REKLAMA

Walka z nadwagą - jak skutecznie schudnąć?

Od dziś biorę się za siebie! - postanawiasz. Starasz się, ale po miesiącu odkrywasz, że nie zgubiłeś ani kilograma. Może ktoś rzuca Ci kłody pod nogi? Naucz się rozpoznawać przeszkody, które nie pozwalają Ci schudnąć, a odzyskasz formę szybciej niż myślisz.

Supri Suharjoto 2009/shutterstock.com
Praca, zwłaszcza stresująca, to jedna z głównych przeszkód w odchudzaniu - powoduje, że częściej sięgamy po jedzenie. Ale miej pod ręką coś lekkiego, a zamiast tyć - schudniesz. (fot. Supri Suharjoto 2009/shutterstock.com)
Zmień myślenie. "Dostosuj posiłki do swojego stylu pracy" - radzi Waterhouse. Przypomnij sobie, jakie posiłki - lekkie śniadanie i kolacja, solidny obiad - jesz, gdy pracujesz za dnia i zaadaptuj ten schemat do nocnego trybu pracy.

Zmień strategię. Jedz najbardziej obfity posiłek, kiedy wracasz do domu po nocnej zmianie. Potem odpoczywaj albo po 2-3 godzinach poćwicz. Przed południem postaraj się usnąć na 8 godzin, a gdy się obudzisz, zjedz śniadanie. Lekki posiłek, bogaty w proteiny i błonnik, na rozpoczęcie dnia pracy (nawet jeśli oznacza to późny wieczór) jest kluczowy dla utrzymania prawidłowej wagi. Nie zapomnij o posiłku w czasie pracy, ale wystrzegaj się "zapychaczy" typu czekolada czy paluszki.

Przeszkoda nr 6: stres

Stres podnosi poziom kortyzolu - hormonu, który każe twojemu organizmowi gromadzić tłuszcz. "Niestety, wielu ludzi uspokaja skołatane nerwy, sięgając do lodówki"- ostrzega nasza redakcyjna psycholog Beata Dżugaj. Tłuste jedzenie podnosi poziom insuliny, która w kombinacji z kortyzolem prowadzi do odkładania się tłuszczu. Słowem: im więcej stresu, tym większa opona wokół pasa.

Zmień myślenie. Po pierwsze, zidentyfikuj rodzaj stresu, z którym masz do czynienia. Czy to chwilowe nerwy, wywołane zbliżającym się egzaminem, czy permanentna sytuacja, której przyczyną jest Twoja praca? Krótkotrwały stres minie, więc nie trzeba się nim przejmować. Długotrwały wymaga konkretnych działań, np. zmiany pracy.

REKLAMA

Zmień strategię. Miej pod ręką coś zdrowszego do jedzenia niż paczka chipsów. Kupuj przekąski, które nie spowodują wzrostu poziomu insuliny: batony z otrębów z dużą zawartością błonnika, owoce, np. jabłka, lub małe paczki migdałów. Piętnastominutowa eksplozja wysiłku po pracy - walenie w bokserski worek albo skakanie na skakance - pomoże złagodzić stres.

Przeszkoda nr 7: Twoi kumple

Przyjaciele mogą zrujnować nawet najlepszy plan odchudzania. Wystarczy, że przyjdą do Ciebie na finał Ligi Mistrzów, targając ze sobą dwie skrzynki piwa i kilka paczek chipsów. Co gorsza, niektórzy kumple na wieść o tym, że się odchudzasz, z całym poświęceniem będą sabotować twoje wysiłki: 1. dla zgrywy, 2. z zazdrości, 3. bo założyli się z innymi, że w końcu dasz sobie spokój. Chcesz browarka i chipsy?

Zmień myślenie. Ogłoś wszem i wobec, że zamierzasz schudnąć. Im częściej będziesz o tym mówił swoim znajomym, tym trudniej będzie Ci rzucić dietę bez poczucia wstydu, że dałeś ciała na całej linii.

Zmień strategię. Zjedz proteinowy baton albo coś bogatego w białko, zanim wpadnie do Ciebie banda facetów z piwem i czymś "na ząb", a poczujesz się bardziej syty. Po każdej szklance piwa wypij szklankę wody. Inna wypróbowana strategia: poszukaj przyjaciół, którzy będą się odchudzać lub ćwiczyć razem z Tobą. Świadomość, że nie jesteś sam i jesteś odpowiedzialny przed innymi za swoje postępy, najskuteczniej wymusi realizację planu diety i treningów.

MH 05/2005

1 2 3
STRONA 3 z 3

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA