[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Paul Pierce: naucz siebie zwyciężać

Ani lata niepowodzeń, ani 11 ciosów nożem nie powstrzymały Paula Pierce’a, lidera Boston Celtics i gwiazdy ligi NBA, od dążenia do realizacji marzeń. Wręcz przeciwnie, każda przeszkoda motywuje go do cięższej pracy, czyni twardszym i pomaga osiągnąć sukces

fot. Walter Iooss
Na dodatek został 11 razy pchnięty nożem, kiedy przed sezonem 2000/2001 bawił się w nocnym klubie i próbował rozdzielić walczących. Co prawda, nie opuścił z tego powodu ani jednego z 82 meczów sezonu, ale widać było, że to zdarzenie zachwiało jego pewnością siebie. W czasie długich serii przegranych meczy podczas sezonu Pierce opisywał siebie jako Dr. Jekylla i Mr. Hyde'a. Kiedy miał dobre dni grało mu się nieźle, ale słabsze dni były naprawdę fatalne.

Masz kontrolę, więc decyduj

Nie można dusić w sobie takich uczuć. Jeżeli będziesz trzymał w sobie negatywne emocje, wkrótce uwierzysz, że nie masz talentu i jesteś miernotą. Dlatego Pierce, dumny facet, który lubi uczucie, że może na sobie polegać, zaczął szukać pomocy u innych. Regularnie rozmawiał ze swoja matką i braćmi, a także z Redem Auerbachem, legendarnym trenerem Boston Celtics. To optymiści, których opinia była dla niego ważna. Nie wszyscy otaczający go ludzie mieli tyle pozytywnych emocji, musiał więc nauczyć się, do kogo warto się zwracać.

REKLAMA

To bardzo ważne: nawet jeśli potrzebujesz rady, to Ty wciąż masz kontrolę. Możesz wybrać takich ludzi, którzy będą dla Ciebie podporą. W praktyce znaczy to, że często wiesz, co Ci powiedzą. Nie zmienia to jednak faktu, że pomoże Ci, jeśli usłyszysz to od nich. Bardzo ważne jest, by nie przeżywać kłopotów w samotności.

"Auerbach zawsze mi powtarzał: nazywasz się Paul Pierce i zawsze pamiętaj, kim jesteś - opowiada koszykarz. - Zrozumienie, kim naprawdę jesteś, oznacza powtarzanie sobie: jesteś świetny, masz do siebie niezmierzone pokłady zaufania i nigdy, przenigdy o tym nie zapominaj. Mi właśnie to pomogło. Kiedy rzeczy szły nie tak jakbym chciał, myślałem: musisz pamiętać, jaki jesteś naprawdę. Nie zapominaj o tym. Nie pozwól, by niepowodzenia cię załamały".

Pierce każdego dnia wstaje o godzinie 7.30. O godz. 11 zespół ma trening, więc często jest na siłowni już o godz. 9.15. Taki reżim udawało mu się utrzymać przez lata. W ten sposób wysyła sygnał nie tylko do swoich kolegów z drużyny, którzy widzą, że on jest już rozgrzany, spocony i gotowy, kiedy oni dopiero przychodzą. Wysyła sygnał do siebie. Przypomina sobie, że cały czas ma zadanie do wykonania.

Spróbuj robić tak samo. Pojaw się w firmie przed swoim szefem i zobacz, jaki będzie efekt. On od razu to zauważy. Dzięki kompletnej ciszy przed rozpoczęciem pracy będziesz mógł spojrzeć na swoje miejsce pracy jak nigdy przedtem - nie jak na miejsce, w którym nieustannie czegoś się od Ciebie żąda, ale jako na przestrzeń sprzyjającą planowaniu i realizowaniu tych zamierzeń. Stanie się ono dla Ciebie punktem wyjścia do ataku, zamiast redutą rozpaczliwej obrony.

1 ... 2 3 4
STRONA 3 z 4

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij