Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Paul Pierce: naucz siebie zwyciężać

Ani lata niepowodzeń, ani 11 ciosów nożem nie powstrzymały Paula Pierce’a, lidera Boston Celtics i gwiazdy ligi NBA, od dążenia do realizacji marzeń. Wręcz przeciwnie, każda przeszkoda motywuje go do cięższej pracy, czyni twardszym i pomaga osiągnąć sukces

fot. Walter Iooss
Na Manhattan Beach, tuż za granicami Los Angeles, jest park z trzydziestometrową piaszczystą wydmą. Paul Pierce często odwiedzał to miejsce, kiedy był jeszcze nikomu nieznanym biednym dzieciakiem, któremu wydawało się, ze być mógłby pewnego dnia zostać śmieciarzem. I, bawiąc się z innymi dziećmi, wspinał się po piasku na szczyt wydmy.

To bardzo wyczerpujący trening - na pewno miałbyś po nim zadyszkę. Spróbuj wbiec na taką wydmę od podnóża aż na szczyt, a boisko do koszykówki wyda ci się potem gładkie jak lód.

Przeskakujemy do lata roku 2008: Paul Pierce, teraz kapitan drużyny Boston Celtics, zdobył właśnie mistrzostwo NBA, pokonując w emocjonującym, zaciętym finale Los Angeles Lakers. Nikt już nie kwestionował jego osiągnięć. Pierce mógł wreszcie odpocząć - po długiej karierze pełnej wzlotów i upadków, po tym jak był wygwizdywany przez kibiców, kiedy jego Celci regularnie przegrywali, po tym jak w bostońskim barze został dźgnięty nożem. Zasłużył sobie, by móc świętować, aż zapomni, czym jest stres.

Ty też masz takie pokusy. Zdobywasz dobrą pracę, zaliczasz seksowną dziewczynę i czujesz się komfortowo i bezpiecznie. Masz poczucie, że wreszcie możesz odpocząć. Ale to tylko pozory. Mięśnie wiotczeją i słabną, jeśli ich nie używasz. Życie też może zacząć przeciekać Ci przez palce, jeśli nie będziesz się starał.

Powrót na wydmę

Pierce ma tatuaż - "Mój dar to moje przekleństwo". Chodzi mu o koszykówkę, ale tę zasadę można zastosować również w innych przypadkach: kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. W końcu jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz.

Właśnie dlatego do dzieciaków, które biegają po wydmie w Manhattan Beach, poprzedniego lata dołączyła znajoma postać. To był Paul. Trenował tam sześć razy dziennie - najpierw spacerując, potem truchtając, by wreszcie biegać. I to ostro.

"Kiedy zdobywasz mistrzostwo, zwykle potem przez całe lato imprezujesz i nie myślisz o treningu - mówi. - Jasne, że kiedy my wygraliśmy, też trochę się bawiłem, ale potraktowałem to jako motywację do kolejnego sięgnięcia po tytuł. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś w stanie osiągnąć coś tak wspaniałego, jak mistrzostwo NBA, pragniesz zrobić to jeszcze raz".

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij