REKLAMA

Do zadań specjalnych. Buty Reebok Nano X - recenzja

Już za kilka dni premierę będzie miała kolejna generacja kultowych butów do CrossFitu, tymczasem ja dopiero teraz, po pół roku użytkowania, jestem gotów powiedzieć kilka rzeczy pewnych o poprzedniej, 10. odsłonie butów Reebok Nano.

Nano X, buty treningowe, Reebok Motor Presse Polska/Max Pflegel
Cóż, potrzebowałem czasu, żeby je dojechać. I (spojler alert!) nie udało mi się. Choć naprawdę się starałem, wykorzystując model Nano X na treningach w siłowni i crossfitowym boksie (kiedy było to możliwe), na treningach w domu, na tartanie, parkiecie, nawet na trawie i klepisku. Nie próbowałem ćwiczyć jedynie na żużlu, ale to tylko dlatego, że burpeesy lubię robić do upadłego...

ZOBACZ: Trening całego ciała z kettlem

W ciągu dobrych kilku miesięcy zakładałem buty Nano X co najmniej kilka razy w tygodniu, tyle samo razy ściągając je mokre od potu, a wciąż, gdybym się uparł, udałoby mi się sprzedać je jako raczej nieużywane (oczywiście tego nie zrobię, wciąż polecam tego allegrowicza!). W mojej ocenie, a dowody na to mam na zdjęciach, są to buty niemal niezniszczalne, przewidziane do naprawdę ostrej treningowej zabawy. I świetnie się w takiej zabawie sprawdzające.

Nano X, buty treningowe, ReebokMotor Presse Polska/Max Pflegel

Technologia, o której nic nie musisz wiedzieć

Reebok CrossFit Nano X to buty, które charakteryzują się między innymi podeszwą o minimalnym spadku pięta-palce, podeszwą środkową z formowanej pod ciśnieniem pianki EVA zapewniającą amortyzację i sprężystość, konstrukcją z kołnierzem z wysokiej gęstości pianki, cholewką z tkaniny z wsparciem w strategicznych miejscach - i pewnie nie tylko.

Nie wymyśliłem tego sam, tylko wyczytałem na stronie producenta. I tak jak jest to wiedza przydatna, gdy buty się kupuje, wybierając spośród wielu modeli, albo gdy pisze się ich recenzję czy rozmawia o nich w szatni, tak jest to równocześnie wiedza zupełnie zbędna, gdy już się z nich po prostu korzysta.

Nano X, buty treningowe, ReebokMotor Presse Polska/Max Pflegel

Można oczywiście zastanawiać się, co dokładnie stoi za faktem, że buty są lekkie, przewiewne, stopna mocno się w nich nie poci, a przy tym wszystkim są cholernie stabilne, dobrze dopasowane, zwrotne i szybkie oraz bardzo wytrzymałe. Szybko jednak dotrze się wówczas do miejsca, w którym bez wymieniania skomplikowanych nazw opatentowanych techonologii się nie obejdzie - i zatoczy koło.

Dlatego lepiej moim zdaniem podejść do zagadnienia jak standardowy użytkownik, który od butów oczekuje przede wszystkim trwałości, wygody i, powiedzmy, braku awaryjności. Co - jako użytkownik właśnie - po kilku miesiącach używania Nano X mogę powiedzieć na pewno?

Numer 1: Te buty są wytrzymałe

I to bardzo. Zresztą każda kolejna generacja Nano podnosi tu poprzeczkę odrobinę wyżej. Zanim przesiadłem się na model Nano X, korzystałem z "ósemek", które wciąż dawałyby radę, gdybym je do tego zmusił. Tym butom nie brakowało niczego, dyskusujny był może jedynie design, ale już wykonanie zdecydowanie nie. Nano X są na pewno zgrabniejsze, jeszcze bardziej stabilne i wygodne, świetny jest wewnętrzny kołnierz, o czym trochę później.

Nano X, buty treningowe, ReebokMotor Presse Polska/Max Pflegel

Prawda jest taka, że po zakupie któregokolwiek wariantu Nano będzie się użytkownikiem więcej niż zadowolonym, i to długo, co oznacza, że o kolejnych butach nie zacznie się myśleć szybko. Reebok działa tu inaczej niż świat, który znamy, proponując produkt na lata, bez potrzeby wymiany co sezon na nowy model, bo stary nadaje się tylko do chodzenia po piwnicy. Zresztą wystarczy popatrzeć na zdjęcia, na których znajdują się buty z kilkoma miesiącami przebiegu, przetarte tylko szmatką i z umytą bez specjalnej staranności podeszwą.

PRZECZYTAJ: CrossFit - co czyni go wyjątkowym?

Numer 2: Nano X są ładne i wygodne

Fakt, oba powyższe sformułowania są bardzo subiektywne, nie prowadziłem na ten temat żadnych badań, nie sprawdzałem internetowych forów, ale za to przyglądałem się ocenom użytkowników w wirtualnych sklepach. 10. generacja butów Nano jest według mnie najlepiej odpicowanym przedstawicielem modelu głównie ze względu na minimalizm designu, treningową elegancję i - zwłaszcza - powrót do klasycznego logotypu Reebok, który zacnie zdobi cały zewnętrzny bok buta oraz język.

Słynnej crossfitowej delty nie ma tu w ogóle, i bardzo dobrze. Dodatkowo rocznicową edycję buta Nano Reebok doposażył w przyjemny i miły dla oka (oraz dla użytkownika wiernego marce) znaczek "From tradition of over 100 years" wokół ostatniej dziurki na sznurówkę.

Nano X, buty treningowe, ReebokMotor Presse Polska/Max Pflegel

Cholewka wykonana jest z gęsto tkanej siateczki, w kluczowych miejscach wzmocnionej tworzywem. Płaska podeszewa jest bardzo mocna, średnio giętka i "łapie" but dodatkową gumą "od tyłu". Język jest miękki, stosunkowo długi i dobrze komponuje się z wysokim kołnierzem, który fenomenalnie dopasowuje się do stopy, dobrze zamykając i stabilizując kostkę. To taki trochę but w bucie, dzięki któremu Nano X są właśnie tak wygodne.

Tu uwaga: warto przymierzyć kilka różnych rozmiarów, a na sam koniec przy wyborze i tak zaufać długości wkładki w centymetrach. Numer 43 (wkładka 28 cm) okazał się dla mnie trochę za duży, a 42,5 (wkładka 27,5 cm, czyli "mój" rozmiar) przez dłuższą chwilę wydawał mi się za mały. To uczucie po chwili (dłuższej, fakt) bezpowrotnie jednak minęło. Nano X po prostu naprawdę mocno i dobrze trzymają stopę, co ma swoje niemałe znaczenie w trakcie treningu, zwłaszcza takiego, podczas którego potrzebujesz solidnego oparcia, albo często i gwałtownie zmieniasz kierunek. Lepiej wybrać więc ten rozmiar, w którym początkowo odczuwa się pewien dyskomfort, niż ten, dzięki któremu wydaje się nam, że oto założyliśmy tak przyjemne i ciepłe kapciuchy.

Numer 3: Nano X świetnie sprawdzają się na każdym treningu

Umówmy się, nie rwałem w tych butach 200-kilogramowej sztangi, nie startowałem też w CrossFit Games. Swoje jednak przetrenowałem, korzystając z Nano X podczas WOD-ów, zwykłych treningów siłowych, funkcjonalnych, sprintów (oczywiście tylko jako element większej sesji), a nawet podczas walki z cieniem czy bokserskich rund w ringu. I za każdym razem Nano X dawały zdecydowanie radę. Po pierwsze, naprawdę dobrze stabilizują stopę. W tych butach można czuć się bezpiecznie, zapomnieć o tym, że ma się je na nogach i cisnąć, ile fabryka dała.

Nano X, buty treningowe, ReebokMotor Presse Polska/Max Pflegel

Po drugie, są odpowiednio sztywne i giętkie jednocześnie, dzięki czemu sprawdzają się i podczas siadów ze sztangą, i dynamicznych ćwiczeń z piłkami lekarskimi. Mają świetną, płaską podeszwę, dzięki której stopa nie ucieka pod sporym ciężarem, ale są też zwrotne, gdy trzeba ją dokręcić przy prawym sierpowym na głowę. Można też od biedy w nich pobiec krótszy dystans bez strachu, że oto właśnie powiedziało się "Nie jesteście mi do niczego potrzebne" stawom.

Są przy tym Nano X wyjątkowo przewiewne, nie zatrzymują specjalnie wilgoci. Podczas ćwiczeń, nawet gdy stopa od wysiłku jest już całkiem mokra, nie ma tego uczucia chlupotania. Wysychają szybko i - przynajmniej w moim wypadku - nie dają osiedlową siłownią z lat 90-tych.

Reebok Nano X - podsumowanie recenzji

Świetne buty do CrossFitu albo po prostu do siłowni, nawet tej domowej. Nie stwierdzono większych wad, za to sporo zalet. To buty, na które warto postawić, jeśli nie jest się fanem wymiany co sezon. Choć pewnie Nano X1 są jeszcze lepsze...

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA