REKLAMA

MMA: patenty zawodników mieszanych sztuk walki dla lepszej formy

Zwierzęca siła, nadludzka sprawność oraz sylwetka herosa. Tak najkrócej można opisać Toma Watsona i Alexandra Gustafssona - zawodników UFC, czyli najbardziej prestiżowej federacji MMA na świecie. Oto 6 patentów od prawdziwych fighterów, które pomogą Ci zbudować jeszcze lepszą formę.

boks, sporty walki, MMA 2015, shutterstock.com
fot. shutterstock.com
Skrótu MMA nie trzeba już rozwijać. Nawet znawcy piłki wiedzą już, że chodzi o mieszane sztuki walki. Idea, która za tym sportem stoi, jest prosta: postawić naprzeciw siebie dwóch facetów, reprezentujących rożne sporty walki i sprawdzić, który wygra.

I tak oto do ringu lub oktagonu (klatki ustawionej na planie ośmiokąta) wchodzą bokserzy, zawodnicy tajskiego boksu, jiu jitsu, zapaśnicy, a nawet... tak, tak, MMA, które jakiś czas temu zdążyły przeobrazić się w osobną dyscyplinę. Dodajmy, że najprężniej rozwijającą się na świecie.

Postanowiliśmy przypatrzeć się dwom zawodnikom najważniejszej na świecie federacji MMA, czyli Ulitmate Fighting Championship (UFC) – Brytyjczykowi Tomowi Watsonowi oraz Szwedowi Alexandrowi Gustafssonowi – nie po to, by zobaczyć, jak trenują najlepsi atleci na świecie, lecz po to, by dowiedzieć się, które elementy ich treningów możesz skutecznie włączyć w swój repertuar ciosów w walce o lepszą formę.

680 kg – średnia siła ciosu zawodników UFC. Trudno Ci to sobie wyobrazić? Zwizualizuj więc sobie uderzenie młotkiem w twarz...

1. Wszystko naraz

Widzieliśmy to setki razy: gość o wyglądzie gladiatora dostaje łomot od tego, którego rzeźba, delikatnie mówiąc, nie porywa. „Możesz być mistrzem przysiadu ze sztangą i nie przetrwać nawet rundy w klatce” – tłumaczy Tom Watson.

Kluczowa jest tu wszechstronna sprawność, świetna koordynacja ruchowa, nokautująca moc, ogromna wytrzymałość i siła. Jeśli chcesz poczuć się jak zawodnik MMA, na każdym treningu ćwicz całe ciało, stawiając na jak najwięcej ruchów złożonych.

2. Walka w wodzie

„Zwycięskie walki, sparingi, a nawet ćwiczenia z trenerem zostawiają po sobie ślad – mówi Gustafsson. – Dawno temu odkryłem, że najgorsze, co po takim wycisku można zrobić, to po prostu przeleżeć kolejny dzień w łóżku. Mój patent to poranna sesja na basenie, po której wieczorem jestem w stanie znów trenować na najwyższych obrotach” – dodaje.

Następnego dnia po ciężkiej sesji na siłowni wskocz na godzinę do basenu. Po kilku długościach na rozgrzewkę zacznij się w wodzie po prostu bawić. Pamiętasz walkę z cieniem Muhammada Alego na słynnych „wodnych” zdjęciach? No, właśnie – wiesz, co masz robić.

REKLAMA

REKLAMA

boks, sporty walki, MMA 2015, shutterstock.com
fot. shutterstock.com
3. Prostota na talerzu

„Nawet nie używam słowa ≫dieta≪. Nie lubię go” – mówi Watson, który w codziennym żywieniu przestrzega jedynie kilku zasad: więcej warzyw, mniej mięsa, zero wysoko przetworzonych produktów. „Jeśli piję mleko, to pełnotłuste. Nawet nie patrzę na produkty oznaczone hasłami ≫light≪ czy ≫0% tłuszczu≪ – tłumaczy. – Trzeba po prostu jeść prosto i zdrowo”.

Patent polega na tym, by słuchać własnego organizmu. Jesteś głodny? Jedz. Czujesz, że porcja „węgli” przed treningiem nie jest Ci tym razem potrzebna? Zrezygnuj z niej.

47% kontuzji zawodników MMA to uszkodzenia twarzy lub głowy. 3% to wstrząśnienia mózgu. To nie jest taniec towarzyski...

4. Moc bez balastu

Topowi fighterzy ważą na co dzień nawet 10 kg więcej niż podczas oficjalnego ważenia przed pojedynkiem. I nie chodzi tu o to, że między kolejnymi walkami następuje pewne rozpasanie – bo 24 h później, gdy wchodzą do klatki czy ringu, wracają do tej naturalnej wagi.

Sportowcy na najwyższym poziomie takie wahanie wagi mają opanowane do perfekcji, a cały sekret to umiejętne żonglowanie stanem nawodnienia organizmu. Dzięki takim właśnie sztuczkom mogą walczyć w niższych, niż teoretycznie powinni, kategoriach.

„W czasie przygotowań zrzucam nawet 20 funtów, z czego ostatnich 10 wypacam w ostatnim tygodniu – mówi Watson. – Reszta to nawet nie kwestia treningu, a diety. Chcecie poznać sekret? Kurczak z warzywami na parze i masło orzechowe mogą załatwić sprawę”.

REKLAMA

boks, sporty walki, MMA 2015, shutterstock.com
fot. shutterstock.com
5. Sprzęt z remizy

Jeśli myślisz, że zawodnicy UFC trenują ze sprzętem, którego nie powstydziliby się w NASA, możesz się zdziwić. Czasy technologicznych nowinek minęły: do łask wróciły przyrządy, które skompletować możesz sam, rozglądając się po okolicznych remizach czy warsztatach.

Gustafsson ćwiczy z takimi właśnie „odpadkami”: oponami, młotami, belami drewna. Klasyczna sztanga też ma swój renesans. „Przez ostatnie 1,5 roku mój trening siłowy był prosty: podrzut i rwanie sztangi – mówi Watson.

– Te 2 ćwiczenia mogą skutecznie zastąpić skomplikowane programy. Każde z nich wymaga przecież skoordynowanej pracy całego ciała”. Przy okazji budują też eksplozywną siłę, która w walce w oktagonie na pewno się przydaje.

52% – tyle ciosów Watsona trafia celu.

6. Bez paniki

Furia, natychmiastowy rewanż po zainkasowanym ciosie, straceńczy atak w końcówce rundy – takie akcje w walce zazwyczaj kończą się nokautem. Problem w tym, że osobą, która nie może po nich podnieść się z desek, jest najczęściej ta, która nie powstrzymała nerwów na wodzy.

Watson porównuje nawet pojedynek w oktagonie do tonięcia: „Nie możesz dać porwać się emocjom albo poddać się panice, bo szanse na ratunek zmaleją do zera. Udławisz się i utoniesz. Musisz przypomnieć sobie wszystko, czego nauczyłeś się wcześniej, oczyścić umysł i kalkulować każdy ruch, by wyjść z opresji cało” – mówi.

W sytuacjach ekstremalnych, nie tylko na ringu, najpierw myśl, a dopiero następnie rób. Nawet jeśli ma nią być próba pobicia rekordu ze sztangą. Zanim ją złapiesz, zwizualizuj sobie próbę. Według „Journal of Strength and Conditioning Research”, masz nawet 15% większe szanse na sukces.

MH 06/14

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA