[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Fast food bez wyrzutów sumienia

Wiadomo, że to śmieciowe żarcie, ale czasem trudno przejść obok fastfoodowej restauracji obojętnie. Jeśli jadasz w nich sporadycznie, nic się nie stanie - przeżyjesz. Poznaj dopuszczalne limity wizyt i nasze alibi, które pomoże Ci uspokoić sumienie.

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com
Wykroczenie: frytki ze smażalni

Twoje alibi: Ziemniaki są bardzo zdrowe. To bomba potasowa - pół kg ziemniaków pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek. W ziemniakach jest go więcej niż w mięsie i rybach. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, to właśnie ziemniaki, a nie owoce są głównym źródłem witaminy C w naszej diecie. Uwaga - Europa zawdzięcza ziemniakom wyeliminowanie szkorbutu!

Między nami: Frytki ze smażalni ociekają tłuszczem. I to tłuszczem podgrzewanym wielokrotnie, który jest rakotwórczy. Jeśli lubisz frytki, kup sobie opakowanie mrożonych i upiecz je w piekarniku. Ale pamiętaj, że szwedzcy naukowcy dowiedli, że smażenie ziemniaków powoduje wydzielanie się wysoce toksycznego akryloamidu, który powoduje zmiany nowotworowe.

Limit: Na małą porcję frytek z McDonald's, KFC, Burger Kinga, czy innej sieci barów albo ze zwykłej ulicznej smażalni możesz sobie pozwolić najwyżej raz w tygodniu.

Wykroczenie: hamburger

Twoje alibi: Głównym składnikiem hamburgera jest mielony kotlet wołowy. A mięso wołowe jest bogate w kwas linolowy, który według ostatnich badań amerykańskich naukowców ma nas chronić przed nowotworami, obniżać poziom złego cholesterolu, zapobiegać miażdżycy i cukrzycy oraz zwiększać masę mięśniową.

Między nami: Kwas linolowy znajdziesz też w pełnotłustym mleku i produktach mlecznych. Nie musisz więc zapychać buły z mielonym (czytaj: nie najlepszej jakości) mięchem wymieszanym najczęściej z wieprzowym (oficjalnie chodzi o chorobę szalonych krów, ale w rzeczywistości o to, że jest tańsze).

Limit: Jeden tygodniowo, jeżeli kupujesz go w barach szybkiej obsługi, lub trzy, jeśli przygotowujesz je sam w domu.

Wykroczenie: koktajl mleczny - milk shake

Twoje alibi: Pewnie że mleko jest zdrowe. Każde dziecko wie, że mleko i jego przetwory są jednym z najcenniejszych źródeł wapnia w diecie. A badacze z uniwersytetu w Bristolu wyliczyli, że codzienne picie mleka zmniejsza ryzyko zachorowania na raka i ataku serca nawet o 10%.

Między nami: To bomba kaloryczna. Jeden mleczny shake ma dwa razy więcej kalorii niż hamburger. Na dodatek, smaki (waniliowy, czekoladowy, truskawkowy) uzyskuje się, stosując syntetyczne dodatki o smaku i zapachu "identycznym z naturalnym", więc z domowymi koktajlami nie mają one nic wspólnego.

Limit: Dwa kubki po 250 ml tygodniowo.

Wykroczenie: Coca-Cola, Pepsi itp.

Twoje alibi: Dzięki zawartości kofeiny, cola czy pepsi działają pobudzająco na układ nerwowy, oddechowy i ruchowy. Dlatego picie tych napojów jest wskazane w przypadku przemęczenia i w stanie dużej aktywności umysłowej. Likwidują też uczucie senności, a nawet łagodzą dolegliwości związane z przeziębieniem.

Między nami: Wypłukują z organizmu cenne składniki mineralne. Rozpuszczają (dosłownie) zęby - tak działa zawarty w nich kwas ortofosforowy. Jak nie wierzysz, wylej trochę coli czy pepsi na marmurowy parapet - po jakimś czasie będzie tam dziura. Ponadto napoje te mają bardzo dużo cukrów i są tuczące.

Limit: 2 puszki tygodniowo i tylko wtedy, gdy nie mieszasz jej z kawą.

Wykroczenie: czekolada

Twoje alibi: Zawiera dużo magnezu, potasu i fosforu. Jest wskazana podczas nauki do egzaminu, bo zawarte w niej cukry proste stanowią dobre paliwo dla mózgu, a magnez wspomaga przewodnictwo nerwowe. Według ostatnich badań, chroni również serce, bo zawiera flawonoidy - substancje występujące w czerwonym winie czy w zielonej herbacie. Ma również działanie antydepresyjne dzięki zawartej w niej fenyloetyloaminie. Ten sam związek wydziela się w naszym organizmie, gdy jesteśmy zakochani.

Między nami: Tuczy i jest podejrzana o obciążanie wątroby.

Limit: 100-gramowa tabliczka na tydzień, czyli około 3 kostek dziennie.

Wykroczenie: Marsy, Snickersy i inne tego typu batony

Twoje alibi: Składają się głównie z orzeszków ziemnych i karmelu polanych czekoladą. Orzeszki ziemne są cennym źródłem białka, zdrowych tłuszczów, witaminy D, żelaza i fosforu. Samo zdrowie!

Między nami: Orzeszki ziemne to jedne z najbardziej tłustych orzechów. Arachidy są jedynymi orzechami, z których wytwarza się masło. W połączeniu ze słodkim karmelem i czekoladą bardzo szybko mogą spowodować nadwagę.

Limit: Dwa batony w tygodniu. I to najlepiej w te dni, kiedy idziesz na trening - będziesz miał szansę wypocić nadmiar kalorii.

MH 02/2005

Komentarze

 (16)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij