REKLAMA

Profil cardioreactor

  • avatar
    zgłoś
    Czy potrzebuję psychiatry?
    Wiem że to wygląda jak sentymentalna historia niegodna samca alfa, no ale cóż każdemu może się raz przydarzyć no i właśnie ja mam taki moment więc liczę na wyrozumiałość i konkretne odpowiedzi.Półtora roku temu poznałem na imprezie u znajomych dziewczynę, 25 –letnią dentystkę. Wyglądała na porządną, wrażliwą, sympatyczną dziewczynę na poziomie, a do tego idealnie trafiała w mój gust (to było wręcz nieprawdopodobne jak bardzo) no i momentalnie się zauroczyłem. Po raz pierwszy w życiu, a jestem w jej wieku więc dla mnie naprawdę było coś wyjątkowego. Zaczęliśmy się w spotykać, w międzyczasie doszły do mnie sygnały , że prawdopodobnie jest trochę inna niż myślałem, jeden ze znajomych powiedział mi że spotyka się z podejrzanym, starszym facetem. Miałem też inne sygnały, że nie jest taka jak sobie wyobrażałem. Podczas jednej z rozmów zapytałem wprost jak wygląda(ło) jej życie, bardzo ciężko jej było o tym mówić i nie od razu dowiedziałem się prawdy ale w końcu mi powiedziała i okazało się nazbierało się ich kilkunastu, w tym 3 związki, a z pozostałymi łączył ją tylko seks. Nie pytałem o szczegóły, jednak później w różnych okolicznościach samodzielnie dowiedziałem się nie od niej ale z innych źródeł kim oni byli – znaleźli się wśród nich żonaci, cwaniacy, stare oblechy, pospolite głupki- cały przekrój społeczństwa. Oprócz seksu zazwyczaj łączyło ją z nimi także ostre picie. Spotykała się wyłącznie na seks (i picie) co jakiś czas przez rok czy dwa z kilkoma na zmianę, a potem pojawiali się kolejni. Czasami obchodzili się z nią bez pardonu, niektórzy pisali do niej wprost o oralach, masażach cyckami itp. Z "audytu" wynika niestety, że była skrajnie zepsuta bo w tym czasie śmiała się z tego i ironizowała nt. swojej „porządności” opowiadając z radością o swoich podbojach zaufanym przyjaciółkom ale też podkreślała że z żadnym z nich nie miała satysfakcji. Oprócz tego typu „romansów” zdarzyły się też jednorazowe akcje– ale to były wyjątki. Okropnie mnie to wszystko zdołowało, sam żyłem zupełnie inaczej czekając na jakąś wartościową osobę która spełni także inne wymagania. Jednak postanowiłem, że skoro pierwszy raz mnie w życiu coś ruszyło to nie mogę tego tak po prostu zostawić jednocześnie dociekając dlaczego tak wspaniała i piękna dziewczyna tak postępowała. Przeprowadziliśmy dziesiątki rozmów w których przedstawiałem argumenty przeciwko takiemu życiu jakie do tej pory prowadziła, mówiłem o tym czego wymaga się nie tylko od dziewczyny, ale żony i matki. Pisałem też listy żeby miała to na piśmie. Popadłem w obsesję i przez kilka miesięcy każdego dnia coś notowałem żeby potem jej powiedzieć albo przesłać, do czasu aż jej to obrzydło i wtedy zostałem już sam z moimi dołami. Złapałem jakąś pieprzoną depresję, ale daliśmy radę przetrwać no i w międzyczasie sporo imprezowaliśmy razem, spędzając ze sobą mnóstwo czasu. Czas od czasu zdarzały się jakieś akcje, które podważały moje zaufanie do niej, obiecywała się np. zerwać kontakt z żonatymi i podejrzanymi typami i kilka razy, sama z siebie mówiła że to zrobiła, a potem okazało się że pisała z kilkoma. Po roku bycia razem potrafiła jeszcze niemal na moich oczach wyjść ze swoim byłym który miał już rodzinę i wrócić po 6 godzinach pijana a potem w łóżku ze mną sam na sam zaprzeczała że to był on.Przez to miałem cały czas podejrzenia że robi mnie na boku (mimo, że byłem pierwszym z którym była w końcu zadowolona w łóżku), a przecież nie poradziłem sobie jeszcze z jej przeszłością, która mnie paraliżowała gdy myślałem o tym jaka była. Bałem się też czasem, że jak gdzieś pójdziemy razem i pojawi się jeden z tych „byłych” od seksu to go po prostu zakopię, bo na samą myśl o tych mordach mam agresora nie możliwego wręcz do opanowania. Problem był też taki że nigdy nie powiedziała, że żałuje przeszłości, mówiła natomiast że po prostu przez jakiś czas się „bawiła”. ["mówiła natomiast" dodane w edycji]Mimo, że widziała jak się męczę mówiła żebym zachował to dla siebie. Chyba żałowała też że mi powiedziała o tym ilu ich było bo później się wyparła tego i dopiero jak jej zacząłem mówić konkretnymi faktami to zmiękła. Ostatecznie to dopiero po największym kryzysie (gdy dowiedziałem się, że spotkała się na picie z byłym) napisała że bardzo wstydzi się swojego dawnego życia, jednak później w rozmowie powiedziała coś co rozpieprzyło mnie totalnie- że spotkała się z nim bo przy mnie czuje się jak ostatnia szmata (chociaż nigdy tak o niej nie powiedziałem a wręcz przeciwnie- pisałem, tłumaczyłem, dołowałem się..) Po chwili dodała, że może jednak jako pierwszy powiedziałem o niej prawdę. Ostatecznie jesteśmy na etapie kiedy naprawdę widać efekty Jej przemiany. Ona nie widzi poza mną życia i wiąże ze mną wszystkie swoje plany. Ja wciąż jednak nie mam pełnego zaufania i ciągle nie pogodziłem się z Jej przeszłością tym bardziej że sama mówi, żeby na nią nie patrzeć bo zawsze może coś wyjść a na to nie może już nic poradzić. Kiedy usłyszę od Niej np. że od września nie zrobiła nic co mogłoby mnie zranić to od razu mam wizję, że w takim razie musiała coś zrobić wcześniej kiedy byliśmy razem, a zwłaszcza zanim zaczęliśmy sypiać ze sobą a to nastąpiło dopiero po kilkudziesięciu rozmowach. No i wtedy ona zaprzecza i łapie doła mówiąc, że popadłem w stan obsesji. Mogę się z tym zgodzić tylko że ona nie rozumie, że mam to tego podstawy związane z tym jak żyła i jak wiele razy mnie już okłamała.Pytania więc do was panowie, zwłaszcza tych którzy mają podobne doświadczenia:1. Czy jestem jakiś odmieńcem wymagającym wizyty u psychologa że nie mogę nabrać zaufania i podejrzewam o zdrady? 2. Czy po prostu nie ma w tym nic dziwnego że w tym przypadku nabranie zaufania jest ekstremalnie trudne?3. Czy jeżeli po 18 miesiącach bycia razem wciąż nie poradziłem sobie z jej przeszłością która mnie ciągle męczy istnieje jakiś sposób żeby przez to przebrnąć ?4. Czy potraficie wyobrazić sobie taką dziewczynę jako żonę i matkę czy tylko ja mam z tym problem ?Kto nie chce pisać niech zagłosuje w ankiecie
    cardioreactor, 2012-01-05 12:16:39
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Kwestia dobroci pojawia się także w moim przypadku i po raz kolejny o niej słyszę. A mnie interesuje czy planowaliście już dzieci, rodzinę ? Jako ona się na to zapatrywała? Czy miała instynkt macierzyński ?Kwestia jest tego rodzaju, że faktycznie coś w tym musi być że panienki lubią sk***ieli ale jak przychodzi do planowania rodziny to wydaje mi się, że wybierają facetów którzy dają perspektywę stworzenia ciepłego domu.Jak to jest/było w Twoim przypadku?
    cardioreactor, 2012-01-08 10:16:16
  • avatar
    zgłoś
    Czy potrzebuję psychiatry?
    Dzięki za odpowiedzi. Szczerze mówiąc już od pewnego czasu miałem podobne odczucia jak Borys, Mitotropin i Venso nt. tego jak powinienem traktować kobietę którą spotkałem na swojej drodze czyli krótka piłka, liść jak trzeba itd. tym bardziej że mówiła że wolałaby już gdyby zadawał jej ból fizyczny. Tyle tylko, że ja nie potrafię uderzyć kobiety, jakiegoś frajera który by jej tknął mógłbym zakopać ale nie ją. Chyba faktycznie jestem za dobry, no ale nie będę się na siłę zmieniał. Prawdopodobnie w dużej mierze jest ze mną dla fizycznej relacji bo tu wychodzą ze mnie wszystkie demony i tutaj potrafię być sk***ielem. Także ten mój związek jest trochę popieprzony - w jeden dzień dół i depresja, a w następny perwersyjna jazda
    cardioreactor, 2012-01-08 10:25:18
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    \'beza\' napisał(-a):W naszym przypadku ,powiem ze nie jestem typem grzecznego faceta, mam swoje zdanie... ale jesli chodzi o kobiete konkretnie o nia bylem w pelni oddany ... jesli chodzi o zwiazek, w grudniu po swietach mowila mi ze chce juz miec pierscionek, mysli o tym i marzy ze rodzice zyczyli jej w swieta wraz z bratem tego aby w tym roku spelnil sie nasz zwiazek..Nie wiem czy to by była dobra zagrywka, ale jak nie masz innych pomysłów i chcesz zagrać niestandardowo to zacznij okazywać swoje dobre samopoczucie gdy jest w pobliżu, żartuj z kumplami przez telefon, śmiej się, wyjdź na piwo z ekipą i wróć do domu w przednim nastroju i gadaj z nią jak z dobrą kumpelą. Zapytaj się czy jakoś możesz pomóc w szukaniu mieszkania i bądź przy tym serdeczny a nie zdołowanyWiem, że może być ciężko ale jeżeli uważasz że już pozamiatane to może spróbuj tak zadziałać, na pewno ją to ruszy bo baby nienawidzą takiej obojętności a uwielbiają jak się ktoś przez nie męczy... To takie sadystki są, przynajmniej niektóre..
    cardioreactor, 2012-01-08 10:43:23
  • avatar
    zgłoś
    Wspomagacze libido?
    \'mateusz336\' napisał(-a):Nie bardzo mam z czego schudnąć. Mam 65Kg przy 172cm wzrostu. Jak sam widzisz nie mam wagi a problem jest. Czy dostępne preparaty ziołowe pomagają, czy mogą zaszkodzić.?Daruj sobie ziołowy syf - to totalna ściema, nie znam nikogo komu by to choć trochę pomogło. Lewa kamagra też nie działa, załatw receptę na polski odpowiednik niebieskich tabletek (są efektywne i niedrogie) albo załatw w sex shopie, ale tam są drogie więc lepsza recepta - nie są refundowane więc nawet ortopeda może wypisać i nikt się nie przyczepi.pzdr
    cardioreactor, 2012-03-05 18:04:12
  • avatar
    zgłoś
    jak sobie poradzić z chorymi myślami?
    \'Dzenson\' napisał(-a):Cześć !Proszę was o poradę, jak sobie poradzić z pewnymi myślami, które między innymi ograniczają moje zaufanie, i budują zazdrość.. Choć niby wszystko jest okej, a oto moja historia.. Jeszcze jak byłem w podstawówce, upodobałem sobie jedną pannę, i tak od podstawówki aż po liceum (aktualnie) chciałem być z nią. Od zawsze utrzymywaliśmy kontakt, od zawsze chciałem się do niej zbliżyć, ale nigdy nic z tego. Podczas tych zmagań o nią czyli dobre pare lat miałem tylko trzy kobiety, w tym z jedną spałem. Raczej nie znalazłem ch**a w śmieciach żeby wkładać w byle jaką procę. No cóż..nieważne. Niewiele o niej wiedziałem przez pewien okres czasu, bo zawsze gdy dawała mi kosza, odchodziłem w cień, i się do niej nie odzywałem..potem znów zbierałem siły żeby znów napisać, przemóc się, nawiązać kontakt i znów spróbować. no i tak udało nam się 12 listopada 2010 roku w końcu być ze sobą. od zawsze była poukładana, miała najlepsze wyniki w szkole, więc raczej miałem ją za wzór cnót. no cóż, w miarę gdy byliśmy razem zaczęły wychodzić jej brudy z przeszłości. podczas seksu raz gdy chciałem ją zaspokoić oralnie, odepchnęła mnie i powiedziała przestań.. powód? przypomniał jej się jej były (do tej pory mam uraz do 'minety'). no cóż, nieważne, jakoś sobie poradziłem, choć jestem cholernie wrażliwym człowiekiem niestety, k***a. no i przejdę do sedna sprawy.. otóż dowiedziałem się że przede mną było trzech facetów, i z każdym się kochała, ale żadnego nie kochała. zabolało mnie to strasznie. na dodatek czasami bolą ją plecy.. to przez wypadek z jej byłym gdy się kłócili gdy chciała się z nim rozstać. gościu miał kobietę, i kochankę, moją dziewczynę. odeszła od niego dopiero gdy dowiedziała się że będą mieć dziecko. zgroza. No i pytanie najważniejsze. Jak poradzić sobie z myślami że ona mnie nie zdradzi, że nie pojedzie gdzieś tam, nie pozna znów jakiegoś typa z którym jej się zachce, mimo zapewnień że mnie kocha a innym tego nie mówiła?Jak poradzić sobie gdy widzę np. alfę-romeo(auto jej byłego), to wyobrażam sobie to wszystko, jak to mogło wyglądać? dopada mnie k***ica, czy jakkolwiek to nazwać. niby to nerwica natręctw, ale ja już nie wiem jak sobie z tym poradzić. męczy to mnie.dziękuję.Masz mniej drastyczny przypadek ze swoją niż ja, ale masz identyczny problem. Z własnego doświadczenia wiem że nawet rok to jest mało. Przestaw się i ostro ją posuwaj jak jest naprawdę fajna a jak nie to daruj sobie. Doświadczenie moje i moich kumpli pokazuje że k***a zawsze będze k***ą
    cardioreactor, 2012-03-05 18:08:00
REKLAMA