Śniadania białkowo-tłuszczowe [Okiem dietetyka]

Śniadania wykluczające węglowodany stały się ostatnio bardzo modne, bo miały przyspieszać spalanie tłuszczu i ograniczać odkładanie się „nowego”, przyspieszać metabolizm, lepiej sycić, a nawet działać energetyzująco i poprawiać samopoczucie na cały dzień. Czy to prawda?

jajecznica, jajka, śniadanie shutterstock.com
Śniadania wykluczające węglowodany stały  się ostatnio bardzo modne,  bo miały przyspieszać  spalanie tłuszczu i ograniczać  odkładanie się „nowego”, przyspieszać metabolizm, lepiej sycić, a nawet działać energetyzująco i poprawiać samopoczucie na cały dzień.

REKLAMA

ZOBACZ: Jajecznica na 7 sposobów

 „Niestety, do dzisiaj nie ma dowodów naukowych, które potwierdzałyby powyższą tezę. Pewne za to jest, że z węglowodanów o poranku, zwłaszcza tych prostych, łatwo trawionych i powodujących duży skok poziomu glukozy we krwi, rzeczywiście powinny zrezygnować osoby z nadmierną masą ciała, które nie uprawiają regularnie sportu i są dotknięte schorzeniami metabolicznymi, cukrzycą czy insulinoopornością” – podkreśla dietetyk sportowy Paweł Szewczyk.

Nie oznacza to jednak, że ich posiłek musi opierać się wyłącznie na produktach obfitujących w białka i tłuszcze. Spokojnie mogą pojawić się w nim również węglowodany złożone, które nasycą na dłużej, zmniejszą łaknienie i uczucie senności.

„Wykluczenie węglowodanów ze śniadań jest natomiast ewidentnie kiepskim pomysłem w przypadku osób  ostro i regularnie trenujących, zwłaszcza w godzinach porannych. W połączeniu z naturalnym po nocy niskim zapasem glikogenu wątrobowego może to doprowadzić do hipoglikemii,  a w konsekwencji niekorzystnie odbić się na wydolności i samopoczuciu, obniżając wyniki i spowalniając progres sportowy” – zaznacza Szewczyk.

Wojna między teamem śniadań białkowo-tłuszczowych i teamem śniadań węglowodanowych będzie się pewnie ciągnąć jeszcze długo, ale prawda jest taka, że dla większości osób najlepszym rozwiązanie jest po prostu ich połączenie.

PRZECZYTAJ: 14 patentów na owsiankę

 „Zalecenia dietetyczne jasno mówią o tym, że w śniadaniu powinny pojawiać się wszystkie makroskładniki: zarówno białka i tłuszcze, które są zawarte m.in. w jajkach, jak i węglowodany, zwłaszcza te nisko przetworzone, jak np. chleb żytni, płatki owsiane czy mąka pełnoziarnista. Pozwala to komponować posiłki różnorodne i smaczne, jednocześnie »angażujące« wszystkie rodzaje enzymów trawiennych. Nasza trzustka i tak produkuje je nieselektywnie, co znaczy, że niezależnie od tego, jaki zjesz posiłek, i tak powstaną zarówno enzymy rozkładające proteiny i tłuszcze, jak i węglowodany” – wyjaśnia Paweł Szewczyk.

Zobacz również:
Gdy kolejny dzień w robocie wydaje się wyzwaniem ponad siły, energii – jak twierdzą naukowcy  – dostarczy Ci poranny WOD.  
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA