REKLAMA

Profil Apocaliptic

  • avatar
    zgłoś
    Trening obwodowy na dobry początek
    Ja z kolei mam pytanie odnośnie częstotliwości treningów - czy mogę ten trening wykonywać 5x w tygodniu (pn-pt)? Jego konstrukcja chyba na to wskazuje, ale na siłowni trener powiedział mi, że przy tej ilości treningów powinienem zakładać odrobinę mniej obciążeń. Oprócz tego chciałbym się zapytać o celowość - staram się zrzucić trochę tłuszczu (oczywiście plus odżywianie), niekoniecznie kilogramów, a jednocześnie podbudować lub wzmocnić mięśnie. Ten trening będzie dla mnie?
    Apocaliptic, 2013-05-13 18:56:51
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Hej, mam wątpliwości, co do skuteczności mojej diety.Nie jest to typowa dieta, bo po prostu zmieniłem tragiczne przyzwyczajenia na te lepsze. Np. zamiast napoi gazowanych i soków - woda z cytryną (piję ok. 3l wody dziennie), chipsy - na jabłko, itp. Problem polega na tym, że stosuję ją rygorystycznie, ale nie wiem, czy przynosi efekt. O tym za chwilę, najpierw opiszę swój jadłospis. Jem 4-5 posiłków dziennie (zależnie od możliwości), staram się to robić w równych odstępach (+/- 3h). Zawsze zaczynam śniadaniem. Potem mam posiłek, następnie obiad, drugi posiłek i kolacja (min. 3h przed snem). Śniadanie: prawie codziennie to samo - płatki owsiane + żytnie + orkiszowe, naturalne, z mlekiem i rodzynkami lub morelami suszonymi.Posiłek I: białko Trec z mlekiem lub owoce (blenduję kiwi, pomarańcze, truskawki, borówki, w różnej kolejności i zależnie od zapasów).Obiad: tutaj najróżniejsze rzeczy. Stostuję proste zasady: ryż brązowy, kasza gryczana, mąka i pieczywo jeżeli już to pełnoziarniste, razowe, chude mięso, różne warzywa (świeże, puszkowane). Przyprawiam mięso ziołami z opakowania, albo świeżymi. Nie smażę, wyłącznie piekę lub gotuję. Jeżeli już potrzebuję podsmażyć mięso (np. wołowe przed duszeniem), robię to z minimalną ilością oliwy. Unikam wieprzowiny, ale zdarza się czasem. Podobnie z sosami, chociaż robię je czasem z jogurtów naturalnych (np. z dodatkiem ogórka, czy pomidorów). Zdarzy mi się wrzucić na talerz ziemniaki, ale to też sporadycznie. Czasem obiad zastępuję zupą-kremem, blendując warzywa i robiąc z nich przecier z dodatkiem przypraw. Soli w ogóle nie używam, a jeżeli już muszę, to minimalnie.Posiłek II: zależnie od obiadu, jogurt naturalny lub bez dodatku cukrów. Grejpfrut czerwony lub owoc.Kolacja: Twaróg chudy (250g) z warzywami lub grejpfrut. Nie jem na wieczór chleba, ryżu, kaszy. Raczej warzywa lub owoce. Czasem sałatka, np. grecka. Taki był początek. Zrzuciłem jakieś 20-parę kilogramów na samej zmianie przyzwyczajeń.Zawsze ćwiczyłem, ale raczej nieregularnie. 4 tygodnie temu zacząłem ćwiczyć 5 razy w tygodniu. Do tego nie zrezygnowałem z reszy ćwiczeń, czyli od czasu do czasu basen (po kilka km na wejście), jeżeli mogę, to jeżdżę rowerem albo chodzę na piechotkę zamiast wybierać samochód/autobus. Na podstawie wzoru BMR (waga: 85, wzrost: 183, wiek: 22,5) z MH obliczyłem, że podst. zapotrzebowanie na energię to ok. 2000 kcal. Dokładając do tego regularne ćwiczenia (x1,55) - trochę ponad 3000. Jem nie więcej, niż 2000, choć najczęściej jest to ok. 1500-1700 kcal (bez głodzenia się). Dziennie: białko ok. 100g, węgle 200-300g, tłuszcze ok. 20g, choć dochodzi do 60g (b. rzadko). Teraz mój problem/pytanie: widać efekty - mięśnie mam większe, brzuch się zarysował już wyraźnie (na tym mi najbardziej zależy), ale waga stanęła w miejscu. Obawiam się, że coś robię nie tak, skoro przy deficycie kalorycznym rzędu 1300-1000 na dzień, nie tracę wagi. Nie zależy mi na tym zbytnio, ale wolę uniknąć głupich błędów. Przepraszam za długi wywód i dzięki za pomoc :)
    Apocaliptic, 2013-05-14 14:05:07
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    - Wszystko źle.To znaczy? Uważasz, że powinienem wrócić do poprzedniej, albo zamienić pełnoziarniste/naturalne produkty na przetworzone? - W ogóle nie widać tłuszczu w diecie(to nie od niego tyjesz).Przepraszam, zapomniałem o rybach (wędzone, halibut + makrela, czasem łosoś) i jajkach. - To nie jest dieta dla człowieka. Podobną dietę mają świnie. Poczytaj o diecie optymalnej na forum lub diecie japońskiej.- Za dużo owoców i zbóż.Nie napisałem, w jakich ilościach jem owoce, zazwyczaj to jeden posiłek na dzień. Zboże mam na śniadanie, ale chleba nie jem codziennie, raczej raz w tygodniu. Jem ok. 1 kg jedzenia dziennie, w tym 60g zbóż (śniadanie) i jakieś 150g owoców.Co do świń, to chcesz mi powiedzieć, że karmione są ryżem, mięsem indyka/wołowym i owocami? :blink: - Jedzenie co 3 godziny to mit(ja przez to się roztyłem, bo wciskałem w siebie jedzenie). Jesz wtedy kiedy jesteś głodny.- Zapotrzebowanie kaloryczne to mit. Tyjesz/chudniesz od stosunku BTW.Co do zapotrzebowania to nie wiem, nie znam się. Ale jeżeli chodzi o regularność jedzenia, to uważam, że nie masz racji. Nie wmuszam nic w siebie. I tak jestem co 2-3h głodny i zdarza mi się przesunąć czas o pół godziny w jedną, czy drugą stronę. To, że pytam, nie znaczy, że nic nie wiem ;)
    Apocaliptic, 2013-05-14 16:51:36
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Na początku gratuluję takiego spadku wagi. Tak trzymać. Uważasz, podobnie jak wielu dzisiaj uważa, że jedzenie 5-6 posiłków dziennie, co 3h, to świetny pomysł na dietę. Jesteś głodny, bo jesz cukry. Musisz jeść co trzy godziny.Dzięki :) Nie wiem, co uważać i co myśleć, bo teori jest kilka, a najwięcej zwolenników mają sprzeczne. Jedni jak mantrę powtarzają, że trzeba rozkładać posiłki na mniejsze, a z kolei inni (jak w podanym przez Ciebie artykule) uważają, że znaczenia to nie ma żadnego. Jeżeli chodzi o głód, to nie czuję go w taki sposób, że zjadłbym, co się nawinie po 2h od posiłku. Nie raz miałem dzień, kiedy nie mogłem nic zjeść, ale rano wciąłem śniadanie (ok. 9), a głód zaczynał mi doskwierać o 17 (na tyle, że wiedziałem, że wypadałoby coś wrzucić na ruszt). Uczucie głodu można zabić samą wodą (to akurat wiem po sobie i tego jestem pewien). Nie muszę jeść co trzy godziny. Skoro istnieje \"blues cukrowy\" to go chyba nie mam. Po prostu jem, jak określiłem sobie w diecie. Poza tym wg artykółów, które zarzuciłeś, bilans kaloryczny jest ważny (wracając do różnicy zdań - kolega, który wypowiedział się wcześniej uważa, że nie ma on znaczenia). Jeżeli wszystko dobrze obliczyłem, to tak jak pisałem deficyt kaloryczny oscyluje wokół poziomu 1200kcal na dzień (gdybym źle coś obliczył w BMR poprawcie mnie: 183 wzrost, 22,5 wiek, 85 waga). Jednak chyba odbiegam od celu mojego pytania. Jestem zadowolony z efektów, nie tyję (ok, po długim weekendzie przybył kilogram ;)). Raczej wracam do tej samej wagi (82-86).Chodzi mi najbardziej o to, czy to normalne, że przy tym deficycie nie chudnę.
    Apocaliptic, 2013-05-14 17:59:15
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Nie wiem jakim cudem na tym żyjesz. A powiedz mi nie jesteś aby słaby lub osłabiony?Przy tak małej ilości tłuszczu masz pewnie bardzo mało tak cennego związku jak cholesterol, więc z czego twój organizm ma syntetyzować testosteron?Rzeczywiście, myliłem się co do tłuszczu. Jem go więcej (ryby, jajka). Wręcz przeciwnie, czuję się bardzo dobrze. Na zdrowie nie narzekam. Mnie to nie dziwi - jest opcja, że zmienia Ci się proporcja tłuszcz (w dół) : mięśnie (w górę) w twoim organizmie - chudniesz, choć waga stoi w miejscu.O to mi właśnie chodzi. Chcę zrzucić tłuszcz, bo mam go za dużo. Waga jest dla mnie mniejszym priorytetem. Wszystko, co napisałeś, wraz z tym, co napisali inni to całkowite zaprzeczenie tego, o czym myślałem, że wiem. 0 zboża? Chleb mogę sobie odpuścić, ale kurde, żeby owsianka z rana była niezdrowa?Zrzuciłem sporo wagi, zdrowotnie bez porównania, mięśnie rosną bez problemu. To tak, jakbym był zaprzeczeniem tego, o czym piszecie, skoro moja dieta jest zła... Nie ironizuję, po prostu się dziwię.
    Apocaliptic, 2013-05-14 18:06:12
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Wiem, że wiele z tych rzeczy wydaje się początkowo dziwnych, a nawet wręcz absurdalnych, jednak nie martw się - my też przez to przechodziliśmy. Z czasem wszystko stanie się jasne. Musisz tylko otworzyć umysł i poświęcić trochę czasu.Nie mogę się bardziej zgodzić. Dla mnie to absurd. Tym bardziej na forum gazety, która sama poleca diety podobne do mojej :oZ chęcią zapoznam się z innymi poglądami, ale szczerze powiedzcie - jak często w necie zdarza się, że ktoś coś pisze i popiera opinię badaniami, które potem okazują się wyjętymi z kontekstu albo wręcz złymi? Problemem dla mnie jest to, że każdy powołuje się na jakieś badania i argumentuje bardzo trafnie, więc robi się zjawisko internetu - taki natłok informacji, najczęściej sprzecznych, że po prostu szlag trafia i za cholerę nie wiadomo, co robić. Ja wierzę w to, co czytałem, ale tak samo Wy. Niedawno czytałem o GMO i wynikach, wg których powodują raka, a potem okaząło się, że gościu źle testy przeprowadził. Dopiero ogromna ilość powtarzanych w tych samych warunkach testów może dać wydajny wynik. Jest jeszcze możliwość, że zostaniemy biologami i sami przeprowadzimy te badania :) Z mojej perspektywy w takiej sytuacji nie da się ocenić, która dieta jest lepsza/gorsza. Musiałbym chyba robić co roku wszystkie badania, jakie są możliwe, żeby uznać, jaka dieta jest zdrowa a i do tego różnice genetyczne, margines błędu. Tragedia. Skoro mam nie jeść owoców (serio?!) i zboża (w to mi łatwiej uwierzyć, bo zboże ludzie jedzą stosunkowo krótko, jakieś 10 tys. lat), to oprócz mięsa, jajek i ryb, co mam jeść?Mogę zostać przy ryżu, kaszy i warzywach, czy je też mam wywalić?Może źle opisałem swoją dietę - nie dopycham się niczym, nie żrę na potęgę, nie przesadzam z jedzeniem czegokolwiek (np. owoców codziennie, albo mięsa 7 dni/tydz.). A co z kaloriami? Wiem, że kaloria kalorii nierówna, ale przyjmując, że jem odpowiednie rzeczy? I co z bilansem? Mam go w końcu pilnować, czy nie? Bo już naprawdę mi się w głowie pierd... : O [EDIT] Co do owsianki - większość Indeksów, które przejrzałem, wskazuje, że płatki takie mają IG 35-50 (czyli raczej średnio, niż dużo).[EDIT II] Może facetowi od tych 5ciu kroków chodziło o owsiankę w stylu masa cukru + przetworzone zboże (amerykanie owsianką nazywają swoje mieszanki). http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/http://nowadebata.pl/2011/04/30/mit-zbilansowanej-diety/Przeczytałem. Ciekawe, ale mam parę uwag. Pierwszy artykuł odnosi się do wyłącznie pszenicy, która została zmodyfikowana i jej wartości zanikły. Drugi przywołuje w dużej mierze podróżnika z lat 20. XXw., który nie miał możliwości zbadania skutków stosowanej diety, jakie miałby teraz.
    Apocaliptic, 2013-05-14 19:10:08
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    @Bylon - dzięki za słowa otuchy, bo zacząłem się bać, że \"zdrowa\" dieta na którą się przerzuciłem nie jest wcale taka zdrowa :C @Leif - dzięki za nowe informacje, zawsze chętnie uzupełniam wiedzę. Obiecuję, że się podszkolę w wiedzy dot. węgli w diecie. @Mariko - burzysz moje wyobrażenia o żywieniu ;) Jeżeli IG jest oszukany, kalorie się nie liczą, to do czego mogę się odnosić przy projektowaniu diety (pytam serio)? Skoro ktoś je, kiedy jest głodny, to ok, ale żołądek można sobie rozepchać, więc więcej wejdzie zanim mózg da sygnał, że jest wystarczająco wypchany/najedzony. Poza tym np. Amerykanie otyli dużo jedzą (pomijam, że śmieci), ilościowo. Jak ktoś z ciągłym uczuciem głodu może obiektywnie ocenić bez żadnych odniesień właśnie w postaci IG i kaloryczności + wartości odżywczych? Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to to, co opisał CzyDe, czyli metodą prób i błędów, oceniając po reakcji ciała. A teraz znowu pytanie z serii \"Świeżak pyta\": jeżeli dalej będę ciągnął tą dietę lub zmienię ją w pewnych punktach, to czy powinienem odstawić te tłuste ryby, czy to akceptowalny dodatek do jadłospisu? Bo wartościowy na pewno.I co z tymi kaloriami? Jaki deficyt byłby zdrowy? Czy znacie jakiś dobry sposób na obliczenie zapotrzebowania?
    Apocaliptic, 2013-05-14 21:01:41
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Co do tłuszczów z ryb i jedzenia ryb, to jak najbardziej ryby nadal powinieneś jeść.Ważne tylko aby były to dobre ryby: łosoś, dorsz, halibut, śledź, mintaj, morszczuk, makrela, etc.Zamiast oleju lnianego może być dobra oliwa extra virgin.To super, bo uwielbiam wędzonego halibuta :D Oprócz niego wcinam tylko wędzoną makrelę i czasem łososia (cena :( ). Nie stosuję oleju wcale, jedynie oliwę, więc tu dużo do zmiany nie mam :) A czy ten bilans wyliczony dzięki wzorowi na BMR mogę uznać za odpowiedni?
    Apocaliptic, 2013-05-14 22:13:12
  • avatar
    zgłoś
    Nieskuteczna dieta?
    Jeżeli IG jest oszukany, kalorie się nie liczą, to do czego mogę się odnosić przy projektowaniu diety (pytam serio)[email protected] - O to mi głównie chodzi. Jak powiedział Leif, parę godzin nie zmieni mojego stylu myślenia, chociaż postanowiłem już, że zainteresuję się Waszymi radami w szerszym kontekście i trochę o nich poczytam.Jednak skoro w dzisiejszej diecie kieruję się kaloriami, IG i (w miarę) BTW, to powiedz mi, czym mogę się kierować w proponowanym przez Ciebie rozwiązaniu. Wyłącznie BTW i reakcją organizmu?
    Apocaliptic, 2013-05-15 10:08:39
REKLAMA