REKLAMA

Profil AKK

  • avatar
    zgłoś
    Czy soja jest groźna dla mężczyzn?
    \"Drapieżca\" napisał(-a):Co do sumienia wegetarian, to szkoda, że nie pomyślą o tych wszystkich powycinanych drzewach i zniszczonych zwierzęcych siedliskach pod kolejne uprawy przykładowo soi... Przecież to wyrok śmierci dla dotychczasowych mieszkańców takiego terytorium.A szkoda,że mięsożercy nie pomyśleli ,że do przemysłowego (czyli ponad 90% tego co kupujemy w marketach) \"wyhodowania\" 1 kg mięsa potrzeba ze 14 razy wiecej ziarna/ terenu w porównaniu do bezpośredniego uzyskania i spozycia 1 kg ziarna. O zanieczyszczeniu środowiska nie wspomnę.\"Venso\" napisał(-a):Nie ma na świecie żadnej populacji zyjącej wegetarianizmem. Mylisz się.BTW Możesz zdefiniować uzyte przez Ciebie słowo \"Człowieczeństwo\"?\"LilPeneros\" napisał(-a):abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi\".Ale tu nic nie ma o zabijaniu ich dla pozywienia!Poza tym to człowiek ma swój rozum i wrażliwośc etyczną (w warunkach, w których go na nią stać (a teraz są takie warunki)) i kierując sie nią nie powinien ślepo trzymać się, zaleceń, które stoją w sprzeczności z jego człowieczeństwem. Nawet jeśli taki jest zwyczaj lub ktoś coś gdzieś napisał.\"Leif\" napisał(-a):Pozatym nasz organizm jest przystosowany do jedzenia mięsa w 100%,wystarczy wspomnieć o kwasie solnym jaki wytwarza nasz żołądek,u roślinożerców tego nie znajdziemy.Owszem ,ale typowy mięsożerca ma ok 10x wieksze stężenie tego kwasy w żołądku. Raczej człowiek może być wszystkożerny, ale na pewno nie jest typowym mięsożercą, bo taki nie potrafi np wykonywać ruchów poprzecznych/ rozcierających pokarm roślinny na trzonowcach, a człowiek to robi. Pare innych róznic w uzębieniu też widać. Poza tym weganizm i częściowo wegetarianizm to tez wybór etyczny i wtedy mniejsze ma znaczenie co jest najzdrowsze do zjedzenia. Dlatego uważam ,że wielkomiejski/cywilizowany mięsożerca (niedawno nim byłem, a pewnie w niezamierzony sposób w jakichś paru % ciągle jestem) stoi niżej etycznie bo ma wybór pokarmu, a trzyma sie tego torturowanego w hodowlach przemysłowych.Wklejam tekst niejakiej Dagi z forum nowadebata: \"Zarówno pierwotne plemiona jak i późniejsze tradycyjnie społeczności, nawet gdy żywiły się głównie mięsem, to było ono świeże i innej jakości… Choć to chyba mało powiedziane! Ciężko porównać zwierzę upolowane w jego naturalnym środowisku lub hodowane na niezanieczyszczonym pastwisku ze współczesnym „tucznikiem” żyjącym bez dostępu do światła, okaleczanym, szprycowanym hormonami i antybiotykami, karmionym zbożami, soją GMO i mączkami kostnymi (!)… a to tylko początek, bo jaka chemia ma w tym wszystkim udział zanim ta umęczona karykatura zwierzęcia trafi do marketu jako schab lub o zgrozo wędlina. Wszytko to robione jest po to, żeby zapewnić każdemu człowiekowi jego ulubiony „naturalny” pokarm -często, dużo i tanio. Tak, w warzywach i zbożach też jest chemia, ale nie skumulowana (przez jedno z ogniw łańcucha pokarmowego), nie podwojona – podawana i zwierzęciu i dodawana do gotowych produktów, nie ma też hormonów ani antybiotyków (niewielkie ilości fitohormonów to żaden argument przy ilościach hormonów zwierzęcych). Nigdy nie dojdziemy czy diety „wege” czy „paleo” są zdrowsze, ironiczne jest wręcz to, że mają bardzo podobne sukcesy w zwalczaniu chorób cywilizacyjnych. Możliwe jest to tylko dzięki temu, że człowiek jest tak omnipotencjalny, że może z sukcesem żywić się prawie wszystkim. Tym co szkodzi nie są ani białka ani węglowodany ani tłuszcze ani nawet cukry! tylko wynaturzona, fabryczna forma w jakiej mamy to podane i ot cały sekret chorób cywilizacyjnych, bez spisków „cholesterolowych” i „zbożowych”. Niezależnie od tego jaką dietę się wybierze, nie można popełnić błędu póki jest ona oparta na świeżych, całych, nieprzetworzonych produktach. Współcześnie łatwiej (i taniej) o takie produkty roślinne. I absolutnie nie mam na myśli przemysłowych mutantów typu: oleje, margaryny, pieczywa bez zakwasu (i ogólnie nowoczesne formy obróbki zboża) mleka sojowe, substytuty mięsa i serów, otręby, ekstrudowane, słodzone płatki śniadaniowe, produkty „odtłuszczone”itd. które tylko laikom kojarzą się ze zdrową, roślinną żywnością. Niewątpliwym plusem diety roślinnej jest też spokój ducha, można udawać że nie obchodzi kogoś co się dzieje podczas chowu przemysłowego ale jak się to zobaczy, doświadczy, to każdego zdrowego psychicznie człowieka to dotknie i obejdzie, wtedy zostaje wybór, albo coś z tym robię albo wyrzucam to z głowy, usprawiedliwiam się i żyję dalej. Ja wolałam coś z tym zrobić i z tego akurat jestem dumna.\"\"LilPeneros\" napisał(-a):Dostępna literatura wskazuje, że soja i jej przetwory mogą niekorzystnie wpływać na męski organizm, doprowadzając do pogorszenia funkcji reprodukcyjnych. Może to i dobrze. Natomiast kobiety jedzące soję łagodniej przechodzą menopauzę itp :.
    AKK, 2013-08-21 10:10:31
REKLAMA