[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Profil wicked_witch

  • avatar
    zgłoś
    Facet to ma być połączenie romantyka i sk*****la.
    Dziwią mnie te przekonania że droga do sukcesu prowadzi przez dopasowanie się do jakiegoś określonego modelu, jak i co więcej poszukiwania intelektualne osobników obu płci by przepis na ów model znaleźć. Taak, my kobiety też za wszelką cenę chcemy być \"jakieśtam\". Autor wątku nie nadmienił też kto ma tę \"powinność\" definiować i co wyznaczać ma sukces tudzież odnalezienie tego ehm.. mitycznego świętego graala. Uwaga kobiet? Znalezienie właściwego towarzysza życia, czy właściwie co? Bo jeśli myśleć o związkach poważnie, to dość logicznym jest że udawanie w celu bycia z kimś jest na dłuższą metę strzałem w stopę. Różni ludzie poszukują różnych rzeczy a i pewnych cech sfingować na dłuższą metę zwyczajnie się nie da, a i owo udawanie jest najczęściej grubą nicią powiązane z wmawianiem sobie fałszywych potrzeb co do relacji, vide działa na naszą niekorzyść, podczas gdy znaleźć moglibyśmy relację która i bez takich zabiegów trybi, dając komfort. Nie szkoda czasu naszego i drugiej strony? Być może mylę się, ale mam wrażenie że takie poszukiwania czegoś co opisywać ma tak określony zasób cech, jest wynikiem jakiegoś braku samoakceptacji lub kompleksów i chęci rozwiązania ich poprzez pójście na łatwiznę. W moim odczuciu los jak i powodzenie sprzyjają przede wszystkim ludziom (bo nie tylko do mężczyzn się to odnosi) autentycznym, przez co głęboko akceptujących samych siebie (co nie oznacza zaniechania rozwoju ofc), z królewskim poczuciem zasługiwania na to co dobre w życiu, co nie oznacza oczywiście zapatrzenie w czubek własnego noska i spoczęcie na laurach :) Tacy ludzie błyszczą najjaśniej. Reszta cech (inteligencja, pasje, poczucie humoru, romantyzm czy co też tam) jest wtórną wypadkową preferencji. Jasne, fajnie jak są, niektóre bardzo ułatwiają życie i kontakt z ludźmi, ale nie stanowią wg mnie niezbędnej esencji. Ale brak zaufania do samego siebie, takiego wewnętrznego komfortu bycia sobą i spokojnej pewności siebie mierzalnej m.in tym że nie musi nikomu nic udowadniać grając kogoś kim po prostu nie jest; zawsze ujmuje mężczyźnie atrakcyjności.. I niemal każdy potwierdzi chyba, że to się po prostu w drugiej osobie czuje przez skórę, niezależnie w jaką maskę owa skóra odziana by nie była. To tak kobiecym, a raczej może po prostu moim okiem.
    wicked_witch, 2013-12-29 14:42:30
  • avatar
    zgłoś
    kobiety i ich zachowanie po alkoholu
    Już prędzej wnioskowałabym po tym niby-przypadkowym oznajmieniu Ci że jest do wzięcia, raczej nie trąbimy \"nibyprzypadkiem\" takich newsów kolegom którzy nas nie interesują, o ile ton nie jest z rodzaju porozstaniowego \"chodź chłopaku niech no Ci się na ramieniu wypłaczę\" ;-) Odnośnie zachowań alkoholowych i szczerości, istnieją ludzie którzy po pijaku kochają wszystkich i wszystko, tu nawet nie chodzi o seks co o taką eskalację uczuciowości, o to że padają wyznania które do stanu uczuciowego na trzeźwo się nijak nie mają ^^ Ojj, nIe wnioskowałabym po czyichkolwiek pijackich choćby wyznaniach miłości :P Ja po procentach zaczynam gadać bzdury.
    wicked_witch, 2013-12-29 17:31:00
  • avatar
    zgłoś
    Problem z rozmową, jak rozmawiać "poważnie"?
    Nie rozumiem dwóch kwestii : piszesz że dobrze Wam się rozmawia, zaraz potem dodajesz że nie wiesz jak z Nią rozmawiać. To w końcu jak? ;-) Skoro rozmawiacie przez cały czas, to problem pojawia się po haśle : poważne, co sprawia że się blokujesz? I co, Ona rzuca : \"porozmawiajmy poważnie\" i tyle? Nie rozwijając tematu? Ja zapytałabym w tym momencie po prostu, czy jest coś o czym chciałaby rozmawiać. Ogólnie sztuka prowadzenia rozmowy tak by nie wyglądało to jak przeprowadzanie wywiadu, to głównie*wrażliwość na sytuacje - słuchanie rozmówcy i nawiązywanie do wcześniejszych słów,*szukanie inspiracji w otoczeniu - w skrócie -widzisz coś ciekawego w okół siebie? To może dać Ci inspiracje do tematu.*zadawanie pytań otwartych - czyli nie, czy lubisz lody czekoladowe (lol, nie mam pomysłu na przykład), tylko jaki smak lodów lubi najbardziej.* ludzie lubią ludzi sprawiających wrażenie zainteresowanych ich życiem, a więc dopytujących - co zdążyła już zauważyć koleżanka ONA_ONA*Skoro blokujesz się, zastanów się nad wyborem tematów w których Ty sam czujesz się swobodnie. Może masz pasję do której mógłbyś nawiązać, a która mogłaby ją zainteresować? Rozmawiać pięknie i poważnie można choćby o przysłowiowej gruszce, o ile rozmówca jest kreatywny :) Myślę że tematami dobrymi przy poznawaniu się są właśnie pasje, codzienność, tematy będące obecnie na świeczniku - poczytaj serwisy odnośnie tego co dzieje się w kulturze, muzyce, społeczeństwie. Upodobania filmowe, książka jaką ostatnio czytała. O czym śni, filozofia życiowa która jest jej bliska. Pytanie o rzeczy które motywują ją na codzień i inspirują. Możecie wkroczyć na tematy typu - co chciałaby osiągnąć, o czym marzy. Kim jako dziecko chciała zostać gdy dorośnie ;-) etc etc.  I pamiętaj by umiejętnie rozładowywać emocje :) Nawet w poważnej rozmowie jest miejsce na rozładowanie klimatu zaczepnym żartem czy ripostą, w powadze nie chodzi w końcu o kamienną twarz a jakąś otwartość wobec drugiej osoby i bliższe poznanie się. Powodzenia :) Pamiętaj również o swoim komforcie, nic na siłę, to spotkanie ma zweryfikować wszystko. W końcu i ona powinna zadbać o to by dobrze się Wam rozmawiało, to zawsze powinno wychodzić od dwóch stron.
    wicked_witch, 2013-12-29 19:25:02
  • avatar
    zgłoś
    Problem z rozmową, jak rozmawiać "poważnie"?
     A jak przyjdzie co do czego to okaże się, że nie zna się w ogóle na polityce, nie czyta książek etc. Ty ją znasz najlepiej, przypomnij sobie o czym rozmawialiście i nawiązuj do poprzednich rozmów. Wydaję mi się, że jest kilka tematów, których nie powinno się poruszać na pierwszej randce jak np aborcja, homoseksualizm, religia, równouprawnienie, eutanazja. Niby poważne tematy, ale na pierwsze spotkanie nie koniecznie   I to jest moim zdaniem sedno. Zdecydowanie powinieneś wykorzystać po prostu znajomość kobiety, masz tę przewagę że w końcu coś już o Niej wiesz i tym samym masz większe szanse by intuicyjnie wyczuć granice. Tu niestety trudno pomóc, jak napisała moja przedmówczyni wszystko jest dość indywidualne. Jedni ludzie są w stanie od razu łamać największe tabu i poruszać tematy z dawką pieprzyku, innym potrzeba czasu. Decyduje zdolność kreowania poczucia komfortu między ludźmi.  W ostateczności nawiązać możesz do tych właśnie punktów stycznych między Wami, wiedzy o niej samej, także miejscu w sieci w którym się poznaliście (forum tematyczne, czat, portal randkowy?) Czy te rady są w jakiś sposób dla Ciebie pomocne?a na WH nie ma forum?  :D haha :D Czy i Ty droga ONA_ONA, słyszysz za tym stwierdzeniem kolegi subtelny szelest gestu przeganiania Nas stąd? :P Jak sądzisz, szanowny Kolega nie byłby przecież taaak niegościnny wobec dam, prawda?  Na WH PL(jeszcze) nie ma, o ile mi wiadomo. Ale kto wie, może z rosnącą z dnia na dzień liczbą pań przejmiemy po prostu to, przyłączając do WH jako nasze tereny podbite ^^ Bądźcie czujni ;-)  
    wicked_witch, 2013-12-29 23:19:00
  • avatar
    zgłoś
    Nietrafiony wybór zawodu. Co dalej ze swoją karierą zawodową? Prośba o poradę.
    Co więcej odkryłem, że wcale nie interesuje mnie ten kierunek i nie chcę tego robić w życiu, nie mówiąc już o tym, że taka osoba nie może liczyć na normalną pensję.  Sedno. Już raz wybrałeś to do czego nie byłeś do końca przekonany, finalnie jesteś niezadowolony z efektów. Stąd moim zdaniem nie ma sensu robić czegoś podobnego po raz kolejny, czym de facto jest opcja 1. Kontrargumenty przeciw drugiej - utrata czasu, pytanie czy aż tak istotna? Wiek nawet 28lat jako koniec studiów to w moim odczuciu żaden problem, znam wiele osób kończące studia w tym wieku. Nie Ty pierwszy nie ostatni dokonałeś nietrafionego wyboru. Na ile studia obsunięte w czasie ograniczałyby jednoczesną możliwość finansowania siebie/pracy przez Ciebie, wliczając wszelkie opcje, również pracy w międzysemestralnej przerwie letniej? No i opcja 2 lub 3, wyjazd za granicę. W końcu studiować mógłbyś i tam, prawda? A prawdopodobieństwo zdobycia lepszego zarobku jest wyższe. W końcu zawsze możesz wrócić, a nawet ten dodatkowy rok na spróbowanie w moim odczuciu dużą stratą by nie był. Wliczasz taką opcję? Wiadomo, w życiu nie ma pewnych alternatyw, wszystko niesie ryzyko. Ja osobiście wybrałam coś w rodzaju Twojej opcji nr 2 i Tobie też polecałabym któryś jej wariant.  + Wybacz bezpośredniość, ale czy wiesz co chcesz robić w życiu, Dvine? Wymieniłeś kilka dość odmiennych profesji. Bo jeśli nie wiesz, to niestety i kolejny wybór może być po prostu skuchą. Znasz realia tych profesji, miałeś z nimi styczność i wiesz że taka praca by Ci odpowiadała?
    wicked_witch, 2013-12-29 23:35:41
  • avatar
    zgłoś
    Jak to rozegrać?
    \"zapchajdziurą\", Komizm odniesienia tego stwierdzenia wobec osobnika płci męskiej, zawsze rozkłada mnie na łopatki  :P A odnośnie tego przypadku, to istnieje popularna lektura dla kobiet pt \"he\'s just not that into you\", gdzie przykłady męskich zachowań olewawczych są owym stwierdzeniem podsumowywane. Ten pasowałby jako modelowy przypadek dla wersji przeznaczonej dla mężczyzn. Najgorsze co można zrobić wobec kogoś kto jest tak najwidoczniej niezdecydowany jak pani autora, jest pozwolenie na marnowanie Twojego czasu Heikki. Ludzi, którzy wykazują się tolerancją na coś takiego z czasem przestaje się szanować, bo powiedzmy sobie otwarcie - dają komunikat \"czego nie zrobię On i tak przyleci\" :( Więc robią za takie zapasowe koło, Miała już czas na poznanie Cię, więc nie szłabym na Twoim miejscu w staranie się jeszcze bardziej, tylko raczej wręczyła pani telefon z sugestią że jak dojrzeje do decyzji to może zadzwonić, może zdąży się załapać ale Tobie szkoda czasu, gdy w okół jest tyle innych. Może się ogarnie jak zobaczy że traci Cię swoim niezdecydowaniem Ogólnie z obserwacji własnej jak i koleżanek, jak kobieta mówi że nie wie czy chce być z mężczyzną, to po prostu nie zależy jej na Nim i czeka na lepszą opcje, nawet niekoniecznie świadomie. Ot po prostu tak jest.  Ta reguła nie dotyczy właściwie chyba tylko przypadków gdy wyjdzie się z toksycznego związku, gdy człowiek nie ma ochoty na  bycie z kimkolwiek. W innych na ogół jest to personalne.
    wicked_witch, 2013-12-30 14:38:16
  • avatar
    zgłoś
    Jak to rozegrać?
    A nie masz Ty Panie Kolego jakichś problemów z poczuciem własnej wartości przypadkiem? Wybacz jeśli zaszła nadinterpretacja, ale tak sobie wywnioskowałam z tego co piszesz i jak podkreślasz tę jej urodę, że jej niewielki gest już zainteresowania ma być plasterkiem na Twoje ego (?). Gwarantuje Ci że na świecie są setki kobiet równie pięknych, w których towarzystwie możesz czuć się genialnie. Uganianie sie za kimś niezdecydowanym to strata czasu, który możemy poświęcić zdecydowanym.   Sęk w tym że uzależnianie swojej wartości od jakiejś kobiety to droga do nikąd, bo uzależnia Cię od Jej łaski i niełaski. Już w tym momencie jest źle bo nakręcasz się jak ruski budzik, dryfując pomiędzy euforią w efekcie jej chwilowej zwróconej na Ciebie uwagi, a rozpaczą. A nawet w związku nie jesteście. Więc w przyszłości będzie jeszcze gorzej, zaboli bardziej. No weź, uwierz na słowo że nie chcesz tego dla siebie :(  Nazwijmy to po imieniu - czy fajne jest latanie za kimś, żeby się nami łaskawie zainteresował? To jest emocjonalne żebractwo. Nie jesteś przypadkiem o wiele więcej wart? Autentycznego starania kobiety żeby z Tobą być?  Zauważ że chyba wszyscy wypowiadający się mieli podobne zdanie, nie przemawia to do Ciebie? Chyba każdy z Nas zna podobną historię i na ogół nie kończy się odejściem w glorii, w stronę zachodzącego słońca. Ta sama sceneria, tylko różni aktorzy. I każdy tak samo łudzi się że z nim będzie inaczej, choć nie ma ku temu przesłanek. Takie myślenie : w wypadkach giną ludzie innego rodzaju niż my. Innym to się mogło przydarzyć, ale mi nie. Moja sytuacja jest zupelnie inna.Właśnie dlatego tak ciężko uczymy się na cudzych błędach. Ciężko będzie jutro utrzymać stan olania, ale postaram się, może to zaprocentuje w przyszłości. Nie jutro. Jeśli ma to przynieść efekt to musisz nauczyć się w ogóle odpowiedniego podejścia i reagowania na każdy przejaw sytuacji w której Ty działasz, a druga strona się nie stara. Nie tylko w tej relacji, ale w ogóle. Nah1 dobrze Ci radzi. Wyłącz telefon, albo oddaj go komuś. Odwróć swoją uwagę od myślenia o Niej, idź na imprezę, poznaj nowych ludzi. Jak Jej zależy to sama Cię znajdzie. Trzymam za Ciebie kciuki.
    wicked_witch, 2013-12-31 04:58:52
  • avatar
    zgłoś
    Nowy Rok
    I nie kokosic sie z babami :D  Znaczy się co? Po wstępnej prezentacji sypialni od razu pokazać gdzie jest kuchnia?  :lol:   Ja również życzę wszystkim Paniom i Panom roku pełnego chwil które można wspominać z sentymentem, spełnienia w każdej dziedzinie życia, miłości w okół, konsekwencji i wiary w realizacji marzeń mniejszych i tych zupełnie szalonych. Niech się dzieje i los Wam sprzyja. A, no i nie kokosić się! Tak ogólnie ze wszystkim ;-)
    wicked_witch, 2014-01-01 13:35:21
  • avatar
    zgłoś
    Wrażliwość, a naiwność
    Ogólnie to tłumaczenie wrażliwością sytuacji w której mężczyzna daje się wykorzystywać, ma mniej więcej taką zasadność jak uzasadnianie altruizmem zachowania kobiety która sypia z każdym kto się nawinie.   Nie wiem czy temat aktualnie interesuje jeszcze autora, pozwolę jednak dorzucić sobie 3 grosze, bo temat jest dość ciekawy i często poruszany. Może coś z moich wniosków przyda się na coś komuś. Co wg Ciebie znaczy wrażliwy? Bo wg mnie termin jest dość złożony, a już rozumiany na setki sposobów. Przyjmując wrażliwość sensorycznie - jako niski próg pobudliwości układu nerwowego, wysoką pobudliwość na bodźce - wrażliwych mężczyzn jak i kobiet jest w dzisiejszych czasach tyle samo co dawniej, a myślę sobie że może i nawet więcej, choć pewna nie jestem. Potocznie mówiąc - wrażliwi ludzie faktycznie czują mocniej, bardziej. (Taka pobudliwość na bodźce, często wiąże się z posiadaniem osobowości introwertycznej - co wytłumaczalne jest tym że nadmiar bodźców szybko męczy. Stąd introwertycy nie przepadają często gęsto za tym co generuje nadmiar : jazgotem, godzinnymi rozmowami o pierdołach i tak dalej, często lubią odpocząć sobie w samotności). Sam biologiczny aspekt takiej konstrukcji układu nerwowego jest co oczywiste raczej niemodyfikowalny, w skrócie - nie możemy zmienić samej intensywności docierania do nas bodźca, modyfikowalne jest zaś z konsekwencjami owych bodźców (uczuciami np) radzenie sobie. Tu wchodzi do gry inteligencja emocjonalna, która z wrażliwością łączyć się może, ale nie musi. (Sprzyja wykształcaniu się jej z uwagi na np takie komponenty jak większa zdolność odbierania cudzych emocji). Inteligencja emocjonalna jest raczej zdolnością społeczno - intelektualną. (Propagowaniu rozwoju inteligencji emocjonalnej w społeczeństwie sprzyja jego feminizacja, przez termin rozumiem nacisk w danej kulturze na kooperację, relacje, edukacje w zakresie zdolności interpersonalnych). Na sumaryczną inteligencję emocjonalną składają się różne komponenty : m.in właśnie Empatia - intelektualna zdolność do wczuwania się w cudze stany emocjonalne, odgadywanie emocji, intencji u osoby obserwowanej. Na poziomie biologicznym, odpowiadają za nią neurony lustrzane.Współczucie, współodczuwanie - wiadomo, zdolność utożsamiania się z cudzymi emocjami, wchodzenia intelektualnie w cudze stany psychiczne, przeżywanie ich jak własne.Poza tym inteligencja emocjonalna to także : zdolność radzenia sobie z własnymi emocjami i nastrojami , asertywność, zdolność adaptacji do środowiska (kompetencje związane z rozwiązywaniem konfliktów, potocznie  także radzenie sobie z ludźmi poprzez adekwatne reagowanie, a przez to zdolnośc osiągania własnych celów uzależnionych od wpływu innych, umiejętność tworzenia więzi ) i tak dalej i tak dalej. Wg mnie z punktu widzenia relacji z innymi inteligencja emocjonalna to zaleta, wręcz konieczność do tworzenia satysfakcjonujących relacji. Sama wrażliwość zaś - z jednej strony sprzyja rozwojowi inteligencji emocjonalnej, z drugiej delikwent taki czuje mocniej, co czyni go hipotetycznie bardziej podatnym na zranienie. Dlatego w przypadku wrażliwych mężczyzn rozwój EQ staje się ważny podwójnie. Zwłaszcza ojcowie obserwując takie cechy u synów, w moim odczuciu powinni zadbać o rozwój EQ, przy jednoczesnym szlifowaniu odwagi i siły charakteru. Mężczyzna wrażliwy ale o niskim EQ, to nierzadko katastrofa dla Niego samego, środowiska w którym żyje, o partnerce nie mówiąc. Przyjmuje różne umaszczenia : - Cyniczny mizogyniczny nie rozumiejący i nie mający dostępu do własnych uczuć*, niejednokrotnie okrutny agresywny frustrat(* które w końcu ma, a nie radzi sobie z nimi)- ciamajdowata płaczliwa mammałyga, samozwańczy poeta z weltschmerzem, wiecznie cierpiący, wrażliwy lecz pozbawiony empatii chłopiec co czyni go Pierwszym Cierpiącym, a nie przeszkadza niszczyć wszystkich dookoła, bowiem co oczywista to On posiadł monopol na posiadanie uczuć.- Smakosz i koneser cierpienia. Popełnia wciąż te same błędy w relacjach z kobietami, nie wyciągając wniosków. I Cierpi, cierpi, cierpi... Preferuje taplanie we własnych emocjach, ponad pracę nad sobą. Jeśli samotny, to z powodu \" bo baby to zue, alogiczne **uje.\" Często daje się wykorzystywać, że aż boli. Żebrak uczuciowy. Nie rozumie sam siebie i tego co jest grane, tego że ciągle daje z siebie a ma z tego jedno wielkie nic.   Lub kombinacje trzech powyższych.  I teraz do rzeczy.  Moim zdaniem konflikt komunikacyjny wynika z faktu że kobiety mówiąc o tym jak cenią sobie wrażliwych mężczyzn mówią na ogół o inteligencji emocjonalnej : -kompetencjach emocjonalnych w postaci radzenia sobie z własnymi emocjami, rozumienia ich, -zdolności komunikowania własnych potrzeb, uczuć -rozumieniu potrzeb i emocji partnerki, wrażliwości na nie,-kompetencji związanych z rozwiązywaniem konfliktu-zdolność budowania więzi i pracy nad relacją Ową wrażliwość zaś (niektórzy) mężczyźni przypisują sobie posiadając cechy takie jak :  - przewrażliwienie na własnym punkcie,  - brak dystansu do siebie, niską samoocenę, - naiwność, poharatanie życiowe, złamaną psychikę- niestabilność emocjonalną- ogólną niezdolność do radzenia sobie z własnymi emocjami, - cierpiętnictwo w skutek nie wyciągania wniosków z błędów w relacjach- brak asertywności, dawanie sobie w kaszę dmuchać. No i wtedy stanowiska obu stron nijak się nie łączą. Mężczyzna inteligentny emocjonalnie, wrażliwy, przy czym asertywny, męski, zdecydowany, nieciapowaty to skarb. Biorę niemal w ciemno. Przy tych cechach w moim odczuciu również i dawka sentymentalizmu, męskości nie ujmuje. U mnie wyzwala automatyczną chęć wskoczenia na osobnika, w wiadomym celu. I jeszcze jedno, Oczywiście pisząc tu o przykładach wrażliwości błędnie rozumianej, nie mam na myśli Ciebie Keane, czy jakiejkolwiek konkretnej osoby, raczej pewien model postępowania, który obserwuję. U kobiet z resztą działa to całkiem podobnie. **wyboldowałam sedno, bo się strasznie rozpisałam :/
    wicked_witch, 2014-01-01 13:57:29
  • avatar
    zgłoś
    chcielibyscie miec dziewice?
    Z roku na rok robię się chyba coraz bardziej złośliwa, bo jak dla mnie \"ars amangi\" zdefiniowało Twój post   :rolleyes: Na pewno fajnie że jesteś otwarta, nieuprzedzona, czytasz i chcesz eksperymentować, ale chyba nigdzie jak w seksie nie sprawdza się stwierdzenie, że nie wiesz czy lubisz, dopóki nie spróbujesz. I finalnie jestem przekonana, że faktyczne doświadczenie empiryczne zweryfikuje wiele z Twoich tez. Upodobania, libido nie są także rzeczą stałą będąc wysoce podatnymi na czynniki takie jak choćby wiek i specyfika relacji łączącej Cię z określonym partnerem.  Powiedziecie szczerze, czy naprawdę w dzisiejszych czasach nie ma szans na znalezienie odpowiedniego partnera?Da się znaleźć nawet zajebistego. Bardzo sprzyja temu moment osiągnięcia dojrzałości do tego.
    wicked_witch, 2014-01-01 23:41:05
1 2 3 ... 77
STRONA 1 z 77
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij