Stek wołowy - kulinarny sukces zależy od mięsa

Nigdy nie udaje Ci się zrobić takiego steka, jak w dobrym steakhousie? To kwestia mięsa, nie umiejętności.

steki, wołowina, mięso wołowe shutterstock.com
Przede wszystkim  przez całe lata robiono nas  w bambuko, sprzedając w sklepach mięso z krów mlecznych, nie mięsnych,  a to zasadnicza różnica. Tak jest zresztą do dziś,  jeżeli kupisz wołowinę bez wyraźnego oznaczenia pochodzenia i gatunku. Wtedy każdy stek (bo już np. gulasz czy zrazy jakoś wyjdą) z mlecznego bydła będzie smakował jak gumowa podeszwa, choćbyś nazywał się Gordon Ramsay.

REKLAMA

ZOBACZ: 7 powodów, dla których warto jeść wołowinę

Na szczęście to się zmieniło i mamy już w Polsce hodowle mięsnego bydła  – dokładnie takiego samego, jak w innych krajach Europy. Jest więc: szkocki Angus, francuskie Blonde D’Aquitaine, Charolaise  i Limousin, brytyjski Hereford, włoskie Piemontese i szwajcarski Simental, z którymi w ciemno można obstawiać, że nie będzie wpadki na grillu.

Dodatkowo mamy już sklepy internetowe z mięsem, gdzie możesz kupić jeszcze inne, certyfikowane mięsa, łącznie z legendami steków z Argentyny i Japonii. Osobną sprawą jest sezonowanie wołowiny, które jest warunkiem dobrego smaku i jakości. O ile np. wieprzowina potrzebuje około 5-7 dni, by skruszeć, wołowina potrzebuje tych dni około 20 i może być sezonowana na mokro lub na sucho.

Nie ma innego sposobu na przekonanie się, który sposób bardziej przypadnie Ci do gustu, niż spróbowanie obu rodzajów. To już jednak zabawa dla wytrawnych smakoszy, podobnie jak rozpoznawanie rasy bydła po pierwszym lub drugim kęsie (ciekawe, czy są tacy spece?). Zwracaj też uwagę na sposób karmienia bydła (dobrzy hodowcy informują o nim) i wybieraj to karmione trawą, nie ziarnami. O sterydach i innych świństwach nie wspominamy.

Pieczone steki z polędwicy wołowej

Mamy nadzieję, że do majówki nasz świat trochę się odczaruje  i będzie można podjąć całe towarzycho stekami i wypić piwo w ogrodzie.

To przypomina trochę zbiorowe żywienie, ale wszyscy tęsknimy za spotkaniami w szerokim gronie, nie? Proponujemy przekrojenie mięsa na pół przed obróbką (jeżeli dostaniesz w jednym kawałku), bo łatwiej będzie Ci uzyskać pożądany  stopień wypieczenia steków.  A dalej już prościzna, jednak legendarna.

Składniki

  • 2,5-3 kg polędwicy wołowej, przepołowionej na 2 pieczenie
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki masła
  • 3 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • 3 gałązki świeżego tymianku

Sposób

1. Osusz starannie mięso papierowym ręcznikiem i pozostaw w temperaturze pokojowej przez 2 godziny.

2. Rozgrzej piekarnik do 220 °C. Na dużej patelni z grubym dnem rozgrzej olej i kiedy zacznie migotać, połóż obie pieczenie (solidnie natarte wcześniej solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem) i obsmażaj z każdej strony przez 3-4 minuty.

3. Zdejmij mięso z patelni i przełóż do brytfanny (patelnię odstaw, ale nie czyść jej). Piecz mięso, trzymając się skali, którą masz po prawej stronie: poziom „krwisty” uzyskasz po10-15 minutach, a każdy kolejny stopień wypieczenia to następne 5-10 minut (tu przyda się termometr).

4. Wyjmij brytfannę z piekarnika. Przełóż mięso na deskę do krojenia i daj mu odpocząć przez 5-10 minut. Rozgrzej raz jeszcze patelnię na średnim ogniu i roztop na niej 2 łyżki masła. Dodaj zmiażdżony czosnek i gałązki tymianku; podsmażaj, mieszając przez 1-2 minuty. Pokrój mięso na steki, wyłóż na duży talerz i polej roztopionym masłem z patelni. Świeża bagietka lub pajdy wiejskiego chleba dokończą robotę.

Zobacz również:
W lecie łatwiej pochwalić się bicepsem czy sześciopakiem, ale najpierw trzeba go mieć. Czy można się wyrzeźbić na słońcu?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA