[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Jak brak snu wpływa na formę na treningu? [testujemy na sobie]

W idealnym życiu codziennie śpimy po 8 godzin i wstajemy z mocą świeżego Duracella. Jak bardzo ucierpi nasz performance, gdy odbierzemy organizmowi kilka godzin snu lub zupełnie się go pozbawimy? Sprawdziliśmy to.

brak snu a trening fot. Shutterstock
Brak snu

Z Cindy spotykam się stosunkowo często, jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało. Dlatego jeszcze zanim przystąpiłem do próby, wiedziałem, że o liczbie zaliczonych rund decydować będzie dyspozycja dnia i nastawienie psychiczne. Albo jesteś gotów walczyć o rekord, albo lepiej w ogóle nie zaczynaj. Czułem się gotów tak w 60%, dlatego rezultat 17 rund traktuję zdecydowanie jak sukces, a nie porażkę. To było rano.

A wieczorem? Naprawdę ostry sparing w Gwardii Wrocław, po którym czułem się fizycznie wykończony. Znasz to pulsowanie w boku, gdy z wątroby uciekają resztki glikogenu? Właśnie. Dodaj do tego drżenie rąk, ogólne rozkojarzenie i koszmarne zmęczenie, a będziesz miał wyobrażenie, jak się czułem po tym, jak w godzinę spaliłem zdrowo ponad 1000 kcal. Po takim treningu zawsze mam problem ze snem.

Z jednej strony jestem strasznie głodny i zmęczony, z drugiej organizm buntuje się przed większymi dawkami paliwa i snu. Co oznacza, że przez pół nocy wiercę się w łóżku, a drugie pół śpię naprawdę płytko, co jakiś czas odwiedzając kuchnię, żeby załadować cokolwiek. Rezultat to – oprócz obolałego całego ciała następnego dnia – senność, senność, senność. Normalnie zombie.

Druga próba

W takim stanie w połowie dnia pracy wyskoczyłem do gymu, żeby podjąć wyzwanie raz jeszcze. Rozgrzewka, stoper, start. Wymęczyłem 11 rund, walcząc głównie charakterem, nie ciałem. Po wszystkim po prostu padłem na matę. Wniosek? Po ostrym treningu i/lub nieprzespanej nocy kolejny ostry trening to naprawdę nie jest dobry pomysł. Miałem problemy z koncentracją i koordynacją – czułem, że jestem na granicy złapania jakiejś kontuzji. Regeneracja, o której tyle trąbimy, jest więcej niż konieczna. I basta.

Cindy w rundach

  • Przed 17
  • Po 11

Zobacz też: Trening kontra trening po 5 piwach. Wrażenia redaktora MH.

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij