[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Profil Critical Thinker

  • avatar
    zgłoś
    Fajny film wczoraj widzialem...
    Nowi iXmeni są całkiem nieźli. Scena z QuickSilverem epicka. B)
    Critical Thinker, 2016-06-16 19:39:59
  • avatar
    zgłoś
    Znajomi, przyjaciele, życie towarzyskie - start od zera
    Problem dość krotki do opisania, ale do zdiagnozowania nie musi być wcale taki łatwy. Brak towarzystwa niekoniecznie jest przyczyną problemu, może być objawem. Poznawanie nowych ludzi nie koniecznie jest łatwe, ale są tysiące ku temu możliwości. To, że je tutaj wymienimy może nie mieć znaczenia, bo kłopotem może być twoje podejście i brak umiejętności społecznych, a także niskie poczucie wartości i niska atrakcyjność dla rozmówców. Mam wrażenie, że podzielasz podejście głównego bohatera z serialu \"hello ladies\". Którego nie mogłem już oglądać w połowie 4tego odcinku.
    Critical Thinker, 2016-06-17 22:22:12
  • avatar
    zgłoś
    Szkoła Wyższa a kariera
    Jeśli studia poświęcisz na praktykę i szlifowanie umiejętności to wtedy ok (nie licz na uczelnię, co najwyżej pewne sprawy może ułatwić ale nic konkretnego Ci nie da do roboty). Nawet jeśli tylko nauczysz się uczyc się i bedziesz zorganizowany czasowo, będziesz potrafił sobie znaleźć dodatkowe zajęcie, roszerzyć znajomości itd. to już coś... lub jak planujesz karierę naukową z kierunkiem \"na zachód\", to też ma jakiś sens...Po za tym tylko praca i doświadczenie się liczą... a studia to ludzie robią po drodze, aby im się wymagania na stanowisko zgadzały w papierach.
    Critical Thinker, 2016-06-17 22:34:00
  • avatar
    zgłoś
    Znajomi, przyjaciele, życie towarzyskie - start od zera
    Piszę o swoim wrażeniu. O swoim podejściu sam powinieneś napisać. Ja wyczuwam lekceważący stosunek. Sam nie jestem osobą towarzyską, przynajmniej nie w kręgach klubowych. Lecz dla mnie to nie problem.
    Critical Thinker, 2016-06-19 21:47:56
  • avatar
    zgłoś
    Znajomi, przyjaciele, życie towarzyskie - start od zera
    To raczej ja zawsze byłem lekceważony. Nie umiem opisać mojego podejścia, ale jest ono raczej neutralne. Nie wiem w stosunku do kogo znalazłeś lekceważenie...Nie rozumiesz. Tu chodzi o wzorce, których często nie jesteśmy świadomi, że je powielamy. Nie chodzi o to, że kogoś umyślnie lekceważysz. Tylko o mentalność, która za tobą chodzi i objawia się w sposobie komunikowania się. Składnia zdań, tresci, przekazie psychologicznym, a na żywo to jak się jawisz. Uwierz mi, można sobie wrogów narobić przez sam sposób formulowania zdań, albo tym jak się zachowujesz w danym środowisku (bo w i nym możesz byc już inną osobą). Możesz powiedzieć dokładnie tę samą rzecz i wyjść na gbura lub na osobe zabawną i inteligentną. Robiłem w swoim życiu wiele eksperymentów na tym tle. Jeśli ktoś mnie traktuje w taki czy inny sposób to na pewno jest ku temu powód. Oczywiście są sytuacje, w których z przyczyn losowych ktoś sobie Ciebie źle skojarzy i też może być pozamiatane, ale ludzie też aktualizują swoje spostrzeżenia, więc można to w dużej liczbie przypadków odwrócić. Sęk w tym, że zawsze od czegoś zaczynasz. Jeśli słabo zaczniesz, to możesz mieć pod górkę, albo będzie coraz gorzej siłą rozpędu. Tenerzy RSD (Real Social Dynamic) udowadniają to naocznie, podczas swoich filmów edukacyjnych.
    Critical Thinker, 2016-06-21 23:40:55
  • avatar
    zgłoś
    Muzyka: co polecacie?
    https://www.youtube.com/watch?v=Q0oIoR9mLwc
    Critical Thinker, 2016-08-03 21:30:13
  • avatar
    zgłoś
    Sposób na rozkochanie kobiety?
    Według mnie ta tzw. \"gra\" nie ma nic wspólnego z oczarowywaniem. Ona istnieje po to by samica czuła się pewnie i komfortowo gdy dojdzie do zbliżenia, a \"gra\" daje jej możliwość ucieczki gdy coś ją spłoszy. A po za tym pełni funkcję społecznej rozrywki. Oczarowywanie dzieje się w innym miejscu. Oczywiście jeśli umiesz \"grać\" to ułatwia wiele spraw i zwiększa szansę na oczarowanie, ale tak jak napisałem, to nie są tożsame sprawy. Kobieta prawie każda tak naprawę potrafi prześwietlić faceta dokładnie od stóp do głów, a jak nie to robi dodatkowo wywiad środowiskowy i to nawet w sytuacji gdy rzekomo nie jest zainteresowana. Nie ma sensu udawać i robić podchodów (no chyba tylko po to by nabrać doświadczenia na błędach i wiedzieć dokładnie dlaczego to tak nie działa, ale po co jak można o tym poczytać).
    Critical Thinker, 2016-08-03 22:55:58
  • avatar
    zgłoś
    2 kierunki-warto?
    a co Ci da filologia, prócz paierka i akademickiej mordęgi?Według mnie zrób tą chemie do końca jak już zaczęłaś. Rosyjski jeśli jest twoją pasją to się go ucz na poważnie, ale do tego filologia Ci nie potrzebna... Pracodawca doceni biegłość języka, a nie papierek. W razie czego są różne egzaminy z certyfikatami.
    Critical Thinker, 2016-08-23 16:22:08
  • avatar
    zgłoś
    Kiedy się przekracza granice rozsądku?
    To ja polecę inną lekturę: Art of Seduction @IceMan Poruszyłeś ciekawy temat jeśli chodzi o tą 3 kwestię czyli \"wyskakiwanie z czymś dennym\". Ja coś takiego miałem/mam (ale z tym chyba skutecznie walczę) tyle, że nie tak bardzo w stronę kobiet tylko ogólnie ludzi i towarzystwa. To są momenty w których się rozstrajam od zazwyczaj gładkiego przepływu. W dodatku liczy się też nasza reakcja po tym jak już czymś takim zabłyśniemy i na tym polu też dawałem ciała. W tej kwestii wydaje mi się jest kilka dróg, którymi można podążyć, aby nad tym popracować. Zmiana nie będzie szybka, ale jest możliwa. Wypowiadanie się na forach i analizowanie swoich wypowiedzi to jeden ze sposobów i forma terapii. ;) Dobrze jest znać kilka teorii komunikacji i na ich bazie zastanowić co wywołuje daną sytuacje i czym można zastąpić dany nawyk. Ja u siebie np. musiałem określić przekonania jakie miałem, które mi nie służyły i zastanowić się nad ich realną wartością. Np. jako mężczyzna lubię trzymać się faktów i prawdy. Lecz w przypadku komunikacji to nie zawsze się sprawdza, bo ludzie komunikują się poprzez emocje i skojarzenia, a nie przez logiczny ciąg rozumowania. Moim zadaniem było najpierw się z tym pogodzić, potem nauczyć się z tym żyć, a by żyć efektywnie to uczę się to wykorzystywać, fakty i szczegółowe interpretacje prawdy, lub też głębokie analizy, trzeba zostawić dla siebie lub dla miejsca gdzie one będą pożądane. Oczywiście nie wykluczamy całkowicie tego, tylko już nie pełni to głównej roli w komunikacji - tak jak wcześniej próbowałem to rozmówcom narzucić.  Bo to tak jakbym próbował nauczyć kota gwizdać, a psa miauczeć. Duże ma znaczenie jak mamy zaprogramowane ego. Bo to właśnie jest to taka sztuka, czasem trzeba je wyłączyć i wczuć się w drugą osobę, wysłuchać co ma dopowiedzenia, a innym razem musi być ono silne i wypuszczać z siebie, nałożyć na innych własną jego energię (jedne osoby lubią prowadzić, a inne być prowadzone, czasem u jednej osoby to się zmienia). Takie dwa zasadnicze tryby. Tutaj wydaje mi się ważna jest kwestia osobowości, jak ktoś ma duży poziom energii to powinien skupić się na dzieleniu się z ludźmi entuzjazmem i to sobie wyćwiczyć. Jak ktoś ma tej energii mniej to wtedy lepsze jest dla niego aktywne wsłuchanie i reflektowanie odczuć rozmówcy i przeważnie podejście sceptyka (czyli powstrzymanie się od wyrażania opinii).
    Critical Thinker, 2016-08-24 11:19:34
1 ... 13 14 15
STRONA 15 z 15
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij