Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Problemy z erekcją: jak je pokonać?

Najgorsze z upokorzeń, kiedy nawala korzeń – jak ostrzegał poeta. I dlatego dajemy Ci do ręki kilka patentów, które pomogą Ci się ustrzec problemów z erekcją, a Ty wprowadź je w życie. Twardy bądź, nie mientki!

Piotr Pflegel 2009-02-02
Vladimir Wrangel 2009/shutterstock.com

Wzorce męskości się zmieniają. Niegdyś mężczyzna, by zasłużyć na miano prawdziwego, musiał pachnieć wódką i tytoniem; później mieć długie włosy, potem krótkie spodnie i skórzaną kurtkę, jeszcze potem - w nieszczęsnych latach 80. - nieco zniewieściały image, w latach 90. elementem niezbędnym był neseser. Dziś wszystko się pomieszało i właściwie można już mieć lub nie mieć czegokolwiek.

Jedno pozostaje jednak niezmienne jak wzorzec metra w Sevre - prawdziwy facet musi mieć wzwód taki, że "orzeszki można tłuc". Niestety, nasze nawyki, zwyczaje i zwyczajne lenistwo, często nas z grona "prawdziwych" wykluczają. Liczby, bezwzględne, a jakże, są bezwzględne: co dziesiąty z nas już przed "30" miał lub będzie miał problemy z erekcją, a wśród 40-latków i starszych - już co drugi.

Nie chcesz się znaleźć w tej gorszej połowie? Nic dziwnego. Ale niestety, co drugi się znajdzie. No chyba że wprowadzi w życie nasz plan. Oto 8 sposobów na zachowanie twardości do starości.

1. Dźwigaj na 80%

Nie zdarza się to często, bo zaledwie w jednym na 20 przypadków zaburzeń erekcji, że za zwis nieustanny, niezbyt ozdobny, odpowiada zbyt niski poziom testosteronu. Nawet jeśli tak nie jest w Twoim przypadku, nie zaszkodzi trochę go podnieść. Ops, nie takie znowu trochę, bo jak wynika z badań uczonych z uniwersytetu w Oslo, stosując odpowiedni program ćwiczeń w siłowni, można sobie podnieść poziom testosteronu aż o 20%.

Jest mnóstwo środków, które w tej części ulotek, gdzie wyliczane są skutki uboczne, ostrzegają przed zaburzeniami erekcji - najbardziej groźne to leki antydepresyjne, na nadciśnienie i przeciwko wrzodom.

Zainteresowany? Oto plan: Ustal, ile jesteś w stanie maksymalnie wycisnąć tylko raz. Następnie weź ciężar, stanowiący 80% maksimum, i zrób trzy serie po pięć do ośmiu powtórzeń. I już po trzech miesiącach wyciśniesz więcej testosteronu.

2. Zwiększ napięcie w kroku

Wcale nie musisz chodzić na siłownię ani za bardzo się zbliżać do swojego osobistego trenera, żeby poćwiczyć mięsień miłości, czyli tzw. mięsień Kegla. Napinając go, zwiększasz ukrwienie i wzmacniasz również inne mięśnie w tej okolicy, a to one są w dużej mierze odpowiedzialne za utrzymanie erekcji.

Nie wiesz, gdzie jest ten mięsień? Najłatwiej go zlokalizować po trzech piwach, gdy czujesz, że jeśli się za chwilę nie wysikasz, to eksplodujesz. Mięsień, który wtedy napinasz do granic wytrzymałości, to właśnie mięsień Kegla. I ćwiczenia tego mięśnia właśnie na tym polegają, żeby go napinać tak, jakbyś chciał powstrzymać parcie moczu.

Twoje zadanie: Napnij go, wytrzymaj 3 sekundy i powtórz taki zestaw 10 razy. Jak wykazały badania, wykonywanie tego zestawu ćwiczeń pięć razy dziennie zmniejsza ryzyko wystąpienia zaburzeń erekcji o 10%.

3. Ostrożnie z lekami

Owszem, półka apteczna może być ostatnią deską ratunku, gdy ponosisz porażki w łóżku, ale zdecydowanie więcej lekarstw może te porażki powodować. Dlatego musisz uważać, co łykasz. Jest mnóstwo środków, które w tej części ulotek, gdzie wyliczane są skutki uboczne, ostrzegają przed zaburzeniami erekcji.

W grupie najbardziej podejrzanych znajdują się leki przeciwdepresyjne, leki na nadciśnienie i środki na wrzody. Nie licz jednak na to, że lekarz Cię przed tym przestrzeże. Wielu lekarzy wychodzi z założenia, że lepiej nie wspominać o możliwych konsekwencjach w obawie, że pacjent mógłby uznać, iż cena powrotu do lub zachowania zdrowia jest zbyt wysoka.

Zaburzenia erekcji fot. shutterstock.com

Dlatego zapytaj swojego lekarza - nomen omen - o potencjalne skutki uboczne leków, które Ci przepisuje. I zachowaj ostrożność przy doborze leków bez recepty. Niektóre leki przeciwgrypowe i przeciwbólowe też mogą sprawić, że wymiękniesz. Jeśli zauważysz taką zależność, spróbuj innego specyfiku.

4. Zobacz go bez lustra


Jeśli, by zobaczyć swojego małego (nawet jeśli nie jest mały), musisz posiłkować się lustrem, Twoje szanse na to, że nie tylko Ty go nie zobaczysz, ale i ona go nie poczuje, rosną gwałtownie. Jak wyliczyli uczeni z Tufts University w Bostonie, faceci po "40", noszący spodnie o rozmiarze 42 i większym, są dwukrotnie bardziej narażeni na kłopoty z erekcją niż ci, którzy mieszczą się w dżinsy 35 i mniejsze. Korelacja między obwodem w pasie a ryzykiem zaburzeń erekcji jest niemal wprost proporcjonalna. Oto kolejna motywacja, by wreszcie zabrać się za mięsień piwny.

Każda myśl o hydraulicznym aspekcie erekcji odciąga Twoją uwagę od kobiety i zmniejsza podniecenie, a to właśnie ono jest przyczyną wzwodu, nie siła woli.

5. Nie zwracaj na niego uwagi

Ocenia się, że od 20 do 30% przypadków kłopotów z erekcją ma podłoże psychiczne, a konkretnie, najczęściej jest rezultatem czegoś w rodzaju samospełniającego się proroctwa. Boisz się, że Twój wspólnik Cię zawiedzie, więc skupiasz się na nim, i czekasz na erekcję, a im mocniej na nią czekasz, tym ona dłużej nie przychodzi.

Każda myśl o hydraulicznym aspekcie erekcji odciąga Twoją uwagę od kobiety i zmniejsza podniecenie, a to właśnie podniecenie jest przyczyną wzwodu, nie siła woli. Jeżeli nie masz problemów z erekcją podczas masturbacji, prawdopodobnie z Twoim układem wszystko jest OK. W końcu sam sobie nie próbujesz zaimponować... Co zatem robić? Odpręż się i skup się na niej, nie na sobie. Erekcja przyjdzie.

6. Ogranicz picie

Poślizg jest bez wątpienia ważny w seksie, ale nadmierne "naoliwienie" organizmu przed lądowaniem w łóżku może mieć ponure konsekwencje. Nadużywanie alkoholu prowadzi do "znieczulenia" nerwów przewodzących impulsy z mózgu do penisa i z powrotem. Zwyczaj opuszczania ostatniej kolejki (kolejek?) może Ci pomóc utrzymać erekcję na wyższym poziomie.

Badacze z Southern Illinois University wyliczyli, że wypijanie więcej niż osiem jednostek alkoholu (duże piwo to dwie jednostki) trzy razy w tygodniu powoduje na dłuższą metę spadek wydolności seksualnej. Jeśli tego wieczora chcesz wylądować z nią w łóżku, nie przekraczaj dawki trzech drinków. Wypicie większej ilości może spowodować katastrofę również na krótszą metę.

7. Nie lecz się sam (no chyba że jesteś lekarzem)

Samodzielność też ma swoje minusy. Według seksuologów, tylko jeden na dziesięciu mężczyzn, borykających się z kłopotami z erekcją, zgłasza się do lekarza. Większość próbuje naprawić się sama. I to jest błąd, którego konsekwencje sięgają daleko poza łóżko.

Zdecydowana większość zaburzeń wzwodu jest bowiem spowodowana rozwijającymi się gdzieś w organizmie chorobami, np. za wysokim poziomem cholesterolu, nadciśnieniem tętniczym czy cukrzycą. Im dłużej będziesz zwlekał z wizytą u lekarza, tym więcej dajesz czasu chorobie na pogorszenie Twojego stanu. Również stanu Twojego dostawcy przyjemności.

8. Nie pal

Wiesz, dlaczego funkcjonuje takie powiedzonko, że nie ma to jak papierosek "po"? Prawdopodobnie dlatego, że palacze mogą w ten sposób pokryć zmieszanie niepowodzeniem w łóżku. Prawda jest okrutna: palenie papierosów podwaja ryzyko kłopotów z erekcją. Rzucenie palenia zmniejsza więc to ryzyko o połowę.

Nikotyna i inne substancje wdychane z dymem tytoniowym powodują obkurczanie naczyń krwionośnych, w tym ciał jamistych, a więc nie tylko mogą powodować kłopoty z erekcją, ale wręcz zmniejszenie członka. A tego byśmy nie chcieli, prawda?

Men's Health 01-02/2008

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    miałem takie problemy, oj miałem. długo z nimi walczyłem aż kupiłem Maxigrę Go - lek na receptę. jak ręką odjął. teraz wystarczy, że wezmę Maxigrę Go kilkanaście minut przed seksem i mam pewność, że wszystko zadziała jak należy i partnerka będzie zadowolona.
    ~orisz, 2016-10-03 00:31:09
  • avatar
    zgłoś
    Gonzo, możesz sięgnąć po preparaty z żeń-szeniem, jest ich na rynku sporo, jednak ich skuteczność jest bardzo różna. Ja tam zalecam udanie się do lekarza. To co piszę w MH to nie są wiadomości wyssane z palca ani z ulotek reklamowych tylko wyniki całkiem poważnych badań... W ok. 80% przypadków za zaburzenia erekcji odpowiadają schorzenia, że się tak wyrażę, organiczne, typu: miażdżyca, nadciśnienie, cukrzyca etc. Mówi się też (i są na to dowody), że kłopoty ze wzwodem są pierwszym sygnałem niezauważalnych w inny sposób kłopotów z układem krążenia. Na tym etapie można jeszcze bardzo dużo zrobić, żeby wyleczyć PRZYCZYNĘ, a nie tylko usunąć objawy.POza tym, lekarz może Ci przepisać środki, które są naprawdę skuteczne, a ich skuteczność jest potwierdzona badaniami klinicznymi na grupach większych niż osiem osób :-)Wiem, że przyznanie się do kłopotu może być trudne, ale zobaczysz, że warto. I wcale niekoniecznie musi to być zaraz seksuolog. Możesz iść do urologa albo nawet lekarza pierwszego kontaktu. Oni też mają prawo wypisać te leki.Pozdrawiam i życzę powrotu do grona sztywniaków :-)
    ~Piotr Pflegel, 2009-06-02 22:41:28
  • avatar
    zgłoś
    U mnie niestety problem sie pojawił.... ograniczyłem palenie, picie, wcześniej wychodzę z pracy i niby jest ciut lepiej, ale to wciąż nie to. Zastanawiam się nad czymś bez recepty, ale takim pewnym z apteki, stosowaliście coś??
    ~Gonzzo, 2009-05-05 12:00:19
  • avatar
    zgłoś
    Ha! Dobry art... mnie troszkę dotyczy punkt o brzuchu... W ogóle to przypomniała mi się moja wpadka. Nie mogłem... ze śmiechu:)Tak się na maxa śmiałem, że nie mogłem się skupić... i nic z tego nie było...Nawet nie pamiętam, co mnie tak rozśmieszyło... ale ówczesna partnerka też ze śmiechem do tego podeszła i później sobie odbiliśmy:)Dodam, że to była wieloletnia partnerka, więc nie śmiałem się z dziewuchy:)PozdrawiamS.
    Saturnus, 2009-02-03 21:18:00
  • avatar
    zgłoś
    Z tym winem to faktycznie można dostrzec pewną wprost proporcjonalność . Byle nie przesadzić..
    Beloved, 2009-02-03 16:46:49
  • avatar
    zgłoś
    'Lep' napisał(-a):problemów jako takich z erekcją jeszcze nie miałem bo według mnie za młody jestem jeszcze na to a w poście wyżej chodziło że zareagować nawet nie chciał w ogóle nie chce wspominać jak mi było wtedy głupio:DWiem, mi tez zdarzaly sie sytuacje, gdy do pionu trzeba go bylo doprowadzac przez ladnych pare minut. Mimo, ze jestem mlodym wilkiem. ;D Podsumowujac, duzo alkoholu = duzy wstyd wywolany niewywolana erekcja ;]fajki=krotkodystansowa gimnastyka z Paniami ;]Lukip.s Casanova stosowal fajny trick. Pil sporawo wina przed seksem , dzieki czemu byl "bardziej znieczulony" i mogl go uprawiac godzinami. Musial jednak jesc do tego afrodyzjaki np. ostrygi(bodajze,nie jestem pewien) a to droga zabawa.
    *Luki*, 2009-02-03 13:50:14
  • avatar
    zgłoś
    problemów jako takich z erekcją jeszcze nie miałem bo według mnie za młody jestem jeszcze na to a w poście wyżej chodziło że zareagować nawet nie chciał w ogóle nie chce wspominać jak mi było wtedy głupio:D
    Lep, 2009-02-03 13:46:58
  • avatar
    zgłoś
    'Lep' napisał(-a):6 punkt najważniejszy ( bynajmniej na razie ) raz się już na tym przejechałem po prostu tyle wypiłem że nawet ani rusz Gdy nie pale fajek to moge i bez problemu po wypiciu alkoholu. Nawet dluzej ! Moim zdaniem fajki maja duzy wplyw na erekcje.Luki
    *Luki*, 2009-02-03 13:07:40
  • avatar
    zgłoś
    6 punkt najważniejszy ( bynajmniej na razie ) raz się już na tym przejechałem po prostu tyle wypiłem że nawet ani rusz
    Lep, 2009-02-03 11:50:40
  • avatar
    zgłoś
    Najgorsze z upokorzeń, kiedy nawala korzeń – jak ostrzegał poeta. I dlatego dajemy Ci do ręki kilka patentów, które pomogą Ci się ustrzec problemów z erekcją, a Ty wprowadź je w życie. Twardy bądź, nie mientki!
    Mens Health, 2009-02-03 11:20:18
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij