Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Floyd Mayweather Jr: mistrz motywacji

Najbardziej pewny siebie sportowiec świata jest dowodem na to, że tylko wiedząc dokładnie, czego się chce, można osiągnąć poziom motywacji, który cechuje zwycięzców. Ale dla niego walki o mistrzowskie pasy to tylko jeden z wielu powodów, by trenować.

Przez 6 tygodni przed każdą walką Mayweather trenuje tak ciężko, jak na zawodowego boksera przystało, ale przez resztę czasu po prostu cieszy się aktywnym trybem życia - strategią, która pozwala mu przez cały rok pozostawać w świetnej kondycji. (fot. Carlos Serrao)
Ten facet może przebiec ponad 1,5 km w pięć minut, podciągnąć się 40 razy oraz zrobić 200 brzuszków i nawet się przy tym nie spocić. Nie nazywajcie jednak tego treningiem. Ćwiczenia Floyda Mayweathera Juniora to prawdziwe show.

Na dzisiejsze "przedstawienie" na ringu przychodzę, żeby zobaczyć "Pięknego Chłopca" we własnej osobie. Będą także pomniejsze role przewidziane dla Paris Hilton i Toma Cruise'a. Sam Mayweather tłumaczy: "Są gwiazdy, supergwiazdy i supermegagwiazdy. Tom Cruise jest supergwiazdą, a ja fascynuję gwiazdy. Jestem więc supermegagwiazdą".

Podczas tego wywiadu i sesji zdjęciowej Mayweather jeszcze przynajmniej ze trzy razy powtarza ten tekst, krytykując Toma Cruise'a i Paris Hilton. Nieustannie podkreśla swoją wielkość i - wierzcie mi - ciężko było tego nie zauważyć.

Na jego koszulce widnieje napis "Philthy rich" (w wolnym tłumaczeniu: "Zajebiście bogaty"; to jednocześnie nazwa jego wytwórni płytowej) - domyślam się, że to tak na wszelki wypadek, gdyby nie wystarczały okulary w oprawkach wysadzanych diamentami, gruby zwitek banknotów, który wyciąga z kieszeni, i znaczek z jego nazwiskiem zastępujący logo Maybacha na jego ekskluzywnej limuzynie.

Przez dwie godziny przekonuje mnie, jaki jest bogaty, sławny i utalentowany, a ja w tym czasie uświadamiam sobie, że jedyną rzeczą szybszą, niż język Mayweathera, są jego stopy.

Ten ważący 68 kg facet o twarzy nastolatka, który sam ogłosił się "największym sportowcem w historii", porusza się z prędkością pantery, kiedy obraża muzyków Pharrella Williamsa i Kanye Westa, wymachując nieustannie pięściami. Mając 30 lat, zachowuje się jak arogancki, bogaty piętnastolatek, który aż prosi się, żeby ktoś spuścił mu łomot.

Problem w tym, że nikt nie jest w stanie tego dokonać.

Mayweather jest sześciokrotnym, niepokonanym bokserskim mistrzem świata w pięciu kategoriach wagowych, z bilansem walk 39-0. Rozmawiam z nim niedługo przed tym, jak 5 maja 2007 roku wyjdzie na ring, aby zmierzyć się z Oscarem De La Hoya w walce o tytuł mistrza świata wagi junior średniej, okrzykniętej jednym z najbardziej dochodowych pojedynków bokserskich wszech czasów.

W tygodniach poprzedzających tę walkę Mayweather ma oficjalnie rozpocząć przygotowania, ale można iść o zakład, że myślami jest już od dawna w ringu. Jego pewność siebie, zadziorność - "nazywaj to sobie, jak chcesz, ale mów na mnie zwycięzca" - jest według niego kluczem do zwycięstwa.

Mayweather po prostu eksploduje energią, kiedy zaczyna skakać na skakance. Stepuje, kręcąc nią tak szybko, że aż zaczyna wzrastać temperatura. Po kilku minutach przerywa pokaz, by wziąć łyk gorącej czekolady, tak jakby chciał pokazać nam, że to dla niego zbyt łatwe. (fot. Carlos Serrao)
Mayweather, będąc sportowcem i showmanem, trenuje po to, żeby utrzymać swoją formę fizyczną i zwrócić na siebie uwagę. Ma jednak inny, jeszcze bardziej ambitny cel - zmotywować i zainspirować rodzinę oraz przyjaciół, którzy oglądają jego trening. To jest teraz dla niego ważniejsze niż kiedyś.

Przez kilka ostatnich lat jego rodzina walczyła z cukrzycą typu 2, na którą chorował wujek Roger, babcia oraz ojciec. Niedawno z powodu choroby jego mama bardzo utyła, przez co także u niej wzrosło ryzyko wystąpienia cukrzycy.

Mayweather bardzo chce, żeby jego mama pozbyła się nadwagi. Chce również, by cały świat wiedział, co dobrze wpływa na zdrowie, a co nie. "Jak to się dzieje, że w telewizji nigdy nie występuje nikt, kto by przyznał, że nie trenował i z tego powodu nie jest w formie?" - pyta.

Mając dość tanich chwytów reklamowych związanych z dietami i dbaniem o sprawność fizyczną, zaczął realizować projekt biznesowy Mayweather Fitness. Wyobraża go sobie jako hybrydę oldskulowej bokserskiej sali treningowej i nowoczesnego komercyjnego fitness klubu, pomyślanej jako miejsce, które pomogłoby swoim członkom podnieść intensywność treningów do poziomu, na którym ćwiczy Mayweather.

Żeby przetestować tę koncepcję, on sam chce pomęczyć w takim ośrodku swoją mamę, do momentu aż będzie gotowa do sesji zdjęciowej.

"Chcę, żeby wszyscy dookoła mnie byli zdrowi i w formie. To jest to, na czym zależy mi najbardziej" - mówi Mayweather.

Właśnie dlatego jego pracownicy mają karnety na siłownię ważne przez 24 godziny na dobę - każda wielka gwiazda potrzebuje przecież solidnego wsparcia.

I dlatego też urządza dzisiaj show w Barry's Boxing Center, siłowni w Las Vegas, której atmosfera, przesiąknięta zapachem potu i wypełniona szybko wyprowadzanymi ciosami, przypomina osiedlowy klub.

Bez względu na to, gdzie trenujesz, jedynym sposobem, żeby być sprawnym i zdrowym przez całe życie, jest odpowiednia motywacja. Dla Mayweathera oznacza to rozrywkę.

Zafascynowany patrzę na boksera, który walczy z cieniem i okłada pięściami ciężki worek treningowy. Naprawdę w szoku jestem jednak dopiero wtedy, kiedy przechodzi do następnego punktu swojego występu.

Mayweather po prostu eksploduje energią, kiedy zaczyna skakać na skakance. Stepuje, kręcąc nią tak szybko, że aż zaczyna wzrastać temperatura. Kiedy wciąż podskakując, przekłada skakankę pomiędzy nogami, przypomina mi Allena Iversona, kozłującego między nogami piłką do koszykówki. Po kilku minutach przerywa pokaz, by wziąć łyk gorącej czekolady, tak jakby chciał pokazać nam, że to dla niego zbyt łatwe, a potem zaczyna swoją kolejną tyradę.

Nie może zdecydować się, czy Paris Hilton pasuje do jego systemu klasyfikacji gwiazd. "Jaki ona ma talent? Że jest bogata? Że ściąga ubrania i imprezuje? To nikogo nie czyni gwiazdą. Kochany, ja dopiero mam talent".

Jasne, Floyd... już zrozumieliśmy.

Floyd Mayweather Jr. jest sześciokrotnym mistrzem świata w pięciu kategoriach wagowych. Zanim w czerwcu 2008 roku odszedł na emeryturę, stoczył 39 zawodowych walk, wszystkie wygrywając. (fot. Carlos Serrao)
Ta bufonada i publiczne trenowanie ma naukowe uzasadnienie. Zapomnij na chwilę o Floydzie i wyobraź sobie, jak wyciskasz sztangę, a dookoła przechadzają się piękne kobiety odziane w skąpe bikini. Taka sytuacja stymuluje system nerwowy o wiele mocniej, niż gdybyś trenował sam w domu, przez co zwiększa się szybkość przekazywania sygnałów przez Twoje połączenia nerwowe.

"W efekcie Twoje ciało produkuje więcej energii i mocniej angażuje mięśnie - mówi dr Matthew Rhea, z A.T. Still University w Arizonie. - Kiedy więc ktoś Cię ogląda, dajesz z siebie więcej niż zwykle".

W badaniu opublikowanym w piśmie "Journal of Strenght and Conditioning Research", Rhea i jego koledzy odkryli, że mężczyźni w obecności widzów są zdolni wycisnąć średnio o 18,5 kg więcej niż wtedy, gdy trenują sami. "Zarówno widownia, jak i współzawodnictwo zwiększają osiągi. Gdyby zaś pozwolono widzom dopingować zawodnika, efekt byłby jeszcze lepszy" - mówi Rhea.

To w części wyjaśnia, dlaczego Mayweather do upadłego trenuje w obecności widzów. Taki sposób może sprawdzić się także w Twoim przypadku.

Rhea ostrzega jednak, że wiele urazów na siłowni zdarza się, kiedy faceci usiłują popisywać się i ładują na sztangę ciężar większy, niż są w stanie bezpiecznie unieść, lub próbują zbyt skomplikowanych ćwiczeń, niedostosowanych do swoich możliwości. Trenować trzeba więc nie tylko z zaangażowaniem, ale i z głową.

Show Mayweathera porywa jego samego i wszystkich dookoła. Jego 20-letnia kariera zależy od tego, czy będzie zdrowy i sprawny, a ten niepokonany i rozgadany bokser wie, że nie da się trenować systematycznie, jeżeli ćwiczenia będą nudne.

Floyd został zmuszony do szukania nowych sposobów, żeby jego trening nie stał się monotonny. To przeszkoda, którą musi w pewnym momencie musi pokonać każdy facet świadom swego zdrowia. Rhea podpowiada, że motywację może poprawić trening z partnerem. Współzawodnictwo z przyjacielem, kto w określonym czasie zrobi większy postęp w jakimś ćwiczeniu, może pomóc złamać monotonię rutynowych zajęć.

Być może jednak największą korzyścią z rozrywkowego treningu jest dostarczanie motywacji do ćwiczeń w sytuacji, w której normalnie byś nie trenował. Przykład? Powiedzmy, że jesteś typem faceta, który lubi wyglądać szczególnie dobrze kilka razy w roku: na plaży, weselu albo na spotkaniu klasowym po latach.

Większość mężczyzn, w tym profesjonalni sportowcy, miesiącami się obija, a potem desperacko rzuca się do walki w kilogramami, które im w tym czasie przybyły. W rzeczywistości bokserzy często zbijają wagę dopiero 12 tygodni przed ważną walką. To jednak nie w stylu Mayweathera.

Dzięki skakance, koszykówce i ćwiczeniom z ciężarem własnego ciała wykonywanym dwa razy w tygodniu, jego normalna waga różni się od startowej tylko o około 1,5-2 kg. Żeby wszystko było jasne: przez 6 tygodni przed każdą walką Mayweather trenuje tak ciężko, jak każdy inny sportowiec na świecie, ale przez resztę czasu po prostu cieszy się aktywnym trybem życia - strategią, która pozwala mu przez cały rok pozostawać w świetnej kondycji.

Pewność siebie, zadziorność (- Nazywaj to sobie, jak chcesz, ale mów na mnie zwycięzca - wyjaśnia Floyd) jest według niego kluczem do zwycięstwa. (fot. Carlos Serrao)
"Ja trenuję przez cały czas. Nie tylko, żeby być lepszym bokserem, ale po to, by w wieku 70 lat być w wyjątkowej kondycji" - tłumaczy Mayweather. "Kiedy będę miał 60 lat, nie będę już mógł ćwiczyć tak mocno jak teraz. Chociaż może będę mógł - mój ojciec ma pięćdziesiątkę, a wciąż rusza się jakby dopiero skończył 21. Także nigdy nic nie wiadomo".

Właśnie o to chodzi: nigdy nie wiesz. Dlatego przestań tracić czas, przesiadując na kanapie. Przestań myśleć, że muszą minąć miesiące, zanim będziesz mógł wyglądać i czuć się świetnie. Przestań czekać i zacznij działać. Niech zacznie się przedstawienie.

Rady Floyda Mayweathera:

1. O dzieleniu się swoim bogactwem i zdrowiem

Nie palę i nie piję alkoholu, ale przy specjalnych okazjach kupuję moim przyjaciołom dużo szampana. Musimy dbać o ich zdrowie, więc w grę wchodzą tylko naprawdę specjalne wydarzenia.

2. O mięśniach brzucha za milion dolarów

Jestem dumny z tego, że właściwie się odżywiam i jestem zdrowy. Nie obchodzi mnie jak dużo masz pieniędzy, jeśli nie możesz zobaczyć swojego penisa, budząc się rankiem. Musisz zrzucić te zbędne kilogramy.

3. O tym, jak pokonać przeciwnika

Rozpracowuję każdego przeciwnika, z którym mam się zmierzyć w ringu. Wiem, że jeśli on każdego ranka biega 8 km, to ja muszę przebiec 11 km. A kiedy on zwiększy dystans do 11, ja zacznę biegać 14 km.

4. O otaczaniu się właściwymi ludźmi

Oscar De La Hoya ma dużo więcej pieniędzy niż ja, ale to sknera. Ja dobrze opłacam swoich sparingpartnerów. Utrzymanie dobrej ekipy dużo kosztuje, ale przy każdej mojej walce się opłacało. Skąpy dwa razy traci.

5. O nauce płynącej z porażek

Jako amator miałem bilans 84-6. Sześć walk przegrałem jednym punktem, ale wyciągnąłem z tych porażek wnioski. Jako zawodowiec nigdy nie musiałem znosić goryczy porażki.

Trenuj jak sześciokrotny bokserski mistrz świata

Zacznij swój trening w podskokach, dzięki radom Shauna Hamiltona, pierwszego trenera reprezentacji USA w skakaniu na skakance. Pierwsze ruchy opanuj w domu, a potem zacznij show na siłowni - gdzie trening przed tłumem ćwiczących może pomóc Ci zwiększyć intensywność ćwiczeń.

1. Zwiększ prędkość

Stepujący trucht: Zacznij z prawą stopą postawioną na ziemi, lewą nieznacznie uniesioną w powietrzu i skakanką za plecami. Zacznij machać skakanką i kiedy będzie nad głową podskocz, lądując na prawej stopie. Kiedy skakanka opadnie, znów podskocz unosząc prawą nogę, tak aby linka mogła przejść pod nogami, i wyląduj tym razem na lewej nodze, prawą pozostawiając nieco w górze.

2. Wzmocnij mięśnie

Obrót w tył: Zacznij tak jak w przypadku stepującego truchtu. Kiedy skakanka przelatuje nad głową, rusz prawą rękę w lewo, aby linka również skierowałą się w tę stronę. W momencie, w którym uderza o podłogę, podskocz i obróć się o 180 stopni. Prawą rękę z powrotem przenieś na prawą stronę, pozwalając skakance przelecieć nad głową - teraz będziesz skakał tyłem.

3. Popraw koordynację

Na krzyż: Sztuczka polega na skrzyżowaniu rąk na wysokości bioder. Przez chwilę normalnie skacz przez skakankę. Kiedy znajdzie nad głową, zacznij krzyżować ręce. Powinny znaleźć się po przeciwnej stronie w momencie, w którym linka uderza o podłogę. Podskocz, a potem trzymaj ręce nieruchomo, w czasie gdy skakanka się wznosi. Kiedy znów znajdzie się nad głową, ręce powinny wrócić na zwykłe pozycje.

MH

Komentarze

 (20)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij