląda podróż do antycznej Grecji z biurem podróży Ubisoft.

Niby wszystko się zgadza, bo dekoracje piękne, historia jest osobista, ale i monumentalna, misji głównych i pobocznych od groma. Ma to też wszystko solidne zabarwienie RPG, wybory zdają się mieć znaczenie, a tryb eksploracyjny ma zmuszać do poszukiwań zamiast podążania od jednego do drugiego znacznika na mapie. Tylko po chwili okazuje się, że lokacje wszystkie takie same, fabuła na siłę rozciągnięta, a misje jak „Klan” – powtarzalne i takie sobie.

Dochodzi do tego średni system walki i ptak o funkcji drona, który do eksploracji skutecznie zniechęca. A gra się mimo to świetnie, długo i intensywnie, godzina za godziną, aż godzin mija kilkadziesiąt i pada stanowcze: szkoda, że to już koniec.

Assassin's Creed Oddysey

Wydawca PL: Ubisoft

Platformy: PC, PS4, XBOX ONE

Ocena: 6

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA