[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Pełny etat na pusty żołądek

Większość z nas nie je obiadu w pracy, a reszta zwykle napełnia żołądek jedzeniem plastikowym jak opakowania, z którego je wyjęli. A bez dobrego paliwa aż o 20% spada Twoja wydajność. Zobacz, jak to zmienić, by zyskać lepsze życie i wyższe zarobki.
fot. Wiesław Jurewicz
O ile udaje nam się w Polsce radzić z głodem pracy, o tyle pojawił się problem głodu w pracy. Według raportu "Trendy w zwyczajach żywieniowych Polaków 2008" zaledwie 2% z nas je lunch w firmie. O 1% więcej rodaków korzysta z oferty barów i restauracji. Nieliczni jedzą rano śniadanie (8%).

Z badań przeprowadzonych przez ośrodek badań opinii Ipsos wyłania się niemal apokaliptyczny obraz. Okazuje się, że przeciętny Kowalski jedzie przez cały dzień na zapychaczach (słodkie bułki, batony, napoje gazowane) podlewanych litrami kawy, a po powrocie do domu, niczym wygłodzona bestia, pożera wszystko, co ma w lodówce, i wrzuca na ruszt sycącą obiadokolację.

REKLAMA
Pierwszy posiłek zjadasz o 19, kiedy już uda Ci się w końcu wrócić do domu? Błąd. Z pustym żołądkiem jesteś o 20% mniej wydajny.

"To jak piłowanie silnika maksymalnymi obrotami - mówi Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. - Jeden obfity posiłek zapewnia gwałtowny zastrzyk energii, który stymuluje organizm do wydzielania insuliny, a dla trzustki to może być szok".

Taka "dieta" oznacza podróż w jedną stronę do krainy stłuszczonej wątroby i cukrzycy typu 2. Naukowcy dowiedli, że istnieje poważny związek między częstotliwością spożywanych posiłków a wskaźnikiem BMI. Krótko mówiąc, im rzadziej jesz, tym więcej tyjesz, bo organizm zaczyna tworzyć rezerwy tłuszczowe.

Osoby, które serwują sobie dwie kaloryczne bomby każdego dzionka, powinny liczyć się z tym, że ów ładunek wybuchowy prędzej czy później eksploduje. W Twoim ciele pojawi się wielki lej wypełniony kamicą nerkową i chorobą wieńcową. Nie wspominając już o otyłości brzusznej, która dopadnie Cię najszybciej.

Dieta? To takie niemęskie

Facetom zdrowa żywność kojarzy się zazwyczaj z kiełkami, wodą mineralną i chudym mlekiem. Na to, co jemy, zaczynamy zwracać uwagę dopiero, gdy nie możemy już zawiązać butów, bo przeszkadza nam w tym mięsień piwny.

"Mężczyźni częściej niż kobiety traktują jedzenie wyłącznie w kategoriach przyjemności. Nie zdają sobie sprawy, jak wiele można osiągnąć przez odpowiednio zbilansowaną dietę. Choćby poprawić swoją kondycję intelektualną" - twierdzi Alicja Kalińska dyrektor firmy SetPoint zajmującej się doradztwem żywieniowym.

I to głównie brak wiedzy jest przyczyną tego, że najczęściej sięgamy po to, co ma na opakowaniu znaczek "instant". Serwujemy sobie na obiad, zazwyczaj nawet nie opuszczając stanowiska pracy, dwudaniową "ucztę" złożoną z zupki w proszku i batonika popijanego gazowanym napojem rodem z puszki Pandory.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij