[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Profil FreeDarkiga

  • avatar
    zgłoś
    Porady dla frajera na przyszłość
    Witam, ku wstępie, nikogo nie obrażam, \"frajerem\" jestem ja :). Mam 20 lat, przyjaźniłem się z pewną dziewczyną przez rok, w tym czasie otrzymałem takie \"achievementy\" jak (mniej więcej cytując) - \"Jesteś dla mnie jak brat\"- \"Jesteś dla mnie ważniejszy niż chłopak\"- \"Mój najlepszy przyjaciel\" Potem \"coś między nami było\" (moja pierwsza miłość, niczego przed nią nie było) przez 2 miesiące (tuż po tym jak zerwała z chłopakiem przez wieczne awantury), lecz szybko zostałem wymieniony na \"lepszy model\", w dodatku miała to zaplanowane od miesiąca, ale jak mi potem (bardzo dalekie potem) powiedziała \"nie potrafiła mi powiedzieć\" (pff), wracając, \"lepszy model\", czyli jej byłego, który jej co chwila robił awantury, że się spotyka z kolegami i idzie na imprezy bez jego zgody itp, ja oczywiście jako jej \"wierny przyjaciel\" wspierałem ją, no ale cóż, no więc tak. Rzuciła mnie, załamka totalna, ile to nocy nie przespanych i zalanych łzami (tak wiem, miękki chłopczyk jestem) lecz po 2 tygodniach rzuciła go bo niby robił jakieś problemy. Postanowiła do mnie wrócić, a ja ją \"przyjąłem z otwartymi ramionami\" ... ... Po dwóch tygodniach zrobiła znowu to samo... Dlaczego? \"Nie mogę cię kochać tak mocno jak jego\" Tak znowu wróciła do niego, tylko, że tym razem były wrzucił ją do \"friendzone\", ale wpierw (z tego co mi wiadomo) sobie z niej \"skorzystał\" w łóżku... Od tej pory nasze relacje był jakieś takie nijakie, chciałem mieć z nią kontakat jakikolwiek (wyznawałem zasadę, że każdy kontakt lepszy z nią niż żaden) byle był, oprócz tego złamałem wszystkie możliwe zasady \"odzyskiwania dziewczyny\" takie jak ograniczanie kontaktu czy nie odzywanie się o tym jak ja ją bardzo kocham i wiele innych znanych zasad, wszystkie poszły do pieca... Cóż nie interesowałem się wtedy tą tematyką... Znalazła sobie kogoś i wtedy to ona zaczęła ograniczać ze mną kontakt w przepływie \"złości\" postanowiłem zerwać z nią kontakt (nie agresywnie, ani nie łagodnie, po prostu skończyłem do niej pisać itp) w między czasie poznałem wspaniałą dziewczynę którą wrzuciłem do friendzone :wacko: , dlaczego? Bo miałem wtedy obsesje porównywania każdej dziewczyny do mojej byłej miłości... Dziewczyna wpadła w załamkę (Jestem żałosny, wiem...). Później minęło pare miesięcy samotności, i moja \"pierwsza\" znowu się do mnie odezwała, z początku byłem troszkę chamski ale dość szybko spotulniałem (jak na pieska przystało...) po długich rozmowach \"postanowiliśmy sobie dać szanse\", lecz jej nie było w mojej okolicy przez jakiś miesiąc, była bardzo daleko więc musiałem poczekać, nie zrozumcie mnie źle, zaproponowałem, że do niej przyjadę mimo tego, że była dość daleko (~500 km), ale odmówiła i powiedziała bym poczekał, więc tak... Miesiąc słodkich rozmówek przez telefon itd, dopiero w połowie tego czasu zorientowałem się, że napisała do mnie po kilkumiesięcznej przerwie niemal dokładnie w tym samym czasie co skończyła związek ze swoim chłopakiem (kwestia kilku dni, nie wiem czy on ją rzucił, czy ona jego, facebook... Tak czy owak chyba niczego by to nie zmieniło wtedy...), ale cóż, brnąłem w to dalej (jak bardzo człowiek może być naiwny?). W końcu się spotkaliśmy I co słyszę? Że nie może mnie kochać, że jest ktoś inny, że \"kocha mnie jako przyjaciela\" itp itp (zasypywała mnie powodami), spotkanko dość szybko się skończyło... Po tygodniu (...) powiedziała, że osoba którą się interesowała ma już dziewczyne i chciałaby ze mną spróbować jeszcze raz, porozmawiać co by zrobić byśmy byli razem (wyglądało, że mówiła o tym poważnie, (już nie tylko \"chce cię\" tylko co robić, co naprawić itp) więc...) itp. Tak panowie i panie... Znowu wszedłem w to g*wno, nabijajcie się ze mnie do woli. Lecz to już była końcówka mojej naiwności, ciągle przekładała spotkania jakimiś śmiesznymi argumentami, a od \"osób trzecich\" dowiedziałem się, że ma kogoś na oku (i nie chodziło o mnie), czyli spławiała mnie cały czas aż się upewni, że ten ktoś będzie jej. Szybko zerwałem z nią kontakt całkowicie, skasowałem na wszelkich komunikatorach, poblokowałem gdzie się tylko dało, nawet numer wyrzuciłem i kupiłem nowy. To było troszkę \"ryzykowne\" w końcu przecież mi jeszcze nie powiedziała, ale potem jednak okazało się to prawdą. I tu jest tego ***wa jego mać koniec. Miałem jeszcze czelność zagadać do dziewczyny którą wrzuciłem do friendzone, lecz tym razem ona wrzuciła mnie do friendzone na co jak najbardziej zasłużyłem, dość szybko znalazła sobie też chłopaka z którym jest do dziś, i dobrze, nie zasługuje na nią po tym co zrobiłem...  Tak długo naiwny... Ciekawe czy ktokolwiek to przeczytał... Tamton emocjonalny, frajer, multi-naiwniak, miękki chłopczyk, **uj. Zaskakujące dla was może być, że ten temat jest bardziej w formie autokrytyki/komedii aniżeli rozpaczy, cóż... Kochałem ją bardzo (nadal część mnie ją kocha mimo wszystko), ale nawet ja jako autor i główny \"bohater\" jak to czytam, to po prostu mi się rzygać sobą chcę, a momentami i śmiać, i płakać...  Ale zacząłem wyciągać wnioski, popełniłem wiele błędów, (co nie zmienia faktu, że to zwykła szmata), lecz już nie wznowie kontaktu, próbowała pod sam koniec zrobić ze mnie przyjaciela i wtedy wygarnąłem jej co o niej myślę (trzeba).  Dorardźcie mi, jak ja mogę z tym żyć? Ośmieszyłem się po całości, przed nią, i przede wszystkim, przed samym sobą. To mnie przytłacza, staram się to traktować jako doświadczenie, wyciąganie błędów, ale to nadal tak ciężko przytłacza, nie sam fakt, że kocham osobę, która mnie nigdy nie kochała tylko wykorzystywała jak chciała, nie tylko to... Sam fakt, że byłem tak bardzo naiwny... Cóż życie w samotności i bez wielu znajomych pewnie się do tego w jakimś stopniu przyczyniło (i podejście lepsze coś/fałszywe coś niż nic, na szczęście z tego już wyrosłem) Co ja mam myśleć? Czy da się jeszcze niżej stoczyć? Czy ktoś tak popsuty jak ja ma szansę na znalazienie kogoś? Minęły już 4 miesiące.
    FreeDarkiga, 2015-01-13 05:18:30
  • avatar
    zgłoś
    Porady dla frajera na przyszłość
    Dzięki staram się o tym nie myśleć, całe swoje życie \"przestawiłem\" na szukanie innej kobiety (zarówno w rl jak i na portalach randkowych), nie mogę się na niczym skupić tylko na tym by jakąś poznać (klucz do likwidacji byłej z głowy?), w sumie sam nie wiem czy to aż tak źle.
