[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.3

Czy piwo tuczy?

Badania skupiające się na wpływie piwa na różne aspekty życia w redakcji Men's Health wzbudzają szczególne zainteresowanie. Idziemy o zakład, że Ty również nie pogardzisz informacją o tym, jak codzienny browar wpływa na redukcję masy ciała. Zwłaszcza, że tym razem naukowcy stanęli na wysokości zadania i wynik ich pracy daje nadzieję, a nie ją odbiera.

Z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba (czytaj: z naszej wspólnej) zjawiska, które zgłębiają naukowcy, czasami mogą wydawać się absurdalne, ale tym razem badacze z uniwersytetu w Granadzie postanowili zrobić coś bardzo nam bliskiego i sprawdzić doświadczalnie, jaki wpływ na odchudzanie będzie mieć skromna, ale za to konsekwentna konsumpcja alkoholu.

Sprawdź też: Kapsaicyna zapewnia silny uścisk dłoni

REKLAMA

Grupa badawcza składała się z 72 młodych osób (średnia wieku to 24 lata), z których 37 to mężczyźni. Podzielono ich na dwa zespoły - jeden dwa razy tygodniu wykonywał HIIT (trening interwałowy wysokiej intensywności), a drugiemu dano wolne od ćwiczeń. W każdej z grup część ludzi od poniedziałku do piątku piła alkohol, a część nie. Do wyboru było piwo (mężczyźni otrzymywali dwie porcje po 330 ml - jedna do obiadu, a druga do kolacji) lub wódka. 

Po 10 tygodniach wszystkich ponownie dokładnie zbadano i okazało się, że nie zanotowano zmian w masie ciała, obwodzie w talii, stosunku pasa do bioder i zawartości podskórnej tkanki tłuszczowej. Wśród trenujących osób, zarówno pijących, jak i abstynentów, stwierdzono za to niewielkie obniżenie ogólnej ilości tkanki tłuszczowej.

Naukowcy skonkludowali, że młode, zdrowe osoby, mogą regularnie pozwalać sobie na niewielką ilość alkoholu bez ryzyka, że zaczną tyć. I takie badania to my szanujemy!

My wtrącimy nasze trzy grosze przypominając, że kluczowe jest tutaj zachowanie bilansu kalorycznego. Jeśli uda Ci się zmieścić piwko w dziennym limicie, nie powinno spędzać Ci snu z powiek (chociaż oczywiście lepiej te kalorie zainwestować w coś mającego więcej wartości odżywczych).

Ilość alkoholu zawarta w jednym browarze nie powinna również zakłócić procesów uzupełniania zużytego w trakcie wysiłku glikogenu mięśniowego oraz syntezy białek mięśniowych.
Przypominamy jednak, że kluczowy jest umiar i nie możesz udawać, że w naszym tekście nie dostrzegłeś niezwykle istotnego słowa: jedno.   

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij