REKLAMA

Jak dobrać odpowiedni preparat probiotyczny?

Jeśli od jakiegoś czasu próbujesz zrzucić zbędne kilogramy, ale nie widzisz rezultatów, mogą Ci pomóc… bakterie. Bo coraz więcej dowodów wskazuje na to, że Twoje zdrowie fizyczne i psychiczne, a nawet wygląd zależą od składu bakterii w jelitach.

probiotyki, dieta, bakterie shutterstock.com
Jeśli od jakiegoś czasu próbujesz zrzucić zbędne kilogramy, ale nie widzisz rezultatów, mogą Ci pomóc… bakterie. Tak, dobrze przeczytałeś. W jelitach każdego człowieka żyje od 2 do 3 kilogramów bakterii. I choć są z nami przez cały czas, trzeba przyznać, że wiemy o nich niewiele. Ciągle trwają bowiem badania nie tylko nad wyodrębnieniem kolejnych szczepów, ale i zrozumieniem, jak ich wzajemne interakcje oddziałują na nasz organizm.

REKLAMA

ZOBACZ: Probiotyki i prebiotyki - co i na co?

Mamy natomiast pewność, że bakterie wpływają korzystnie na homeostazę przewodu pokarmowego, sprzyjają regeneracji nabłonka jelita oraz regulują pracę nerwu błędnego, czyli bezpośredniego połączenia między jelitami a mózgiem – mówi dr Patrycja Szachta, dyrektor ds. naukowych w Centrum Medycznym Vitaimmun. – Mają również znaczenie w kontekście układu odpornościowego. Nie bez powodu mówi się, że 80% naszej odporności pochodzi z jelit – dodaje.

Tylko dla grzecznych chłopców?

Problem polega na tym, że – aby perfekcyjnie zadbać o mikroflorę jelit – trzeba by się stosować do wszystkich babcinych rad, które kiedykolwiek słyszałeś. Przestać pić, palić, ograniczyć stres, jeść nieprzetworzoną żywność i spać przynajmniej osiem godzin dziennie. Wymieniając dalej, pewnie można by dodać, żeby nie wychodzić już nigdy z mokrą głową na zewnątrz i zawsze pamiętać o czapce.

Nie oszukujmy się, mało kto jest takim dobrym wnuczkiem. Ale tutaj z pomocą przychodzą probiotyki. Bo choć nie są one lekiem na całe zło, a ich działanie jest zależne od wymienionych wcześniej czynników, to jeżeli zadbasz o bakterie w jelicie, efekty Twoich wyskoków będą mniej odczuwalne.

Zasady doboru

Jak znaleźć odpowiedni preparat dla siebie? – Przede wszystkim przeanalizuj opakowanie – podpowiada dr Szachta. – Sprawdź, czy producent dokładnie określa cel działania preparatu. Np. informuje, że wpływa on korzystnie na skrócenie czasu trwania biegunek rotawirusowych – dodaje.

Jeśli twórcy specyfiku obiecują złote góry, a środek jest dobry na wszystko, traktuj to z przymrużeniem oka. Może być mowa o efektach działania probiotykoterapii w ogóle, a nie wynikach stosowania konkretnego preparatu. W końcu badania przeprowadzane na całym świecie dowodzą, że zasiedlanie jelita dobrymi bakteriami przyczynia się do regulacji nastroju, poprawia jakość snu czy skraca czas potrzebny do zaśnięcia.

Bądź równie podejrzliwy, gdy w składzie znajdziesz jedynie ogólną, łacińską nazwę bakterii, ale nie ma przy niej konkretnego, numerycznego określenia. – Wówczas nie masz pewności, czy w środku znajduje się dobrze przebadany szczep, którego korzystny wpływ został potwierdzony naukowo – mówi specjalistka z Centrum Medycznym Vitaimmun. – Należą do nich m.in. Bifidobacterium bifidum Bb-12, Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103 czy Bifidobacterium infantis 35624.

Liczy się ilość

Ponadto zwróć uwagę na liczebność bakterii w preparacie. Minimalna dawka, która ma szansę wpłynąć pozytywnie na Twój układ mikroflory, to 10 do potęgi 9 CFU (jednostek tworzących kolonię) na gram preparatu. W przypadku drożdży niepatogennych Saccharomyces boulardii – 250 mg na gram preparatu.

Większość probiotyków to suplementy diety, ponieważ ich rejestracja i wprowadzenie na rynek jest znacznie łatwiejsze. – W tej grupie znajdują się zarówno produkty wysokiej jakości, jak i te jakościową wątpliwe. W niektórych deklarowana zawartość szczepów probiotycznych nie pokrywa się z tym, co producent przedstawił na opakowaniu – tłumaczy dr Szachta. – Dlatego dobry probiotyk nie może kosztować przysłowiowych pięciu złotych. Bo to nawet nie pokryłoby kosztów jego produkcji.

Forma preparatu nie powinna mieć natomiast wpływu na skuteczność. Niektórzy wolą jednak unikać kapsułek, dlatego sięgają po probiotyki w płynie. Mają one dodatkową zaletę. Oprócz samych bakterii, są w nich również zawarte metabolity bakteryjne, które działają prozdrowotnie. Zwłaszcza w przypadku osób cierpiących na zaparcia.

Podobnie niewielkie znaczenie ma fakt, czy preparat będzie przechowywany w lodówce, czy w temperaturze pokojowej. – Każdy producent ma swoje kryteria i wytyczne – mówi dr Szachta. – Większość dąży do tego, aby trzymać preparaty poza lodówką, bo to po prostu wygodne. Jeśli nie ma konkretnego zalecenia, przechowywanie probiotyków w obniżonej temperaturze to zwyczajna nadgorliwość, która nie przełoży się na ich skuteczność – dodaje.

Twoja kolej

Dlaczego warto się nad tym wszystkim pochylić, nawet jeśli jesteś silny, zdrowy i nie masz żadnych dolegliwości ze strony układu pokarmowego? Po pierwsze, ponieważ prozdrowotne bakterie jelitowe wykazują pewną zdolność neutralizacji czynników szkodliwych. Dlatego dzięki nim do Twojego organizmu trafi mniejsza ilość toksyn ze spożywanego jedzenia, co jest dobrą profilaktyką w kontekście chorób cywilizacyjnych.

Ale jest coś jeszcze, co może Cię zainteresować, jeśli mimo treningu i diety od jakiegoś czasu nie potrafisz się uporać ze zbędnymi kilogramami. – Trwają badania, które mają na celu ustalenie, czy bakterie są zdolne do wywierania wpływu na nasz apetyt, aby dostarczyć sobie pokarmu korzystnego dla ich wzrostu – zauważa dr Patrycja Szachta.

Jeśli wnioski się potwierdzą, będziesz mógł w końcu z czystym sumieniem powiedzieć, że ta pizza w środku nocy to naprawdę nie Twoja wina. To bakterie Cię do tego zmusiły. Ale zanim tak się stanie, nie szukaj wymówek, tylko weź sprawy w swoje ręce. Probiotyki mogą Ci w tym pomóc.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA