Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Prostata na celowniku: test PSA

Gruczoł krokowy, coś Ci to mówi? Nie? Może prostata? O, teraz świta. To czas na kolejną porcję wiedzy - test PSA. Wykrywa raka prostaty, potrafi Cię niepotrzebnie przestraszyć albo fałszywie uspokoić. Ale na razie nic lepszego nie mamy. 

Piotr Pflegel 2015-02-27
Prostata na celowniku: test PSA fot. Antonov Roman 2015/shutterstock

Fałszywe wyniki

Jesienią zeszłego roku amerykański panel ekspercki United States Preventive Services Task Force wydał rekomendację, w której odradza populacyjne badania przesiewowe testem poziomu PSA (antygenu swoistego prostaty) w celu wykrywania raka prostaty.

Po przeanalizowaniu dostępnych danych naukowcy doszli do wniosku, że badanie PSA nie zmniejszyło ilości zgonów. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, jeśli weźmie się 10 000 facetów po 50. roku życia i każe im się co roku robić test PSA,a jednocześnie będzie się obserwować grupę 10 000 innych mężczyzn, którzy na badania PSA nie chodzą, to po 10 latach w obu grupach umrze prawie dokładnie tyle samo osób.


Wniosek, jaki z tej statystyki wyciągnęli badacze z Task Force, jest następujący: rutynowe badania przesiewowe PSA nie mają większego sensu, tym bardziej że obciążone są sporym błędem pomiaru. Czyli np. około 70% ludzi, u których test wykazał podwyższony poziom PSA, wcale nie ma raka.

Zanim jednak się o tym dowiedzą, najpierw zamartwiają się niepotrzebnie, a później często zostają poddani badaniom, które niekoniecznie są przyjemne (np. biopsji ) i są obciążone ryzykiem komplikacji. Ocenia się, że w około 2% przypadków komplikacje po biopsji (czyli pobraniu próbek tkanki) wymagają hospitalizacji.

Czy zatem masz się bać badań i nie robić testów?

Polska to nie USA

Nie. Zdecydowanie nie. Jeśli już masz się czegoś bać, to raka prostaty. On ciągle zabija około 4000 Polaków rocznie. Dwa razy tyle facetów dowiaduje się zaś, że ma raka gruczołu krokowego. Niestety, w naszym kraju co drugi pacjent, który dowiaduje się, że ma nowotwór prostaty, umiera z tego powodu.

Profesor Tom Beer z Knight Cancer Institute w Portland podkreśla, że w USA ten współczynnik wynosi 1:6; to znaczy, że na raka prostaty umiera tylko jeden z 6 mężczyzn, u których wykryto ten rodzaj nowotworu.

Nie ma się więc co za bardzo sugerować zastrzeżeniami amerykańskich uczonych, bo tam od 20 lat testy PSA wykonuje się powszechnie; niektórzy pacjenci są wręcz tak przeczuleni, że robią je kilka razy w roku. (Połowa z mężczyzn, którzy zgłosili się do skryningowego badania amerykańskiego zrobiła sobie sama wcześniej PSA!).

Dr Iwona Skoneczna z Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie, która na co dzień ma do czynienia z chorymi na raka prostaty, również przestrzega, żeby nie rezygnować pochopnie z testu PSA, który wielu mężczyznom może uratować życie.

„W Polsce większość mężczyzn prawdopodobnie w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że ma coś takiego, jak gruczoł krokowy. Wielu 50-latków uważa, że problem raka prostaty zaczyna się po 70-ce. Dlatego często do onkologów trafiają pacjenci w zaawansowanym stopniu choroby, gdy możliwości leczenia są już bardzo ograniczone. Prawdą jest też, że nie każdy z nowotworów prostaty wymaga agresywnego leczenia w postaci operacji czy radioterapii, ale możemy o tym porozmawiać dopiero gdy mamy wyniki biopsji" – dodaje dr Skoneczna.

Inna sprawa, że wokół tej amerykańskiej rekomendacji toczy się wciąż poważny spór, w którego szczegóły nie będziemy jednak wchodzić, bo są one zrozumiałe jedynie dla specjalistów. Wystarczy powiedzieć, że według innego, bardzo dużego badania European Randomized Study of Screening for Prostate Cancer (ERSPC) regularne badanie poziomu PSA zmniejsza ryzyko śmierci z powodu nowotworu prostaty aż o 29%.

Ponad 30% mniej mężczyzn regularnie badających prostatę wymagało też opieki paliatywnej. Dane ERSPC wskazują też, że aby uniknąć jednej śmierci z powodu raka prostaty, trzeba regularnie badać 100 mężczyzn. Jeśli będziesz w tej setce, udać się może właśnie Tobie.

Duże szanse

Teraz najważniejsza wiadomość: nowotwór prostaty można całkowicie wyleczyć! Jest jednak jeden warunek – jeśli się go odpowiednio wcześnie wykryje. Kłopot w tym, że on bardzo długo nie daje o sobie znać w żaden sposób. A gdy już pojawiają się zauważalne objawy, wyleczenie jest trudniejsze.

Stąd ta batalia onkologów i urologów o regularne badania. Lekarz jest przecież takim samym człowiekiem jak każdy inny i też woli przynosić dobre niż złe wiadomości. Czy to oznacza, że jeszcze w tym tygodniu powinieneś zgłosić się do lekarza, żeby Cię zbadał? Niekoniecznie.

Najprawdopodobniej jesteś jeszcze młodym mężczyzną przed lub tuż po trzydziestce, a w tym wieku nowotwory prostaty praktycznie się jeszcze nie zdarzają. Ale nie oznacza to, że Twoja prostata jest nietykalna. Znacznie częściej młodzi mężczyźni cierpią na jej zapalenie.

Szacuje się, że taki bolesny incydent przydarza się mniej więcej 15% facetów między 20. a 50. rokiem życia. Gdy Cię dopadnie, gruczoł krokowy, normalnie wielkości orzecha laskowego, powiększa się do rozmiarów orzecha włoskiego i zaczyna uciskać pęcherz i moczowód.

Wystarczy, że dopuścisz do zapełnienia pęcherza, a od razu pojawia się ból, który sprawia, że zwykłe sikanie staje się koszmarem. Siedzenie zresztą również nie należy do przyjemności. Gdy dotknie Cię ta dolegliwość, idź do lekarza. Nie martw się na zapas, że to nowotwór, bo zapalenie prostaty, choć bolesne, nie ma z nim właściwie nic wspólnego.

Pogadaj z tatą

O ile młodzi faceci są w miarę bezpieczni, o tyle po przekroczeniu bariery 50 lat ryzyko zachorowania na prostatę zaczyna rosnąć. Być może Twój ojciec również należy do tej licznej grupy twardzieli, którzy uważają, że prawdziwy facet do lekarza nie chodzi, a niewykluczone, że – jak wielu pacjentów dr Skonecznej – nawet nie wie, że ma prostatę.

Pogadaj z nim i uświadom mu, że jeśli zauważy jakiś dyskomfort w okolicy krocza, lepiej niech pójdzie do lekarza, najlepiej od razu urologa. Jakie objawy powinny go zaniepokoić?

Np. gwałtowne, trudne do powstrzymania parcie na mocz (po piwie się nie liczy) albo jeśli częściej niż dotychczas musi sikać (również w nocy) lub wręcz przeciwnie – prawie przestał odczuwać parcie i żeby sobie ulżyć, musi wyciskać mocz kropelka po kropelce.

To wszystko może świadczyć o nowotworze prostaty, chociaż wcale nie musi, bo równie dobrze może to być łagodny (czyli niezłośliwy) przerost gruczołu krokowego. Lekarz najprawdopodobniej zaproponuje badanie per rectum, czyli zbada wielkość prostaty przez odbytnicę.

Badanie wcale nie jest aż tak nieprzyjemne, jak się wydaje, a może uratować życie Twojemu ojcu, a Tobie oszczędzić zmartwień, bo opiekowanie się terminalnie chorym jest znacznie trudniejsze niż przełamanie oporu taty przed wizytą u lekarza. Badać się czy nie badać

Na szczęście większość naszych Czytelników nie musi podejmować decyzji w tej chwili, gdy dyskusja na temat przydatności badań przesiewowych wciąż jeszcze trwa. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo wątpliwości zostaną rozwiane i łatwiej będzie nam podjąć tę właściwą decyzję.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Gruczoł krokowy, coś Ci to mówi? Nie? Może prostata? O, teraz świta. To czas na kolejną porcję wiedzy - test PSA. Wykrywa raka prostaty, potrafi Cię niepotrzebnie przestraszyć albo fałszywie uspokoić. Ale na razie nic lepszego nie mamy.<br /><br /><a href="/zdrowie/Prostata-na-celowniku-test-PSA,6069,1"></a>
    Mens Health, 2015-02-27 12:16:32
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij