Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Iryzyna - broń na tłuszcz

Wszelkie mechanizmy niezbędne do walki z balastem nosisz w sobie. Musisz je tylko uruchomić. 

Irozyna Wszystko, czego potrzebujesz, by efektywnie trenować, masz zawsze pod ręką.
Opisywaliśmy już w MH wielokrotnie rolę, jaką w procesie odchudzania odgrywają poszczególne hormony. Czytałeś na naszych łamach o insulinie i antagonistycznie do niej działającym glukagonie, wiesz, że znaczenie mają także testosteron i hormon wzrostu. Tym razem w ramach przeciwbalastowej kampanii informacyjnej zawiadamiamy, że na ringu pojawił się niedawno nowy zawodnik – iryzyna.

Ostatnie badania z „American Journal of Physiology” pokazują, że obecność tego hormonu pomoże Ci poradzić sobie z balastem na kilka sposobów. Wszelkie mechanizmy niezbędne do walki z balastem nosisz w sobie. Musisz je tylko uruchomić. Po pierwsze, hamuje ona odkładanie się balastu, ponieważ zapobiega przekształcaniu się komórek macierzystych w tłuszczowe.

Zamiast tego są wykorzystywane do wzmocnienia kości. Po drugie zaś, aktywuje działanie brunatnej tkanki tłuszczowej, dzięki czemu spalasz więcej kalorii. Jak zamienić swoje ciało w maszynę do produkcji iryzyny? Najlepiej wykorzystaj w tym celu program treningowy opracowany na potrzeby wspomnianego badania: były to trzy 45-minutowe treningi biegowe w tygodniu, w czasie których badani wchodzili na poziom 60-70% tętna maksymalnego. Tak, tylko tyle. I nie, nawet w dobie mody na treningi o wysokiej intensywności stare, dobre, spokojne kardio jeszcze nie zginęło.

PRZECZYTAJ TEŻ: Spalanie tłuszczu przez całą dobę

Po pierwsze, hamuje ona odkładanie się balastu, ponieważ zapobiega przekształcaniu się komórek macierzystych w tłuszczowe. Zamiast tego są wykorzystywane do wzmocnienia kości. Po drugie zaś, aktywuje działanie brunatnej tkanki tłuszczowej, dzięki czemu spalasz więcej kalorii. Jak zamienić swoje ciało w maszynę do produkcji iryzyny?

Najlepiej wykorzystaj w tym celu program treningowy opracowany na potrzeby wspomnianego badania: były to trzy 45-minutowe treningi biegowe w tygodniu, w czasie których badani wchodzili na poziom 60-70% tętna maksymalnego. Tak, tylko tyle. I nie, nawet w dobie mody na treningi o wysokiej intensywności stare, dobre, spokojne kardio jeszcze nie zginęło. 

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij