Dieta Dukana: białkiem w tłuszcz

Stosując dietę wysokobiałkową, zmuszasz organizm, by korzystał z energii zgromadzonej w zapasach tłuszczu. Tyle teoria, a jak wygląda to w praktyce? Poznaj historię odchudzania trzech facetów, którzy diecie Dukana zawdzięczają szczuplejszą sylwetkę.
Krzysztof Opali
Ci trzej faceci zrzucili wspólnie 118 kg, przestrzegając zasad diety wysokobiałkowej. (fot. Krzysztof Opaliński)
Byłbyś w stanie nosić przez cały dzień plecak ważący kilkadziesiąt kilogramów? Tych trzech facetów przez wiele lat to właśnie robiło, chociaż teraz absolutnie sobie tego nie wyobrażają. Dzięki konsekwencji i diecie wysokobiałkowej odnieśli sukces. Ich zdaniem to jedyna dieta, którą jest w stanie znieść facet.

REKLAMA
Dieta Dukana jest kosztowna, bo mięso, ryby i owoce morza są drogie. Poza tym trzeba często wymieniać garderobę.
47 kg mniej

 
Grzegorz Popławski, przedsiębiorca

Zrobiłem kiedyś eksperyment i odchudzałem się przy pomocy środków farmakologicznych. Zszedłem ze 165 kg do 118 kg. Chudłem wtedy po 10 kg miesięcznie. To było zbyt gwałtowne, miałem duże kłopoty z wątrobą, bardzo bolał mnie kręgosłup. Na dodatek szybko wróciłem do punktu wyjścia, a nawet go przekroczyłem - ważyłem już 170 kg. Dlatego szukałem metody, która pozwoli mi wolniej gubić wagę.

1. Faza ataku

Przez te 10 dni waga nie spadła mi gwałtownie, ale efekty widać było już od samego początku. Takie szybkie sukcesy bardzo wzmacniają motywację. Pomogło mi też to, że dieta nie wymagała ode mnie wyrzeczeń, bo bardzo pasuje mi sposób żywienia oparty na mięsie i rybach.

2. Faza naprzemienna

Trwa u mnie już od roku, bo choć ważę 122 kg, zamierzam dojść do 110 kg. Przez cały czas jestem pod kontrolą lekarza. Jedyny niepokojący objaw to wzrost poziomu cholesterolu. Miałem wysoki, ale podskoczył do bardzo wysokiego. Po roku mam go w środku normy (poniżej poziomu wyjściowego). Do tego spadło mi ciśnienie, które wcześniej również było wysokie.

Nie obserwuję u siebie żadnego spadku energii czy senności. Mam siłę, by cały dzień aktywnie działać w swojej firmie, chodzę na intensywne spacery z psem i 2-3 razy w tygodniu jeżdżę na rowerze stacjonarnym. Pamiętając o swoich wcześniejszych problemach z wątrobą, bardzo rygorystycznie stosuję się do tego, żeby pić dużo wody. Dziennie wypijam około 4 litry płynów.

Waga przez bardzo długi czas spadała mi równomiernie, w tempie 3-4 kg miesięcznie. Teraz mam mały przystanek, ale konsekwentnie robię swoje i czekam, aż wskazówka na wadze ruszy w dół. Warto też wskazać na aspekt, o którym myśli niewiele osób. Ta dieta jest bardzo kosztowna, bo mięso czy ryby i owoce morza, będące podstawą diety, są drogie. Poza tym ja już trzeci raz musiałem wymienić garderobę.

1 2 3
STRONA 1 z 3
Zobacz również:
W trzy dni przepłynąłem kajakiem 160 km. A dokładnie 161 kilometrów i 180 metrów. Na wodzie spędziłem łącznie 23 godziny 41 minut i 38 sekund. Spaliłem w tym czasie 12 tysięcy 619 kcal, płynąc z maksymalną prędkością 14,8 km/h oraz ze średnią z trzech dni 6,9 km/h. Nie wiem, ile razy zanurzyłem wiosło w wodzie. Wiem natomiast, że Wisła jest piękna, jej ujście do morza bywa zdradliwe, fala na Bałtyku to nie przelewki, a wiosłowanie pod prąd... cóż, na niecenzuralne słowa pozwolę sobie później.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA