Pilates - trening wyłącznie dla kobiet? [MH Lab]

Skoro to detale decydują o sukcesie bądź porażce, sprawdzam, czy pilates może być takim języczkiem u wagi.

pilates Shutterstock.com
Shutterstock.com
Planując wizytę w Ciszewska Pilates Studio w Bielanach Wrocławskich, miałem już w głowie pierwsze zdanie tego tekstu: "Poszedłem na pilates, żebyście wy już nie musieli". Po godzinie z tak imponującym (mam nadzieję!) wstępem z bólem (dosłownie i w przenośni) musiałem się pożegnać. Przywitałem się natomiast z masą przemyśleń.

REKLAMA

Dla porządku, bo skoro jesteś facetem, pewnie tak jak ja o pilatesie wiesz mniej więcej tyle, że to trochę joga, a trochę nie, czyli nie wiesz nic. Tymczasem jest to system treningowy z początków XX wieku, który nazwę zawdzięcza nazwisku twórcy, czyli Josefowi Pilatesowi.

Nadrzędny cel? Wzmocnienie mięśni głębokich, uelastycznienie całego ciała, korekta dysfunkcji, wzorców ruchowych i wad postawy. Droga do celu? Oczywiście specjalistyczny trening, który z zewnątrz wygląda jak bułka z masłem, mimo że wykorzystuje się w nim takie sprzęty, jak np. reformer (już nazwa brzmi groźnie). Tzw. efekt uboczny treningu? Lepsze osiągi w każdej dyscyplinie sportowej.

(Sprawdź: Masa mięśniowa i siła - klucze do długowieczności? Oto najnowsze badania)

Teoria i praktyka

Do wizyty u dr Bajer-Ciszewskiej, właścicielki Ciszewska Pilates Studio w Bielanach Wrocławskich, która szkolenia z pilatesa kończyła w The Pilates Standard, zachęciły mnie właśnie wspomniane skutki uboczne, a zwłaszcza wynik ciekawego eksperymentu, opublikowany w „Plos One”.

Otóż badana grupa biegaczy, która przez 12 tygodni uczęszczała na pilates, ucięła imponujące 2 minuty z rekordu na 5 km.

ZOBACZ TEŻ: Najlepsze buty do biegania 2018

"Lepsza kontrola ciała, wzmocnienie mięśni głębokich, będących podstawą siły i jakości ruchu oraz bardziej świadome oddychanie w pilatesie jest kluczowe – mówi dr Agnieszka Bajer-Ciszewska. – To musi przełożyć się na poprawę rezultatów w biegu, w sportach wytrzymałościowych w ogóle, a nawet w sportach siłowych przez korektę przywrócenie najwyższej jakości ruchu". No tak, brzmi logicznie i jest bardzo zachęcające.

REKLAMA

REKLAMA

Wskakuję w sportowy strój i rozpoczynam zajęcia na macie. Na start klasyczne ruchy, które mają za zadanie wskazać, w jakiej dyspozycji jestem. Zaczynam od tzw. stówki. Unoszę zgięte w kolanach i biodrach nogi i inicjując ruch brzuchem, odrywam od maty głowę, górę pleców i zaczynam pompowanie rękoma – delikatne ruchy w górę i w dół; pięć na wdechu i pięć na wydechu, aż dobiję do setki właśnie.

REKLAMA

(Zobacz też: Po co nam trening kardio? Oto kilka nieoczywistych powodów)

Przechodzę przez kolejne ćwiczenia, które zawsze wydawały mi się proste – gdy widziałem je z boku. Teraz cały się trzęsę, pot występuje na czoło. Przechodzę na reformer; maszyna ma z jednej strony mi pomóc, z drugiej wymusić na mnie poprawną technikę. Działam, choć czuję, jak tracę moc, a kontrola ciała staje się coraz trudniejsza.

Werdykt MH

Już godzina pilatesa uświadomiła mi, że mimo częstych treningów bokserskich, funkcjonalnych, siłowych i kardio nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem w bardzo dobrej formie. Pilates pokazał mi, jak pospinany jestem i jak przez to cierpi moja forma. Czy dzięki regularnym sesjom będę lepiej boksował i szybciej biegał? Niedługo się przekonam. I Tobie też polecam spróbować – to może być ten detal, który zadecyduje o Twoim zwycięstwie.

Trening na macie

Połóż się na macie i wykonaj podane ćwiczenia jedno po drugim. Odpoczywaj według potrzeb.

1. Stówka 

Przyciągnij kolana do klatki. Unieś głowę i barki. Przenieś nogi do pozycji stołu. Ręce unieś do bioder i pompuj nimi w górę i w dół. Do 100!

2. Rolowanie

Leżąc prosto z rękoma wyciągniętymi za głowę, zacznij rolować plecy, aby przejść do siadu. Pracują mięśnie głębokie brzucha! 8 x.

3. Przetaczanie

Usiądź i złap się za łydki. Wyprostuj nogi do pozycji V. Zroluj się na łopatki, a następnie do pozycji startowej. Zrób 6 powtórzeń.

Zobacz również:
W dzisiejszym świecie energia do działania potrzebna jest nam od rana do wieczora. Nie ma zmiłuj. Co zapewni nam jej największą dawkę? Dobry trening czy pilnowanie diety? Zapytaliśmy eksperta. 
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA