REKLAMA

Mark Wahlberg: bokser z urodzenia

Nieważne, jak silny cios jesteś w stanie wyprowadzić, ale to, jak silny cios możesz przyjąć i mimo to wciąż iść do przodu - mówi aktor, który zagrał legendarnego boksera Micky'ego Warda w filmie "The Fighter". Zobacz, jak trenował Mark Wahlberg, przygotowując się do tej roli.

Andrew MacPherson - Rodale Images
Żeby odpowiednio przygotować się do roli w "The Fighter", Mark Wahlberg kazał wstawić do swojej siłowni ring bokserski i zaczął trenować jak profesjonalista. (fot. Andrew MacPherson)
Tuż przed światową premierą filmu "The Fighter" Men's Health namówił Marka Wahlberga na rozmowę o jego przygotowaniach do realizacji biografiii Micky'ego Warda. Nasz redaktor Mike Zimmerman spytał aktora o jego trening bokserski, współpracę z bohaterem jego filmu i patent na zrzucenie 15 kilogramów w zaledwie 5 tygodni. 

REKLAMA

Men's Health: Krytycy twierdzą, że sceny walk bokserskich w filmie "The Fighter" są bardzo realistyczne. Jak udało się wam osiągnąć ten efekt?

Mark Wahlberg: Bardzo mi zależało, żeby boks był pokazany w naszym filmie maksymalnie prawdziwie, więc kręciliśmy te sceny zupełnie inaczej niż robiono to do tej pory. Zazwyczaj każdy pojedynek na ringu dzielony jest na krótkie ujęcia, które kręcone są osobno. Poświęca się na to dużo czasu.

Tymczasem my sceny wszystkich walk bokserskich nakręciliśmy w ciągu 3 dni. Nikt nie przypuszczał, że jest to fizycznie możliwe, ale spędziliśmy sporo czasu trenując i przygotowując się do nich. Zatrudniliśmy prawdziwych bokserów i zadawaliśmy sobie prawdziwe ciosy.

MH: Trenowałeś do roli Micky'ego Warda przez 2 lata. Jak wyglądał Twój trening tuż przed rozpoczęciem zdjęć do filmu?

MW: Wyraźnie zwiększyliśmy ilość czasu poświęconego na treningi - zaczynałem od 4-5 godzin dziennie, a tuż przed zdjęciami ćwiczyłem nawet 7-8 godzin dziennie. Micky Ward i Dickie Eklund zamieszkali w moim domu i razem trenowaliśmy w mojej siłowni i sali bokserskiej.

MH: Jak wyglądał Twój typowy dzień treningowy w tym czasie?

MW: Pierwszą rzeczą, jaką robiliśmy rano, było pójście do kościoła, żeby się pomodlić. Później był długi bieg, 10-13 km, zarówno po płaskim, jak i w górzystym terenie. Biegaliśmy na czczo, więc po powrocie zjadaliśmy gigantyczne śniadanie: naleśniki, jajka, pieczone ziemniaki, bekon z indyka, kiełbaski indycze, angielskie muffiny... Potężny posiłek.

Potem szliśmy do sali bokserskiej, gdzie ćwiczyliśmy aż do następnego wielkiego ssania w żołądku. Sparowałem przez 10 rund z różnymi rywalami do trzech głównych walk w filmie, później jeszcze tarczowałem z trenerem przez około 15 rund i skakałem na skakance. Po obiedzie szliśmy na boisko, żeby pograć w kosza, a na koniec wracaliśmy do siłowni, żeby porobić trochę ćwiczeń kształtujących sylwetkę i wzmacniających korpus. Na koniec kolacja i do łóżka. Po takim dniu śpisz jak zabity.

MH: A co ze scenami, w których grasz Micky'ego z czasów, kiedy był bez formy?

MW: Kiedy kończyliśmy zdjęcia, uznałem, że powinniśmy nakręcić jeszcze kilka krótkich scen, by pokazać go, kiedy był kompletnie bez formy. Więc przez 7-8 kolejnych miesięcy, podczas występowałem w filmie "Policja zastępcza", nabierałem masy. Przytyłem ok. 15 kilogramów, jedząc wszystko, co znalazło się w zasięgu mojego wzroku - czekoladę, chipsy, ciastka, czerwone wino, makaron. Jadłem jak opętany. Kiedy nakręciliśmy te dodatkowe sceny, ktoś rzucił: "Wiesz co, chcielibyśmy jeszcze zrobić kilka ujęć ciebie w ringu i może jakąś krótką walkę..."

MH: Nieźle. I co zrobiłeś?

MW: Musiałem pozbyć się tych 15 kilogramów w 5 tygodni. Zacząłem intensywnie trenować i zastosowałem dietę Sunfair, która jest znanym w południowej Kalifornii planem żywieniowym, złożonym z trzech posiłków dziennie i pięciu przekąsek między nimi. Znów ćwiczyłem jak opętany. Ale osiągnąłem, co chciałem. Udało mi się wrócić do sylwetki, jaką miałem, kiedy boksowałem przed rozpoczęciem zdjęć do filmu.

MH 04/2011

1 ... 2 3 4
STRONA 4 z 4

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA