Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Zapalenie prostaty: jak go uniknąć?

Zapomnij o jeździe na rowerze, siedzeniu na barowym stołku i solidnej erekcji. Zapalenie prostaty odcina faceta od połowy życiowych przyjemności. Lekarze wciąż mają problemy z jego leczeniem, więc lepiej dowiedz się zawczasu, jak uniknąć tej bolesnej choroby.

Piotr Pflegel 2010-11-12
fot. John Manne

Problemy pana Dariusza z prostatą dały o sobie znać dawno, kiedy nie był jeszcze panem Dariuszem, tylko Darkiem. Pod koniec studiów, kiedy miał 25 lat, pewnej nocy obudziła go nieodparta potrzeba wysikania się. To byłoby jeszcze do zniesienia, zawsze mógł to przecież zwalić na wypite poprzedniego wieczora piwa, ale jednocześnie poczuł bardzo silny ból u podstawy członka.

Nigdy go wcześniej nic nie bolało w tych okolicach, więc poważnie zaniepokojony następnego dnia rano od razu pobiegł do lekarza. Chociaż "pobiegł" nie jest najlepszym słowem, bo nawet kiedy szedł, czuł, że coś mu przeszkadza w kroku. Lekarz zaczął od badania w kierunku chorób wenerycznych. Wykluczył je, dał więc antybiotyk i powiedział, że nie ma powodów do zmartwienia.

Zapalenie prostaty zdarza się częściej niż nam się wydaje - dotyka ok. 15% facetów między 20. a 50. rokiem życia. To najczęstsza choroba męskich narządów płciowych.

Niestety, były. Do dotychczasowych objawów dołączyły wkrótce inne: bóle w okolicach lędźwi, bóle krzyża, przewlekły stan podgorączkowy i powiększona prostata. Darek nie mógł usiąść na twardym krześle, o rowerowym siodełku już nie wspominając. "Ból był paraliżujący" - wspomina dziś.

Sześć tygodni później urolog wykrył ropę w wydzielinie prostaty i postawił diagnozę - prostatitis, czyli zapalenie gruczołu krokowego. Ta choroba jest częstsza niż się wydaje - dotyka około 15% facetów między 20. a 50. rokiem życia, co sprawia, że jest najczęściej występującym schorzeniem męskich narządów płciowych. I jednocześnie jednym z najbardziej bolesnych.

Sikanie kolcami z kaktusa

Kiedy dopada Cię zapalenie prostaty, gruczoł krokowy, normalnie wielkości orzecha laskowego, powiększa się do rozmiarów orzecha włoskiego (nie należy mylić zapalenia z łagodnym przerostem prostaty ani z nowotworem prostaty - oba te schorzenia przytrafiają się raczej po pięćdziesiątce). Kiedy gruczoł się powiększa, zaczyna uciskać pęcherz i moczowód. Wystarczy, że dopuścisz do zapełnienia pęcherza, a od razu pojawia się ból. Spróbujesz się wysikać, a wrażenie jest takie, jakbyś sikał sokiem z kaktusa, niedokładnie odcedzonym z kolców.

Najgorsza w tej chorobie jest jednak niewiedza. Jedyne, co lekarze wiedzą na pewno, to to, że w niewielkim odsetku przypadków przyczyną jest stosunkowo łatwe do wyleczenia zakażenie bakteryjne. Pozostałe przypadki, około 90%, są określane jako przewlekłe niebakteryjne zapalenie prostaty, czyli coś, co trafia na tę samą półkę, co syndrom chronicznego zmęczenia i fibromyalgia, czyli tajemnicze dolegliwości, o których wiadomo właściwie tylko tyle, że występują.

Ból wywołany zapaleniem prostaty niektórzy pechowcy dotknięci tym schorzeniem przyrównują do siedzenia na rozgrzanej patelni. Dlatego lepiej zapobiegać, niż nawet latami walczyć z jego uciążliwymi skutkami. (fot. John Manne)
Jeśli coś zaczyna Cię boleć w kroku, nie panikuj - prawdopodobnie nie jest to rak, tylko znacznie mniej groźne, choć bolesne zapalenie prostaty.

Większość lekarzy przyjmuje strategię przeleczenia antybiotykiem, w nadziei że to pomoże. Ale często nie pomaga, więc pacjenci chodzą od lekarza do lekarza, bo żaden nie tylko nie potrafi im pomóc, ale nawet powiedzieć, co się dzieje złego.

Wielu chorych szuka zatem pomocy w medycynie alternatywnej. Ktoś tam usłyszał, że pomagają silne magnesy, na których się wysiaduje, albo hektolitry soku marchewkowego. Jak wiadomo, tonący brzytwy się chwyta, a kłopoty w sypialni i ból są tak dotkliwe, że faceci z zapaleniem prostaty chwyciliby się nawet lancetu, gdyby tylko mieli nadzieję na poprawę.

Ale nie ma co popadać w czarną rozpacz. Jeśli jest problem, trzeba szukać rozwiązania. Więc uczeni na całym świecie siedzieli, siedzieli i kombinowali, jak to ugryźć. No i wymyślili. Opracowali dwie nowe teorie, które być może sprawią, że zapalenie prostaty będzie można bez problemu wyleczyć.

Tajemnicze mikroby

Pierwsza z nich, zyskująca coraz więcej zwolenników, głosi, że za tzw. zapalenie niebakteryjne również odpowiadają bakterie. Wielu urologów często stawia diagnozę "niebakteryjne zapalenie prostaty", kiedy pacjent nie reaguje na kurację antybiotykową. Jednak kilka lat temu laboratorium w University of Washington ogłosiło, że w próbkach pobranych z prostat pacjentów, u których rozpoznano niebakteryjne zapalenie, znaleziono DNA nieznanych dotychczas nauce bakterii.

To odkrycie skłoniło urologów do przyznania, że brak poprawy nawet po kilku antybiotykach nie oznacza jeszcze, że zapalenie nie ma tła bakteryjnego. Brak reakcji świadczy jedynie o tym, że użyto niewłaściwego lekarstwa, takiego, które nie robi wrażenia na tych nowych szczepach bakterii.

Pan Dariusz trafił na ten właściwy antybiotyk dopiero za dziewiątym razem. Wcześniej kilku lekarzy próbowało różnych leków i żaden nie przyniósł poprawy. Gdy tracił już nadzieję, dziewiąty urolog sięgnął po doksycyklinę. I zadziałało. Od ośmiu lat właściwie nic złego się nie dzieje, pan Dariusz może siadać gdzie chce, jeździć na rowerze i w sypialni też wszystko w porządku.

Oczywiście, wcale nie ma pewności, że pomogła akurat doksycyklina, bo zbieżność w czasie mogła być przypadkowa. Fakt jednak pozostaje faktem - po serii tego akurat antybiotyku wszystkie objawy minęły.

Reumatyzm stercza?

Jest jednak grupa chorych, u których mimo naprawdę dokładnych badań nie udaje się odnaleźć śladów infekcji bakteryjnej. Nawet w tych przypadkach odpowiedzialne mogą być bakterie. Nie bezpośrednio, ale jednak. Uczeni odkryli bowiem w próbkach wydzieliny prostaty niektórych mężczyzn podwyższony poziom cytokin - białek świadczących o aktywności układu odpornościowego.

To odkrycie nasunęło lekarzom podejrzenie, że prostatitis może być również chorobą autoimmunologiczną, tak jak reumatyzm. Jedna z hipotez mówi, że przyczyną objawów przewlekłego zapalenia prostaty może być przesadna i przewlekła reakcja organizmu na atak bakterii już po ustąpieniu pierwotnego źródła zagrożenia, czyli bakterii właśnie. Jeżeli potwierdzi się przypuszczenie, że za niektóre zapalenia prostaty jest odpowiedzialny system odpornościowy, walczący z duchami dawno już pokonanych bakterii, być może skutecznym lekarstwem okażą się leki przeciwko reumatyzmowi.

Prostata: prawdy i mity o gruczole krokowym fot. Wojtek Małkowicz
Jedną z metod zapobiegania zapaleniu prostaty jest masturbacja, czyli domowa, uproszczona i przyjemniejsza wersja tzw. masażu prostaty.

Istnieje też teoria, według której przyczyną zapalenia prostaty jest nieświadome napinanie mięśni podczas sikania. Zwiększone ciśnienie wpycha mocz z powrotem do prostaty, powodując tam podrażnienie i stan zapalny.

Jeszcze inna hipoteza głosi, że prostatitis to coś w rodzaju "migreny miednicy", powodowanej przez stres i tłumioną agresję. Jest też całkiem spora grupa lekarzy, przekonanych że drobne symptomy mogą urosnąć do poważnych problemów pod wpływem zamartwiania się.

Innymi słowy, być może przyczyna części przypadków zapalenia prostaty leży nie tyle w kroku, co w głowie. Niewykluczone więc, że w tych przypadkach znacznie skuteczniejsza od zażywania antybiotyków mogłaby okazać się terapia zmniejszająca poziom lęku pacjenta. Dlatego jedno z zaleceń w leczeniu tego schorzenia brzmi: przekonać, że zapalenie prostaty nie prowadzi do nowotworów tego gruczołu, bo właśnie tego faceci obawiają się najczęściej.

Ulga od zaraz

Hipotezy lekarzy jak na razie nie przekładają się na konkretne rozwiązania, a ci, którzy na własnej skórze przekonali się, jak boli prostata, rozpaczliwie szukają metod, które przyniosłyby chociaż chwilową ulgę.

Jednym ze sposobów jest tzw. masaż prostaty. W trakcie tego zabiegu lekarz wyciska wydzielinę z gruczołu krokowego, zalegające resztki moczu, bakterie, cytokiny, a przy okazji wszystko, co nie jest tam potrzebne. Taki masaż przynosi ulgę. Nie na stałe, ale dopóki nie uda się znaleźć metody rozwiązującej problem raz na zawsze, cieszy wszystko, co łagodzi ból.

Można też spróbować mniej inwazyjnej metody, bez konieczności wizyt u lekarza, czyli sięgnąć po quercetin - preparat o silnym działaniu przeciwzapalnym. Przeprowadzone w USA badania wykazały, że pacjenci z zapaleniem prostaty, którzy dwa razy dziennie przez miesiąc zażywali 500 mg tej substancji, zauważyli zmniejszenie dolegliwości o 34%.

A najprostszy sposób? Hm, no cóż - masturbacja. W gruncie rzeczy to jest wersja "Zrób to sam" masażu prostaty. Wyciskasz nieco płynu i czujesz nieco ulgi. Badania tureckich uczonych wykazały, że masturbacja dwa razy w tygodniu przez pół roku powoduje zmniejszenie objawów aż o połowę. Oczywiście, nie musi to być dzieło własnoręczne. Co więcej, nie musi też być to dzieło ręczne. Możesz przecież poprosić o pomoc swoją partnerkę. Będzie równie zdrowo, a zdecydowanie przyjemniej.

Jak zapobiec zapaleniu prostaty?

O ile leczenie zapalenia prostaty wciąż nie jest proste, łatwe i przyjemne, o tyle w miarę łatwo możesz znacznie zmniejszyć ryzyko jego wystąpienia. Oto trzy proste domowe sposoby:

1. Pij codziennie dwie szklanki soku żurawinowego. Jak donosi czasopismo "Urology", taniny zawarte w żurawinach zapobiegają osadzaniu się bakterii w przewodzie moczowym.

2. Nie napinaj się przy sikaniu. Stając nad pisuarem czy muszlą, staraj się rozluźnić mięśnie. Napięte mięśnie brzucha powodują cofanie się resztek uryny do prostaty, gdzie mogą zostawić bakterie i inne "odpadki".

3. Używaj kondomów nawet podczas seksu oralnego. Wprawdzie nie ma na to dowodów, ale dr John Polacheck z Ośrodka Leczenia Zapalenia Prostaty w Tucson, w USA, jest przekonany, że w niektórych przypadkach przyczyną zapalenia gruczołu krokowego był seks oralny bez zabezpieczenia. "Bakterie z jamy ustnej mogą w ten sposób wkraść się do cewki moczowej" - wyjaśnia dr Polacheck. Jeśli więc wolisz nie ryzykować, albo zrezygnuj z takich zabaw, albo załóż na siebie coś nieprzemakalnego. Najlepiej w jej ulubionym kolorze. I smaku.

MH 11/2005

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij