[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.5

Przetworzone mięso - czy naprawdę powoduje raka?

Zapytaliśmy ekspertów, czy jedzenie peklowanego mięsa rzeczywiście jest tak szkodliwe, jak to się powszechnie przyjęło. 

kiełbasa, przetworzone mięso
Krótko: lepiej nie. Z doniesień naukowych jednoznacznie wynika, że jedzenie przetworzonego mięsa przyczynia się do wzrostu ryzyka rozwoju nowotworów przewodu pokarmowego. Wiele wskazuje na to, że winne temu są m.in. środki, których używa się do konserwowania mięsa – azotany i azotyny. Na etykietach najczęściej możesz spotkać się z nazwami: azotyn potasu (E 249), azotyn sodu (E 250), azotan sodu (E 251) oraz azotan potasu (E 252).

To one chronią Cię przed zatruciem jadem kiełbasianym, ale niestety mają efekty uboczne. „Z tej pary zdecydowanie bardziej szkodliwe są azotyny, z których w czasie obróbki cieplnej powstają toksyczne i rakotwórcze nitrozaminy. Z azotanów tworzy się ich około 10 razy mniej” – wyjaśnia dietetyk Paweł Szewczyk.

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ: Czerwone mięso - obalamy mity

To jednak w praktyce niewielka różnica, ponieważ przeważnie oba rodzaje związków konserwujących stosowane są jednocześnie. Dlatego w idealnym świecie najlepiej całkowicie zrezygnować z wesoło skwierczącego na patelni boczku. A jak w życiu? Jak najrzadziej. „I zawsze w parze z solidną ilością warzyw dostarczających przeciwutleniaczy, które w pewnym zakresie mogą ograniczyć szkodliwy wpływ nitrozamin” – radzi Paweł Szewczyk. Do podobnej przemiany może też dojść w organizmie bez udziału ognia.

Cykl jest taki: naturalne azotany (np. z buraków czy rukoli) przekształcają się w azotyny, a te z kolei w nitrozaminy. To jednak nie znaczy, że masz rezygnować z tych warzyw (zwłaszcza że jako Czytelnik MH sporo wiesz o pozytywnym wpływie soku z buraka na wydolność). „Raz, że skala przemian jest daleko mniejsza niż na patelni, a dwa – rośliny obfitują w biologicznie aktywne fitozwiązki, które ograniczają wytwarzanie rakotwórczych substancji” – uspokaja Szewczyk.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij