Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Piwo a mięśnie - Jakub Mauricz wyjaśnia

Traktowanie piwa jako napoju izotonicznego to przykład myślenia życzeniowego. Świadomość zaś, że czasem możesz wypić butelkę bez szkody dla formy, to już trzeźwa ocena sytuacji. 

Piwo a mięśnie Świetny izotonik czy morderca siłownianego progresu?
Obiegowa opinia głosi, że człowiek nie wielbłąd, pić musi. Zwłaszcza po treningu, kiedy pić chce mu się najbardziej. Proste. A czego wtedy potrzebuje najbardziej? Tak się akurat składa, że węglowodanów, żeby uzupełnić glikogen spalony w czasie wysiłku, i elektrolitów, które stracił wraz z potem.

Stąd już tylko krok, by wysnuć wniosek, że piwo (najlepiej ciemne), składające się w sporej mierze ze słodu jęczmiennego (w zasadzie maltozy, czyli cukru) oraz pewnej ilości składników mineralnych spełnia formalne wymogi i może zostać uznane za oficjalny napój sportowy Twojej osiedlowej drużyny. Można by się, nieco naginając definicję izotonika, z tym zgodzić. Pod warunkiem że byłoby to piwo o niskiej zawartości alkoholu, byłoby to jedno piwo, Ty zaś nie naginałbyś i tak trochę już nagiętej definicji, ładując „izotonik” z kumplami po każdym treningu.

Przy takiej umowie społecznej na pierwszy plan można by wysunąć pozytywny aspekt umiarkowanego spożycia alkoholu. Po pierwsze, piwo jest pretekstem do spotkania z kumplami i wyluzowania się [1]. A jest Ci to co jakiś czas potrzebne, abyś nie przeholował z treningiem. W takiej sytuacji dojdzie do nadmiernego wydzielania kortyzolu, co może spowodować wyczerpanie nadnerczy i zaburzenia gospodarki cukrowej (insulinooporność), a także rozregulować rytm dobowy.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy alkohol negatywnie wpływa na rezultat treningu?

W takim stanie trudno trenować i robić postępy [2]. W przeprowadzonych ostatnio badaniach sprawdzono wpływ alkoholu na syntezę białek mięśniowych. Okazało się, że negatywny efekt, owszem, wystąpił, ale dopiero przy procentach, które są zawarte w mniej więcej pięciu piwach [3]. Dlatego raczej nie musisz się przejmować, że przez jedną butelkę zmarnujesz wiadro potu przelanego w siłowni.

Tylko żebyś nie odczytał tego jako zachęty do wypijania czterech (przecież szkodzi dopiero od pięciu!) piw. Jest wiele badań świadczących o tym, że w dużych ilościach alkohol negatywnie wpływa na zdrowie (m.in. zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów), a sprzyja mu tylko w niewielkich dawkach.

Wtedy zwiększa ciśnienie krwi i zabezpiecza przed zlepianiem się płytek krwi i trójglicerydów. Usprawnia również emulgację kwasów tłuszczowych i może wspomóc działanie żółci, która nie zawsze daje sobie radę z trawieniem. Jeśli nie jesteś fanatykiem czystości piwa, możesz na jego bazie przygotować koktajl na cheat day. Ubij jajka z erytrytolem lub cukrem kokosowym i zalej całość ciemnym piwem. Niebo w gębie!

1. Zrób przerwę

Japońscy naukowcy podają, że 3-tygodniowa przerwa w 6-miesięcznym programie nie wpłynęła negatywnie na masę mięśniową ćwiczących.

2. W grupie siła

Społeczna izolacja jest zagrożeniem zdrowia podobnym do palenia 15 papierosów dziennie – wynika z opracowania Brigham Young University.

3. Jedno można

Czasopismo naukowe „PLoS ONE” informuje, że alkohol zakłóca syntezę białek mięśniowych dopiero wtedy, gdy pije się go w dużych ilościach.

Ekspert MH: Jakub Mauricz

Trener, dietetyk zawodników MMA, m.in. Mameda Chalidowa. CEO Mauricz Training Center. 

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij