Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
3.6

Prawdy i mity o testosteronie

Produkowany w jądrach testosteron to czysta męska energia, kwintesencja męskości. To dzięki niemu dokonujemy rzeczy wielkich, ale i popełniamy zwykłe głupoty. Potrafi być jak bomba z opóźnionym zapłonem. My tę bombę pomożemy Ci rozpoznać. I rozbroić.

Piotr Pflegel 2011-09-05
Testosteron fot. shutterstock.com
 1.


Łysi mają więcej testosteronu

To jest mit!

Chociaż utarło się takie myślenie, zakola na czole albo wręcz goła glaca nie świadczą wcale o wysokim poziomie testosteronu. Mit ten bierze się stąd, że faktycznie to łysienie typu męskiego dotyka głównie mężczyzn i to właśnie testosteron jest pośrednio odpowiedzialny za wypadanie włosów. Ale właśnie tylko pośrednio!

Substancją bezpośrednio powodującą wypadanie włosów jest pochodna testosteronu - dihydrotestosteron. Nie ma jednak takiej zależności: im więcej testosteronu, tym więcej włosów wypada. Oskarżonym w procesie o łysienie jest odziedziczona po przodkach nadwrażliwość mieszków włosowych. To geny sprawiają, że czupryna się przerzedza, nie testosteron. Jeśli już więc koniecznie chcesz kogoś winić - poszukaj sprawcy na swoim drzewie genealogicznym.

 2.


Testosteron wywołuje napady agresji

To jest mit!

Testosteron od lat jest oskarżany o wszystko, co w nas, facetach, najgorsze, najczęściej zaś o wybuchy niekontrolowanej agresji. Jednak okazuje się, że to powszechne przekonanie opiera się głównie na badaniach na zwierzętach, których wyniki są w mechaniczny sposób ekstrapolowane na zachowania ludzi.

Dr Katherine Simpson z MacMillan University, w artykule o roli testosteronu w zachowaniach agresywnych, pisze: "Hormony same w sobie nie mają bezpośredniego wpływu na zachowania. One jedynie indukują zmiany chemiczne w neuronach, zwiększając lub zmniejszając prawdopodobieństwo wystąpienia określonych reakcji " .

Co więcej, hormony płciowe są tylko jednym z rozlicznych czynników mających wpływ na agresywne zachowania. Skoro więc wiadomo, że wysoki poziom testosteronu mają zarówno mężczyźni agresywni, jak i nieagresywni, staje się oczywiste, że to nie sam testosteron jest odpowiedzialny za agresję.

 3.


Doping zmniejsza produkcję testosteronu

To jest prawda!

Owszem. Organizm mężczyzny z normalnym poziomem tego hormonu reaguje na "dostawy z zewnątrz", zmniejszając produkcję własnej fabryki ulokowanej w jądrach. Zajmuje mu to chwilę, zatem początkowo odczuwasz gwałtowny przyrost energii i mięśni (jeśli chodzisz na siłownię), bo działanie Twojego wlasnego testosteronu i tego dostarczanego w formie nielegalnych anabolików się sumuje.

Po pewnym czasie jednak poziom własnej produkcji spada i zostaje Ci już tylko to, co sobie kupisz. A przecież - trawestując reklamowe hasło - skoro można mieć coś za darmo, to po co przepłacać? Pocieszenie dla tych, którzy mają już przygodę z "teściem" za sobą - po pewnym czasie produkcja własnego testosteronu wraca do normy.

 4.


Testosteron buduje mięśnie

To jest prawda!

Nie ma co owijać w bawełnę, to właśnie dzięki testosteronowi zwiększa się masa mięśniowa i siła i to niemal wprost proporcjonalnie - im więcej testosteronu, tym większe mięśnie. Testosteron wpływa bowiem na syntezę białek, najważniejszego budulca tkanki mięśniowej. Żeby było jeszcze piękniej, powoduje też zmniejszenie masy tkanki tłuszczowej, czyli jest hormonem na pozór idealnym. Dlatego testosteron cieszy się taką popularnością wśród bywalców siłowni.

Testosteron fot. shutterstock.com

Dlaczego jednak tylko na pozór? Bo, po pierwsze, przyjmowanie testosteronu (gdy nie zaleci tego lekarz) może doprowadzić do uszkodzenia wątroby, a także do chorób układu krążenia, takich jak choroba niedokrwienna serca, udar mózgu czy nadciśnienie.

Po drugie zaś - sztuczne dopakowywanie się testosteronem działa tylko tak długo, jak długo się szprycujesz. Po odstawieniu "teścia" Twoja siła i masa wracają do biologicznej normy, a czasami nawet spadają nieco poniżej, bo przez pewien czas po serii zastrzyków organizm zmniejsza produkcję własnego testosteronu.

 5.


Najlepiej mieć średni poziom

To jest prawda!

Przynajmniej jeśli chodzi o zdrowie. Tak wynika z badań zespołu prof. Alana Bootha, który zbadał kondycję fizyczną, psychiczną i seksualną ponad 4400 mężczyzn, u których testosteron, mieszcząc się w normie, wahał się od dolnej do górnej granicy. Okazało się, że najlepszym zdrowiem cieszą się łagodni mężczyźni z poziomem testosteronu nieco poniżej średniej. Ci z najwyższym zaś mieli słabszy układ odpornościowy.

 6.


Testosteron ogłupia

To jest mit!

Wręcz przeciwnie - pomaga utrzymać sprawność umysłową do późnej starości. Jak ustalili uczeni z Harvard Men's Health Watch, starsi mężczyźni z wyższym poziomem testosteronu osiągali lepsze wyniki w testach sprawności intelektualnej. Inne badanie wykazało, że u tych mężczyzn, którzy w wieku średnim mieli wyższy poziom testosteronu, tkanki mózgu wolniej ulegają degradacji związanej z wiekiem.

Wniosek z tego taki, że jeżeli zobaczysz napakowanego faceta porośniętego włosami na całym ciele, nie zakładaj od razu, że to kretyn, bo nie dość, że może Cię z łatwością pokonać na ringu, to na dodatek może się okazać, że to Twój profesor mechaniki kwantowej. Najlepszym tego przykładem może być rosyjski bokser Nikołaj Wałujew, były dwukrotny zawodowy mistrz świata organizacji WBA w kategorii ciężkiej, który z powodzeniem rozwija swoją karierę w polityce, biznesie i filmie.

Na koniec ostrzeżenie: gdybyś chciał przygotować się do sesji egzaminacyjnej zastrzykami testosteronu - raczej się zawiedziesz. Jak mówi dr Michał Lew-Starowicz: "Rzeczywiście, istnieje zależność między poziomem testosteronu a funkcjami poznawczymi, orientacją przestrzenną i koncentracją. Ale u starszych mężczyzn, którzy przy podawaniu testosteronu osiągali stężenia suprafizjologiczne, funkcje poznawcze ulegały pogorszeniu".

Lepiej więc pozostań na fizjologicznym poziomie testosteronu (skoro zrozumiałeś przedrostek "supra", nie musisz się obawiać o swoją, w co nie wątpimy, inteligencję).

 7.


Testosteron to paliwo seksualnego napędu

To jest prawda!

Tak, to testosteron sprawia, że oglądamy się za atrakcyjnymi kobietami na ulicy, a nawet będąc w szczęśliwym związku, mamy erekcję podczas oglądania filmu porno. Nie próbuj jednak poprawić swojego libido na własną rękę, bo sztuczne podnoszenie testosteronu może prowadzić do wręcz przeciwnych rezultatów - zaburzeń libido i niepłodności. Krótko mówiąc, drogi na skróty najczęściej wiodą na manowce.

"Najwięcej testosteronu masz rano - mówi dr Michał Lew-Starowicz. - Wtedy reakcje fizjologiczne podniecenia są wzmocnione - pojawiają się poranne erekcje spontanicznie lub przy minimalnej stymulacji, łatwiej utrzymać wzwód prącia, a także osiągnąć kolejny".

 8.


Testosteron wzmacnia erekcję

To jest mit!

Oczywiście, to był pierwszy trop lekarzy szukających środków na rozwiązanie tego najbardziej wstydliwego problemu facetów. I prawda wygląda tak, że owszem, podanie testosteronu facetom skarżącym się na słabe erekcje poprawiło ich stan, ale - i tu złe wiadomości - tylko połowie z nich i nie na długo. Już po miesiącu dobroczynny efekt wyraźnie słabł. Zdecydowanie skuteczniejsze (bo pomagają w ok. 80% przypadków) okazały się środki typu viagra czy cialis.

Jeśli więc masz tego rodzaju przypadłość, zgłoś się do seksuologa. "Przede wszystkim seksuolog powinien rozpoznać przyczyny zaburzeń erekcji - przestrzega dr Lew-Starowicz - bo mogą się pod tym kryć różne inne choroby (np. choroba naczyń obwodowych, cukrzyca, dyslipidemia itd.). Zaburzenia hormonalne to tylko jedna z wielu możliwości".

 9.


Od testosteronu rosną piersi

To jest prawda!

Chociaż wydaje się to paradoksalne, nadmiar testosteronu (najczęściej właśnie przyjmowanego w charakterze dopingu, bo w naturalny sposób bardzo rzadko przekracza on normę) może doprowadzić do pojawienia się cech kobiecych, takich jak lipomastia czy ginekomastia. Zamiast więc osiągać sylwetkę atlety, Twoja sylwetka swoim kształtem zaczyna przypominać gruszkę, na dodatek gruszkę z piersiami.

Dlaczego tak się dzieje? Dodatkowe porcje testosteronu mogą ulegać przemianie w estrogen, czyli żeński hormon płciowy, a jego podwyższony poziom powoduje wydzielanie prolaktyny, która z kolei jest odpowiedzialna m.in. za rozrost gruczołów mlecznych i odkładanie się tłuszczu na piersiach i wokół brzucha.

MH 03/2009

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ostatnio słyszałem, że w USA jest lekarz, który stosuje testosteron na sobie - w małych dawkach oczywiście i mimo, że jest koło chyba 60-65 to wygląda bardzo dobrze i jest w świetnej formie. Jakby tego było mało to nie zauważył u siebie jakiś efektów ubocznych, mimo że stosuje już taką terapię od kilkunastu lat.Czy ktoś może słyszał też taką historię? Ja niestety nie pamiętam jak on się nazywał, a chciałbym z ciekawości poczytać coś o nim. Może ktoś będzie umiał pomóc?
    grzes_kid, 2012-11-20 23:48:58
  • avatar
    zgłoś
    'koneser' napisał(-a):Niby wszyscy to wiedzą, a i tak 90% meżczyzn na siłce się kuje.Kłucie się ma sens dopiero, żeby przekroczyć barierę 100 kg.Zacytuję coś:Aha - ćwiczysz i nie ma efektów?Sprawdź swój trening (czytaj punkt piąty na tej stronie) i sprawdź swoją dietę (dorzuć więcej kalorii).WARIANT "PRZYPAKOWANY GOŚĆ" (spora masa mięśniowa, mało tłuszczu)Tutaj sytuacja odwrotna, mimo dobrej diety, dobrego treningu, stert suplementów i odżywek postępy nie są znaczące (ani masowe, ani siłowe). Sztandarowy przykład to osoba mająca 1.8 m i około 100 kg wagi (przy niskim poziomie tłuszczu). Na tym etapie, aby utrzymać wzrost zaczyna się już stosować doping (czego nie polecam, ale takie są realia). I tam suplementy i odżywki są tylko ważnym dodatkiem, nie czynnikiem realnego wzrostu.
    ~LilPeneros, 2011-10-12 14:05:24
  • avatar
    zgłoś
    Niby wszyscy to wiedzą, a i tak 90% meżczyzn na siłce się kuje.
    koneser, 2011-10-12 13:45:48
  • avatar
    zgłoś
    Niby nic nowego, ale wszystko poukładane i ujęte w jeden tekst. Dodałbym info o coraz popularniejszych na Zachodzie terapiach TRT - Testosterone Replacemennt Therapy.
    whiteclouds, 2011-10-05 10:57:49
  • avatar
    zgłoś
    nie, no znowu? już lepiej róbcie przedruki niż sami się przepacacie pisaniem.... bo wam wybitnie na tematy medyczne nie idzie. W dodatku głowne mity na 'nieprawdę' was pogrążyły.Wypadanie włosów typu androgenowego - jest ZALEŻNE od testosteronu (kobiety na to nie cierpią). Pytanie, czy chodzi o testosteron czy dihidroergosteron (uwaga, to było trudne słowo) czy też poprzemy tutaj jednego nawiedzonego naukowca, który ma swoją teorię o nadwrażliwości cebulek włosowych (która to jest praktycznie przykładowym modelem bzdury naukowej, gdyż można być łysym na głowie oraz mieć włosy wszędzie niżej - jakoś tam nie ma nadwrażliwości....) W każdym razie - tutaj jest błąd, łysienie typu androgenowego jest zależne od testosteronu i jego poziomu (są odpowiednie statystyki sprzed 20-10 i 5 lat chyba - takie ostatnie badania były prowadzone).Co do poziomu testosteronu i rośnięcia piersi... ech przeczytaliście gdzieś i ślepo powtarzacie - po pirewsze tak: testosteron może zostać 'przekonwertowany' na estrogen (te hormony są do siebie bardzo podobne), ale dwie rzeczy: testosteron syntetyczny od markowych producentów (np. Bayer czy inny uznany producent leków) jest przed taką konwersją zabezpieczony (odpowiedni analog) a z drugiej strony - proces zachodzi jedynie w tkance tłuszczowej. Im jej mniej tym mniej estrogenu jest w stanie powstać. Zakładając, że suplementujący się siłowniak ma ok. 10% masy ciała w tłuszczu (norma 5-17%) to tego estrogenu powstanie jak na lekarstwo. Co innego, gdy tego tłuszczu zaczyna być niebezpiecznie więcej (np osoby otyłe próbują się wspomóc kuracją testosteronową - wtedy klasycznym wręcz objawem jest GINEKOmastia - jest to jedyne powikłanie hormonalne. Przypominam, że torsomastia i lipomastia (?? o ile jest takie pojęcie medyczne) to wynik złej diety - ludzie nadmiernie otyli mają po prostu większe piersi niż ci wysportowani i jest to zjawisko odkładania się tłuszczu - podobnie jak u kobiet, u mężczyzn może do tego dojść i nie ma to nic wspólnego z gospodarką hormonalną.Jedno zastrzeżenie - testosteron jest po części odpowiedzialny za wybuchy agresji - radzę sobie poczytać o objawach kastracji - kastrowano głównie dlatego, aby niewolnicy byli łagodni i nie dobierali się do kobiet w haremach. Nie przewodzili również buntom ani nie brali w nich czynnego udziału - byli przywiązani do swojego pana jak żona do męża można by wręcz rzec.Testosteron ogłupia - nadpodaż syntetycznego testosteronu zasze prowadzi do degeneracji tk. mózgowej - jest to klasyczne działanie uboczne, zbadane i potwierdzone - to właśnie dlatego testosteron nie był wykorzystywany nigdy jako lek na potencję - jego nadmierna podaż (a chorzy na pewno by przedawkowali) prowadzi do nieuchronnej choroby degeneracyjnej mózgu. Tak więc owszem - istnieje zależność pomiędzy funkcjami poznawczymi a poziomem testosteronu, ale tylko w wypadku testosteronu endogennego oraz nie jest to jakiś kategoryczny wzrost. O kilka punktów procentowych (1-2 pkt) w teście inteligencji IQ.pozdrawiamlek.med
    porshe, 2011-09-16 18:50:33
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawy artykuł, jedno małe ale zamiast "trawestując reklamowe hasło" bardziej pasuje "parafrazując reklamowe hasło".
    krzych_w, 2011-09-05 15:59:05
  • avatar
    zgłoś
    Produkowany w jądrach testosteron to czysta męska energia. To dzięki niemu dokonujemy rzeczy wielkich, ale i popełniamy zwykłe głupoty. Potrafi być jak bomba z opóźnionym zapłonem. My tę bombę pomożemy Ci rozpoznać. I rozbroić.
    Mens Health, 2011-09-05 11:39:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij