Wielkie reklamowe oszustwo

Większość ludzi uważa, że nie jest podatna na reklamy. I ta większość się myli. Jesteśmy podatni, bo podświadomie łykamy przekazy, nie zastanawiając się nad ich treścią. Pora się zastanowić, bo prawdy o jedzeniu jest w reklamach jak na lekarstwo. Oto dowody.

Wiesiek Jurewicz
fot. Wiesiek Jurewicz
4. Margaryna jest dobra dla dzieci

REKLAMA

To jest fałsz!

"Ogłupiające reklamy margaryn powinny raz na zawsze zniknąć z czasopism, a zwłaszcza z telewizji publicznej" - taką misję na sztandarach ma wypisaną prof. Grażyna Cichosz, specjalista żywienia. Margaryna to utwardzony olej i w tym procesie zmiany konsystencji z płynnej na stałą nienasycone kwasy przekształcają się w tzw. izomery trans. A im więcej izomerów tras w diecie, tym większe zagrożenie cukrzycą typu 2, miażdżycą, otyłością, udarami mózgu i nowotworami.

Dr Marek Szołysik, ekspert MH, zwraca uwagę na jeszcze kolejne zagrożenie: "Izomery trans mają umiejętność wbudowywania się w błony komórkowe i powodowania ich dysfunkcji, dlatego istnieje zalecenie żywieniowe, by dzieci do lat 7 nie miały z nimi kontaktu".

5. Parówki są smaczne i zdrowe

To jest fałsz!

Unijne normy określają obowiązkową normę mięsa w parówkach na minimum 50%, ale badania pokazują, że bywa różnie. U niektórych jest nawet 93% mięsa, ale u innych (skądinąd z certyfi katem wystawionym przez Instytut Matki i Dziecka!) kontrolerzy wykazali 53%, a nawet 33% mięsa. To co w takim razie składa się na pozostałe 67%?

Oto więc - w różnych proporcjach, których producenci zresztą zazwyczaj nie podają - znajdziemy tam: tłuszcz i skóry wieprzowe, zmielone korpusy, kości karku, mięso oddzielone mechanicznie, konserwanty, stabilizatory, wzmacniacze smaku, białko sojowe, sól, wodę. Smacznego.

Dla dzieci parówki zupełnie się nie nadają ze względu na obecność cytrynianów i fosforanów, które blokują przyswajanie wapnia potrzebnego kościom. A warszawski sanepid zakazał podawania ich w przedszkolach, ponieważ są za tłuste.

6. Czy bez glutaminianu sodu jest zdrowiej?

To jest fałsz!

Producenci przetworzonej żywności, reklamujący dumnie swoje produkty zdaniem: "Nie zawiera glutaminianu sodu", wiedzą, że z tego nie wynika nic więcej ponad to, że produkt nie zawiera glutaminianu sodu.

"Glutaminian stał się chłopcem do bicia, ponieważ jest medialnie rozpoznawalny - mówi dr Marek Szołtysik, dietetyk. - Ale nie zapominajmy, że jest oficjalnie dopuszczony do obrotu, a dyskusje wokół niego ciągle trwają i głosy »za« lub »przeciw« rozkładają się mniej więcej po połowie".

Wygląda więc na to, że producenci wyczuli pismo nosem: "Wybrzydzacie na glutaminian? Proszę bardzo, wyrzucamy go. Już wam lepiej?". Na szczęście nie wybrzydzacie (bo się nie znacie, ha, ha) na całą resztę, która została w naszych torebkach. Na przykład: inozynian disodowy, guanylan disodowy, dwutlenek krzemu, węglan sodu, węglan potasu, fosforan trisodowy, gumę celulozową, trifosforan pentasodowy i jeszcze kilka innych niezbędnych dla zdrowia, odżywczych składników.

7. Jogurty wzmacniają odporność organizmu

To jest fałsz!

Wszyscy mamy to przed oczyma: zakatarzony ojciec, kichające dzieci i Strażniczka Domowego Ogniska podająca im jogurty do picia. Cięcie. Cała rodzina na łące gra w frisbee lub tarza się w śniegu na podwórku - zależy od czasu emisji. Chodzi o jogurty probiotyczne, z którymi nie tak dawno borykała się francuska Agencja ds. Bezpieczeństwa Sanitarnego Żywności. Zakwestionowała m.in. hasło "reguluje układ odpornościowy" i domagała się (zresztą bezskutecznie), by na opakowaniu pojawiła się informacja: "korzystne działanie występuje tylko podczas spożycia i ustępuje bardzo szybko po zaprzestaniu".

Amerykanie działają bardziej skutecznie: 2 lata temu fi rma Danone zapłaciła 21 mln $ kary za "kłamstwo reklamowe" w postaci zdania, że jej jogurty wspomagają regularne funkcjonowanie przewodu pokarmowego i podnoszą odporność organizmu.

Co o tym wszystkim myśleć? Pić czy nie pić? Przede wszystkim, jak w kontakcie z innymi reklamami, zachować zdrowy rozsądek i nie wierzyć we wszystko. Jogurty probiotyczne, podobnie jak jogurt naturalny, kefi r i maślanka, zawierają żywe kultury bakterii i nawet gdyby miał to być jedyny plus ich picia - warto.

8. Są chipsy - jest impreza

To jest fałsz!

O szkodliwości soli i utwardzanych tłuszczów, które - oprócz ziemniaków - są bazą chipsów, napisano już tomy, ale tym razem naukowcy dobrali się do nich z innej strony. Osinowy kołek wbił prof. Marek Naruszewicz z Instytutu Żywności i Żywienia, badając chipsy pod kątem obecności akrylamidu - groźnej substancji rakotwórczej. Wyniki zostały przedrukowane w renomownym "American Journal of Clinical Nutition", a dowodzą one, że u osób jedzących chipsy regularnie poziom akrylamidu we krwi wzrósł o kilkadziesiąt procent od chwili rozpoczęcia badań.

Jasne, że garść chipsów, od czasu do czasu, zdrowego faceta nie powali, ale jakoś zrobiło się mniej imprezowo, prawda?

MH 04/2012

STRONA 2 z 2
Zobacz również:
Uzbrój się w kettla i przyspiesz spalanie tłuszczu, łącząc przysiad ze zginaniem ramion  i wyciskaniem.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA