Kofeina, synferyna, EGCG i kapsaicyna – spalacze tłuszczu pod lupą

Suplementów. mających pomóc Ci spalać tkankę tłuszczową, jest tyle, że uginają się pod nimi półki sklepów. Czasami mamy wrażenie, że nawet tych wirtualnych. Spośród nich wybraliśmy wyłącznie substancje, których dokonania na tym polu zostały potwierdzone w naukowy sposób. Ergo – warto inwestować.

suplementy, spalanie tłuszczu shutterstock.com

Kofeina

Zaczynamy od królowej, która ma najmocniejsze papiery. Kofeina aktywuje współczulny układ nerwowy, dzięki czemu zwiększa wydatkowanie energii i utlenianie tłuszczów. Może też hamować łaknienie. Dodatkowo stymuluje wydzielanie katecholamin, a te wiążą się z komórkami tłuszczowymi, powodując przyspieszenie termogenezy, czyli ilości produkowanego ciepła.

REKLAMA

W badaniach wykazujących te efekty stosuje się ją w sporej dawce, najczęściej 4 mg/kg masy ciała. Taką ilość facet o masie 80 kg znajdzie w mniej więcej 4 porcjach espresso. Machnąć tyle naraz jest mało wygodnie, dlatego najlepiej postawić na suplement i przyjąć go na 1 h przed treningiem. Wtedy w pakiecie, oprócz przyspieszenia podstawowej przemiany materii, dostaniesz energetycznego kopa w czasie ćwiczeń.

Niektórzy stawiają na dwie dawki kofeiny - 3 mg/kg masy ciała rano przed śniadaniem i taką samą ilość przed treningiem (np. o 14.00). Pamiętaj jednak, że można różnie reagować na kofeinę i dla niektórych taka dawka będzie zbyt duża. Mogą pojawić się problemy z zaśnięciem, trzęsieniem rąk czy przyspieszonym biciem serca. Ogólnie dobrze jest unikać kofeiny na 6 h przed snem.

PRZECZYTAJ: Czy ostre jedzenie pomaga w treningu?

Synferyna

To aktywny składnik zawarty w wyciągu z gorzkiej pomarańczy. Działa przez wpływ na receptory adrenergiczne, lecz ma o wiele słabsze działanie niż noradrenalina czy efedryna (do 40000 razy). Łącząc się tymi receptorami, zwiększa termogenezę i lipolizę (czyli rozpad tkanki tłuszczowej na glicerol i kwasy tłuszczowe). Dawkowanie to 10-20 mg trzy razy dziennie lub 50 mg naraz. Warto pokreślić, że w badaniach rzadko stosuje się samą synefrynę. Dodatkowo wiele badań jest sponsorowanych przez jej wytwórców (co oczywiście nie musi od razu świadczyć o tym, że są one nierzetelne, dobrze jednak mieć to z tyłu głowy).

REKLAMA

REKLAMA

EGCG

Pod tym tajemniczym skrótem kryją się katechiny zawarte w zielonej herbacie. Naukowcy wyjaśniają, że mogą one stymulować wydzielanie enzymu, który wzmaga rozkład tkanki tłuszczowej, a następnie jej utlenianie. Dawki stosowane w badaniach to 400-500 mg ekwiwalentu EGCG (jest wiele rodzajów katechin, ale przelicza się je na najbardziej znany), czyli 8-10 kubków zielonej herbaty.

REKLAMA

Metaanaliza, podsumowująca wyniki 11 badań, wskazuje, że stosowanie EGCG przez minimum 12 tygodni powoduje utratę tkanki tłuszczowej większą średnio o 1,31 kg. Lepsze efekty były notowane w przypadku Azjatów – ludzi, którzy na co dzień nie spożywali kofeiny. Aha, pamiętaj, że duże dawki EGCG (powyżej 800 mg/dobę) mogą powodować uszkodzenie wątroby!

ZOBACZ: Cała prawda o kofeinie

Kapsaicyna

Czyli składnik, który sprawia, że papryczka chili pali żywym ogniem. Badania pokazują, że to samo czyni z tkanką tłuszczową, choć słowo „pali” jest użyte nieco na wyrost. Efekt, na jaki możesz liczyć, to około 58 kcal dziennie na minusie (w badaniach używa się dawek do 135 mg). I tak też jest w przypadku wszystkich spalaczy tłuszczu. Szacujemy, że w najlepszym przypadku mogą pomóc Ci zaoszczędzić wartość kaloryczną jakichś 2 bananów.

Jeżeli się na nie zdecydujesz, pamiętaj, że w badaniach biorą przeważnie udział stacki zawierające kilka substancji. Często znajdują się w nich też związki niewykazane na opakowaniu – pozytywne wyniki badań antydopingowych nawet w 6,4-8,8% mogą wynikać ze stosowania zanieczyszczonych supli. Dlatego możesz kupić wyłącznie te, które polecamy, i przygotować własną, bezpieczną mieszankę. Jeśli zdecydujesz się na gotowy produkt, koniecznie zwracaj uwagę na ilość aktywnych substancji – często bywa zbyt niska, by wywołać efekt.

Zobacz również:
Klasyczne zginanie ramion z hantlami może zbudować bicepsy, ale niekoniecznie siłę, której potrzebujesz w codziennym życiu. Oto funkcjonalny trening, który da Ci i masę, i siłę funkcjonalną, a w którym klasyczne ćwiczenia robisz w pozycji, w której pracują wszystkie mięśnie. Trenuj trzy razy w tygodniu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA