REKLAMA

Profil beza

  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Bylismy na sylwestrze, zwykla impreza, zabawa w gronie znajomych,ona zaczela sie bawic jakims kolesiem , przyszedl z jej kolezanka ale nie byl jej chlopakiem jak sie okazalo, nic zlego nei robila, taniec, on troche sie spil, byl nachalny, nie reagowalem ,gdyz zawsze bylem agresywny ale obiecalem sobie i jej koniec z tym,niby tylko taniec, rozmowa, po godzinie wrocila do mnie, zrobilem jej lekka jazde ze sorry ale ja przyszdlem z toba tutaj wiec prosze moze pobedziesz ze mna, ona tak tak ok, jej kolezanka podbila do mnie i mowi zebym sie nie stresowal tym nachalnym typem , Madzia kocha cie calym sercem itp... minely 2 dni , wlaczylem jej komputer bo potrzebowalem do pracy na 2 komputery i nagle cos mnie tknelo otworzylem jej fb i wiadomosci, ten koles wyslal zaproszenie, ona napisala ze jest monogamistka nie chce stwarzac podejrzen, on zreszta jest z ta dziewczyna ( co okazalo sie nieprawda) i nie przyjmie zaproszenuia, byla dla nie mila, jak sie ma pytala czy glowa boli, dialog sie skonczyl, kontynuacja on pyta czemu nie doda go do znajomych a rozmawia z nim.. czy umowi sie na kawe, ona podala mu nr telefonu i prosi nie dzwon az sama sie nie odezwe bo nie chce miec spiec ze mna o to ze on sie odzywa, miala wtedy konferencje z noclegiem pod warszawa, mialem ja tam dowiezc , jak to okreslila gdy bedzie wolna odezwie sie do niego, podala mu adres hotelu... swiat mi sie zawalil.. wyszedlem z domu po przeczytaniu bo bym nie wytrzymal wrocilem przyszla ona z praacy.. zadalem jej pytanie czy ma z nim kontakt. odpowiedziala nie, pytam jeszcze raz , nie ma kontaktu , pytam czy zalezy jej na naszym zwiazku ona ze tak.. ja mowie ze wszystko wiem.. ona w placz , krzyczy z rozpaczy, ja mowie ze to koniec i się pakuje ze to oszustwo i kłamstwo, ona mowi ze była idiotka ze jestem jej facetem i nikogo nie chce innego… spakowałem się i pojechałem na noc do kolegi, koszmar się zaczal, w pracy ciagle myślałem modlilem się ze to nieprawda ze to chwilowa glupota jakis blad ze ona przeciez mnie kocha 2,5 roku razem, mieszkanie razem, to niemożliwe..w pracy lzy i trzęsące się rece, pojechałem do tego hotelu siedziałem w samochodzie i modlilem się z różańcem naprawde żeby to nie była prawda, chciałem zadzwonic by zeszla porozmawiac… nagle szok on podjeżdża… wychodze z samochodu .. ona schodzi do niego,nie wytrzymalem.. otworzyłem drzwi od jego strony z nienacka i piesci w ruch, strasznie oklepałem go.. ona krzyczy żebym nie robil zamieszania bo SA ludzie z pracy, żebym go nie bil, on pozniej sam mowi ze wie jak ja się mogę czuc, ja mu wrzucam ze jest frajerem ze umawia się z zajeta kobieta w ziwazku tak dlugim.. ona wsiada z nim do samochodu, ja podchodze do niej i pytam jedziesz z nim czy ze mna to ostatnie pytanie .. pojechala z nim, wsiadałem do samochodu a ona odjechala z nim, rozkleiłem się totalnie,po polnocvy napisala ze przeprasza ze mnie tak potraktowala ze pewnie jej nienawidze, ze nie tak powinna to rozegrac, forma zla, ale nie zaluje ze poszla z nim na kawe…wczoraj przyjechałem do domu rozmawiałem z nia 3h placz i wyjaśnienia z jej strony ze ona od grudnia czula ze peka ze to się konczy i nie ma iskry, wymienila kilka moich wad owszem, ale ja się zmieniałem. Odnośnie jej podejścia do jej rodzicow( zarzucala mi ze nie chce do nich z nia jeździć).. zadalem jej pytanie jak mogla… ..2,5 roku mieszkania razem, milosci.. kim sie okazala , raniac mnie tak.. Chcialem zareczyc sie w walentynki tego roku..ja strasznie ja kocham naprawde, myslalem ze to milosc do konca zycia razem, nigdy jej nie skrzywdzilem i nie zdradzilem, zawsze nr 1.. powiedzialem czy moze sprobujemy odbuwdowac to ..nie wiem pojsc na terapie, ona musi takze mi dac czas na zaufanie jej , bo kocham ja nadal wiec to sie nei zmienilo, powiedziala ze jednak nie , nie ma szans, ona nie chce tego przezywac pozniej, nie pasujemy do siebie.. ..juz sam trace nadzieje i sile do walki ale kocham i to mnie ciagle napedza do walki,czy warto..
    beza, 2012-01-06 16:25:51
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Kiedy zapytalem ja o niego , powiedziala ze nic nie znaczy to byla kawa i nie wie czy wogole sie jeszcze z nim spotka.. po prostu.. a powod naszego upadku lezy w nas.. ja moge sie zmienic dla niej,zrobic wszystko.. ta milosc mnie teraz zabija.
    beza, 2012-01-06 16:43:54
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Ona rowniez.. ale ja ich nie widze..nie widzialem w milosci zasleiony..zaufania brak ale mozna to odbudowac to jest pytanie rowneiz, nie wiem co mam robic,walczyc o nia czy to nie ma sensu, przeciez ona mnie zdradzila emocjonalnie nawet jesli to kawa, a sama nie chce juz Nas.
    beza, 2012-01-06 16:51:40
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Mam 30 lat, nie narzekam na brak tzw, dobrego komfortu zycia, mieszkanie, dobra praca, wyksztalcenie, dawalem jej wszystko, to nie tak ze bylem pantoflem, ale dbalem o nia, zawsze czula moje silne ramie... nie jestem bez winy ale czy korekta niektorych zachowan , wieksza uwaga na jej oczekiwaniu co do jej rodzicow to przeszkoda by to naprawic i isc razem dalej za reke... dlaczego ja ja tak kocham nadal, dochodzi do mnie jaka ona osoba sie okazala i ze powinienem wyciagnac wnioski, odzyskac wiare w zycie i kobiety ale powoli,zajac sie soba wrocic na silownie, podrozwac,rozwijac cie i robic to co lubie.. bo duzo czasu poswiecalem jej wlasnie.. ale nadal kocham, cierpie straszne meki, ona nadal jest w naszym miesszkaniu, mam nadzieje ze juz niedlugo sie wyprowadzi, boje sie tego pustego mieszkania i lozka w ktorym jeszcze tydzien temu szeptala mi " kocham cie bardzo"
    beza, 2012-01-06 20:04:23
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    ona 25 i 2,5 roku mieszkania razem.. zwiazku..
    beza, 2012-01-06 20:12:36
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Chodzi o kwesite moich odwiedzin z nia u nich. ciezko w pracy, weekend szkola u mnie i u niej, miala pretensje ze nie jezdze tam czesto.. ze ona jest blisko z nimi , a ja tego nie rozumiem, tu jej przyznaje racje ale to moglem zmienic wystarczylo powiedziec dosadnie, zmien to bo nadejda ciezkie dni..kiedy powiedzialem czemu tego nei zrobila, mowila ze sama nie wie.. pisze z Wami Panowie a widze z daleka w drugim pokoju jak szuka mieszkania do wynajecia..
    beza, 2012-01-06 20:19:07
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Bardoz jestem podbudowany dzieki Wam, szczerze dziekuje! no coz, zamierzam pojsc do psychologa bo nie poradze sobie od 3 dni jadlem jeden posilek wylalem morze lez , poszedlem do kosciola pomodlic sie o sile bo mialem czarne mysli w tym dniu gdy uderzylem tego goscia pod hotelem a ona z nim odjechala.. chcialem lyknac cos ale mam dobrych ludzi obok siebie, wspieraja jak moga.. Wy rowniez. Co do studiow to sa co 2 tydzien ale czasem chcialbym odpoczac, spedzic z nia czas i samym soba rowniez.. potrzebuje recepty na ten bol, na to porzucenie i swiadomosc ze moja milosc okazala sie mniej warta niz koles poznany na sylwestrze ..czuje sie jakbym umarl, cialo pozostalo , jak mogla mnie tak klamac, dzis znalazlem karteczki z przed tygodnia gdy bylem chory a ona zostawiala " kocham Cie" gdy wychodzila do pracy.. nic nie rozumiem, nie wiem co sie stalo, mowila o tym ze pekalo od grudnia ale czemu mnie na boku urabiala zamiast fer zakonczyc albo powiedziec czas na stanowcze zmiany, wydaje mi sie ze nie kochala mnie, liczyla ze nie dowiem sie o jej zdradzie emocjonalnej i jest jej teraz wstyd ze mit prysl o wiernej kochanej kobiecie.
    beza, 2012-01-06 20:45:18
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Dziekuje, czytalem nawet z komentarzami.. przewija sie motyw jak najszybszego zapomnienia, wyrzucenia z siebie bolu oraz nie zamykania na swiat, ja chce wyciagnac wnioski, chce zebym stal sie jeszcze mocniejszy ale i madrzejszy, jedno co powtarza sie wk omentarzach to to ze bylem za dobry, moej potrzeby zeszly na drugi plan, brak czasu na silownie, na mecz bo trzeba pojechac z nia tam , kupic tamto , zalatwic tamto, pomoc w czyms...odizolowalem sie od znajomych, spedzalismy czas we dwoje.. moglem ja zaglaskac, sama przyznala mi ze nie ma takiej osoby ktora o nia by tak dbala kiedykolwiek, ze nigdy jej nie zawiodlem..nadal jest u nas w domu, wyszla na uczelnie, nie widze po niej ze to przezywa w przeciwienstwie do mnie ale idac za rada kloegi z postow wyzej staram sie nie okazywac zalu i smutku lez, wyplakalem sie , bylem na zakupach, sam w kinie, ale wszedzie widze ja , widze jej twarz, usmiech,slowa , zapach.. tyle jest miejsc ktore mi ja przypominaja, ciezko jest cholernie ciezko, ciagle mysle co robi gdzie jest z kim gdy jej nie ma w domu, a jest na uczelni....dziwi mnie fakt ze nadal nosi prezenty ode mnie , serce z napisem kocham np...
    beza, 2012-01-08 09:10:44
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    W naszym przypadku ,powiem ze nie jestem typem grzecznego faceta, mam swoje zdanie... ale jesli chodzi o kobiete konkretnie o nia bylem w pelni oddany ... jesli chodzi o zwiazek, w grudniu po swietach mowila mi ze chce juz miec pierscionek, mysli o tym i marzy ze rodzice zyczyli jej w swieta wraz z bratem tego aby w tym roku spelnil sie nasz zwiazek..
    beza, 2012-01-08 10:34:57
  • avatar
    zgłoś
    Kocham, co mam robic? Pustka...
    Jestem pod wrazeniem ze tutaj mozna znalezc tak zyczliwe osoby... dziekuje kazdemu za dobre slowo.. coz jest mi zle, bardzo nadal cierpie, nie moge sie pogodzic z tym co sie stalo, mam wahania, raz mysle ze dam rade, 5 minut pozniej rozklejam sie i placze jadac samochodem.. nadal moja byla sie nie wyprowadzila, nie przebywa jednka w domu, nocuje gdyz " przygnebia ja moj widok gdy jestem smutny" gram przed nia ze sobie radze, ze najgorsze minelo.. plany mam takie by kazdy dzien zagospodarowac efektywnie, silownia, boks, dobre kino,ksiazka.. ale brakuje Kogos.. pustki nie da sie wypelnic w moim sercu, chce duzo podrozowac , weekendy to wypady do miast europy, tak bym chcial, pewnie znow jestem na fali optyzmizmu, a za moment padne jak razony piorunem..nie moge sie pogodzic, jak to moglo sie stac, slysze jej glosy sprzed 10 dni, rozmowy o zareczynach, rozmowy o planach na wakacje, zarezerwowaniu hotelu na walentynki ( boje sie tego dnia).. wylewa przy mnie lzy ale nie czuje zeby byla w rozsypce, spotyka sie ze znajomymi, mowi ze czuje sie dobrze... ciezko mi to zrozumiec.. to naprawde musialo sie wypalic juz dawno.. ale te slowa i te plany sa takie swieze.
    beza, 2012-01-09 18:25:30
STRONA 1 z 2
REKLAMA