Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Turbo sport: gwiazdy na dopingu

Talent, litry potu wylane na treningach, niezliczone wyrzeczenia - medale i rekordy wymagają pracy i poświęcenia. Nie wszyscy jednak grają fair. Gdy w grę wchodzą sława i pieniądze, liczy się często to, co brać, kiedy być czystym i jak wywieść w pole światową agencję antydopingową.

Kuba Wiśniewski 2013-10-17
W kolarstwie zawodowym często zawodnicy pompują nie tylko koła. (fot. Wiesław Jurewicz)

Trudno dokładnie określić, kiedy po raz pierwszy w głowie sportowca zaświtała myśl o nielegalnym podniesieniu swoich umiejętności. Gdy na igrzyskach olimpijskich w 1904 roku Thomas Hicks zwyciężył w maratonie po tym, jak zmieszał brandy ze strychniną, otrzymując w ten sposób skuteczny stymulant, nie był to jeszcze problem na dużą skalę. Sport współczesny przestaje być jednak polem rywalizacji opartej na czystych regułach.

Grających fair trzeba specjalnie wyróżniać, bo walka według zasad przestaje być modna. Dzięki telewizji i internetowi sport stał się show-biznesem, którego prawa reguluje rynek. Wystarczy spojrzeć na roczne dochody gwiazd piłki nożnej czy koszykówki, żeby zrozumieć, jak kusząca może być droga na skróty, którą stanowi doping.

Rekordy ze strzykawki

Ogólnie przyjmuje się, że z dopingiem mamy do czynienia, gdy w sporcie wyczynowym stosowane są metody medyczne potencjalnie szkodliwe dla zdrowia, które zostały oficjalnie zabronione. Zwalczaniem dopingu zajmują się krajowe oddziały Światowej Agencji Antydopingowej WADA. Jej działania to często jednak walka z wiatrakami.

W nieformalnych mistrzostwach świata w dopingowego berka, które rozgrywają się każdego dnia, chodzi z grubsza o to, by środek został wprowadzony do organizmu sportowca, zanim WADA umieści go na liście środków zakazanych.

W niektórych dochodowych dyscyplinach w ogóle nie ma kontroli lub odbywają się one sporadycznie (piłka nożna, zawodowy boks czy NBA). Presja rekordów, oglądalności i kasy sprawia, że dopingowicze w wyścigu o pierwsze miejsce ryzykują kariery i zdrowie. Znane są przypadki planowego zachodzenia w ciążę przez sportsmenki, które w ten sposób zyskiwały na wytrzymałości i sile.

W latach 70. i 80. w niektórych dyscyplinach stosowanie środków dopingujących spowodowało wywindowanie rekordów świata na niebotyczny poziom. Na przykład w lekkiej atletyce do dziś nieosiągalne dla kobiet są np. rekord świata na 400 m Marity Koch (47,60 s) z 1985 roku, najlepsze w historii 100 m w wykonaniu zmarłej w wieku 39 lat Florence Griffith-Joyner (10,49 s) czy rekordowe pchnięcie kulą Natalii Lisowskiej z ZSRR (22,63 m). Dziś tylko laicy traktują te rekordy na poważnie. To rezultaty, których nie powstydziłby się żaden mężczyzna, ale których nie da się wytłumaczyć talentem czy ciężką pracą.

Nieustanny wyścig

Chamski doping steroidowy sprzed 30 lat odszedł już do lamusa. Oczywiście ten, kto ma chudszy portfel, w dalszym ciągu wspomaga się sterydami, ale skutki uboczne ich stosowania powinny odstraszyć najbardziej zdesperowanych.

Na początku XXI wieku doping spowszedniał i przestał dotyczyć jedynie zawodowców. To, co znajduje się na liście środków zakazanych w sporcie, pomaga zaliczyć sesję na studiach albo zbudować rzeźbę w ciągu miesiąca.

"Wszystko można znaleźć w internecie. Oceniamy, że nawet 15-25% odżywek na rynku jest zanieczyszczonych nielegalnymi w sporcie kwalifikowanymi substancjami. I tylko niewielki odsetek (do 5%) wędruje do sportu kwalifikowanego. Cała reszta trafi a do sportowców amatorów i, niekiedy nieświadomie, jest przez nich aplikowana" - mówi Dariusz Błachnio, specjalista ds. Edukacji i Informacji Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.

"Staramy się przestrzegać, jakie zagrożenia wiążą się z używaniem nielegalnego dopingu. Stworzyliśmy na naszej stronie antydoping.pl bazę niedozwolonych substancji jak i odżywek oraz preparatów, które je zawierają" - dodaje ekspert.

Dużo zależy od tego, jak organizacje antydopingowe będą potrafiły współpracować z samymi zawodnikami oraz federacjami sportu. Jedną z dróg jest permanentna inwigilacja. Od 2005 roku działa międzynarodowa baza ADAMS, która na bieżąco gromadzi informacje o miejscu przebywania czołowych sportowców. Dzięki niej praktycznie w dowolnej chwili na całym świecie może do nich zawitać kontrola antydopingowa, a dany kolarz czy lekkoatleta musi się jej bezwzględnie poddać.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Talent, litry potu wylane na treningach, niezliczone wyrzeczenia - medale i rekordy wymagają pracy i poświęcenia. Nie wszyscy jednak grają fair. Gdy w grę wchodzą sława i pieniądze, liczy się często to, co brać, kiedy być czystym i jak wywieść w pole światową agencję antydopingową.
    Mens Health, 2013-10-17 20:59:33
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij