Jan Błachowicz vs Israel Adesanya [Wywiad z trenerem Robertem Joczem]

Jan Błachowicz już w marcu stanie przez szansą obrony mistrzowskiego pasa wagi półciężkiej UFC. Jego rywalem będzie Israel Adesanya. Rozmawialiśmy z trenerem Robertem Joczem, który nadzoruje przygotowania do tego wielkiego starcia. Przeczytaj, co nam zdradził i jak widzi nadchodzący pojednyek.

Jan Błachowicz Motor Presse Polska/Kamil Majdański

Jak rozplanowane jest przygotowanie do walki? Ile czasu trwa?

 „Okres przygotowania do walki trwa zazwyczaj 10 tygodni. 8 tygodni to trochę zbyt krótko, z kolei 12 tygodni, czyli 3 pełne miesiące, to już trochę za długo i raczej się tak długich przygotowań nie wdraża. Należy jednak zaznaczyć, że nie startuje się od zera. Już przed startem właściwych przygotowań zawodnicy regularnie trenują, by utrzymać się w formie. Te 10 tygodni to czas na przygotowanie się do konkretnej, walki, konkretnego przeciwnika. Oczywiście istnieją zawodnicy, którzy przygotowują się dłużej, ale w przypadku Janka idealnie sprawdza się 10-tygodniowy okres przygotowawczy” – tłumaczy Robert Jocz, trener MMA Jana Błachowicza.

REKLAMA

W jaki sposób Jan trenuje? Na jakie aspekty zwraca szczególną uwagę?

„U nas w klubie wygląda to tak, że trenujemy od poniedziałku do piątku, głównie na macie. W poniedziałek rano trenujemy zapasy. Wieczorem odbywa się trening Kick-boxingu. We wtorek rano szlifujemy technikę MMA, natomiast wieczorem Jan wykonuje trening z tarczą z trenerem Kick-boxingu” – wprowadza nas w szczegóły trener Jocz. „Środa to dzień sparingowy. Zazwyczaj jest to 5 rund po 5 minut poprzedzone solidną rozgrzewką w parterze. W czwartek skupiamy się na Jiu Jitsu. Poranny trening przejmuje wówczas trener Jiu Jiutsu, a wieczorny to powrót do pracy z tarczą i trenerem Kick-boxingu” – dodaje. „Środa i sobota to dni, w których Jan pracuje nad formą fizyczną. Wówczas wykonuje treningi czysto siłowe lub wytrzymałościowe”.

trening siłowy, sporty walkiArchiwum prywatne
Robert Jocz i Jan Błachowicz

Czy przez 10 tygodni przygotowań coś się zmienia, czy wręcz przeciwnie – chodzi o zachowanie treningowej rutyny?

„Na początku sparingi nie są ostre. Końcówka roku była pewnego rodzaju wprowadzeniem w mocniejsze treningi przed walką z Israelem Adesanyą, zaplanowaną na 6 marca. W trakcie tych kilku tygodni zazwyczaj udaje się zorganizować jeden lub dwa obozy, które zazwyczaj odbywają się w górach i trwają od niedzieli do kolejnej soboty. Nie robimy długich obozów, które bardziej pasują do przygotowań kadr narodowych w dyscyplinach olimpijskich (boks, zapasy, judo) – wolimy krótkie, ale konkretne obozy treningowe” – zdradza doświadczony trener i zawodnik.

Jak istotne jest taktyczne rozpracowanie przeciwnika w MMA?

„Taktyka to sprawa absolutnie kluczowa” – dobitnie zaznacza Robert Jocz – „Rozpracowanie taktyczne przeciwnika i opracowanie skutecznego planu walki jest najważniejsze. To, co należy robić i czego pod żadnym pozorem nie robić w oktagonie, jest wdrażane w techniczne treningi podczas całego okresu przygotowawczego i skrupulatnie powtarzane. Inaczej przecież walczy się z zawodnikiem leworęcznym, inaczej z przeciwnikiem, który będzie dążył do obalenia, a jeszcze inaczej z zawodnikiem w typie Israela Adasanyi, który raczej nie będzie chciał walki w parterze” – objaśnia Jocz.

Jakie są mocne strony Jana Błachowicza w nadchodzącej walce?

„Na papierze wygląda, że Jan ma sporą przewagę w sile fizycznej. W tym elemencie prezentuje się bardzo dobrze i pod tym kątem obawiać się nikogo nie musi. Na pewno w marcowej walce trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę na szybkość przeciwnika. Jednak Jan potrafi poruszać się w taki sposób, by skutecznie niwelować przewagę szybkościową przeciwnika. Zwraca na to uwagę wielu komentatorów. Część ekspertów uważa wręcz, że Jan nie jest demonem szybkości, ale wszystkie te teorie pryskają, kiedy stanie się naprzeciwko niemu w klatce”.

Czy Jan Błachowicz ma swoje rytuały przed walką?

„W hotelowym pokoju przed starciem wisi nazwisko przeciwnika. To pomaga skupić się na walce i pamiętać, że pokonanie rywala jest głównym celem”.

Jak wygląda okres po walce?

„MMA jest kontuzjogennym sportem. Nawet po zwycięskiej walce zawodnik jest poobijany, ma porozbijane, opuchnięte kostki, zawsze też coś dzieje się z nogami; piszczele są mocno poobijane, uda obolałe. Żeby dojść do siebie po pojedynku, robimy dwa tygodnie przerwy i odpoczynku, ale zdarza się, szczególnie po wygranych walkcach, że zawodnicy robią sobie wakacje i wracają do treningów dopiero po miesiącu"– kończy Robert Jocz.

Zobacz również:
Możesz nie lubić treningu nóg, ale prawda jest taka, że to on daje podstawy do budowania sylwetki, siły i formy. Ten dynamiczny zestaw pozwoli Ci przy tym spalić tyle kalorii, że nie będziesz się musiał  martwić o dłuższy pasek. Trenuj w systemie AMRAP. Jak długo? Zależy to od Ciebie, ale nie krócej niż 15 minut.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA