Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Żądza zemsty: mściwość czy rozsądek?

Ktoś się zachował wobec Ciebie nie fair. Jesteś naprawdę wściekły. Zanim jednak pozwolisz, aby mściwość odebrała Ci rozsądek, zastanów się, co się dzieje w Twojej głowie.

Jim Thornton, Beata Dżugaj 2016-03-24
zemsta fot. Kako

"Musimy to naprawić” – mówi surowo moja małżonka.

"Ale to tylko malutki zaciek – odpowiadam. – Dwie warstwy farby załatwią sprawę”. Żona patrzy na mnie z wyrzutem: „Przecież wiesz, że coś jest nie tak z tym dachem. Nie będziemy sprzedawać ludziom domu z ukrytym defektem. Źle bym się z tym czuła”. Sam wiedziałem, że to jest nie w porządku i dlatego musiałem wziąć kredyt na naprawę daszku nad wiatrołapem.

Uczciwość została nagrodzona, bo dom zdecydowanie zyskał na urodzie i szybko znalazł nabywców. Już w następnym tygodniu oglądaliśmy dom, który zamierzaliśmy kupić. Na pierwszy rzut oka wyglądał wspaniale. Agent nieruchomości, który nam go znalazł, zapewniał, że jest w idealnym stanie. Właściciele wyglądali na sympatycznych i uczciwych ludzi. Dla pewności skontaktowali nas jeszcze z rzeczoznawcą budowlanym.

W swojej naiwności myślałem, że wyświadczają nam przysługę. Rzeczoznawca, legitymujący się plikiem rekomendacji, obejrzał dokładnie dom i zawyrokował, że nic, ale to absolutnie nic mu nie dolega. Uspokojeni podpisaliśmy umowę i tak staliśmy się właścicielami idealnego domu. Szczęście trwało mniej więcej tydzień, do momentu gdy przyszła wielka ulewa i z sufitu w naszym dużym pokoju zaczęły się lać strumienie wody.

Rano zobaczyliśmy na suficie malowniczy wzór z zacieków, które wylazły spod warstwy maskującej farby. Skontaktowałem się z byłym właścicielem i rzeczoznawcą (którzy, jak się później okazało, byli starymi kumplami) i powiedziałem coś w tym rodzaju: „Dom miał ukryte defekty. Oszukaliście mnie. Oczekuję od was zadośćuczynienia”.

Pielęgnowanie idei wendetty jest przyczyną większości konfliktów na świecie.

W odpowiedzi pokazali mi umowę, z której wynikało, że w chwili jej podpisania byłem świadomy stanu technicznego domu i zrzekam się dalszych pretensji czy roszczeń. Ostatnie pieniądze wydałem na remont dachu. Z bólem serca. Nie chciałem znowu płacić za dach – najchętniej zapłaciłbym za miotacz ognia. Albo zadzwoniłbym po Williama Munny’ego z filmu „Bez przebaczenia”. Chciałem się zemścić.

Mściciel na telefon

Od niepamiętnych czasów uwielbiamy mścicieli – bohaterów, których napędza żądza zemsty (albo w pełni usprawiedliwiona potrzeba wyrównania rachunków, kwestia interpretacji). Od mitycznych bogów i herosów, przez Szekspirowskich tragicznych bohaterów, po Tarantinowskiego Django.

Zemsta to jeden z najbardziej archetypicznych motywów literackich (nawet jeden z głównych polskich dramatów nosi taki tytuł). W prawdziwym życiu musimy się mierzyć z całą plejadą złych ludzi – szkolnych dręczycieli, facetów, którzy odbili Ci dziewczynę, sadystycznych szefów, oszustów, nieuczciwych handlowców, bankierów, słowem gości, którzy są silnie zdeterminowani, aby poprawić swoją pozycję naszym kosztem.

zemsta fot. Kako

Powiedzmy sobie szczerze: kto z nas po odkryciu czyjejś podłości okazał się tak szlachetny, aby nie fantazjować o wynajęciu Leona Zawodowca albo – jeszcze lepiej – o własnoręcznym spowodowaniu ich powolnej śmierci. Ale tak, by jeszcze nas przeprosili i błagali o litość. Te silne emocje (porównywalne z seksualną żądzą), których doświadczał chyba każdy facet, pozwalają nam przypuszczać, że potrzeba „wyrównania rachunków” jest integralną częścią męskiej psychiki.

W istocie – pionierskie badania opublikowane w „Science” w roku 2004 wykazały, że ta emocja ma swoją konkretną lokalizację w mózgu. Naukowcy z uniwersytetu w Zurychu przeprowadzili eksperyment, podczas którego skanowali mózgi grupy mężczyzn grających na fi kcyjnej giełdzie. Gracze mogli grać w taki sposób, aby gra przynosiła korzyści i im, i wszystkim uczestnikom. Było miło i sprawiedliwie, dopóki nie okazało się, że są wśród nich czarne owce, które oszukują, grając tylko na siebie, kosztem innych.

Można spokojnie założyć, że ujawnienie tego podłego procederu wzbudziło w „uczciwych” graczach silną potrzebę rewanżu. Nie wdając się w szczegóły, badacze umożliwili uczestnikom „ukaranie” łobuza, przez cały czas obserwując reakcje ich mózgów. Okazało się, że najsilniejszą aktywność zaobserwowano w ewolucyjnie starej (gadziej) części mózgu, zwanej brzuszną częścią prążkowia.

Jest to miejsce związane z tzw. układem nagrody, która uaktywnia się wtedy, gdy osiągniemy upragniony cel (również wtedy, gdy zażyjemy np. kokainę). Nic więc dziwnego, że wyobrażanie sobie zemsty jest dla nas takie rozkoszne. To nie dlatego, że jesteśmy źli. Po prostu tak jesteśmy zaprogramowani przez naturę. Kolejne ciekawe wnioski z tego eksperymentu dotyczą ceny, jaką jesteśmy gotowi zapłacić za zemstę.

Otóż stwierdzono, że układ nagrody u badanych rozświetlał się jasnym blaskiem nawet wtedy, gdy musieli sporo ze swoich zysków oddać, aby zobaczyć, jak sukinsyn cierpi. Aczkolwiek to zadanie aktywizowało jeszcze inny fragment mózgu – fragment kory odpowiedzialny nie za prymitywne emocje, tylko za intelektualne szacowanie zysków i strat. Krótko mówiąc, ta ewolucyjnie starsza część mózgu podjudza nas do działań odwetowych, a „intelektualna” kora mózgowa, jak nudny księgowy, szacuje, czy naprawdę cena zemsty nie jest zbyt wysoka. I jak to w życiu – u jednych zwycięża zwykle rozsądek, u drugich wręcz przeciwnie.

 

zemsta fot. Kako

Socjologia i moralność

Neurolodzy to niejedyna grupa naukowców zainteresowanych zemstą. Przez ostatnie dwie dekady tematem tym zajmowali się antropolodzy ewolucyjni, biolodzy, kryminolodzy, psycholodzy, socjolodzy, a nawet specjaliści od teorii gier (to bardzo modna ostatnio dziedzina) i stworzyli zaskakująco spójny obraz tego, jaką rolę potrzeba rewanżu odgrywa w naszym życiu.

"Pozornie może się wydawać, że zemsta jest wyłącznie destrukcyjna – mówi dr Michael McCullough, dyrektor Laboratorium Badania Ludzkich Zachowań na Uniwerystecie w Miami. – Ale to emocja tak naturalna, jak smutek, radość, strach czy głód".

Samotny mściciel nie bez przyczyny jest ulubionym motywem literackim i fi lmowym. Pozwala nam rozkoszować się zemstą i jednocześnie bierze na siebie wszystkie koszty

Potrzeba wyrównania rachunków wykształciła się na bardzo wczesnych etapach ewolucji u stworzeń żyjących w stadach. Dla naszych przodków, hominidów, karanie pobratymców, którzy zachowali się źle, odgrywało istotną rolę spajającą grupę. Przede wszystkim – surowa kara zmniejszała prawdopodobieństwo, że zły małpolud spróbuje jeszcze raz ukraść naszą antylopę. To stanowiło podstawę utrwalania norm funkcjonowania w grupie.

Bo podstawową zasadą istnienia każdej grupy jest zasada wzajemności. Czyli pomagamy sobie nawzajem, bo wiemy, że możemy liczyć na rewanż. Dlatego właśnie wiemy, że za nieprzestrzeganie tej zasady jest kara.

Nawet delfin zna smak zemsty

Etyka społeczna w ludzkich stadach niewiele się różni od tej, która obowiązuje w grupie szympansów czy delfinów. "Wystarczy lekko poskrobać otoczkę religijną czy filozoficzną, w którą te zasady obrosły przez wieki, i widzimy, że istota jest ta sama" – mówi McCullough. Zakodowana w mózgach potrzeba ukarania osobnika, który złamał normę wzajemności, zabezpiecza członków grupy przed wiktymizacją. Ale nawet najbardziej użyteczne narzędzie może okazać się nieprzydatne, gdy zmienią się warunki pracy.

We współczesnym społeczeństwie nie musimy sami wymierzać kary złym facetom. Mamy od tego cały aparat ścigania i sądownictwa. Oraz więzienia albo przynajmniej kary grzywny. Możemy cieszyć się zemstą bez ponoszenia osobistego ryzyka, jak kiedyś (przecież łobuz mógł okazać się silniejszy od nas). A jednak ta forma wyrównywania rachunków pozbawia nas tej prymitywnej przyjemności bezpośredniego wymierzania sprawiedliwości.

Być może dlatego filmy o samotnych mścicielach (mścicielkach też, weźmy np. film "Odważna" z Jodie Foster). wciąż biją rekordy popularności. A liczba zwolenników kary śmierci spada tylko nieznacznie. Zresztą co tu dużo ukrywać – jednak nie wszyscy w cywilizowanym społeczeństwie ufają wymiarowi sprawiedliwości. Statystyki mówią, że nawet 20% zabójstw może być motywowanych chęcią zemsty.

 

Nokaut fot. shutterstock.com

Mściwość nas zjada

Im dużej myślałem o rzeczoznawcy oszuście, tym gorzej się czułem. Moja bezsilność i jego bezczelność doprowadzały mnie do szału. Po prostu nie mogłem się uspokoić. Próbowałem sobie wmówić, że zła karma go dosięgnie, próbowałem wyrzucić złe emocje na treningu, ale bezskutecznie. Wreszcie zrobiłem to, co robią ludzie w cywilizowanych krajach: wystąpiłem na drogę sądową. Znalazłem prawnika, prawdziwego bullteriera.

„Oczywiście, że są podstawy, żeby go pozwać” – powiedział, a na mnie spłynęła mieszanina spokoju i adrenaliny – jak przed walką, gdy wiesz doskonale, jak zabić wroga. I stało się! Zwyciężyliśmy. Mój prawnik doprowadził do tego, że sąd uznał, że opinia rzeczoznawcy naraziła mnie na straty. Ale, niestety, dalej nie czułem się usatysfakcjonowany. To nie zaspokoiło mojej żądzy „ukarania” łajdaka.

W badaniach opublikowanych w magazynie „Basic and Applied Social Psychology” badani mieli opisać sytuacje, w którym byli ofi arami i sprawcami. „Gdy krzywdzimy kogoś, mamy tendencję do dystansowania się i pomniejszania wagi czynu – mówi autorka badań dr Arlene Stillwell. – Ofi ara przeżywa coś wręcz przeciwnego: ma skłonność do wyolbrzymiania własnej krzywdy”.

W takiej sytuacji bardzo trudno znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia. To dlatego w tak wielu społeczeństwach wciąż żywa jest idea wendetty – mówią naukowcy. To może trwać przez pokolenia. Każda ze stron czuje się ofi arą, żadne zadośćuczynienie nie jest wystarczające, żeby przerwać niekończący się cykl zemsty. Przecież ja to wiem. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że pielęgnowanie w sobie poczucia bycia ofiarą i nienawiści do oprawcy to szaleństwo i jedna z głównych przyczyn konfliktów na świecie.

Dlaczego więc sprawa z domem doprowadziła mnie do takiego stanu? Odpowiedź po raz kolejny znalazłem w badaniach psychologicznych. Okazało się, że chęć odwetu to jeden z głównych katalizatorów zaburzeń psychicznych i ataków agresji. W szpitalach psychiatrycznych jest mnóstwo nieszczęśników, na lata zatrzaśniętych w swojej bezsilnej złości na mniej lub bardziej realnych sprawców krzywd.

ZEMSTA JEST SŁODKA?

Z badań opublikowanych w „Personality and Social Psychology” wynika, że na ogół nie czujemy się tak dobrze, jak myśleliśmy, gdy rzeczywiście mamy okazję do zemsty. Myślimy, że poczujemy ulgę, a w rzeczywistości czujemy się gorzej. Co więcej – dokonana zemsta utwierdza nas w przekonaniu, że byliśmy ofiarą naprawdę wielkiej podłości. W rzeczywistości podtrzymuje negatywne emocje. „Ludzie, którzy nie mieli okazji się zemścić, w którymś momencie odpuszczają. Ale tak naprawdę jedyne, co nas może wyleczyć, to wybaczenie” – mówi McCullough.

Terapeuci twierdzą, że tzw. terapia wybaczenia może pomóc ofiarom niesprawiedliwości uniknąć zamknięcia się na lata w syndromie ofiary. Zrozumienie i wybaczenie pozwala oddalić od siebie widmo depresji, lęków. To nie było łatwe, ale gdy uświadomiłem sobie, że mój wróg nie jest demonem zła, tylko małym, żałosnym oszustem, przejąłem kontrolę nad swoimi emocjami. I nawet darowałem gnojkowi. Ulżyło mi.

 

Czego naprawdę boją się mężczyźni? fot. shutterstock.com

Jak się pokajać

Zawiniłeś – masz tego świadomość. Zobacz, jak obłaskawić jego żądzę zemsty.

Dopasuj się

Gdy będziesz gotowy, aby wyrazić skruchę, poproś o spotkanie w miejscu i czasie dogodnym dla niego. Okaż mu szacunek.

Wyolbrzymiamy swoją krzywdę, a sprawca widzi to zupełnie inaczej. Trudno o porozumienie.

Powiedz to na głos

Sam powiedz głośno to, co on o Tobie myśli. Że jesteś palantem, że dałeś d... Tylko oszczędź mu wszystkich usprawiedliwiających "ale".

Przyznaj się do winy

Nawet jeżeli masz ochotę podyskutować o okolicznościach, nie rób tego teraz. On nie jest gotowy na subtelności. On chce Cię zabić.

Napraw

Zaproponuj mu jakieś zadośćuczynienie odpowiednie do sytuacji – pomoc w naprawie, pieniądze, swój czas. Coś, co dla Ciebie jest cenne.  

Odpuść sobie, wrzuć na luz

Być może jakiś dupek przetarł Ci auto na parkingu albo kolega z pracy dostał awans, który należał się Tobie. Wszystko jedno. Zobacz, jak uwolnić się od złych emocji i zająć się czymś naprawdę ważnym. 

Napełnij swój bak

Twój mózg stanowi 2 procent wagi ciała, a zużywa 20 procent energii. Środkowa kora przedczołowa, obszar mózgu zawiadujący emocjami, jest szczególnie żarłoczna. Dlatego głód sprawia, że trudniej Ci opanować emocje. Gdy czujesz, że Cię nosi, zjedz jakąś przekąskę.

Policz do 100, odetchnij, pomyśl o czymś innym

Faceci próbują rozładować wściekłość przez przeklinanie, ale według psychologów to tylko napędza agresję. Policz do 100, weź kilka głębokich oddechów i zajmij umysł czymś kompletnie innym (rozwiąż krzyżówkę, ułóż puzzle).

Pogłaskaj psa

Człowiek nie może przeżywać przeciwstawnych emocji w tym samym czasie. Zabawa z ulubionym psem, pomoc kumplowi w naprawie drzwi do garażu, przytulenie partnerki – to wszystko generuje pozytywne emocje, które znajdują się na drugim biegunie niż gniew. Empatia, humor, lekkie seksualne pobudzenie sprawiają, że złość traci swoje paliwo i powoli znika.

Spójrz z boku

Wyobraź sobie, że patrzy na Ciebie obcy człowiek – czy uznałby Twoje zachowanie za racjonalne? Najprawdopodobniej nie. Próba mentalnego odejścia na krok od swojego rozgrzanego środka i przyjrzenia się sobie z boku jest doskonałym sposobem na "wypuszczenie pary".   

 

Czy masz charakter? - [TEST] fot. shutterstock.com

Zemsta w mózgu

W ciągu milisekund po tym, jak zostałeś skrzywdzony, w Twoim mózgu aktywizują się różne struktury. To od nich zależy, jak się zachowasz.

1. Część brzuszna prążkowia

Gdy ktoś popełnia karygodny czyn wobec Ciebie czy kogoś Ci bliskiego, sama wizja ukarania sprawcy aktywizuje ten region, powiązany z systemem nagrody. To dlatego jesteśmy wyczuleni na sprawiedliwość.

2. Środkowa kora przedczołowa

To miejsce jest Twoim mózgowym odpowiednikiem księgowego, który przelicza zyski i koszty Twoich działań. Jeżeli działa dobrze, to raczej nie rzucisz się z pięściami na dwumetrowego mięśniaka.

3. Neurony lustrzane

Rejony odpowiedzialne za empatię aktywizują się, gdy widzimy, że inny człowiek został potraktowany niesprawiedliwie. Ale gdy widzimy cierpienia złego faceta, to tylko u kobiet te rejony się aktywizują. Faceci nie są aż tak współczujący.

4. Jądro półleżące i kora okołodołowa

Te części mózgu rozjaśniają się jasnym blaskiem, gdy mściciel wykonuje swoją robotę. To dlatego publiczne tortury i egzekucje miały tak wierną i niezawodną widownię (ach, łezka się w oku kręci...). 

MH 10/2015

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ktoś się zachował wobec Ciebie nie fair. Jesteś naprawdę wściekły. Zanim jednak pozwolisz, aby mściwość odebrała Ci rozsądek, zastanów się, co się dzieje w Twojej głowie.<br /><br /><a href="/zdrowie/Zadza-zemsty-msciwosc-czy-rozsadek,7778,1"></a>
    Mens Health, 2016-03-30 11:06:07
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij