Profil porshe

  • avatar
    zgłoś
    Sto godzin samotności
    no nie przesadzajmy. Rozumiem, że w założeniu nie mógł szanowny redaktor wziąć sobie nawet książki poczytać, bo było strasznie ciemno i nic nie było widać albo było to zabronione w regulaminie? Trochę to naciągane.Akurat sam sobie uświadomiłem, że tydzień z książką do egzaminu (z odwykiem od komputera, internetu, komórki i znajomych) nie jest wielką torturą. Szczególnie jeśli poświęca się trochę wysiłku na aktywność (np. pompki kilka razy dziennie na przemian z recytowaniem odpowiednich fragmentów z książki). Może i brzmi to jak psychoza, ale to jest prosty sposób na zabicie nudy i 'nie załamanie się' psychicznie - dać mózgowi inny bodziec niż tylko myślenie o zamknięciu i izolacji. Każdy w takich warunkach wariuje.Zajęcie może być prozaiczne - od powiększania ilości pompek aż po np. próbę założenia nogi za szyję Wysiłek umysłowy też jest prosty do zorganizowania.Bierzemy liczbę 100 i staramy się w jak najkrótszym czasie odejmować kolejno od niej 1, 2, 3, 4, 5...10, potem tylko liczby nieparzyste, potem tylko liczby podzielne przez 3. Zabawa 'murowana' na bite godziny, w dodatku szybciej prowadzi do frustracji, co powoduje wyładowawnie gniewu i spadek wydzielania tego 'złego' jak to określono w artykule kortyzolu. Szczególnie, jeśli ktoś nigdy dobry z matmy nie był.Ktoś kiedyś powiedział mądre zdanie:Człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi. I to jest klucz do 'przetrwania' w odosobnieniu - trzeba sobie wyznaczyć cel, choćby bzdurny czy też zbyt ambitny i sumiennie się go trzymać. A to, że strażnicy będą się dziwnie patrzeć... Przecież i tak NIC NIE POWIEDZĄ
    porshe, 2009-07-18 01:37:39
  • avatar
    zgłoś
    Kolano: staw do zadań specjalnych
    z dną moczanową w kolanie to ostro 'pojechaliście' ale reszta się zgadza. Szczególnie podobało mi się zwrócenie uwagi na STD i anginy. Generalnie niestety najważniejszej rady zabrakło:nigdy nie obciążaj stawów nadmiernie (np. poprzez bieganie, otyłość, noszenie ciężkich rzeczy w plecaku etc).Rozumiem, że pismo profilowane pod sport i zdrowy tryb życia nie może 'strzelić sobie w kolano' mówiąc czytelnikom przy biegali mniej lub wcale (generalnie zysk z biegania jest dużo większy niż posiadanie zdrowych kolan ale nadwagi), jednak trzeba być uczciwym.Kolana w bieganiu nie uszkadzają się tylko w wypadku, gdy spełnione są te trzy warunki1) osoba biegająca nie jest otyła, dokonała rozgrzewki, nie ma żadnych problemów z układem ruchu, jest zbudowana symetrycznie, nie ma na sobie dodatkowych obciążeń2) stosuje specjalnie przystosowane do biegania buty o podeszwie amortyzowanej3) biega po specjalnych, miekkich nawierzchniachJeśli wystąpią jakiekolwiek odchyły od powyższych warunków to praktycznie zawsze stwierdzano uszkodzenie kolan.Dlatego też często lepszym sposobem na ruch jest zachęta do pływania - wtedy stawy kolanowe i biodrowe 'nie zużywają się', ale mają też często problem z 'nadmierną ruchomością'.Tyle.
    porshe, 2009-09-29 19:23:21
  • avatar
    zgłoś
    Opryszczka: jak wygrać z wirusem
    no no, wypowiedź dr Piszo.Jest mała nieścisłość, o której nie wspominacie:HSV-1 dot. głównie błony śluzowej jamy ustnej i można się nim zakazić drogą kropelkową, ale może się również 'ukazać' na błonie śluzowej narządów płciowychHSV-2 sytuacja podobna, może być tu i tu, ale nie potwierdzono przeniesienia drogą kropelkową.Poza tym opryszczki nie łapie się przez 'kichnięcie' Droga kropelkowa oznacza iż wirus potrzebuje wektora (kropli wody), by móc zostać przetransportowanym na bliskie odległości. O ile w sytuacji grypy, kiedy kichamy 'nosem' wirus się rozsiewa, o tyle w przypadku wirusa opryszczki chodzi raczej o 'seplenienie' i tylko i wyłącznie wtedy, gdy wirus jest w fazie objawowej. Przy zakażeniu bezobjawowym nosiciel nie rozprzestrzenia choroby. Tyle celem wyjaśnienia.Aha, nie 90% populacji (tak to może w USA), tylko 45% (tu na miejscu, w Polsce).Istnieją sposoby całkowitej eliminacji wirusa (terapia antywirusowa), ale z ekonomicznego punktu widzenia się to nie opłaca (niska śmiertelność i powikłania choroby) a wątpię, by ktoś przez jedną krostę, która sama znika, chciał wydać ponad 25000 zł za tydzień kuracji.Szczepionka w trakcie badań klinicznych (jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie za 3 lata).
    porshe, 2009-10-01 22:53:48
  • avatar
    zgłoś
    Nie daj się oszukać w sklepie!
    CYTATDlatego do żywności dodaje się glutaminian sodu. Okazało się, że ta substancja ma zaskakującą właściwość - jest piątym smakiem. Dotychczas znaliśmy cztery smaki: słony, słodki, gorzki i kwaśny. Smak umami, czyli smak glutaminianu sodowego, wymyka się opisowi, ale ludzie go bardzo lubią. Lekarze podejrzewają go o powodowanie bólów głowy i tzw. syndrom chińskiej restauracji, ale Europejska Rada Informacji o Żywności twierdzi, że dodatek ten jest całkowicie bezpieczny. Warto jednak wiedzieć, co sprawia, że chińskie zupki tak bardzo Ci smakują.Za ten element wypowiedzi +10 do wiedzy.Tego smaku nie było jeszcze 4 lata temu (nie opisano go). Naszukałem się jak bury osioł po wszelkich medycznych książkach wzmianki o '5 smaku', bez którego nie mogłem zaliczyć pewnego kolokwium z durnego przedmiotu.A wy tą wiedzę podaliście 'na tacy' w prasie 'nie-branżowej'. Respect.
    porshe, 2009-10-08 22:35:00
  • avatar
    zgłoś
    Czy można jeść tylko mięso i przeżyć?
    oj, w rzedruku ten artykuł u was traci.czytałem do pewnego momentu uważnie, potem już nie mogłem ścierpieć.1) w języku polskim nie istnieje słowo arterioskleroza. To jest słownictwo angielskie, nie rodzime. U nas mówimy wyłącznie miażdżyca2) szereg danych przedstawionych w artykule jest źle zaprezentowana (trudno się domyślić o której konkretnie rzeczy teraz rozmawiamy)Co do meritum artykułu:1) facet jest młody (ma, patrząc na te wyniki nie więcej niż 40 lat) - w tym wieku trudno oczekiwać 'cudów' w badaniach, jeśli rzeczywiście faszeruje się wyłącznie tabletkami i mięsem, przemycając warzywa chociażby w postaci ketchupu, napojów etc.Nie uprawia sportu, ale nie wiemy, jak wyglądała jego edukacja sportowa na studiach, w liceum czy podstawówce. Może ma świetną kondycję i dla niego nie jest wysiłkiem przejść codziennie 10 km?Innymi słowy za mało danych podanych2) Bohater uparcie twierdzi, że jest zdrowy (ma na to aż 38 stron badań). Sam się nigdy z takim opracowaniem nie spotkałem. Widziałem dwustronne, trzystronne, nigdy nie aż 38 stronne - brzmi to delikatnie mówiąc 'naciąganie'. Szereg parametrów (zapewne olbrzymia ilość) nie ma absolutnie żadnego znaczenia w dalszym życiu, te parametry zmieniają się dosłownie w ciągu 24h jeśli nie szybciej.Białko C-reaktywne. W polsce znane pod klasyczną nazwą CRP to nie jest sposób oznaczania choroby naczyń. To tzw. białko ostrej fazy. Gwałtwonie rośnie w przypadku np. skaleczenia się, opalania się, wysiłku fizycznym po dłuższej przerwie, słowem prawie zawsze. Nie natomiast w miażdżycy. Ewentualnie w świeżym zawale serca lub w chorobie niedokrwiennej serca, ale to wróżka potrafi powiedzieć skąd to zapalenie pochodzi bez dalszych badań.3) Mocz wysyłać na wolne rodniki? WYSYŁAĆ? Serdeczne gratulacje. W 30-minutowym moczu stężenie wolnych rodników spada o 90-99%...... bez komentarza. Również, że istnieje labolatorium, które takie badania z wysłanego moczu robi... to musi być jakaś super-marsjańska technologia, której nie poznałem. Ani ten mocz zakonserwowany, ani zmrożony...4) Witaminy zawarte są w pokarmach. Niekoniecznie tylko w owocach i warzywach. Taka wątróbka jest świetnym magazynem wszelkiej maści witamin.5) Spożywanie tłuszczów nienasyconych (głównie jednonienasyconych) to nie jest przyczyna 'ogólnego dobrego zdrowia'Generalnie - artykuł 'populistyczny' nie zaś naukowy. Rozpowszechniający w dalszym ciągu mity zamiast prawd. Człowiek i na ropie by pojechał (odpowiednio przetworzonej) i dobrym zestawie 'pigułek' suplementacyjnych. Radzę powtórzyć ten sam eksperyment za następne 15 lat. Wyniki będą zatrważające.
    porshe, 2009-10-27 18:16:36
  • avatar
    zgłoś
    Czy można jeść tylko mięso i przeżyć?
    "abstra[beeep]ąc"Bonus +10 za cenzurę. Uśmiałem się
    porshe, 2009-10-29 18:48:55
  • avatar
    zgłoś
    Test: czy ona na Ciebie leci?
    \'I napisał(-a):z moich doświadczeń wynika zgoła co innego. Kobiety nie są tak zainteresowane mężczyznami na których mogą liczyć , są uczynni itp...one lubią chamów że tak powiem, ale to może tylko ja tak trafiam. Ktoś ma inne doświadczenia??ja....chamstwo dyskwalifikuje od razu.Rozwaliliście mnie tym wolontariatem w szpitalu. Ja chodzę weekendami na dyżury (nie są płatne lub obowiązkowe, ale to nie to samo co wolontariat, chociaż oczywiście bardzo podobne).No i zapomnieliście o jednym z bardzo poważnych dla 90% kobiet pytaniu: ile miesięcznie przynosisz do domu (nie to samo, co 'ile zarabiasz')....
    porshe, 2009-11-07 11:02:32
  • avatar
    zgłoś
    Rak: seryjny zabójca facetów
    ponownie ostro przekłamaliście dane statystyczne i nie zasięgnęliście porad specjalistów z wielu dziedzin (gdzie np. urolog skoro dwa z 5 typów nowotworów bezpośrednio dotyczą właśnie tej specjalizacji?).Wyprostuję jedynie odrobinę:1) rak prostaty jest groźny dużo wcześniej niż po 50 roku życia, podobnie jak rak nerki czy pęcherza moczowego (statystycznie obecnie około 51,5 roku to wiek zapadalności - połowa chorych zapada na te choroby WCZEŚNIEJ). Dlatego gorąca prośba do czytelników - zróbcie sobie przynajmniej PSA - nie jest to specjalnie skomplikowane dla pacjenta - ot, po prostu oddaje krew. Warto przy okazji oznaczyć poziom testosteronu (stąd preferowane jest badanie poranne, ale dla PSA nie musi takie być, nie trzeba być równiez na czczo).Jak rozpoznać, że coś jest nie tak? Bardzo prosto - jeśli występują u ciebie bóle w okolicy krocza (za penisem, w spojeniu łonowym) odczuwasz dyskomfort przy długotrwałym siedzeniu (i nie są to hemoroidy), masz problemy w życiu seksualnym tzn - niekiedy jest super ekstra a niekiedy jednak zamiast oczekiwanej przyjemności ma 'ledwo uczucie zadowolenia' czy wręcz ból, kiedy pojawia się krew w nasieniu - idź się zbadaj, nie bagatelizuj. Do urologa przyjdź już z wynikiem PSA, inaczej zleci ci go na pierwszej wizycie i z całej wizyty nici.Nie ma się co przejmować 'krępującym' badaniem - czy to oglądaniem zewnętrznych narządów czy też per rectum a nawet usg transrektalnym - pozwoli to bardzo szybko wykryć ewentualną patologię i wyleczyć. Obecnie guzy T1 są praktycznie 100% wyleczalne (niezbędna jest niestety operacja, nie ma dobrze działającej chemioterapii - ona jedynie wspomaga), w guzach typu T2 skuteczność leczenia operacyjnego szacuje się w granicach 97-99% w zależności od jakości wykonanej limfadenektomii. Także - nie ma się co 'bać' i 'opierać' jak trzeba to trzeba iść.W sprawie nowotworów jąder - sprawa jest o tyle łatwa, że ten nowotwór świetnie reaguje na chemioterapię (to znaczy świetnie na chemię odpowiada najczęstszy typ nowotwora jąder, który dotyka 98% młodych mężczyzn). W zasadzie wiek nie ma tutaj znaczenia - istotne jest, żeby był to młody mężczyzna - czy ma lat 15 i właśnie rozpoczął dojrzewanie, czy też ma lat 35 - nieważne. Dotyczy to młodych mężczyzn. I naprawdę proszę się samodzielnie badać. Jeśli cokolwiek was zaniepokoi to warto przyjść do urologa z tym problemem - skierowanie od lekarza POZ dostaniecie na hasło - potrzebuję skierowanie do urologa. Nie trzeba mówić dlaczego czy po co. Wiem, że młodzi mężczyźni strasznie coś takiego przeżywają, ale naprawdę nie ma powodów do niepokoju samym badaniem - ograniczy się do badania palpacyjnego i ewentualnego USG jąder. Oba te badania są niebolesne i szybkie. Także - warto, szczególnie gdy macie aktywne życie seksualne (nad podziw tzn więcej niż 3 statystyczne stosunki tygodniowo) i cokolwiek was niepokoi.Nie dajcie się nowotworom, bo nie warto. Lekarz urolog z pewnością z wami porozmawia jak mężczyzna z mężczyzną, wyjaśni - co jest konieczne i czym skutkuje, poda też ewentualne scenariusze po dokonanym zabiegu (jesli będzie to możliwe/konieczne). Także chłopaki - nie umierajcie zbyt młodo. Mężczyźni mogą być całkowicie sprawni seksualnie sporo powyżej 80-tki, ale muszą o siebie zadbać już teraz, za młodu.
    porshe, 2012-05-22 22:13:45
  • avatar
    zgłoś
    Zostań władcą hormonów
    aż nie chce mi się pisać, ile tych, całkiem dobrze wykonanych badań, zostało źle zinterpretowanych w tym artykule.Nie mówiąc już o tym, że sami sobie przeczycie bo kazaliście jeść dużą ilość posiłków (skromniejszych) ale częściej. A tu co? Biologia 'nakazuje' jeść 3x dziennie, w dodatku jeszcze najlepiej 'bezmięsnie' - cudowny artykuł, nic tylko stosować w praktyce.A tak na serio - proszę się nie zdziwić, gdy np ten lunch o 13.00 uśpi nas na resztę dnia (szczególnie w takiej postaci) - insulina jest hormonem anabolicznym i jak każdy taki hormon powoduje znużenie i niechęć do wysiłku (organizm ma odpoczywać w czasie gdy tworzone są nowe białka czy zachodzi proces trawienia). Dodatkowo grelina to bardzo 'słaby' hormon i ma 'małą siłę przebicia' - owszem, istnieje i ma wpływ na organizm, jednak jako dodatkowy bodziec a nie główny 'kierunkowskaz' - główne kierunkowskazy w temacie jedzenia/spania/aktywności to insulina i glukagon.Postuluję również o dokładne linki do źródeł cytowanych 'badań' - niektóre znam, ale znacznej części neistety nie znam. Chciałbym je przeczytać (nie przeszkadza mi płatny dostęp czy dostępny jedynie angielski) - ja po prostu chciałbym mieć czarno na białym, gdzie tak napisano i kto to popełnił
    porshe, 2010-12-15 16:24:30
  • avatar
    zgłoś
    27 sposobów, by oszukać śmierć
    w artykule jest sporo nieścisłości oraz przekłamań - szczególnie dotyczących alkoholu, kawy oraz słodyczy. Jeśli chodzi o ruch i herbatę nie mam zbyt wielu zastrzeżeń oprócz stężenia glinu (aluminium) - nie jest ono aż tak wysokie, szczególnie w herbatach 'naturalnych' nie podsuszanych na folii aluminiowej (drobiny aluminium przyklejają się do liści - stąd większa zawartość aluminium w 'herbacie'). Cytrynian glinu jest związkiem dość łatwo wchłanialnym, lecz równie łatwo wydalanym przez nerki (może zapoczątkować tworzenie się kamieni nerkowych cytrynianowych) - nie ma zbyt wielu badań na ten temat (chyba, że weźmiemy pod uwagę nieudowodnione tezy) tak więc radzę nie straszyć ludzi 'szkodliwością' glinu z herbaty - sama herbata, szczególnie zielona czy ziołowa - zawiera olbrzymie ilości antyoksydantów - zdecydowanie korzystniejszych niż śladowe ilości glinu w napoju.W dobie aluminiowych puszek do wszelkich napojów - piwo, energetyzery, etc - mówienie o szkodliwości aluminium jest 'śmieszne' biorąc pod uwagę herbatę, a nie te napoje
    porshe, 2011-06-09 16:51:51
REKLAMA