    FreeDarkiga, 2015-01-13 15:47:37
  • avatar
    zgłoś
    Porady dla frajera na przyszłość
    Widzę że sztuką w dzisiejszych czasach to mieć w dupie. Jeżeli tego nie potrafisz, polecam sposób mojej znajomej, zacznij ze sobą gadać (w myślach). Z jednej strony jesteś ty z problemami, a z drugiej twój najlepszy ziomek. Dzielisz się swoim problemem i jednocześnie sam na nie odpowiadasz, działa. Robię tak od dawna, myślę, że to trochę chore (wymyślony najlepszy przyjaciel?), ale robię.     Pozwolę sobie też żałośnie zacytować - \" a co? g*wno, nie patrzymy za siebie bo za nami tylko g*wno leży a przed nami tylko przyszłość, nie? Tak samo nie ma co patrzec na to co ile razy sp*****licie, patrzcie na to ile w przyszłości może wam sie udać, nie patrzcie co na to co wam ktoś kiedyś powiedział, patrzcie na to ze przez reszte życia możenie go mieć w dupie, itp itp. \" trzymaj sie No, ale ja ją mam w dupie, ale w głowie za często się pojawia. Mam wrażenie, że jedynym lekarstwem jest poznaniem innej kobiety, z którą stworzę zwiążek, lecz jednocześnie będę się strzegł \"błędów przeszłości\", naprawdę nie widzę innego co wywali mi ją z głowy i da \"ulgę\"
    FreeDarkiga, 2015-01-13 16:36:07
  • avatar
    zgłoś
    Porady dla frajera na przyszłość
    @ONA_ONA@DonCruzoŹle się wyraziłem, nie szukam dziewczyny by \"zaklinować\" poprzednią w mojej głowie, to tylko gdybania \"przy okazji\" @prefixTematów tego typu są setki w internecie i tu, nie wniosłem nic nowego @AngelSueNie obwiniam się, a raczej nie w tym sensie, zdaje sobie sprawę, że zachowała się jak szmata i mnie wykorzystała, ale to też nie zmienia faktu, że byłem naiwny. W kwestii szukania dziewczyn... Ja już taki jestem od jakiegoś czasu. Moim życiowym celem jest poznanie wspaniałej dziewczyny i stworzenie rodziny, rozumiem pasje, hobby itp, ale dla mnie to wszystko to tylko wypełniacze czasu, urozmaicenie, nigdy mi to nie da szczęscia tylko zabije nude najwyżej, nie jestem typem szczęśliwego singla, prawdziwe szczęście mogę mieć tylko z kimś, a jeśli jest to moja porażka, to trudno. Nie zmienia to faktu, że cieszę się, że ją poznałem gdyż ta znajomość otworzyła mi klapki na oczy w relacjach damsko-męskich, skasowała tą \"łatwowierność\" i \"związki są piękne\", zagadująć do dziewczyn mam swoje skryte \"chłodne kalkulacje\" i nieufność.
    FreeDarkiga, 2015-01-13 18:00:09
  • avatar
    zgłoś
    Porady dla frajera na przyszłość
    Może Ci się tak wydawać, ale gdy już będziesz miał kobietę, zauważysz, że sam związek szczęścia nie daje (takiego pełnego). Jeżeli będziesz myślał w ten sposób, to możesz awansować z pieska na misiaczka. A wersja misiaczka też się dobrze nie kończy. Zrozum, że relacja opiera się na równowadze*. Jeżeli ją zaburzysz, nie zbudujesz zdrowego, trwałego związku. * - jeżeli nie wiesz o czym mowa, doedukuj się. Umm, zdaje sobie sprawy z równowagi, nie można być misiaczkiem, na każde zawołanie itp, do dziś byłem w dwóch związkach, krótkie bo krótkie, ale widzę jak to działa, jak ja działam jak ja się wtedy czuję. To nie jest tak, że świata nie mam za dziewczyną, że bym pisał 24h/24 i przebywał z nią 24h/24, czy nawet kochał się z nią 24h/24, we wszystkim musi być umiar, ja to rozumiem, Dla mnie związek jest taką \"podstawą\" szczęścia, która następnie jest wypełniana przez otoczenie, znajomych, hobby, życie po prostu, a kiedy tej podstawy nie ma, to cała reszta nie jest efektywna dla mnie, dobra by zaimponować dziewczynie czymś, że robię to, to, to, dobra by zabić czas jak mam go za dużo, a tak to nic.
    FreeDarkiga, 2015-01-13 20:09:03
  • avatar
    zgłoś
    Strach przed utratą bliskiej osoby
    Jak jesteś masochistą to możesz utrzymywać kontakt jak dawniej, czemu nie. Jeśli naprawdę ją kochasz (mam tu na myśli pragnienie spędzenia z nią reszty życia a nie tylko łóżko) to ci z głowy nie zniknie, nawet jak znajdziesz inną. Tak sobie czytam ten temat i poprzedni, zagadałeś do niej w ogóle (nie pytam o próby wytargania jej na miasto, pytam o wyraźną próbę kontaktu na tle \"miłosnym\")? Cały czas piszesz, że trwa to zbyt długo, że daje sprzeczne sygnały, ale zagadałeś w końcu? \"Uważa cię za przyjaciela\", ale czy ona wie, ze ty uważasz ją za coś więcej? Nie pytam czy myślisz, że wie, pytam czy dostała jasny sygnał od ciebie jak chociażby próba pocałunku lub coś innego. Kobiety (mimo wszystko) to też ludzie, też mają uczucia, może myśli podobnie jak ty, że dajesz sprzeczne sygnały i boi się, że cię straci, więc woli przyjaźń niż nic, a to, że czasami ma \"wywalone\", bywa, każdy ma zły dzień + kobiety mają coś takiego jak okres, wiesz. O co mi chodzi? Zanim zrezygnujesz, zagadaj. Siedziała wtulona w ciebie przez 3H w szkole, a ty nic?  Ja wiem, że do miłości nikogo nie można zmusić, ale sprobować by wypadało, bo widać tu szanse. Masz trzy wyjścia: 1. Zagadasz do niej, odwzajemni lub nie, bywa...2. Nic nie zrobisz i będzisz się dalej męczył jako jej \"przyjaciel\" (przestałeś być jej przyjacielem w momencie którym zapragnąłęś czegoś więcej tak btw).3. Ograniczysz kontakt maksymalnie jak tylko się da (wiem, że wspólna szkoła to będzie ciężko) i będzie mniej boleć.  Wierz mi stary, wbrew pozorom znacznie lepiej jest (albo raczej po prostu mniej boli) jeśli kobieta która nie odwzajemnia naszych uczuć w ogóle nie utrzymuje z nami kontaktu, ponieważ jak dalej będziecie się tulić i rozmawiać dużo to zawsze gdzieś tam w środku będziesz sobie robił nadzieje, analizował tysiące razy każde wypowiedziane jej słowo i gest, będziesz się męczył i męczył + znajdzie sobie chłopaka, a wtedy to już w ogóle. I jeszcze raz, nie interesuj się za kogo cię uważa (albo za kogo myślisz, że ona cię uważa), POKAŻ jej za kogo ty ją uważasz. To nie jest friendzone tylko NO ZONE jak ktoś tutaj świetnie ujął/ujęła. Nikt nie jest święty, nikt nie jest super, każdy popełnia błędy, sam popełniłem ich masę... Ale lepiej jest popełnić ten ewentualny błąd niż nie robić nic, bo masz wtedy czarno na białym sytuację + doświadczenie na przyszłość.  Osobiście uważam, że nie istnieje coś takiego jak przyjaźn z osobą którą się kocha lub przyjaźń po związku, jeśli takie rzeczy są widoczne to najwyraźniej jedna ze stron gdzieś tam głęboko łudzi się na coś więcej, cieszysz się z samego faktu, że jest, też taki byłem, wydaję ci się, że przyjaźn jest lepsza niż nic, też taki byłem, zobaczymy jednak co się stanie jak pozna jakiegoś chłopaka, jak będziesz widział te wszystkie sweet focie na fb jak się całują, jak będziesz chodził na te same imprezy co ona i on jak będziesz słyszeć jej rozmowy w szkole czy gdzieś indziej z innymi dziewczynami na jego temat jaki to on słodki i przystojny, ciekawe czy wtedy też będziesz myślał, że lepsze to niż nic. Zacznij działać! Wypłyń z tego bagna, to w którą stronę to już kwestia poboczna, wypłyń bo w końcu ci siły braknie i się utopisz!  Osoby, które boją się kogoś stracić są w pierwszej kolejce do stracenia tych osób. Brak działania jest gorszy niż błędne działanie.
    FreeDarkiga, 2015-01-18 19:10:15
  • avatar
    zgłoś
    Strach przed utratą bliskiej osoby
    Nie zawsze. Dziewczyna Cię zdradza: lepiej odpuścić, czy \"walczyć\" o związek?Ostrożniej z takimi hasłami.Oj,  trochę dystansu do tych haseł trzeba mieć zawsze, każdy ma własne interpretacje. Dziewczyna cię zdradza, ale nie rzuciła (jeszcze), nic nie robisz = brak działaniaDajesz jej kopa do rzyci = działaniePłaszczysz się przed nią i użalasz się nad sobą = błędne działanie (z którego się po czasie wyleczysz i wyciągniesz wnioski)
    FreeDarkiga, 2015-01-18 19:51:27
  • avatar
    zgłoś
    Brak ochoty u niej...
    Jesteście śmieszni ,nie możecie zaakceptować tego ,że po prostu ktoś nie ma ochoty na sex ? Tabletki nie mają tu nic do rzeczy. Czy tylko o to chodzi w całym życiu ,żeby sobie poużywać? Tak może lepiej idź poszukaj innej dziewczyny takiej która da Ci po pysku, wykorzysta finansowo a wieczorem zrobi dobrze. Wtedy będziesz szczęśliwszy? Porozmawiaj z dziewczyną a nie z ludźmi na necie ,bo to z Nią chcesz sobie życie ułożyć. Tylko podejdź do tematu ,że oboje musicie coś zmienić ,a nie że tylko ona ma się zmuszać do czegoś czego nie chce. Bądź kreatywny i wymyśl coś co Cię zadowoli a do czego nie musiałaby się zmuszać.  Seks jest jednym z ważniejszych fundamentów związku, nie ma co się oszukiwać, że większość osób, która wchodzi związek myśli też o seksie i jest to jak najbardziej normalne. Osoba, która wchodzi w związek jest gotowa oddać całą swoją \"seksualność\" partnerce/partnerowi. Owszem są rzeczy ważniejsze, lecz każdy ma prawo do przyjemności seksualnej (i nie na zasadzie, że partner/partnerka zrobi to \"z łaski\"), więc jeśli druga strona ma opory to wypada pogadać, znaleść problem, a jeśli wszystkie próby naprawy zawiodą, jak najbardziej zerwać i nie ma tu co się obwiniać.
    FreeDarkiga, 2015-01-18 20:35:18
  • avatar
    zgłoś
    Strach przed utratą bliskiej osoby
    1. Pokaż jej w jakiś sposób, że ci się podoba, jak? Tematy były walkowane tysiąc razy. Tu ci nie będe nic doradzał, nie mam zbyt dużego doświadczenia w tej kwestii (jedna toksyna, teraz druga kobieta), po prostu musisz jej pokazać, że pragniesz czegoś więcej niż przyjaźn. 2. Jak wyżej. 3. No na pewno nie możesz strzelić niczego w stylu \"podobasz mi się, czy możesz być moją dziewczyną?\", takie teksty to w podstawówce, po prostu działaj, kiedy się ona do ciebie tuli, przytul ją, złap za ręke, obejmij za włosy, cokolwiek jak najwięcej kontaktu fizycznego i wzrokowego, staraj się jednak zadbać byście byli sami. W szkole na przerwie przy masie innych osób może się ona zestresować i zareagować nie tak jakby chciała, to samo tyczy się cb. Mniej gadania, więcej robienia. Na pewno nie wykonasz tego perfekt, ale dasz do zrozumienia dziewczynie, że ci na niej zależy i będzie musiała się do tego w jakiś sposób ustosunkować.
    FreeDarkiga, 2015-01-19 06:05:02
  • avatar
    zgłoś
    czy to koniec
    Dlaczego podchodzisz do tego tak jakby to była twoja wina? Rób tak dalej, świetne zadatki na niewolnicę masz.
    FreeDarkiga, 2015-01-19 22:33:50
1 2 3 ... 38
STRONA 1 z 38
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij