REKLAMA

Zadbaj o swoje mięśnie grzbietu

Nie widzisz ich, ale to właśnie mięśnie grzbietu decydują o tym, czy jesteś sprawny jak Tarzan czy jak Jaś Fasola. Podpowiadamy, jak sprawdzić ich wytrzymałość i wzmocnić je nie tylko na siłowni, byś nigdy nie narzekał na bóle kręgosłupa.

Monte Isom (Rodale Images)
Nie wystarczy mieć silnych mięśni grzbietu i brzucha, by nie martwić się bólami krzyża. Mięśnie wokół kręgosłupa muszą być przede wszystkim wytrzymałe. (fot. Monte Isom)
Na pewno masz wśród znajomych takiego, który pewnego dnia schylił się i... pozostał w takiej pozycji przez jakiś czas.

REKLAMA

Nie uspokajaj się, że Ciebie to na pewno nie spotka. Aż 44% Polaków narzeka na bóle pleców, szczególnie w okolicach krzyża. Im więcej masz lat, tym większa szansa, że Ciebie też mogą dopaść. Jednocześnie na pytanie, co robić, by ustrzec się takich problemów, każdy teoretyk odpowie, że trzeba wzmacniać mięśnie pleców i brzucha. Jeśli jednak rozwiązanie jest takie proste, to dlaczego nie jest skuteczne?

Po pierwsze, sam wiesz, że przygotowanie teoretyczne to nie wszystko. Nawet fanatycy siłowni wolą trenować to, co widać, a plecy nie są tym, co od razu rzuca się w oczy. Po drugie, nawet silne mięśnie wokół kręgosłupa mogą nie być wystarczającym remedium na ból krzyża. Muszą one być jeszcze wytrzymałe, by stabilizować sylwetkę przez długie godziny.

Badania przeprowadzone w Finlandii wykazały, że mężczyźni o słabej wytrzymałości mięśni w dolnym odcinku pleców narzekali na bóle kręgosłupa 3-4 razy częściej niż ci, u których wytrzymałość tej grupy mięśniowej była na średnim lub dobrym poziomie. Z czego to wynika?

Otóż słaba wytrzymałość mięśni stabilizujących kręgosłup (głębokich grzbietu oraz najszerszego grzbietu, poprzecznego brzucha oraz mięśni biodrowo-żebrowych i prostych brzucha), połączona z coraz bardziej siedzącym trybem życia, sprawia, że nie jesteśmy w stanie utrzymać właściwej postawy przez dłuższy czas.

Po pierwsze, sam wiesz, że przygotowanie teoretyczne to nie wszystko. Nawet fanatycy siłowni wolą trenować to, co widać, a plecy nie są tym, co od razu rzuca się w oczy. Po drugie, nawet silne mięśnie wokół kręgosłupa mogą nie być wystarczającym remedium na ból krzyża. Muszą one być jeszcze wytrzymałe, by stabilizować sylwetkę przez długie godziny.

Za biurkiem

"To, co określamy postępem cywilizacyjnym, jest dla naszego kręgosłupa niestety pogorszeniem warunków życia - mówi dr inż. Zbigniew Jóźwiak z Zakładu Fizjologii Pracy i Ergonomii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. - Główną przyczyną problemów z plecami jest w dzisiejszych czasach wielogodzinne siedzenie za biurkiem czy w samochodzie".

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA