Survival - jedzenie, które warto mieć w zapasie

Człowiek zostaje preppersem czy survivalowcem i zaczyna robić zapasy żywności z trzech powodów: z zapobiegliwości, z argumentum ad Putinum lub z wygody. Bez względu na przyczyny, wszystko, co służy racjonalizacji zakupów i niemarnowaniu żywności, warte jest zachodu. Sprawdź nasz plan – jakie jedzenie sprawdzi się jako żelazny zapas na wszelki wypadek.

dieta preppersa, preppersi, survival shutterstock.com

Survival to sztuka przeżycia w trudnych warunkach. Największe szanse na przetrwanie mają zaś ci, którzy są przygotowani, zwani potocznie preppersami. Kiedy już człowiek zdecyduje się dołączyć do świata preppersów, to oczywiście chce to zrobić zapasy jedzenia na wszelki wypadek tu i teraz, natychmiast i od razu. Wszyscy tak mają, ale to nie jest dobra droga. Zachowaj swoje przyzwyczajenia i małe wygody – nie trzeba zaraz robić rewolucji i zakładać przepaski Rambo, by racjonalnie coś zaplanować. W survivalu przede wszystkim liczy się głowa - zaplanuj więc tworzenie zapasów z głową, bez paniki i bez gwałtownych ruchów. Dobrze skomponowany zapas jedzenia pozwoli Ci przetrwać dłużej nawet gdy innym zasoby się skończą.

Survival - żelazny zapas jedzenia nie musi być ogromny

Przede wszystkim nie staraj się robić zapasów jedzenia na pół roku do przodu; po pierwsze, skończy Cię to finansowo, a, po drugie, piwniczkę preppersa (podobnie jak piwniczkę z winami) zapełnia się powoli, ale systematycznie i z głową. Zacznij od przemyślanych zakupów, które powinny wystarczyć na kilka dni – no, powiedzmy tydzień – Tobie i Twojej rodzinie bez wychodzenia z domu (nie zapomnij o zwierzętach) i powoli wydłużaj czas.

ZOBACZ: Cywil w strefie walki - jak przetrwać?

Survival - jakie jedzenie warto mieć w zapasie

Ponieważ każdy ma swoje smaki i przyzwyczajenia, nie proponujemy konkretnych produktów, ale raczej kategorie produktów i wskazówki, czego w nich poszukiwać. Czasy są niestety takie, że ta wiedza na wszelki wypadek może okazać się bardzo potrzebna. Najważniejsze to plan i lista zakupów – od tego zacznij. Jeżeli będziesz miotał się z wózkiem od półki do półki w supermarkecie, spora część produktów nada się psu na budę, a nie jako zapas przetrwania.

Żywnościowy survival - gdzie przechowywać jedzenie?

Drugim ważnym punktem jest racjonalna ocena swoich możliwości magazynowych (pojemności szafek w kuchni, spiżarni, piwnicy, balkonu itp.). W przypadku gdy je przeszacujesz, następne tygodnie będziesz potykał się o puszki z fasolką bretońską. No, to długopisy w dłoń, kartka papieru i jedziemy. Jeśli nie masz miejsca w kuchni, sprawdź, czy nie możesz zwolnić trochę przestrzeni np wyciągając z szafek stare kartony z nieużywanymi robotami kuchennymi, mikserami, foremkami do ciasta, których nie użyłeś od 15 lat itp. To, czego nie używasz na co dzień, możesz spokojnie przenieść np. do piwnicy, a odzyskane miejsce przeznacz na zapasy jedzenia. Bo gdy przyjdą ciężkie czasu, będziesz chciał mieć jedzenie blisko siebie, nie w piwnicy, do której praktycznie każdy ma dostęp. 

Żelazny zapas jedzenia: konserwy

1. Konserwy mięsne z długim terminem przydatności

Naturalny wybór, bo to szybki zastrzyk białka i energii, a w dodatku te mięsno-tłuszczowe, jak mielonki, dają się jeść na zimno na chlebie, gdyby Putin odciął Ci gaz. Warto jednak zachować umiar, bo nawet jeżeli przetrwasz oblężenie, dopadnie Cię miażdżyca przez codzienne jedzenie. W sklepie znajdziesz zapuszkowane mięsa (nawet pierś z kurczaka), w słoikach gotowe dania (pulpety, klopsy, gołąbki, flaczki, itp.), różne pasztety i oczywiście puszki z rybami: do wyboru, do koloru. Nie zapomnij o nich, bo to dawka niezbędnych kwasów omega-3. (Zachowaj nieco wstrzemięźliwości z tuńczykiem: to duża ryba i przez długowieczność wchłania nieco więcej zanieczyszczeń, niż inne; jadaj go tylko od czasu do czasu).

2. Konserwy warzywne z długim terminem przydatności

Tu można poszaleć, bo producenci zapuszkowali już chyba wszystko, co rośnie – oprócz arbuza. Wybieraj warzywa i owoce, które lubisz, bo choć prawdą jest, że w kryzysie człowiek zje wszystko, co fala na brzeg wyrzuci, to po co się męczyć, skoro nie trzeba, prawda? Plusem jest oczywiście to, że przy deficycie gazu lub prądu warzywa świetnie smakują na zimno, polane winegretem (patrz: Przyprawy).

3. Domowe przetwory jako zapas na czarną godzinę

To obowiązkowe wyposażenie survivalowej spiżarni każdego szanującego się preppersa. Postaw zwłaszcza na kiszonki (ogórki, kapustę, kimchi itp.) z furą witaminy C, żeby nie skończyć jak marynarze Krzysztofa Kolumba, i dla świetnego działania na nasz mikrobiom. Skądinąd, kisić można wszystko, więc nie bój się eksperymentów: wystarczą woda, sól (jedna łyżka na litr wody) i odpowiednie przyprawy. Nie zapomnij też o kompotach (tu potrzebna jest tylko woda i cukier), a wszystkie owoce – truskawki, czereśnie, wiśnie, rabarbar, gruszki, jabłka, porzeczki itd. – masz pod ręką w każdym warzywniaku na rogu. Gdybyś chciał być sprytnym preppersem, zrób te zakupy owocowe i warzywne na targu z hurtową sprzedażą – wyjdzie dużo taniej.

Żelazny zapas jedzenia: warzywa

4. Warzywa korzeniowe - jak przechowywać

Myślimy tu o przechowywaniu przez zimę, ale to zabawa dla szczęśliwych posiadaczy piwnic lub nieogrzewanego garażu (w grę wchodzą też altanki ogrodowe, komórki, szopy lub dostęp do strychu). Takie warzywa, jak buraki, marchew, seler, pietruszka czy ziemniaki, będą świetnie znosić skrzynki i przesypanie piaskiem (lub zabezpieczone folią dla zachowania wilgotności), zaś cebula odnajdzie się w przewiewnych skrzynkach wyłożonych słomą. Czosnek najbezpieczniej przechowywać w luźno wiszących warkoczach (działa nie tylko na wampiry). Nie zapomnij też, że masz parapety , na których możesz hodować zioła, kiełki i młode pędy, np. groszku cukrowego lub zwykły szczypior.

5. Owoce - jak przechowywać, które najłatwiej?

Te świeże nie przechowują się niestety najlepiej – najsensowniej skupić się na naszych gruszkach i jabłkach. Całą resztę (brzoskwinie, morele, mandarynki, ananas, mango, papaja itd.) uzupełnij puszkami w domowym magazynie. Jabłka i gruszki do przetrwania potrzebują ciemnego, chłodnego pomieszczenia z temperaturą nie wyższą niż 4 st. C. Ładne i idealnie zdrowe owoce pozawijaj w papier do pieczenia i poukładaj w przewiewnej skrzynce: po 2 miesiącach zrób przegląd, czy wszystkie nadal są w formie, i wywal nadpsute. Niestety, gnilne procesy w owocach roznoszą się jak koronawirus i trzeba szybko reagować, żeby uratować resztę zdrowych.

Żelazny zapas jedzenia: wędliny

6. Kabanos i spółka - jak długo przechowywać?

Kabanosy, salami, kiełbasy wolno dojrzewające, czyli te wszystkie podsuszane i niewymagające lodówki, są dobrym wyborem. Trzeba oczywiście mieć baczenie na tłuszcz i dodatki, ale generalnie robią swoją robotę. Jeżeli jesteś preppersem, który śpi na kasie, to w sprzedaży są solidne kawały z kością szynki serrano lub parmeńskiej – powiesisz sobie w kuchni i będziesz odcinał codziennie plasterki. Na razie jest prąd i lodówka działa? Wędliny takie jak szynka, schab, boczek i karczek, łatwo zrobić samemu w domu (w dodatku z gwarancją zdrowia i bez chemii), ale jeżeli kupujesz, to wybieraj te w kawałku, nie w plasterkach – dłużej wytrzymają w lodówce. Wygodnym i szybkim sposobem na białko są również parówki z zawartością 98% mięsa i tłuszczu. Na koniec niezbędnika idzie suszona wołowina, czyli różne rodzaje beef jerków: wysokobiałkowych i odpornych na podwyższoną temperaturę.

Żelazny zapas jedzenia: przyprawy

7. Suszone przyprawy - pamiętaj o szczelnym zamknięciu

O nie koniecznie trzeba zadbać, żeby po kilku dniach nie mieć wrażenia, że człowiek, jak Charlie Chaplin w „Gorączce złota”, zjada swojego buta i żuje sznurówki. Różne suszone zioła, sproszkowany czosnek, cebula, pieprz, kurkuma, papryka, curry, chili, imbir w proszku (korzeń przechowuje się miesiącami w słoiku z wódką; co ciekawe, wódka ma smak imbiru, a imbir wódki – nie) – teraz dodaj do listy swoje ulubione przyprawy. Gotowe. I, rzecz jasna, sól i cukier w większych ilościach. Zadbaj o to, by przyprawy były szczelnie zamknięte - w przeciwnym wypadku ryzykujesz, że dostanie się do nich robactwo.

8. Różności - zapas dodatków

Przydadzą się na pewno kostki bulionowe (warzywne, drobiowe, wołowe i grzybowe), zapas oleju rzepakowego, butla oliwy z pierwszego tłoczenia, ocet, drożdże, proszek do pieczenia, soda oczyszczona, keczup, musztarda, sos sojowy, maggi, koncentrat pomidorowy i bezwzględnie zapas, niemalże wiecznego, miodu. Do różności trzeba też zaliczyć herbatę i kawę (oprócz zmielonej kawy weź też rozpuszczalną – gdyby szlag trafił elektryczność i gaz, rozpuścisz ją nawet w zimnej wodzie) oraz mleko w proszku. Pamiętaj, że sytuacja jest kryzysowa: zombie opanowały miasto i trwa polowanie, więc kilka butelek alkoholu też się przyda. Poza tym flaszka to pewna waluta wymienna w niepewnych czasach.

Żelazny zapas jedzenia: produkty sypkie

9. Strączkowe - doskonałe do przechowywania na długo

To must have w Twojej szafce, bo odpowiednio przechowywane przetrwałyby kolejny potop szwedzki. Fasola (najlepiej różna: biała, czerwona, czarna, pinto), groch, soczewica (czerwona i zielona), ciecierzyca czy soja dostarczą Ci, oprócz białka, bezcennych minerałów i witamin. Aby poprawić ich strawność, mocz je przez noc w misce z zimną wodą, a do gotowania dodawaj kumin, kminek, majeranek, tymianek lub lubczyk (masz je na liście, prawda?).

10. Ryż, makarony i mąka - survivalowe źródło węglowodanów

Ryż i makarony (z tymi ostatnimi orientuj się raczej na pełnoziarniste i nie wyłącznie spaghetti) to też pozycje obowiązkowe. Także kasze (kilka masz pokazanych poniżej) – ważne, aby były różne, bo i zalety mają różne. Do zapasów suchych produktów dorzuć chrupki, chleb, suchary, krakersy, wafle ryżowe (bez dodatku ziaren, które z czasem będą jełczeć z powodu zawartego w nich tłuszczu), mąkę (pszenną i pełnoziarnistą) oraz oczywiście musli, płatki owsiane i kukurydziane. Do sypkich produktów powinieneś dorzucić pestki słonecznika, dyni, ziarna sezamu (czarnego i białego) oraz orzechy włoskie (te najlepiej przechowywać w całej łupinie w bawełnianym lub lnianym worku) i laskowe.

Żelazny zapas jedzenia: produkty suszone

11. Owoce - wysokokaloryczne przekąski

Wybór jest duży, ale z cukrem i kaloriami trzeba uważać. Jeżeli jednak potrzebujesz szybko energii lub po prostu czegoś dobrego, przegryź, wybierając te niesiarkowane i bez dodatkowych konserwantów (producent na pewno pochwali się tym faktem na opakowaniu, więc wystarczy tylko czytać). I nie bać się brązowych moreli zamiast intensywnie pomarańczowych.
12/ Liofilizowane
Tak potraktowane warzywa, owoce czy inne produkty nie nadają się do przegryzania: potrzebują wody do odzyskania smaku i zalet zdrowotnych. A tych jest sporo, bo produkty zachowują w zasadzie wszystkie wartości: białko, węglowodany, minerały i witaminy. Tu możemy poszaleć, bo wszystkie gorące kubki, kisiele, budynie, chińskie zupki i inne instant, kasze z ziołami, ziemniaki purée, makarony bolońskie lub carbonara i inne gotowce do zalania wrzątkiem, ale też suszone grzyby, korzystają z tej technologii. Szału może nie ma (oprócz grzybów), ale pamiętaj, że jesteś na wojnie i walczysz o przetrwanie, a tamci chcą Cię wziąć głodem. Odżywka białkowa to to nie jest, ale zawsze coś. No i na ciepło.

Żelazny zapas jedzenia: produkty specjalistyczne

13. Batony i żele - skoncentrowana energia dla survivalowca

Te proteinowe lub proteinowo-energetyczne (jeżeli nie mają w sobie orzechów, które mogą jełczeć) świetnie znoszą temperaturę, leżakowanie i będą dobrym źródłem białka i węglowodanów. Wyższą wartość odżywczą będą miały batony oparte na białku zwierzęcym, ale wegańskie również dają radę. Jeżeli natomiast szukasz niedrogiego i dostępnego w każdym sklepiku batona, kup zapas poczciwych snickersów. Pamiętaj tylko, że to rozwiązanie odpowiednie dla sytuacji skrajnych, kiedy naprawdę potrzebujesz zastrzyku kalorii, a nie na codzienne podjadanie.

14. Odżywki - świetne źródło białka dla survivalowca

I tak je zapewne bierzesz, więc nie zapomnisz o zapasie. Ważne, by były to wysokiej jakości koncentraty białek serwatkowych, bez zbędnych wypełniaczy i z wysoką wartością odżywczą oraz przyswajalnością.

15. Suple - witaminy i minerały pozwolą Ci przetrwać monotonną dietę przetrwania

Też pewnie coś łykasz, więc po prostu tak trzymaj. Suplementacja witamin i minerałów przy nieco ograniczonym menu i stresujących okolicznościach może być konieczna.

PRZECZYTAJ: Jak zachować się w obliczu kryzysu?

Żelazny zapas jedzenia: woda

Tak naprawdę woda to podstawa survivalu. Bez wody człowiek jest w stanie przeżyć krócej niż bez jedzenia, więc nie możesz zapomnieć o zapewnieniu sobie zapasu lub źródła wody pitnej.

16. Survivalowy filtr do wody

Butelka z filtrem do wody (plus zapasowe filtry) no i zapas samej wody są życiową sprawą. Filtry będą niezbędne, gdy zajdzie konieczność uzdatniania surowej wody pobieranej ze źródeł naturalnych, nie z kranu. Zawodowi preppersi dzielą swoje zapasy na żywność krótkoterminową, długoterminową i wodę. Może się zdziwisz, ale np. konserwy z terminami ważności do 5 lat zaliczają do kategorii krótkoterminowej – może wiedzą, skubani, coś więcej niż my?

REKLAMA