Czy Apple Fitness+ to wirtualna siłownia przyszłości?

Redaktor MH wpadł z wizytą do siedziby Apple Fitness+, by zobaczyć, jak wyglądają prace nad aplikacją łączącą najnowsze możliwości technologiczne z doświadczeniem fitnessowym wykwalifikowanych trenerów oraz wysokim, unikatowym dla branży poziomem wizualnym.

Apple Fitness+ FOT. NICO THERIN
Fitness+ jest ściśle zintegrowany z Apple Wat- chem. Dane z zegarka są widoczne na ekranie urządzenia, na którym wyświetlany jest trening.
Aplikacja Apple Fitness+ miała być dostępna w Polsce już tego lata, ale w chwili pisania tekstu wciąż nie ma żadnych wieści, kiedy dokładnie to nastąpi. Gdy pół świata może bez problemu korzystać z apki, czekanie na jej dostępność w naszym kraju wydaje się, delikatnie rzecz ujmując, niefajne. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że gdy w końcu użytkownicy z Polski będą mieli możliwość skorzystania z Fitness+, aplikacja będzie na jeszcze wyższym poziomie.

REKLAMA

Główna siedziba

W słoneczny grudniowy dzień w Santa Monica w Kalifornii redaktor amerykańskiego wydania MH, Ben Court, zaczyna wirtualną wycieczkę po nowiutkim, trzypiętrowym biurze studia Fitness+ firmy Apple. Jego przewodnikiem jest Jay Blahnik, senior director of fitness for health technologies. Wnętrze budynku o powierzchni 2140 m2 zaprojektowano w nowoczesnym stylu: dużo tu szkła, bieli i drewna. Wszędzie porozwieszane są ekrany, pokazujące, co aktualnie dzieje się w studiu fitness, do którego prowadzą trójskrzydłowe, przesuwne szklane drzwi. Za drzwiami zieleni się ogród (widoczny na niektórych nagraniach), a przed wejściem wisi napis: „Proszę, bądź odpowiedzialny za energię, którą wnosisz do tej przestrzeni” (co miesiąc inny członek zespołu wybiera cytat lub mantrę).

Blahnik otwiera drzwi. W środku na rowerze spinningowym właśnie rozgrzewa się instruktor, który za chwilę wraz z dwoma inny mi trenerami poprowadzi sesję spinningową. Girlandy żarówek oświetlają studio i instruktorów ciepłym światłem. Gdy Blahnik zamknie drzwi, rozpocznie się kręcenie wirtualnych kilometrów i treningowego wideo. Siedem zautomatyzowanych kamer nagra sesję od przodu, z boków i bezpośrednio z góry. „Chcemy, aby te treningi były magiczne” – mówi Blahnik, który w branży fitness pracuje już od ponad 30 lat (jest instruktorem wioślarstwa, współtworzył urządzenia i aplikacje dla Nike w połowie lat dwutysięcznych). „Wiele osób nie myśli o tym, jak istotne jest zróżnicowanie oświetlenia podczas zajęć spinningu od sesji jogi, ale my jesteśmy przekonani, że to robi różnicę, dlatego Fitness+ zapewnia niesamowite wrażenia treningowe i wizualne” – kontynuuje.

Apple Fitness+FOT. NICO THERIN
W studiu Fitness+ Jamie-Ray Hartshorne prowadzi trening HIIT. Towarzyszą mu Kim Ngo i Bakari Williams. Jay Blahnik uważnie obserwuje sesję.

Fitness online

Apple Watch zadebiutował w 2015 roku. 14 grudnia 2020 roku wystartował Fitness+: aplikacja z biblioteką zawierającą kilkaset sesji treningowych (uzupełnianą co tydzień o nowe pozycje), trwających od 5 do 45 minut. Użytkownicy na początku mieli do wyboru 10 rodzajów treningów: siłowy, HIIT, core, spinning, chodzenie, bieganie, wioślarstwo, joga, taniec i „mindful cool-down” (streczing z medytacją), a także program Time to Walk, czyli spacer z dźwiękiem. W kwietniu wprowadzono dodatkowe sesje dla początkujących, seniorów i kobiet w ciąży. Treningi można wyświetlać na telefonie, iPadzie i Apple TV, sterując apką przez zapięty na nadgarstku Apple Watch. Dane biometryczne z zegarka widoczne są w czasie rzeczywistym na ekranie urządzenia, na którym wyświetlany jest trening. Apple Fitness+ ma mocną konkurencję na rynku. Sekcja Fitness w App Store jest dziś wypełniona tysiącami aplikacji. Według Apptopii (platformy zbierającej dane dotyczące rynku aplikacji) w pierwszej połowie 2020 roku sześć z 10 najlepszych aplikacji zdrowotnych i fitness zawierało filmy z treningami lub ćwiczenia.

Pandemia zmieniła branżę fitness. Lockdown wymusił zamknięcie fitness klubów i siłowni, a trenerzy zaczęli działać online: czy to w formie streamingów na Zoomie, relacji na Instagramie, kanałów na YouTube, czy własnych platform treningowych. Na rynku pojawiły się też nowe biznesy, łączące sprzedaż sprzętu do domowej siłowni z platformami treningowymi online, takie jak Mirror (interaktywne lustro do ćwiczeń), Tonal (ekran zawieszany na ścianie z dołączonymi akcesoriami fitnessowymi) czy debiutujący w 2012 roku, obecnie lider rynku – Peloton (firma zaczynała od sprzedaży rowerów spinningowych z przypisanymi do nich treningami, a dziś w ofercie ma też m.in. programy do bieżni i mocno inwestuje w wideotreningi). „Fitness+ w wyjątkowy sposób łączy świetną muzykę, trenerów oraz dane z zegarka Apple Watch – to wszystko, czego potrzebujesz, by ćwiczyć więcej” – mówi Jeff Williams, chief operating w Apple. 

„Więcej ruchu” z pozoru nie wydaje się zbyt ambitnym celem treningowym, ale wszyscy wie „Więcej ruchu” z pozoru nie wydaje się zbyt ambitnym celem treningowym, ale wszyscy wie Trening szyty na miarę Sposób, w jaki Apple dziś motywuje ludzi do ruchu, daje wgląd w to, w jakim kierunku będzie się rozwijać branża fitness: śledzenie danych biometrycznych za pośrednictwem zegarka, dynamiczne wyświetlanie danych na ekranach, wideo i montaż na najwyższym poziomie, treningi zsynchronizowane z muzyką oraz intuicyjną aplikacją, która pozwala na tworzenie własnych planów treningów. Wszystko to ma pomóc użytkownikom ćwiczyć częściej i z większą przyjemnością.

Apple Fitness+FOT. NICO THERIN
Reżyser wraz z ekipą techników nadzorują nagranie treningu prowadzonego przez Gregga Cooka. 

Blahnik i jego zespół kilka lat zastanawiali się, jak wzbogacić Fitness+ o elementy motywujące i zachęcające do wysiłku. Zacznijmy od tego, w jaki sposób firma pokazuje swoje treści. Treningi nagrywane są w wysokiej rozdzielczości kamerami zamontowanymi na zautomatyzowanych kranach ze stabilizacją, co zapewnia płynny ruch. „Zbudowaliśmy studio w taki sposób, by móc nagrywać pod każdym kątem i wybierać odpowiednie kadry, pokazując to, na czym nam w danej chwili zależy” – mówi Blahnik.

Na przykład podczas wykonywania różnych wariacji ćwiczenia „dead bug” kamera koncentruje się nie na froncie, a na bokach, aby użytkownik lepiej widział właściwe ustawienie pleców i nóg. Gdy Ty ćwiczysz, Apple monitoruje, analizuje i wyświetla Twoje dane biometryczne. Ekipa Fitness+ była świadoma, że podczas niektórych treningów są pewne momenty – na przykład trudny interwał w sesji HIIT – kiedy wiedza o tym, ile sekund zostało Ci do końca lub jak wysokie jest w tym momencie Twoje tętno, ma większe znaczenie, a z kolei podczas jogi liczba spalonych kalorii nie jest tak istotna. Dlatego stworzyli oprogramowanie, które wyświetla lub ukrywa dane w zależności od sugestii trenerów, co ma sprawiać, że trening jest bardziej wciągający. „Metryki i animacje nie mogą przytłaczać, a odpowiednie pomiary powinny pojawiać się na ekranie dokładnie wtedy, gdy możesz tego potrzebować” – wyjaśnia Blahnik.

REKLAMA

REKLAMA

Otwarte zaproszenie

Zespół Apple równie przemyślanie co do technologii podszedł do znalezienia trenerów. Zwykle na treningu jest ich trzech: prowadzący (ekspert w danej dyscyplinie), drugi trener (powtarzający ruchy prowadzącego) i co najmniej jeden modyfikator (zazwyczaj wykonuje łatwiejsze warianty danego ćwiczenia). Ma to na celu nie tylko budowanie ducha zespołowego, ale i poszerzenie inkluzywności treningów. Podczas naszej rozmowy Blahnik często powtarza, jak ważne jest, aby „wszyscy czuli się zaproszeni na imprezę”. Ten sposób myślenia wpłynął na wybór 21-osobowego zespołu, w którym znaleźli się zarówno doświadczeni, jak i młodzi trenerzy, zróżnicowani pod względem płci, pochodzenia etnicznego i wieku (od dwudziestki do sześćdziesiątki).

REKLAMA

Apple Fitness+FOT. NICO THERIN
Deweloper Fitness+ zgłasza swoje uwagi, podczas gdy trenerzy Amir Ekbatani, Sherica Holmon i Sam Sanchez wykonują serię ćwiczeń siłowych. 

Blahnik z ekscytacją przechodzi do sali prób – kolejnego przystanku na naszej trasie. Przestrzeń robi wrażenie: drewniane podłogi, lustrzana ściana i szklana elewacja, ale ważniejsze od wyglądu jest to, co dzieje się w środku. W trakcie naszej wycieczki trzech trenerów wykonuje sesję HIIT pod okiem dewelopera Fitness+ – wyspecjalizowanego w danej dyscyplinie treningowej. Jeden trener kończy właśnie sesję na bieżni, a dwaj inni siedzą przy stole. Sala została zaprojektowana tak, aby trenerzy mogli wspólnie pracować. „Tutaj rodzą się najlepsze pomysły, trenerzy obserwują siebie nawzajem podczas ćwiczeń, aby tworzyć jak najlepsze treningi” – mówi Blahnik.

Kluczową cechą osobowości trenerów, poszukiwanych przez Apple, była chęć bycia częścią zespołu, bo aby stworzyć każdy z treningów, niezbędna jest współpraca zespołu trenerów i programistów. „Potrzebowaliśmy trenerów, którzy są otwarci na uwagi ekspertów w danej dziedzinie, ale też specjalistów spoza ich dyscypliny – mówi Blahnik. – Weźmy Dustina Browna, jednego z ekspertów od jogi – ma czarny pas w ju-jitsu i był profesjonalnym surferem. Jest więc wykwalifikowanym nauczycielem jogi, ale przed dołączeniem do zespołu nigdy nie ćwiczył na wioślarzu. Teraz trenuje z Joshem Crosbym, byłym mistrzem świata w wioślarstwie. Dustin nie zna się na wiosłowaniu, a Josh na jodze, ale gdy uczą się od siebie nawzajem, w ich współpracy jest coś wspaniałego”. A korzyści z tej współpracy ma odczuwać użytkownik.

Fitnessowy remix

Algorytm aplikacji uczy się preferencji użytkownika i podsuwa mu sugestie, dzięki którym może on mieć ochotę na kolejny trening. Treningi można filtrować przez typ treningu, muzykę, czas, trenera czy wymagany sprzęt. Apka podrzuca też treningi, dzieląc je na kategorie: „Więcej tego, co lubisz” i „Wypróbuj coś nowego”. W wewnętrznych testach użytkownicy łączyli różne treningi, zwłaszcza te 10-minutowe, aby tworzyć własne sety, np. 30-minutowe (HIIT + core + streczing). Aby zachęcić użytkowników do ćwiczeń, Apple wykorzystuje też swoje katalogi z muzyką, które nie mają stanowić tylko tła, ale wzmacniać narrację treningu i zapewniać dawkę motywacji, gdy jej najbardziej potrzebujesz. Dwóch DJ-ów Apple pomaga 21 trenerom znaleźć nowe kawałki spośród dziewięciu gatunków muzycznych i dopasować treningi do rytmu. Dodatkowo, jeśli subskrybujesz Apple Music, możesz zapisywać listy odtwarzania. „Chodzi o to, by np. podczas interwałów na ergometrze rytm był do nich dopasowany” – wyjaśnia Blahnik.

Apple Fitness+FOT. NICO THERIN
W sali prób Tyrrell Désean wybiera muzykę do swojej playlisty.

Maraton, nie sprint

Gdy wycieczka powoli zmierza ku końcowi, zaglądamy do jeszcze jednego pomieszczenia, reżyserki, w której trzyosobowy zespół kontroluje światła i kamery podczas nagrania. Akurat instruktor odwraca się do kamery, a my na ekranach widzimy go pod wieloma różnymi kątami. Blahnik nie wypowiada się na temat tego, co jeszcze szykuje Apple w dziedzinie fitnessu. „To jest maraton, a nie sprint – odpowiada. – Jesteśmy podekscytowani produktem, który wprowadziliśmy na rynek, i podekscytowani przyszłością. To nie jest dla nas hobby. To projekt, w który jesteśmy w pełni zaangażowani”.

Zobacz również:
Trening, żeby przynosił efekty, musi się odbyć. Dlatego nie daj się posadzić na ławkę oczekujących na wizytę do lekarza z powodu urazu. Oto 5 sposobów na uniknięcie kontuzji i 5 na to, by szybko wrócić do gry.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA