Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Wielki test maseł orzechowych [Testujemy na sobie]

Sprawdzamy, które masła orzechowe warto włożyć do koszyka. Ty pamiętaj tylko, żeby nie przesadzać z ilością, bo wtedy „no to tłusto” zamieni się w „no to grubo”. A w tym konkretnym przypadku to nie są synonimy.  

Masło orzechowe
Zwolennicy maseł orzechowych powiedzą, że są one świetnym źródłem białka, błonnika, potasu, magnezu, fosforu, manganu, miedzi, folianów, witaminy E, niacyny oraz jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które pomagają utrzymać w zdrowiu układ krwionośny. Ich przeciwnicy odpowiedzą na to, że orzeszki ziemne to żadne orzechy, bo tak naprawdę należą do roślin strączkowych i w związku z tym zawierają lektyny, które trudno się trawią i mogą powodować reakcje alergiczne. Na dodatek mogą zawierać działające rakotwórczo aflatoksyny.

A co na to MH? W tym przypadku, jak i w wielu innych, sprawdza się zasada złotego środka. Jeśli nie będziesz jadł ich w ilościach przemysłowych, będą wartościowym uzupełnieniem diety, pozwalającym szybko zaspokoić głód. Jesteśmy na tak!  

Sante

Masło orzechowe 90%

Masło dostaje żółtą kartkę za zawartość całkowicie uwodornionego tłuszczu palmowego, czyli bardzo szkodliwego tłuszczu trans. Fakt, że jest go mało (poniżej 0,2%), ale po co w ogóle masz go jeść, skoro obok na półkach stoją inne, całkowicie pozbawione go produkty? Dobrze, że producent uczciwie deklaruje obecność tłuszczów trans na etykiecie, chociaż nie zmuszają go do tego przepisy. Inni tego nie robią i piszą po prostu: olej palmowy. W takiej sytuacji na wszelki wypadek zawsze zakładaj, że masz do czynienia z tłuszczami trans i omijaj produkt z daleka. Niespecjalnie podoba nam się też dodatek oleju słonecznikowego.

Całość nabiera przez to bardziej kremowej konsystencji, ale za to rośnie pula kwasów tłuszczowych omega-6, których i tak przeważnie jemy za dużo. Na liście składników jest też cukier, ale to śladowe ilości, więc nie będziemy robili scen. Generalnie szału nie ma. Jeśli chcesz wybierać produkty Sante, sięgnij raczej po linię GO ON! – tam masło składa się w 100% z orzeszków ziemnych.

Ocena testera

  • Skład: 2/5
  • Smak: 3/5
  • Cena/wartość: 2/5
  • Suma: 7/15

Felix

Masło orzechowe 30% mniej tłuszczu

To wprost kliniczny przypadek choroby „light”. Orzeszki ziemne stanowią tylko 70% składu produktu, żeby producent mógł na opakowaniu zadeklarować, że obniżył zawartość tłuszczu. Problem jednak w tym, że masło orzechowe właśnie po to kupujemy, żeby jeść tłuszcze. Jednonienasycone, które nie tylko nie szkodzą na serce, ale wręcz mu pomagają. Zamiast tego w słoiczku ląduje w pokaźnej ilości syrop glukozowy w proszku, przez który zawartość węglowodanów szybuje aż do 35 g (na 100 g). Dzięki temu dodatkowi to masło jest wyraźnie słodsze (na opakowaniu widnieje napis „lekko słodkie” – akurat!) od konkurentów, ale nam taka zmiana zupełnie nie odpowiada. Zwłaszcza że na dalszych miejscach listy składników widnieją oleje słonecznikowy i palmowy (czy trans, tego nie wiem).

Ocena testera

  • Skład: 2/5
  • Smak: 2/5
  • Cena/wartość: 2/5
  • Suma: 6/15

Primavika

Masło orzechowe Active

To bomba, i to nie tylko kaloryczna! W tym maśle harmonijnie łączą się orzeszki arachidowe, nerkowce, migdały i orzechy laskowe, tworząc genialną mieszankę smaków (choć to, jak wiadomo, rzecz względna). Masło dostępne jest w wersji crunchy, z małymi kawałkami orzechów, co w ciekawy sposób urozmaica jego konsystencję. Nie dodano do niego oleju palmowego ani słonecznikowego, przez co jest gęstsze od poprzednio opisanych i gorzej się rozsmarowuje (co jest cudowną wymówką dla jedzenia go łyżeczką), ale jest to cena, którą warto zapłacić za korzystniejszy skład.

Producent informuje na opakowaniu, że olej z orzechów na powierzchni masła jest zjawiskiem naturalnym, ale w naszym egzemplarzu takie zjawisko nie występowało – masło miało zwartą konsystencję. Nieco niższa ocena za skład wynika tylko z tego, że orzeszki ziemne, które stanowią połowę produktu, mają mniej kwasów omega-9, a więcej omega-6 niż np. nerkowce czy migdały.

Ocena testera

  • Skład: 4/5
  • Smak: 5/5
  • Cena/wartość: 4/5
  • Suma: 13/15

Natura

Masło orzechowe z dodatkiem chili

W przypadku tego masła rozważania skupią się głównie na smaku, ponieważ do składu trudno się przyczepić. Nie ma tam żadnych niepotrzebnych dodatków – ani tłuszczu palmowego, ani słonecznikowego, ani cukru, ani soli, ani żadnej innej rzeczy, która nie powinna tam trafi ć. Zawartość opakowania składa się w 96% z orzeszków ziemnych, jednak kluczowe dla oceny produkty są pozostałe 4%, czyli chili. Otwierając słoiczek, nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać, bo połączenie smaku orzeszków arachidowych z chili wydawało mi się mocno egzotyczne. I takie się okazało, ale trzeba przyznać, że to egzotyka w najlepszym wydaniu.

Masło jest wyraźnie pikantne, ale nie na tyle, by trzeba było je lizać przez szybkę. Na jego powierzchni wytrąca się warstwa oleju, ale wystarczy zamieszać je przed jedzeniem, żeby całość z powrotem stała się jednolitą masą. Pamiętaj tylko, że jest ona dość rzadka, więc smarowanie tym masłem kanapek do pracy zdecydowanie odpada. Łyżeczką, panowie, łyżeczką!  

Ocena testera

  • Skład: 4/5
  • Smak: 5/5
  • Cena/wartość: 4/5
  • Suma: 13/15

Active Foods

Masło z orzechów laskowych

Od tego momentu zaczynają się propozycje dla tych, którzy krzywym okiem patrzą na orzeszki ziemne. W końcu orzechy laskowe to już orzechy pełną gębą, a nie żadne arachidowe podróbki. W związku z tym pochodzące z nich masło będzie miało nieco inny profi l tłuszczowy, z jeszcze większą przewagą tłuszczów jednonienasysonych nad wielonienasyconymi omega-6 (ich przeciwnicy podnoszą, że w nadmiarze mogą przyczyniać się do powstawania stanów zapalnych w organizmie).

Za minus można by na upartego uznać niższą zawartość białka, ale to generalnie wydumany argument, bo przecież masło jest jego uzupełniającym, a nie głównym źródłem. W końcu jeśli będziesz chciał zwiększyć ilość protein w diecie, zrobisz to dzięki produktom, którym nie towarzyszy tak kosmiczna liczba kalorii, prawda? Masło ma świetną, spójną konsystencję i się nie rozwarstwia (chociaż pewnie może to wyglądać inaczej w przypadku produktu stojącego dłużej na sklepowej półce). Jest dość rzadkie, więc raczej nie posłuży Ci na kromce lub waflu ryżowym jako podkład pod coś, co będziesz chciał na nim położyć lub rozsmarować.

Ocena testera

  • Skład: 5/5
  • Smak: 5/5
  • Cena/wartość: 4/5
  • Suma: 14/15

Ostrovit

Masło z nerkowców

Doznania smakowe to oczywiście rzecz wybitnie indywidualna, ale masło z nerkowców jest moim absolutnym faworytem w tej kategorii. Zwłaszcza w połączeniu z bananami. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że zostały one stworzone specjalnie po to, by występować w duecie. Produkt Ostrovitu ma mocno zestaloną konsystencję, więc ze smarowaniem będzie trudno – do roboty przy jedzeniu trzeba będzie zaprząc łyżeczkę. Aha, produkt możesz kupić w dwóch wersjach – w jednej orzechy zmielono na gładko (Smooth), a w drugiej pozostawiono ich kawałeczki (Crunchy).

Masło z nerkowców różni się od arachidowego nie tylko smakiem (napisałbym, że bardziej orzechowym, tylko byłoby to masło maślane...), ale – podobnie jak w przypadku laskowego – korzystniejszym składem z nieco wyraźniejszą przewagą tłuszczów jednonienasyconych. Czy będzie to miało przesądzające znacznie dla Twojego zdrowia? Trudno stwierdzić. Może gdybyś przez lata jadł je wiaderkami... A tak, po prostu wybierz to, które bardziej Ci smakuje.

Ocena testera

  • Skład: 5/5
  • Smak: 5/5
  • Cena/wartość: 4/5
  • Suma: 14/15

MyProtein

Masło migdałowe

To masło składa się w 100% z prażonych migdałów, więc w kwestii składu absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Zwłaszcza że – tak jak w przypadku maseł z nerkowców i rzechów laskowych – ma korzystniejszą proporcję między tłuszczami omega-9 i omega-6 niż masło z orzeszków ziemnych. Jeżeli chodzi o zawartość witamin i składników mineralnych, trudno wskazać jednoznacznego lidera całej stawki – każde z maseł zawiera więcej jakoś składnika, a mniej innego.

W szerszej perspektywie różnice są kosmetyczne. Masło migdałowe MyProtein jest dość rzadkie, ale się nie rozwarstwia. Okazało się świetnym dodatkiem do koktajli. Zmiksuj trochę masła, banana, mleko sojowe, wodę, sok z cytryny i miarkę odżywki (najlepiej takiej bez dodatków smakowych, aby nie zdominowały posmaku migdałów), a otrzymasz wartościową przekąskę, która może nawet zastąpić posiłek. Gdy rano nie mam czasu, zamiast jeść na szybko jakąś kanapkę, wrzucam składniki do blendera, miksuję i po chwili wychodzę syty do redakcji. I mam spokój z jedzeniem aż do obiadu.

Ocena testera

  • Skład: 5/5
  • Smak: 5/5
  • Cena/wartość: 4/5
  • Suma: 14/15

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij