Ser camembert i czerwone wino – połączenie doskonałe [Shorty MH]

Ser camembert i czerwone wino są jak Robert Lewandowski i Thomas Müller – idealnie się uzupełniają i wspólnie zdziałać mogą więcej niż osobno. 

camembert, wino shutterstock.com
Ser camembert to duma Francji, a to nie byle co, zwłaszcza że według słów Charlesa de Gaulle’a w tym kraju mają 246 odmian sera. Nikt tego chyba dokładnie nie liczył, zresztą o większości z nich nigdy nie słyszeliśmy, a camembert zna każdy. Wieść głosi, że ser powstał w czasach rewolucji francuskiej, a jego wynalazczynią podobno była normandzka mleczarka Marie Harel.

REKLAMA

Na paryskie salony trafił natomiast w drugiej połowie XIX wieku za sprawą Napoleona III, który uznał, że camembert stanowi idealną przekąskę po obiedzie. I tak rozpoczęła się wielka kariera sera. Zasmakował on wszystkim i doceniono jego wartości odżywcze do tego stopnia, że podczas I wojny światowej włączono go do żołnierskich racji żywnościowych.

ZOBACZ: Opis popularnych gatunków serów

Zachwycili się nim wtedy także pozostali alianci, co zrozumiałe w takich warunkach. I poszło. Ser tego rodzaju, ku wściekłości normandzkich mleczarzy, zaczął być wytwarzany także w innych krajach. Nie będziemy tu analizować kwestii patentowych, niech się tym martwi Normandia. Dla nas istotne, że śmierdzący ser jest świetnym dostawcą białka (21/100 g) oraz wapnia (386 mg/100 g).

Owszem, bestia jest tłusta, nie da się ukryć. Jednak aż jedna trzecia zawartego w nim tłuszczu należy do kwasów nienasyconych. A poza tym nie zjadasz przecież na jedno posiedzenie całego krążka, tylko kawałek dla smaku, prawda? Prawda? Z satysfakcją odnotowujemy też badanie przeprowadzone na Iowa State University.

Wykazało ono, że klasyczne francuskie połączenie sera i czerwonego wina (oczywiście bez przeginania) może chronić nas przed problemami z pamięcią. Z kolei badania przeprowadzone na Uniwersytecie Tokijskim potwierdzają, że regularne jedzenie camemberta może zmniejszać ryzyko degeneracji mózgu związanej z chorobą Alzheimera. Ser ma bowiem obniżać poziomu cytokin prozapalnych oraz amyloidu beta, podejrzewanego o wpływ na rozwój tego schorzenia.

PRZECZYTAJ: Raclette - jak zrobić?

Zobacz również:
Usiąść do klawiatury po treningu, w trakcie którego organizm spalił niemal 2000 kcal, nie jest łatwo. Zwłaszcza gdy całe ciało boli i domaga się wysokooktanowego paliwa, a nie kolejnych godzin przy biurku. To ten moment, w którym szacunek dla sportowców-amatorów, którzy znajdują w sobie siłę do codziennych ćwiczeń, wzrasta do niewyobrażalnego poziomu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA