Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Zimno, coraz zimniej...

Odczuwanie zimna to najlepsza rzecz, jakiej możemy doświadczyć w upalne dni. Jednak zimno ma niejedno oblicze. Bywa przyjemne lub zdradliwe, przyjazne lub niebezpieczne. MH radzi, jak je sobie podporządkować, by nam służyło, a nie szkodziło.
Aldona Mioduszewska, Adam Furyk 2011-06-11
fot. Ase 2011/shutterstock.com
 1.


Dlaczego podczas jedzenia lodów nagle boli głowa?

Znany pod angielską nazwą "brain freeze" objaw to nagły i intensywny, ale na szczęście krótkotrwały ból głowy w okolicach czoła. Wywołuje go nagła zmiana temperatury, która może być spowodowana zjedzeniem czegoś zimnego. W gorący dzień lód w ustach, który dotyka podniebienia, inicjuje reakcję nerwową, która kończy się obrzękiem naczyń krwionośnych w głowie. Stąd pojawiający się ból, trwający najczęściej od 30 do 60 sekund.

Dolegliwość ta dotyka 30% populacji na świecie. Najlepszy sposób jej uniknięcia to trzymanie zimnego jedzenia i napojów z dala od podniebienia. Szczególne trzeba uważać na roztrzaskany w drinkach lód oraz mocno zmrożone lody.

Nagłe skoki temperatury, których doświadczamy, wchodząc i wychodząc z klimatyzowanych pomieszczeń, równie gwałtownie obniżają odporność.
 2.


Czy mentolowa guma do żucia naprawdę chłodzi?

Chłodzące działanie mentolu to ze strony mózgu zwykłe oszustwo. Uczucie zimna w ustach i nosie w chwili żucia miętowej gumy jest spowodowane tym, że mentol podrażnia znajdujące się w jamie ustnej i nosowej nerwy trójdzielne, które są odpowiedzialne za przekazywanie sygnałów zimna i ciepła do mózgu. Podrażnione końcówki nerwów, wysyłają sygnał z informacją, że coś zimnego znajduje się ustach.

Chłodzące działanie tej substancji zwiększa się w chwili wdychania powietrza. Parujący mentol podrażnia nerwy w ustach i w jamie nosowej. Wrażenie to potęguje się, gdy do ust weźmie się kostkę lodu.

 3.


Dlaczego klimatyzacja może szkodzić?

Nie tylko Amerykanie nie wyobrażają sobie życia bez klimatyzacji. W Polsce również staje się już standardem w biurach, sklepach i restauracjach, coraz częściej gości też w prywatnych domach i mieszkaniach. Nie nauczyliśmy się jednak prawidłowo korzystać z jej dobrodziejstw. W upalny dzień, gdy temperatura na zewnątrz dochodzi do trzydziestu kilku stopni, normą jest ustawianie w samochodzie temperatury na jakieś 19 stopni Celsjusza, a gdy robi się za zimno, otwieranie w czasie jazdy okien. Wtedy radość jest pełna.

Tymczasem nagłe skoki temperatur działają na organizm jak płachta na byka. Doznaje on szoku termicznego, który obniża odporność. Po długiej jeździe samochodem (jest to rodzaj stresu) poziom adrenaliny, która się wydziela w jej trakcie, znacznie się obniża. Z tego powodu organizm nie jest w stanie w porę obronić się przed intruzami, gdy zajdzie taka potrzeba.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij