REKLAMA

Profil flylo

  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Cześć, mam 27 lat i chciałbym zmienić swoje życie. W chwili obecnej nie mam prawie wcale znajomych i każde działanie przychodzi mi z wielkim trudem. Ostatnio zostawiła mnie po 6 latach dziewczyna. Mieszkam w małej miejscowości wraz z rodzicami.  Po za pracą do której dojeżdżam prawie 60km, nie wychodzę prawie w ogóle z domu.  Już od dłuższego czasu nie jestem zadowolony z siebie i swojego dotychczasowego życia. Pisałem dziesiątki planów, celów, przerobiłem kilka motywacyjny książek – nic to nie dało. Ciągle walczę z samym sobą,  jestem już tym zmęczony.  Ostatnio zmotywowałem się nawet do pójścia do psychiatry. Opowiedziałem mu co nieco, ten stwierdził że za dużo od siebie wymagam i przepisał mi prochy.  Prochy odstawiłem po 3 tygodniach ponieważ nie zauważyłem żadnej poprawy, a nawet czułem się gorzej.  Trudno mi zabrać się nie tylko do obowiązków, pracy, czy nauki ale też do rzeczy które lubię robić w czasie wolnym.  Mam również problemy  z komunikacją nie tylko z  kobietami, a ogólnie z ludźmi. Co utrudnia mi nawiązanie nowych znajomości, poznawanie kobiet, codzienne życie, a także przeszkadza w pracy.  Od jakiegoś czasu zaczęły mi siwieć włosy czym się zajebiście przejmuje i przez co ciągle oglądam się w lustrze… kuuu mam przecież dopiero 27 lat.  Chociaż siwienie bardzo mnie martwi uświadomiło mi że nie będę żył wieczne i ciągłe odkładanie wszystkiego na kiedyś tam mogę ciągnąć aż do usranej śmierci. Chciałbym w końcu żyć naprawdę, ponieść swoje poczucie własnej wartości. Chcę zacząć realizować stawiane cele, mieć jakieś życie towarzyskie, poznawać jakieś fajne dziewczyny, zapomnieć o przeszłości.
    flylo, 2013-11-10 20:08:45
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    VensoPoszedłem do psyhiatry żeby z kimś pogadać i dostać jakieś konkretne rady czy diagnoze. A zastałem zamotanego gościa który sam mnie się pytał czy może to to, a może to tamto i że w sumie to chyba nie powinienem do niego przychodzić. Masz fobie społeczną i depresje bla bla bla i masz tu prochy jak chesz to se kup, jak nie chcesz to nie kupuj... Brałem te pieprzone prochy i czułem się po nich jak muł więc je odstawiłem. Co do sportów to biegam sobie trochę mam nawet za sobą start w maratonie do tego bajcykl plus gała. Ćwiczyłem też swego czasu siłowo przez ponad rok ale jakoś odpuściłem chociaż efekty tych ćwiczeń widać do dziś. Twoje rady co do kontaktów z innymi ludzimi zbytnio mnie nie przekonują.. Być może masz ze mnie beke wypisując takie rzeczy ale mnie to zbytnio nie rusza, chciałbym jakiś konkretniejszy rad. KulturystaMówisz o kupnie mieszkania jak o kupnie rano bułek w sklepie :) To nie jest takie proste. Nie tylko dla mnie ale i dla tych ogarniętych. Nie mam od kogo pożyczyć kasy. Stać mnie  na wynajęcie pokoju bo na mieszkanie już by nie starczyło. Mógłbym pozwolić sobie na coś więcej gdyby realizował swoje cele: nauka języka, certyfikaty, podnoszenie swoich kwalifikacji. Ale niestety potrafię tylko rozpisac zajebiste plany, zrobić dwa trzy kroki i z powrotoem wrócić do swojego beznadziejnego życia. Potem znów przychodzi przebudzenie dół, chęć poprawy, kreślenie nowych planów następnie słomiany zapałi i znów zapadam w ziomowy sen. I tak w kółko co jest niedozniesienia.  Pracuje w stolicy klubów tam raczej nie brakuje.
    flylo, 2013-11-10 22:29:12
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
     Więc gdzie jest problem? W tobie! Po prostu jesteś teraz życiową łajzą która nie potrafi sobie postawić celu i do niego dążyć. Chcesz zmienić swoje życie więc postaw sobie cel. Bez celu nic nie osiągniesz. Zostawiła Cię dziewczyna bo nie widziała w tobie żadnego życia. Ciągle tylko jedno i to samo. Masz pracę - już jesteś o krok do przodu niż inni. Masz hajs więc teraz popraw swoje kwalifikacje. Możesz przecież angielskiego się uczyć w domu. Ja poprawiam swój angielski od dwóch lat bez żadnych nauczycieli. Po prostu chodzę po domu czy spotykam się ze znajomymi i staram się rozmawiać/używać jedynie angielskiego. Efekty są bardzo dobre bo wiele razy rozmawiałem z obcokrajowcami i problemów z dogadaniem się nie ma.Tada - Stolyca. 1.8 mln ludu. Mniej więcej 300 tysięcy to laski w wieku od 20 do 30 lat. Postaraj się znaleźć tam miejsce, może jacyś znajomi czy coś wyjdź do ludzi. Zacznij rozwijać jakieś pasje. Chodzi mi o takie które nie kończą się na kanapie z pilotem i piwem.Mam kilka może nie pasji, a zaintesowań. Niekońecznie orgynalnych. Co do hobby z pilotem i piwem(jakbyś zgadł) to za dużo oglądam premier league/champions league popijając przy tym złocisty płyn. Byłoby to jeszcze w miarę do przyjęcia gdybym nie robił tego sam.  Nie rozumiem ludzi którzy chodzą do psychiatry. Nie słyszałeś że tonący brzytwy się chwyta. Zawsze warto było spróbować(chyba)Trudno sobie z takim czymś poradzić ale staniem w miejscu nie pójdziesz dalej. Użalanie się nad sobą też nic nie da. Po prostu musisz się zmobilizować. Znajdziesz lepszą i ładniejszą i tyle. A znam przypadki gdzie ludzie w tym wieku dostawali kosza podczas oświadczyn a dzisiaj żyją z dużo lepszymi dziewczynami.To chyba nie jest takie proste.
    flylo, 2013-11-11 21:11:29
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Wspomniałeś, że biegasz, w większych miastach są organizowane wspólne biegi \"parkrun\" \"biegambolubie\" bodajże raz w tygodniu sie spotykają, możesz tam rozwijać swoją pasje a przy tym poznać nowe znajomości, do tego lubisz grć w piłkę idź na orlika pograj z chłopakami, napewno kogoś poznasz z kim będziesz mógł wyjść przy weekendzie na piwo i pogadać, czy do jakiegoś klubu. Stawiaj sobie cele każdego dnia ale małe, którę będziesz mógł bez problemu wykonać, małe kroki-wielkie rezultaty, zacznij działać. Powodzenia Mam specjalnie jechać 60 km do wawy żeby sobie pobiegać? Bieganie jest o tyle lepsze od piłki że nie musze że z nikim ustwiac na konkrętną godzinę miejsce. Po prostu ubieram buty i lecę gdzie chce i kiedy chcę. W piłe gram u siebie w towarzystwie dość mieszanym. Goście do 20 lat raczej nie mam z nimi wiele wspólnego. Goście w moim wieku mają swoje raczej zamknięte paki jak to na zadupiach. No i starsi którzy mają rodziny itp.
    flylo, 2013-11-11 21:22:35
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
     Oczywiście że nie jest proste. Ale jak myślisz - dziewczyna wybierze gościa z piwnym brzuchem który jest łajzowaty i ma charakter emo? No chyba że do jakiegoś gimnazjum pójdziesz wyrywać laski - tamte biorą wszystko i wszystkich aby był.  Rozwijaj je. Sprawdź nowe pasje. Zainteresuj się czymś. To pomoże Ci w nawiązaniu kontaktów. Jak nie będziesz miał o czym rozmawiać bo zabraknie Ci tematów to każdy będzie od Ciebie odchodzić.heh to że często nie mam o czym rozmawiać widzę po sobie. Wyszedłem ostatnio z laską z pracy na bro początkowo było nawet całkiem miło i sympatycznie po czym tematy szybko mi się skończyły. I nie pomogło tu parę wypitych piw. Podobnie zresztą jest na imp firmowych:/ Skocz na weekend ze znajomymi do wwa, pójdźcie do baru obejrzeć mecz. Też jakaś to forma rozrywki a może kogoś poznasz tam? Przed komputerem czy tv raczej nic ciekawego Cię nie spotka. Chyba że masz farta to może jak Walterowi White`owi do ogródka spadnie kilka odłamków samolotu.Chyba nie warto. Jak chcesz to ja mogę być twoim psychiatrą i wezmę tylko połowę tego co twój el doctore.   Rozumiem że koledzy z lat szkolnych itp już z tobą nie rozmawiają? Albo znikli gdzieś? No nie uwierzę w to że nie masz znajomych.   Utrzymujemy słabe kontakty, część z nich już ochajtana, dzieciata więc raczej mają swoje sprawy.  O ile odbudowanie kontaktów z częścią z nich nie było by raczej trudne to i tak gorzej z dziewczynami...   Chyba nie warto. Jak chcesz to ja mogę być twoim psychiatrą i wezmę tylko połowę tego co twój el doctore.  Mam pakiet w robocie nic nie płaciłem. Mogę Ci zapłacić połowę niczego :)Weź się człowieku w garść. Pytasz o radę, inni Ci radzą a Ty ... tylko wszystko krytykujesz. Może jestem młodszy od CIebie ale też miałem chwile zwątpienia i załamania, mam je nadal i napewno będą. Ale sobie postanowiłem że postaram się aby moje życie wyglądało tak żebym z niego był zadowolony. I dodam że po twoim poście mam dodatkową motywację żeby działać żeby moje życie za kilka lat nie wyglądało jak Twoje (bez urazy ale pisze to co myślę) Nie krytykuje, a dyskutuje. Część rad jest naprawdę ok.
    flylo, 2013-11-12 07:58:38
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Trochę się źle zrozumieliśmy. Nasza relacja jest bardziej z gatunku \"friendzone\" i to chyba nawet bardziej z mojej strony. Piliśmy po równo :) Pisząc to chciałem podkreślić że ogólnie nie mam za bardzo o czym opowiadać nie tylko dziewczynom.  Wydaje mi się że gdybym się postarał to mogłoby do czegoś dojść, ale zważywszy na możliwe konsekwencje nawet nie próbowałem.   Jeśli na spotkaniu z kobietą wypijasz kilka piw to nie dziwię się, że masz kłopoty w kontaktach :(Upić to się można z dobrze znanymi kolegami, ale przy kobiecie to wstyd.  Musisz zacząć pracować nad sobą. I jak pisał @Todd - żadnych poradników, a można zacząć od literatury pięknej. Każdy ma swój gust i każdy musi sobie go dostroić. Ja nie chcę niczego proponować.  Problem leży tylko i wyłącznie w tobie, a siwienie włosów może być objawem stresu jako takiego. Nie trzeba się wypadaniem martwić, a jego przyczyną. Dla pocieszenia powiem, że jest to fetysz dla niektórych kobiet :) Pierwszy krok. Przestań za dużo myśleć i użalać się nad sobą. Ludzie cenią osoby otwarte i z dystansem (także do siebie). Mniej myśl o własnych wadach tym bardziej i eksponuj spokojnie zalety. To działa!Pozdrawiam :)Co do stressu to miałem go całą masę prawie przez całe swoje życie. Teraz jest trochę lepiej bo próbuje się mniej przejmować, ale mimo to ciągle jest go zdecydowanie za dużo. 
    flylo, 2013-11-12 20:53:45
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
     Pokaż się jej z lepszej strony. Może ma jakieś koleżanki którym opowie o tobie.No ma jedną ciekawą :) Ale w obecnym stanie raczej nie mam co startować bo tylko spale.Za dużo myślisz. Też tak mam, ale ja myślę bardziej pozytywnie. Interesuj się troszkę światem. Będziesz miał o czym rozmawiać.Nie pierwsza osoba mi to mówi...Ten ciągły stres jest spowodowany?Stres hmm to zależy. Całego życiorysu raczej nie będę przytaczał. W chwili obecnej to głównie praca, kontakty z klientami, przełożonymi i innymi ludźmi. Do tego zamartwianie się że nie jestem w miejscy którym być powinienem i że spora część mojego życia była zmarnowana.  To właściwie nie ma znaczenia, że to była tylko koleżanka. Problemem jest tu też ciąg do alkoholu i ta ilość wypitych piw, niestety. Mało jest ludzi, którzy tolerują faceta po czterech piwach :)Nie wiem jak u was w pracy, ale u mnie jak już się wychodzi to na pewno nie na 1 piwo:) Problem z tym, że nie masz o czym opowiadać bierze się z braku nie tylko pasji, ale nawet zainteresowań.Wystarczy obejrzeć wartościowy film w TV, poczytać kilka książek, przejrzeć WARTOŚCIOWE forum wymiany różnorodnych opinii, żeby mieć temat.Ja już nie mówię o zaproszeniu do kina, teatru, na koncert :)Tematy leżą na ulicy. Trzeba przestać się bać innych i poprawić swoją samoocenę. Nie mówię o pajacowaniu i graniu samca alfa (jak to niektórzy robią), ale o spokojnym, wyważonym konstruowaniu własnego życia.27 lat to piękny wiek na takie rzeczy :)Pozdrawiam :)To że trzeba przestać bać się innych i poprawić swoją samoocenę to ja wiem od lat... Tylko jak to zrobić? 
    flylo, 2013-11-13 17:54:15
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Dziękuje wszystkim za rady. Odezwę się na za jakiś czas.Pozdrawiam.
    flylo, 2013-11-17 09:58:25
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Hej,miałem się odezwać za jakiś czas. Trochę się u mnie po zmieniało, widzę że w temacie zrobił się niezły bałagan. Po pierwsze przekonałem się że chyba naprawdę przesadzam(przesadzałem) z alko. Spotkałem się ponownie z koleżanką z pracy na urodzinach innej koleżanki. Jak zwykle trochę wypiliśmy, część ludzi się zmyła, a my postanowiliśmy zostać do rana. I nie wiem co mi odbiło, zapewne za duża ilość alko, brak seksu od czasu gdy jestem sam. Zacząłem próbować się do niej dobierać, niestety laska nie była tak wstawiona jak ja i dała mi wyraźnie do zrozumienia że nie jest zainteresowana. Btw. wydaje mi się że gdybym był w normalnym stanie byłaby w moim zasięgu. A tak straciłem kumpele i potencjalną zdobycz za jednym zamachem... Po drugie spotkałem się z byłą, zjedliśmy obiad, całkiem miło się gadało, ale nic raczej z tego nie będzie, może kiedyś. Po trzecie jako że nie miałem zbyt wielu alternatyw na sylw, postanowiłem pójść sam do klubu z myślą o dobrej zabawie i o tym że być może kogoś poznam. Generalnie do klubów chodzę rzadko i raczej na coś konkretnego.  Szukam raczej doznań muzycznych, a nie miłosnych(raz że jestem dość nieśmiały, dwa byłem przecież w związku). Jak to zwykle bywa w moim przypadku pozwoliłem sobie na małe co nieco... Widziałem kilka fajnych dziewczyn, ale niestety blokada jakaś, bałem się zagadać. Później poszedłem pod scenę trochę potańczyć, już wtedy zauważyłem kilka spojrzeń. Później już jakoś poszło, najpierw zaczepiło mnie jakieś 2 laski i zaczęły same zagadywać.. Pogadałem chwilę, chyba byłem zbyt zaskoczony, ale i dowartościowany. Poszedłem bawić się dalej. Jeszcze później poznałem pod sceną fajną laskę(szkoda że chyba trochę za młodą..) i dalej już jakoś poszło... nie wiedziałem za bardzo co dalej, ale i tak było fajnie :)  To było na tyle dla moich relacji damsko-męskich jak na razie.  Zrozumiałem tez wyprowadzka z domu byłaby dla mnie dobrym rozwiązaniem. Niestety mało zarabiam, z różnych powodów o których już pisałem. Jednak pomimo swoich braków postanowiłem spróbować wynegocjować jakąś podwyżkę. Niestety nie dostałem tyle ile chciałem, a jedynie połowę tego. Być może za słabo gadałem. W sumie lepsze to niż nic, od biedy na wynajęcie pokoju wystarczy. Postanowiłem jednak najpierw trochę zadbać o siebie(brzmi jak dobra wymówka). Mam całkiem sporą wadę zgryzu przez co chyba jest chyba jedną z przyczyn obniżonej samooceny. Zdecydowałem się w końcu na leczenie, które do tanich nie należy. Przez co muszę na jakiś czas odłożyć wyprowadzkę. Dodatkowo postanowiłem zwiększyć ilość treningów biegowych i dorzucić do tego siłkę. Mam nadzieję że dzięki temu moja mała piwna oponka zniknie :P Zacząłem też czytać i starać spędzać mniej czasu przed PC. Z tym drugim ciężko wygrać, paskudne uzależnienie. Najgorzej jednak idzie mi zabranie się do nauki eng i ogarniania tematów związanych z moją pracą, pomimo tego iż wiem jak są dla mnie ważne. Być może przerwa świąteczno-noworoczna mnie tak rozleniwiła.. Może z nowym rokiem będzie lepiej.
    flylo, 2014-01-04 18:18:08
  • avatar
    zgłoś
    jak zacząć żyć naprawdę?
    Nie nazwałbym siebie początkującym, a już na pewno nie w bieganiu. Mam za sobą nawet maraton. Dotychczas biegałem 2-3 razy w tygodniu. Do tego rower plus piła. Najgorzej zmotywować  mi się do treningu siłowego po prostu mnie nudzi.. ale przynosi za to największe rezultaty. Oponka to zapewne nadmierne spożywanie browaru plus fast foody. Zamierzam ograniczyć bro i zwracać bardziej uwagę na to co jem. Niedbałym rady jeść wg rozpiski typu: rano 100 gram tego, a na obiad 300g czegoś innego. Co do treningów.. Teraz zamierzam biegać 3-4 razy w tygodniu i 2-3 siłka plus basen. Nie wiem czy niezbyt ambitnie. Bieganie czasem zastępuje piłką lub dość długim rowerem. Co do treningu siłowego  to najgorzej jest z plecami. Dysponuje jedynie drążkiem na którym nie udaje mi się zrobić zbyt wielu powtórzeń. Dobry byłby chyba atlas, ale na razie nie mam możliwość na nim potrenować. Jakieś alternatywy? Przydałby mi się lepsze plecy bo moja sylwetka jest lekko pochylona do przodu co nie jest raczej zbyt atrakcyjne. Chociaż to już chyba temat na inny dział. 
    flylo, 2014-01-04 20:51:09
1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4
REKLAMA