Pobiegłem w najważniejszym biegu tego roku. Relacja z adidas With Women We Run

W siłowni trenuję w słuchawkach i skupiam się na swoich seriach i powtórzeniach. Na biegowej ścieżce pozdrawiam innych biegaczy, ale patrzę przed siebie. Niestety należę do wyjątków, ale kampania With Women We Run być może to zmieni.

adidas With Women We Run fot. Andrzej Olszanowski

Od razu przyznam się, że nie zawsze tak było, nikt nie jest idealny. Potrzebowałem kilku albo i kilkunastu treningów i kilku wybiegań, by w pełni zrozumieć, że każdy trenuje dla siebie i każdy z danej przestrzeni korzysta na tych samych prawach i warunkach, by zrozumieć, że nawet ukradkowe spojrzenia są po prostu nie na miejscu. Jasne, fajnie jest podpatrzeć technikę albo zainteresować się konkretnym modelem buta, tylko wówczas można po prostu zapytać; nie trzeba przecież obcinać kogoś wzrokiem.

Wspominam o tym, bo od dawna już zwracam na to szczególną uwagę; pilnuję w siłowni i na biegowej ścieżce swojego nosa. Raz, że to lepiej dla formy, dwa, że zrozumiałem, jak bardzo niekomfortowo mogą czuć się osoby mniej pewne siebie, gdy ktoś po prostu im się przygląda.

Ten brak komfortu to nic fajnego, ale jeszcze gorzej, gdy ktoś czuje się po prostu zagrożony. I ma ku temu podstawy.

Tak jak moja żona, która jesienią i zimą całkowicie rezygnuje z biegania, bo zarówno przed, jak i po jej pracy na zewnątrz jest ciemno. Ona - jak wiele kobiet zresztą - boi się, że ktoś ją zaczepi, a ona nie zdąży zareagować, bo lubi biegać, słuchając podcastów. Musiałaby biegać z jedną słuchawką...

Panowie, bądźmy ze sobą szczerzy: mamy wiele za uszami. Przyglądamy się, głowy latają nam na karkach, w grupie puszczamy czasami głupie komentarze, naszym zdaniem zupełnie niewinne. A nasze żony, partnerki, córki mają tego już serdecznie dosyć. Część z nich wkurzają namolne typy, które odwracają głowy w parku, gdy przebiegnie obok nich kobieta. Część z nich zwyczajnie boi się o swoje zdrowie i życie. Część nie lubi, jak się je ocenia, a część irytuje to, że ktoś przeszkadza im w treningu.

O historiach bardziej drastycznych celowo wspominać nie będę, choć być może powinienem.

adidas With Women We Runfot. Andrzej Olszanowski

Kampania adidas With Women We Run to strzał w dziesiątkę

To dlatego bez chwili zastanowienia spakowałem sportową torbę i pokonałem 200 kilometrów (samochodem, rzecz jasna, i tak, wiem, to mało eko), by wziąć udział w biegu organizowanym przez adidas Runners Poznań, With Women We Run. To jeden z biegów będących częścią kampanii, o której w Men's Health pisaliśmy tuż przed jej startem.

Na starcie zameldowało się kilkadziesiąt osób, które z czołówkami i odblaskami miały pobiec dystans może śmieszny, bo zaledwie 4 kilometry, ale jakże istotny. Cała kampania ma uświadamiać - nie tylko mężczyznom - ten brak komfortu i wszechobecne poczucie zagrożenia wśród kobiet (i pewnie wśród facetów też, bo przecież w przestrzeni publicznej często zagrożeni czujemy się wszyscy).

To był przyjemny bieg, zwłaszcza że wśród uczestników dało się wyczuć ten wyższy cel, dla którego na starcie wszyscy się spotkaliśmy. A biorąc pod uwagę fakt, że takich biegów w planach jest więcej i sama kampania jest mocno nagłośniona, można śmiało zakładać, że wśród trenujących osób tzw. obcinka niedługo okaże się tak samo passe jak trąbienie na osobę, której na skrzyżowaniu zgasł silnik. Stąd już tylko krok, dosłownie, do bezpieczniejszego biegania. Wyjdzie nam to wszystko na zdrowie.