REKLAMA

Testujemy jak działa Medicover Dieta [MH LAB]

Dieta pudełkowa ma swoje zalety, ale raczej nie uczy gotować i generuje tony plastiku. A gdyby tak zrobić ją sobie samemu?

Dieta Medicover Shutterstock.com
Na diecie pudełkowej byłem dwukrotnie; raz, zanim to było modne i chciałem po prostu spróbować, i drugi, gdy przedłużający się remont kuchni mnie do tego zmusił. W obu wypadkach wyglądało to tak samo, choć za każdym razem korzystałem z innego cateringu dietetycznego. Początkowy zachwyt stopniowo ustępował znużeniu, aż mówiłem sobie: dość.

Bo tak – to powód pierwszy – na początku od razu po przebudzeniu pędziłem do drzwi, żeby zobaczyć, co w ciągu dnia wyląduje w moim brzuchu. Po chwili jednak zaczynał mocno wkurzać mnie fakt, że niespecjalnie mam wpływ na to, co będę danego dnia jadł. Zaczęło też – powód drugi – brakować mi, choć wcześniej w życiu bym się tego nie spodziewał, zakupów. I – trzeci – gotowania. Tej prostej frajdy z tworzenia i smakowania.

REKLAMA

Własnoręcznie

Najlepszy w temacie, umówmy się, nie jestem, ale sama czynność, to wydziwianie w kuchni, po prostu uwielbiam. Co gładko prowadzi mnie do kolejnego powodu, dla którego nie wytrzymałem z pudełkami (albo, jak to mówią influencerzy, na pudełkach) dłużej. Otóż pudełka, trzeba im to oddać, otworzyły mi oczy na kilka produktów, pozwoliły poznać kilka nowych smaków, problem z nimi polegał jednak na tym (zapowiadany nr cztery), że nie poduczyły mnie gotować. I last but not least: plastik.

Wystarczy chwila, by o segregacji śmieci zapomnieć, a to z tego prostego powodu, że jedynym odpadkiem, który się generuje, to ten cholerny plastik. Na szczęście coraz więcej firm proponuje biodegradowalne tacki. Tak że za jakiś czas ten akurat argument przeciwko pudełkom odpadnie. Nie zmienia to wszystko oczywiście faktu, że wielu ludzi pudełka sobie chwali, czasem wręcz ubóstwia, uważając za istny life hack czy inny game changer, który pozwolił im zrzucić wagę, zbudować mięśnie czy po prostu poczuć się lepiej. I każdy mój argument przeciw ta grupa zbija (sensownie zresztą) raz-dwa. Możemy się pięknie różnić, pewnie.

ZOBACZ TEŻ: Jak działa metabolizm?

Pudełka DYI

Dalsza część tej historii (czyt. przydługiego wstępu) wyglądała tak: wróciłem do „normalności” i tkwię w niej do dziś. Z przerwą na test Diety Medicover (dwa tygodnie). To platforma dietetyczno- treningowa, przy powstaniu której palce maczali trenerzy Men’s Health.

I z tego też powodu o części fitnessowej wypowiadać się nie będę, moje testy odbywały się zresztą tylko na odcinku diety, za którą odpowiedzialni byli dietetycy Medicover. A więc po kolei: dieta mięsna albo bez (tutaj uwaga: platforma za tę drugą uważa również tę dopuszczającą ryby i owoce morza – proponowane posiłki można jednak swobodnie wymieniać, tak że nawet stuprocentowi weganie ogarną temat bez większych problemów), założenie konta, wybór kaloryczności, płatność – i oto moim oczom ukazała się tablica z menu na cały dzień (można podejrzeć w przód) oraz listą zakupów na cały tydzień.

Jak działa Dieta Medicover

Czyli w największym skrócie kupujesz raz, chowasz wszystko po szafkach i w lodówce, a następnie każdego dnia wieczorem (to mój system, dopuszczam inne...) przygotowujesz posiłki na następny dzień. Zamykasz w pudełkach (szklanych!), zjadasz, a później tylko odhaczasz na liście – i na bieżąco widzisz, ile kcal przyjąłeś, czy jaką porcję białka zagwarantowałeś zmęczonym treningiem mięśniom. Możesz jeszcze zaznaczyć, ile wody w ciągu dnia wypiłeś, ale ja nigdy z tej opcji nie korzystałem (na redakcyjnym biurku zawsze stoi filtrująca butelka, efekt innego testu do MH LAB, z której regularnie „pociągam”).

Same przepisy są bardzo fajne, bo proste (czasami aż za bardzo), a przygotowane dania są smaczne. Wieczór w kuchni z przygotowaniem posiłków na następny dzień nigdy nie trwał w moim przypadku dłużej niż 45 minut (intensywnych, fakt). Aha, sporym upierdem jest ważenie produktów, ale rozumiem, że użytkownicy, chcący zrzucić balast albo mocno wkręceni w temat zbilansowanej diety, tego właśnie potrzebują. Ja do żadnej z tych grup nie należę, co nie zmienia faktu, że dobrze było przez jakiś czas pilnować tego, co na talerzu. Efekt to na pewno lepsze nawyki żywieniowe i sporo przepisów, które zostaną ze mną na stałe.

SPRAWDŹ: Najlepsze źródła białka!

Przykładowe menu na cały dzień: (2000 KCAL)
01 ŚNIADANIE 
Sałatka z ciecierzycy i awokado (491 kcal)
• węglowodany: 71 g • tłuszcze: 19 g • białko: 15 g • błonnik: 11 g
02 PRZEKĄSKA
Kakaowy twarożek z malinami (298 kcal)
• węglowodany: 31 g • tłuszcze: 9 g • białko: 28 g • błonnik: 7 g
03 OBIAD
Makaron spaghetti z cukinią i tofu (608 kcal)
• węglowodany: 80 g • tłuszcze: 23 g • białko: 28 g • błonnik: 11 g
04 PODWIECZOREK
Ogórkowe smoothie z kiwi (200 kcal)
• węglowodany: 80 g • tłuszcze: 23 g • białko: 28 g • błonnik: 11 g
05 KOLACJA
Risotto z groszkiem i marchewką (398 kcal)
• węglowodany: 72 g • tłuszcze: 10 g • białko: 12 g • błonnik: 14 g

TESTER: Piotr Makowski
REDAKTOR NACZELNY MH
W MH od 2010 roku, od trzech lat redaktor naczelny. Testuje na sobie większość fitnessowych nowinek, regularnie trenuje boks. Lubi gotować, ale tylko według sprawdzonych przepisów. Eksperymenty w kuchni zostawia narzeczonej – i dobrze na tym wychodzi.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA